Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A wię c tak, napiszę jak było i każdy sobie sam oceni a później sobie porozmawiamy o tym.

Pani Karolina ma 10 tyg. szczeniaka onka, ktory bedzie psem pracujacym, jednka Dira docelowo ma być psem dla jej mamy, która mieszka w Niemczech.
Pani Karolina widzi to tak; zabiera psa ze schronu, robi wszystkie szczepienia, wyrabia paszport i pies 15 grudnia (jak mama przyjedzie) jedzie z nia do właściwego juz domu.
Mama ma juz psa, 5-6 letniego kundelka z Wrocławskeigo schroniska. Suczka jest po sterylizacji bo miała problemy z ropomaciczem.
Dira, jeśli nawet schronisko jej nie wysterylizuje bedzie i tak szła na sterylkę.

Co do warunków: u mamy jest domek z ślicznym ogrodem, po którym psiaki bedą sobie biegały bo spacerków jakiś wielkich i częstych nie będzie. Doemk stoi na ośiedłu wśród mu podobnych i jest ogrodzony tak by psy nie uciekły. W Niemczech jest tez obowiązkowe zglazsanie psów do rejestru (opodatkowanie też) i każdy pies musi chodzic z taka "adresatka" ją identyfikującą. jeśli tego nie ma, płaci sie duże kary! (kiedy u nas tak będzie?!)
Pies a raczej suczki nie bedą same w domu, bo Pani tam jest a jak nie ona, to mąż. Z wyjazdami też nie bedzie problemów bo psiaki mogą z nią jeździć.

Co do ewentualnego niedogadania sie z mieszkającą już suczka to i Pani Karolina i jej Mama nie widzą takiej mozliwosci. Jeśli psy jednka okaza sie wyjatkowo negatywnie do siebie nastawione, to znajda sie pieniadze na profesjonalnego behawiorystę, który je pogodzi. Nie ma opcji, zeby pies poszedł gdzieś dalej a tym bardziej do schroniska wrócił!

Tak wogóle to mama pani KAroliny zobaczyła Dire na wątku i sama pokazała ją córce. Na razie musi zostać w Niemczech (bo 15 ma jakis egzamin z języka) i dlatego prosi curkę o załatwienei wszystkich spraw za nią.

Jeśli chodzi o szczepienia, paszporty itp. to wydatek, który w calosci chcą pokryć one bo to ich pies.


Jakieś pytania?

  • Replies 210
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kizimizi!
Napisałaś tak:
Pani, która do mnei dzwoniłą jest z Wrocławia, jednak piesek ma byc dla jej maym, która mieszka w Niemczech, Do czasu aż mama tej Pani nie przyjedzie piesek bedzie we Wrocławiu. Mama ma już jednego pieska i chciałaby towarzysza dla niego. Ma ogród takze psy beda sobie biegać. Pani bardzo zależy bo powysyłąłą curce zdjecia zeby pokazać jakie ma dla niej warunki. Córka tej pani tez ma szczeniaka iz aprasza do siebei żeby pokazać jak zajmuje sie psem.

Dla mnie to jest dziwne! Jeśli to ma być pies dla mamy tej pani z Wrocławia,to ona,jako córka nie zna warunków w jakich żyje rodzona matka w Niemczech? Musi jej zdjęcia przesyłać?
Chyba jesteś łatwowierna,dla mnie to smierdzi handlem psami,jak nic!
Jeśli już myślicie o adopcji zagranicznej,to jedna z nielicznych osób ,jaka mi przychodzi do głowy to Negri!
Jej adopcje są w 100% wiarygodne,sama wszystko sprawdza i dom jest zawsze monitorowany po adopcji również!
Przesyła stale wiadomości o psie osobie w Polsce,która była odpowiedzialna za psa!

Posted

Epe, ja zrozumiałam że ta pani z Niemczech powysyłała zdjecia córce z Wrocławia, po to żeby ona pokazała to kizimizi. Jako dowód jak tam pieski w Niemczech mieszkają.

