kora78 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 nie mamy kasy na hotel, nie mamy na teraz dt dla niej a teraz mamy pod sobą ok 8 psów, jakim w pierwszej koleności szukamy domów, ogłaszamy. Dira nie jedyna, jaką teraz ciągniemy Quote
PapryczkaChili Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 dziewczyny, dajcie mi namiary do kogo mam kierowac ludzi, zrobię jej ogłoszenie! Quote
Faerie Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Witam, To ja jestem tą Karoliną z Wrocławia, na wątek przywołała mnie Mama, która tu śledzi losy Diry. Rozumiem Wasze zaangażowanie i nieufność, bo chociaż Dogomanię czytam od niedawna, to zdążyłam już się przekonać, że zdarzają się sytuacje, o jakich 'filozofom się nie śniło', więc mam nadzieję wyklarować trochę sytuację i odpowiedzieć na pytania, które tu padły. Skąd wiemy o Dirze? Otóż już od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem adopcji psa, wreszcie się zdecydowałam i tu właśnie na Dogo znalazłam psa, który podbił moje serce. Nawiązałam kontakt, zostałam prześwietlona, pokazałam Dogomanię Mamie, zdjęcie 'mojego' astka ustawiłam sobie w komputerze jako tapetę. W międzyczasie w moim życiu wydarzyło się kilka zawirowań i między innymi pojawił się szczeniak OND, którą to bestię kocham nad życie. Wzięłam więc w rękę telefon i już miałam dzwonić do wolontariuszki opiekującej się 'moim' astkiem i rezygnować z adopcji, kiedy on na mnie 'spojrzał' z puplitu mojego komputera, niemalże z wyrzutem, 'co, rezygnujesz ze mnie? Ty też?'. Odłożyłam więc telefon i zaczęłam rozważać wszystkie za i przeciw posiadania dwóch psów. Ponieważ mam dość czasu, pieniędzy i energii, a dwa psy chowają się lepiej i mają więcej ruchu (bo sama choćbym nie wiem, jak się starała nie wybiegam psa na spacerze tak, jak wybiegają się dwa psy nawzajem), nie widziałam żadnych przeszkód, zadzwoniłam i poinformowałam, że jeśli astek dogada się z moją bestią, to moja chęć adopcji pozostaje w mocy. W tym czasie rozmawiałam o posadaniu dwóch psów z Mamą (już wcześniej miałyśmy w domu dwa psy, naszego ukochanego mixa ONa, niestety już za Mostem, i wziętą ze schroniska we Wrocławiu suczkę, która dziś żyje z Mamą w Niemczech), Mama przyklasnęła idei. Zauważyłam więc, że Mama sama ma tylko jednego psa i... No i tak Mama uznała, że również ma doskonałe warunki na drugiego, więc czemu by nie. I tak rozpoczęły się poszukiwania niedużej suczki, która zamieszkałaby z Mamą i jej sunią. Co do 'handlu psami za 200 euro'... Kizimizi była u mnie, zna numer mojego telefonu, mój adres zamieszkania, poznała mojego psa (który jest wart znacznie więcej, niż 200 euro). Mama przyjechałaby sama, gdyby nie fakt, iż w połowie grudnia zdaje egzamin na kursie językowym, w którym uczestniczy i do tego czasu musi pozostać w Niemczech. Żeby sunia w tym czasie nie siedziała w schronisku, Mama poprosiła, żebym ją przechowała u siebie do tego czasu. W rozmowie z Kizimizi zadeklarowałam, że jeśli schronisko nie wysterylizuje psa, ja zrobię to na własny koszt jeszcze tutaj w Polsce (ponieważ znam tu doskonałego lekarza, który leczył wszystkie moje psy i do którego mam 100% zaufania, jeśli jakikolwiek zabieg, to tylko u niego) i wtedy Kizimizi będzie mogła odwiedzać suczkę po sterylce i dowiadywać się o jej zdrowie. To, plus