Posted

Drogie cioteczki!
Naprawdę powinnyście poczytać wątek "co powinnyśmy wiedzieć o adopcjach zagranicznych"!
Uważam,że takie adopcje powinny przebiegać tylko poprzez osoby lub organizacje,które są sprawdzone i wiarygodne!
A jaka macie gwarancję,że ta pani z Wrocławia,która wyskakuje jak królik z kapelusza- nie jest pośrednikiem w handlu,zwłaszcza ładnymi pieskami? Ona wyszukuje psy w Polsce,a mamusia je sprzedaje za ok.250-300 EU?

Posted

No z tymi zdjeciami to właśnie było tak jak dogo mówi. Zdjęcia zostały wyslane zeby mi pokazać w jakich warunkach pies będzie żył i jak wygląda już zabrana Sunia. A co do szzceniaka Pani Karoliny to jest jej pies i niedługo będzie adoptować z dogo 2 psa (amstafa) dlatego Ja chcialąm sie z nia spotkać żeby zobaczyć jaki ma kontakt.
Nie pisałam nic o wlasnych odczuciach tylko o tym jak było żeby każdy mógł obiektywnie ocenić.

Posted

epe napisał(a):

Naprawdę powinnyście poczytać wątek "co powinnyśmy wiedzieć o adopcjach zagranicznych"!
Uważam,że takie adopcje powinny przebiegać tylko poprzez osoby lub organizacje,które są sprawdzone i wiarygodne!


Tylko, ze ta Pani jest Polką i ona ma w Polsce córkę, która jej własnei w tym pomaga. Gdybym miała pewnosć, ze pies nie zostanie wydany komukolwiek podaczas schroniskowej adopcji- a takiej pewności nie mama -to pewnie zwróciałbym sie do kogoś kto sie tym zjamuje.

Posted

moze mama porobila u siebie fotki i wyslala corce,by pokazala je kizimizi na wizycie przedadopcyjnej?
oby o to chodzilo
kizimizi ma ciezko z netem,nie wiemy,kiedy zajrzy

tak szczerze mowiac, to nigdy sie nie wie, czy adoptujacy nie klamie. zdjecia mozna porobic gdziekolwiek, dane podac falszywe, nr tel zmienic chwilowo, maila, itp. teraz epe pisze,ze jest tyko jakas jedna ciotka,co w niemczech dziaala.a skad mamy wierzyc epe? kazdy moze pisac, co chce, jak mamy wierzyc w jej zapewnienia? przeciez tez moze klamac. tak mozna patrzec, jak sie tak bedziemy doszukiwac.
lepiej nie robic nic i zostawic psa w schronie, moze ktos go kiedys wezmie, moze tam zgnije. moze wezmie ktos i tak do rozmnazania. na to wplywu nikt nie ma.

jak sie samemu nie sprzwdzi to nikomu wierzyc nie mozna. a same do niemiec nie pojedziemy, by sprawdzac, no sorry. same nawet do Wawy nie pojedziemy,gdyby tam dom byl, by sprawdzac. nie przesadzajcie z tym sprawdzaniem, jak ktos jest chytry to i tak wszystkich przechytrzy

Posted

gdyby Dirka miała dt u papryczki to jutro miałaby transport z Poker :D

widzisz papryczko, jak szybko by poszło? nie bój się być dt, tutaj pręźna wspólnota działa :) nie zostaniesz sama zproblemami :)

Posted

Droga cioteczko Koro!
Oto polecany wątek,który powinien być traktowany jako vademecum dla osób raczkujących w adopcjach zagranicznych!
http://www.dogomania.pl/threads/89321-Co-powinnismy-wiedzieAE-wyadoptowujAE-c-poza-granice-Polski

Aby nie mieć potem wyrzutów sumienia,że zbyt szybko,pochopnie i łatwowiernie wysłano psa ,po którym może ślad zaginąć!
Przede wszystkim trzeba mieć pewność,że będzie się miało stały kontakt z osobą adoptującą psa,lub organizacją,która psu znalazła dom i ma z nim stały kontakt!
Przecież i za granicą zdarzają się nieudane adopcje i gdzie wtedy wróci pies? Zostanie wyrzucony przy granicy polskiej?
Bo właśnie i o tym można przeczytać w polecanym przeze mnie wątku!