koszt szczepień, odrobaczania, paszportu, transportu psa samochodem do Zachodnich Niemiec - znacznie więcej, niż 200 euro, interesu nikt by tutaj nie zrobił. Bo też nikt nawet nie pomyślał o interesie, chyba że o interesie psa. Przy okazji nadmienię, że jeszcze przed wizytą Kizimizi wiedziałam, w którym schronisku znajduje się suczka, mimo to wizyty nie odwołałam. Mam nadzieję, że to również świadczy o mojej uczciwości, że nie pojechałam i nie 'porwałam' psa ze schroniska, gdzie bez zadawania pytań zainkasowano by 50zł za wydanie i na tym by się skończyło. Mimo to wolałam się pokazać, pokazać jak dogaduję się z moim psem, odpowiedzieć na pytania. Zdjęcia domu mojej Mamy - oczywiście, że wiem, gdzie moja Mama mieszka, zdjęcia zostały przesłane, by Kizimizi mogła zobaczyć suczkę Mamy i warunki, jakie są psu zapewnione. Jest do domek w zabudowie szeregowej, na tyłach znajduje się ogród ograniczony ścianą garaży. Wspominam o tym, ponieważ ogród jest tak zabezpieczony, że można tam psy spokojnie wypuścic i zostawić same sobie, nikt obcy (w tym obce zwierzęta) nie dostanie się na teren, nie ma też możliwości zrobienia podkopu czy ucieczki w inny sposób. Poza wypuszczaniem do ogrodu Mama wyprowadza swoją sunię na regularne spacerki, niestety nie jest w stanie zapewnić jej wystarczającej ilości 'szaleństwa', w związku z czym suczka ma nadwagę. Dwa psy szalejące razem rozwiązałyby problem braku ruchu, dwie suczki mogłyby razem w ogrodzie bądź na spacerku spalić wszelkie nadmiarowe kalorie. Co do kontaktu z psem po adopcji - Mama mieszka w Niemczech, jest 'skomputeryzowana', nie ma problemu z przesyłaniem aktualnych zdjęć psów. Ja mieszkam na stałe we Wrocławiu, można do mnie dzwonić lub nawet odwiedzić mnie w moim mieszkaniu. Nie mam niczego do ukrycia, jeśli ktoś jeszcze chce mnie 'prześwietlić', zapraszam na kawę lub sok i rozmowę o psach, życiu i całej reszcie. Dam się wylegitymować z dowodu osobistego i paszportu, Wasza nieufność jest dla mnie dowodem troski o los psa, więc wcale się nie obrażam, mam nadzieję rozwiać wszelkie wątpliwości. Podobnie istnieje możliwość spotkania z moją Mamą, kiedy ta przyjedzie w drugiej połowie grudnia do Polski. Pozdrawiam serdecznie, Karolina Quote
kora78 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 mnie to wystarcza :) co Wy na to ciotki? Quote
leni356 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 A ja mam pytanie jak suczka mamy akceptuje w domu inne sunie? Bo niedawno był transport suni i nie można było jej zostawić bo rezydentka suka nie akceptowała innych suk.. Pozostawię bez komentarza kwestię sprawdzenia tamtego domu :shake: Ale sama rozumiesz dlaczego mamy zawsze obawy odnośnie każdej adopcji Quote
kizimizi Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 dopiero przyjechałam do domu i czytam. A wiec tak, moze zaczne od wyjaśnien bo robi sie bardzo nuiemiła atmosfera wokól tego wątku i ja też jestem temu winna. 1. Epe widze, ze dla Ciebie wiekszym zarzutem jest to, ze nie mam doswiadzcenia w szukaniu psom domów i ich wizytacji niz fakt, ze pies miałby jechać za granice. Twoje uwagi w stylu " najwidoczniej jestes łatwowierna" i "czy ty masz wogóle 18 lat" odbieram bardzo osobiscie. Na szczescie nie musimy sie wszyscy lubiec i wszyscy ze sobą zgadzac. Dla twojej informacji - mam wiecej niz 18 lat, mam wiecej niż 20. 2. Bardzo mi sie to podoba, zę wszyscy zaangazowli sie w los Diry i ze nie zostałam z tym psiakiem sama. jednak jak pisze od pocztaku CAŁY CZAS SIE LICZE Z WASZYM ZDANIEM dlatego o wizycie o wszystkim co sie dowiedziałąm piszę na wątku. Jeżeli zcegoś nie napisałąm a była o tym wczoraj rozmowa (a było tak w kwestii pieska, który juz mieszka -tu odpowiem na twoje pytanie Leni) to wynika to tylko z tego, ze byłam bardzo podekscytowana i najrnormalniejw swiecie zapomniałam Spytałam sie czy macie jakies pytanie odnosnie wizyty na które jeszcze mogę odp. 3.Ja nei adoptuje sobie tego psa na własną rękę, bo gdybym to zrobiła nikt by o tym nie wiedzial. Pies jest cały czas w schronei i nikt go stamtąd ukradkiem nie zabrał. Napisalam, że sama decyzji nie podejmę (i wynika to z tego, bze nie mam doswiadczenia) dlatego kazałam wam czytac i wyrażać swoje zdanie. 4. Cieszy mnie to, ze Pani Karolina włączyłą sie do wątku i ze ona będzie mogła udzielić odp. na ewentualne pytanie, które jeszzce macie i na króre ja nie potrafię odpowiedziec. 5. Co do szybkosci z jaka sie to wszytko odbywa to rzeczywiscie moze wydac sie niepokojaca ale wcale nie musi tak byc. JAk mowilam pies jest w schronisku, które nie ma wolontariatu i delikatnie mowiac "nie zyczy sobie" pomoc mojej czy Kory. jednak my staramy sie oglaszac psy (troche na wlasna reke) zeby pomóc. Nie schronisku tylko im! Poniewaz nei utrzymujemy praktycznie żadnej "rzetelnej" wymiany informacji między nimi a sobą zdażaja sie włąsnie takie sytuacje jak ta. Pies ma okazje na dom, zainteresowana osoba mieszka blisko mnie wiec jade i sprawdzam. Nie podejmuje zadnej decyzji o tym czy psa dam czy nie ( a prawda jest, ze Pani Karolina wie gdzie ejst Dira i gdyby chciała mogłaby dziś jechać ją zabrać) tylko o wszytskim piszę. Jakbym miała chociaż 80% pewnosć, ze pies trafi w dobre rece przez schronisko. adopcje nie spieszyłabym ie tak i najprawdopodobniej poprosiłabym o wizyte kogos innego. Poza tym ja mieszkam ponad 80 km od omawianego schroniska i praktycznie jestem jedyną, która tam zagląda. Stad wczorajsza szybka wizyta i założenie, ze gdyby wszystko poszło ok. mój szybki przyjazd do tego miasta, by przez weekend załatwic sprawy adopcyjne i wyadoptowac ja w niedziel lub poniedza. We wtorek, środę, czwartek czy piatek nie moge bo siedzew szkole we Wrocku. Nie mam samochodu, musze poruszac sie srodkami komunikacji miejskiej. 6.Co do suczki, która tam mieszka, odpowiem Ci na twoje pytanie Leni- ona jest bardzo wesołym psem i pozytywnie nastawionym. Pani Karolina opowiadsłą wczoraj o tym, ze czesto mieli u siebie inne psy na tymczasach i nigdy nie było konfliktów. Quote
kizimizi Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 Wszystko jest jasne, nikt nic nie ukrywa -kawa na ławę. Proszę aby wszyscy wyrazili swoje zdanie i wspólnie podejmiemy decyzję Jeśli bedzie odmowna wiem że Pani Karolina i jej mama sie nie obrażą bo rozumieją, ze psa wyciąga sie po to zeby na 100% było mu dobrze! Kazdy kto działa na dogo, czy po stronie oglaszajacej czy po adoptujacej musi sie lizcyc z innymi jezeli rzezcywiscie ma uczciwe intencje! Quote