Posted

No pies jeszcze jest z nami poki co, a wlasciwie w schronie.
Co do tych podejrzeń, to na każdego trzeba uważać czy to w Polsce czy zagranicą. Ale niestety prawdą jest, ze moze ktoś nakłamać, dobrze oczy zmydlić lub po paru miesiacach zrobić cos z psem a nam powiedziec, ze uciekł.
Tak byla np. Hesia w Wałbrzychu -niby tylr osób, niby Polska, niby był kontakt a psa nie ma i wyjaśnienie Pani niekoniecznie trzymają sie prawdy.

Gdyby pomocą dla Diry czy innych psiaków z tego schronu interesowało sie wiecej osób, moze inaczej patrzylibyśmy na adopcję.
Póki co ja widzę to tak: albo Dira trafi na jakiś ludzi o których nie mam wogóle inf. -tak będzie w przypadku adopcji schroniskowej, albo być moz ezostanie adoptowana przez tych Państwo o ktorych mam pewne wiadomości.

A powiedz mi Epe, czy gdybym napisała dokladnie to samo tylko powiedziala, ze mama Pani Karoliny mieszka gdzies na kompletnym zadupiu, gdzie nikt nie pojedzie na wizytę i córka zajęłaby sie adopcja a pożniej przekazała jej psa, też byś uważała że coś jest nie tak?

Posted

Oczywiście,że tak bym uważała!
Wizyta przedadopcyjna jest naprawdę bardzo istotna - jak widzisz miejsce w którym pies ma przebywać,rozmawiasz bezpośrednio z osobą - to może się okazać,ze to nie ten człowiek i nie te warunki!
Wiele razy już tak było,ze telefonicznie OK,a w rzeczywistości to nie to!
Ja wiem,że często chcemy się spieszyć,aby mieć wpływ na to,że wiemy gdzie idzie pies,a nie jak jest wyadoptowany ze schronu- bo wtedy nie mamy wpływu na nic,ani dalszych wieści o nim!
Uważam jednak,że dla pewności i spokoju,należy dołożyć wszelkiej staranności w wysłaniu psa do wybranego przez nas domu - bo to jaki będzie dalszy los psa,spada na nasze sumienie!
Moje ulubione krakowskie cioteczki /Agamika,Jagienka,Karusiap/ wyciągaja psy ze schronu i trzymaja psy w hoteliku,tak długo,aż znajdzie się super domek. Nawet rok,lub dłużej.
Robią bazarki,zbierają chętnych na wpłaty i jakoś im się udaje utrzymywanie psów w tym hotelu!
A jak miło się potem czyta relacje z nowych,super domków!

Posted

Kizimizi, a jakie wrażenie zrobiła na Tobie ta pani z Wrocławia ?
I jeszcze jedno, czy znasz miejscowość gdzie jej mama mieszka ? Przecież ludzie mają znajomych nie tylko w POlsce. Można i w Niemczech wizyte przedadopcyjną zrobić :). Może Negri by w tym pomogła.

Posted

Pani zrobiła dobre wrażenie, zainteresowana była psem i ze swoim tez dobry kontak ma. Poza tym pokazywała mi zdjecia ich poprzedniego pieska i opowiadała o nim.
NO wrażenie jak najbardziej na +

Posted

epe napisał(a):
Oczywiście,że tak bym uważała!
Wizyta przedadopcyjna jest naprawdę bardzo istotna - jak widzisz miejsce w którym pies ma przebywać,rozmawiasz bezpośrednio z osobą - to może się okazać,ze to nie ten człowiek i nie te warunki!
Wiele razy już tak było,ze telefonicznie OK,a w rzeczywistości to nie to!
Ja wiem,że często chcemy się spieszyć,aby mieć wpływ na to,że wiemy gdzie idzie pies,a nie jak jest wyadoptowany ze schronu- bo wtedy nie mamy wpływu na nic,ani dalszych wieści o nim!
Uważam jednak,że dla pewności i spokoju,należy dołożyć wszelkiej staranności w wysłaniu psa do wybranego przez nas domu - bo to jaki będzie dalszy los psa,spada na nasze sumienie!
Moje ulubione krakowskie cioteczki /Agamika,Jagienka,Karusiap/ wyciągaja psy ze schronu i trzymaja psy w hoteliku,tak długo,aż znajdzie się super domek. Nawet rok,lub dłużej.
Robią bazarki,zbierają chętnych na wpłaty i jakoś im się udaje utrzymywanie psów w tym hotelu!
A jak miło się potem czyta relacje z nowych,super domków!