Faerie Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Już odpowiadam - nasza suczka jest wzięta ze schroniska, gdzie przebywała z innymi psami. Kiedy do nas trafiła, w domu był już pies, z którym dogadała się bez problemów. W naszym domu gościły inne psy, w tym suki, młoda nigdy nie miała problemu z zaakceptowaniem. Ona kocha się bawić, podgryzać, turlać, na spacerach zaczepia inne psy, jednak w Niemczech raz że psów jest mniej, dwa - ich właściciele nie są zbyt chętni do nawiązywania psich kontaktów. Zołza się po prostu nudzi, mimo regularnych spacerków przybrała na wadze (Pańcio ją niestety przekarmia, on miłość wyraża bardzo dosadnie - im bardziej kocham, tym więcej smakołyków dam, a kocha psicę bardzo, więc...) Zołza jest miksem, ma w sobie coś z terriera, ona więdnie, kiedy nie ma dość ruchu i szaleństwa. A to właśnie Zołza, ona taka mała i samotna, w pustym ogrodzie... Quote
leni356 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 A masz jakieś bardziej współczesne zdjęcie? ;) Jeśli o mnie chodzi to nie mam uwag Quote
Faerie Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Zdjęcie jest współczesne, tylko gdyby ktoś 'naumiał' moja Mamę, jak ustawić datę w aparacie... Poproszę dzisiaj, żeby poszperała w instrukcji obsługi i zrobiła fotkę z prawidłowo ustawioną datą. EDIT: Złapałam Mamę na gg, powiedziała, że też zauważyła, że data jest 'lewa', aparat sam zmienia datę, kiedy się wyładują baterie. Jutro zdjęcia 'współczesne', bo o tej porze juz niewiele w ogródku widać, nawet z lampą błyskową. :) Quote
kora78 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Nawet w Niemczech, w lutytm nie ma takiej łądnej trawki, zielonych liści na drzewach i kilku lężących na ziemi :) Zdjęcie na pewno nie z lutego Quote
kizimizi Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 W takim razie czekamy na zdjecia. Quote
epe Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Kizimizi! Wybacz,jeśli poczułaś się urażona moimi wątpliwościami co do Twojego wieku! Jesteś zarejestrowana od niedawna,i ten Twój nick - wiele młodziutkich cioteczek ma tego typu nicki. A Twoje wypowiedzi,mówiące o braku doświadczenia -wszystko to razem +moje doświadczenia z dogo,spowodowały,że miałam wątpliwości. Dobrze,że na wątku pojawiła się pani Karolina - jej wypowiedź wydaje się wiarygodna! Może tylko dziwić,po co tyle organizacji niemieckich bierze psy z polskich schronisk do Niemiec i szuka im domków,trzymając je w swoich DT ,skoro obywatele sami sobie szukają psów w Polsce? Zastanowiło mnie tylko jedno zdanie w wypowiedzi pani Karoliny,że u mamy były już psy na DT i jej sunia była do nich przyjaźnie nastawiona! Zdziwiona jestem również tym,że pani Karolina podjęła decyzję o adopcji psa,a w międzyczasie kupiła ONka!!? Te dwie,tak odmienne rasy i fakt,że to są samce,nie daje gwarancji,że psy się zaakceptują. Quote
kizimizi Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 Epe ja odpowiem na twoje pytanie, zeby nie było, ze nie wiem bo nie słuchałam. W domu były na tymczasie psy znajomych i sunia (która z nimi jest) zawsze sie dobrze dogadywała. Co do psów P. Karoliny to jakby nie patrzec -to jej sprawa- ale sama to wyjaśniła. Szczeniak onek jest prezentem od mamy. Bedzie psem pracującym z P. Karoliną. Poza tym jej marzeniem był dog niemiecki ale okazalo się, ze nie ma dla niego wystarczajacych warunków (nie chodzi o mieszkanie tylko o brak własnego środka komunikacji). Tak wiec dostała Onka gdy była w trakcie załatwiania formalnosci z 2 psem. Chce miec 2 psy bo wierzy, ze się dogadaja (onek to szczenior). Poza tym pies, którego chce adoptować jest z dogo i jego opiekunowie sami chcą sprawdzić jak sie psy dogadaja zanim zdecyduja sie na tę adopcje. Nie jest to jakieś widzi mi sie i dogomaniacy też pilnują sprawy. Oczywiściejeżeli Dira będzie wzięta i bęzdie dochodzić do siebie po sterylizacji w domu P. Karoliny, przyjęcie astka będzie odwleczone do przyjazdu mamy i zabrania jej. Quote
kizimizi Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 Dobre pytanie. Niebawem jad edo schroniska zobaczyc czy dira tam jest i jak sie zcuje, Dowiem sie kiedy mozna ja zabrac. Quote
kizimizi Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 hmmm temat ucichł? Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania do P. Karoliny albo jej mamy? Ciotki wypowiadamy sie i załatwiamy sprawę Diry. Quote
kizimizi Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 dzisiaj byłyśmy oglądać Dirę, dochodzi do sienbie po zabiegu. Ma sie dobrze ale widać, ze jest zmęczona. pewnie ja szwy szarpią:roll: Okazało sie, ze sunia jest większa niż ją zapamiętałyśmy, jest wielkości ............ onka. Oczywiscie żartuję:cool3: jest taka do kolanek jak stoi na 4 łapkach. trzeba przyznać, ze włoski na główce, powiedzmy -grzywa- jej cm dodaje :evil_lol: Śliczna jest i do tego hipnotyzuje swoimi oczkami. Quote
Onaa Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Kizimizi, i co, byłaś w schronisku ? Jak sunia ? Quote
Onaa Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Czyli nie malutka jest tylko średnia . Jak Onek, dobre :). Quote
kizimizi Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 Jak dla mnie to mała, ale Kora dobrze napisała, że przed kolana w kłębie. Z łepkiem jest trochę więcej. Ona jest z małymi psami i z szczeniakami wiec jest ich gabarytów, z cm. nie chodziłam i nie sprawdzałam. edit dokonałam pomiarów na podstawie zdjecia przy skrzynce i doprecyzowuje; w kłębie ok.40 z łebkiem i uszkami ok.50 :evil_lol: Quote
epe Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 To kiedy mała,czyli średnia jedzie do p.Karoliny? Na kogo będzie wyadoptowana?Na Ciebie Kizimizi,czy p.Karolinę? Quote
kizimizi Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 Ja czekam az kazdy wyrazi swoje zdanie- czyli kazdy kto jest zainteresowany tym wątkiem. Adopcja nie na mnie tylko na wlaściciela. Kora jest za a reszta? Quote
epe Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Ponieważ pani Karolina pojawiła się na watku osobiście,jej wypowiedzi wydają się wiarygodne,to ja również uważam,że można sunię adoptować do opisanego domku! Uważam jednak,że to na Ciebie Kizimizi spada "obowiązek" pilnowania kontaktu,tzn.przypominania o wysyłaniu fotek i relacji - tak aby wątek dalej "żył",abyśmy mogły cieszyć się szczęściem Diry! Aby ta adopcja nie była jedną z wielu,kiedy po wyjeździe psa,wszelki słuch o nim zaginął i mimo próśb ciotek,na wątku zapada cisza. Quote
kizimizi Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 Ja tez jestem za adopcją mimo, ze miałam wątpliwości po rozmowach z wami. czekam na zdanie Leni i Dogo. I na fotki nowe. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.