Zgadzam się, wizyty przed i poadopcyjne są ogromnie ważne, a ona jest śliczna, więc skusić się moze i niewłaściwa osoba :( Także prześwietlić dom i jeśli jest choćby cień wątpliwości to nie wydawać jej. A co z dt u Papryczki?

Posted

Dziewczyny, ja sama decyzji nie podejme, musicie doradzic. Jesli chodzi o moja zdanie to wszystko jest ok. a ta zwiekszona czujnosc wynika z tego ze pies ma docelowo trafić do Niemiec.
Niestety ale nie było czasu na adopcje pzrez osoby sie tym zjamujace bo psiak musi byc szybko zabrany (zeby nie zginal) stad tez moja wizyta u Pani Karoliny i inf. na dogo. Jednak pies jest wciaz z nami.
Niech kazada z was sie zastanowi i podejmie decyzje a ja pojade jutro zobaczyc jak sie Dira czuje.

Papryczka wystraszyłą sie tego tymczasu i zrezygnowała

Posted

To Dira od niedawna była w schronisku ?
Wiesz, jeśli chodzi o adopcje to zależy jak sie do tego podchodzi.
Tak jak mówiła leni356, jeśli jest cień wątpliwości to lepiej zaczekać. Może ktoś inny wolałby wydać psa, żeby tylko nie został wyadoptowany poprzez schronisko.
Ja osobiście szukam najlepszych domków dla "swoich" psiaków. Ale wiadomo że super domków nie jest dużo. Czasami trzeba długo czekać aż ten wymarzony dom się pojawi. To kwestia szczęścia.
Jesli chodzi o domek to ryzyko zawsze istnieje.

Nie wiem czemu myślisz że Dire już tak szybko ktoś zabierze ze schroniska. W wielu schroniskach kudłacze i to piękne czekają miesiące , lata na dom. A my je spokojnie ogłaszamy.

Posted

Jeśli Dirze nie zagraża niebezpieczeństwo w schronisku a nie jesteś całkiem przekonana do tego domku to tzreba sunie ogłaszać i czekać aż się dobry domek znajdzie.

Niestety , jest wiele psiaków, kudłaczy w potrzebie, często są zagrożone, i chociażbyśmy chcieli to nie da się wszystkim pomóc, wyciągnać na dt :(.

Posted

kizimizi jest pełnoletnia :)
epe, później przejrże wątek z linka.
Mi się wydaje, że kizimizi jest domku pewna, z tego, co słyszałą i widziała na wizycie przedadopcyjnej.
Jeśli ta chętna osoba już wie, któy to schron to jeśli jest oszustką, może nawet sama jechać i zabrać, jeśli kizimizi jednak się rozmyśli z jej oferty.

Mnie zastanawia ten amstaf, jakie ona ma też wziąść...? Nie za dużo na raz bierze? O co chodzi dokładnie?
Rzeczywiście, kizimizi podaj miasto, może ktoś się znajdzie. A może nich ta pani z Niemiec sama do Ciebie dzwoni i pogadacie chociaż? Jeśli jest Polką.

Niebezpieczeństwo suni w tym schronie może zagrażać, bo nie cieszy się ono nawet średnio dobrą opinią (jeśli chociażby ten wątek jest śledzony- mi tak kiedyś oies zniknął, jak jechałam już po odbiór po akcji na dogo).

Posted

Niestety jest wiele schronisk,w których kierownictwo handluje co ładniejszymi psami! Oczywiście kasę bierze dla siebie!!!
Ideałem byłoby,aby wyadoptować sunię na siebie i mieć DT lub hotelik -wtedy bezpiecznie czekałaby na adopcję,bez pośpiechu!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...