wykrywka Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 Laikinia dzięki za odpowiedź, należą Ci się też słowa uznania za wyrozumiałość i cierpliwość :lol:. Stroną byłaby Inicjatywa Dla Zwierząt (IDZ), stowarzyszenie, które od lutego br. prowadzi schronisko. Quote
canis_16 Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 kilka dni nie ma mnie na dogo a tu takie dobre wieści, że SABA w końcu ma duże szanse na adopcje Quote
laikinia Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Jeszcze jeden domek zglosil sie do Saby :) Pyt. jaka duza jest wlasciwie niunia - w cm wysokosc w przyblizeniu...? Quote
wykrywka Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Na tym zdjęciu widać proporcje - ja mam 168 cm wzrostu a Saba sięga nad kolano. Będę jutro w schronisku, jak w każdą niedzielę, to ją dokładnie oglądnę, zmierzę i zrobię nowe zdjęcia :evil_lol:. Mam nadzieję, że pogoda a raczej ulewa nie pokrzyżuje mi szyków. I jeszcze jedno, proszę laikinia zwracaj uwagę na to, że Saba siedzi sześć lat w schronisku i trudno określić jaka będzie w domu, że może na początku nie zachowywać czystości w mieszkaniu itp. W schronisku jest to jedna z najłagodniejszych suczek, nic złego, z ręką na sercu, nie mogę o niej powiedzieć. Quote
laikinia Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Ja o tym mowie zawsze- dlatego tej rodzinie w sumie odmowilam, bo nie chcialam brac odpowiedzialnosci za to, ze i nie warknie i nie uszczypnie dziecka itd. Co ciekawe rodzina mimo wszystko chcialaby ja wziac, bo tak im w serce zapadla... ;-) Ale jak narazie bede w srode/czwartek sprawdzala rodzine tej dziewczyny z Marleyem :) Miejmy nadzieje, ze wsrod 3 domkow jeden bedzie ten super :) Quote
wykrywka Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 laikinia napisał(a):Ale jak narazie bede w srode/czwartek sprawdzala rodzine tej dziewczyny z Marleyem :) A ja dokładniej przyjrzę się Sabie, spróbuję ja dzisiaj skonfrontować, w ramach bezpieczeństwa, z innym psami, zabiorę na wybieg, gdzie może być spuszczona luzem i sprawdzę jak z jej przywołaniem i posłuszeństwem. Najgorsze, że u nas ciągle pada :angryy:. Quote
sekkmet Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 póki co, tylko kapuśniaczek :) do zobaczenia za godzinkę :) Quote
wykrywka Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Jestem po spacerku z Sabą a raczej po dwóch. Pierwszy odbył się :crazyeye: (i tu uwaga) na życzenie rodziny zainteresowanej adopcją Saby. Tyle lat i zero chętnych a tutaj ... . Saba spisała się na spacerze jak należy, żadnej reakcji na biegające luzem psy, mijała je obojętnie, pani bez problemu prowadziła ją na smyczy, zachwycała się jej łagodnością.. Uprzedziłam rodzinę, że pies przygotowywany jest do adopcji dając tym do zrozumienia, że powinni w miarę jasno się określić.Gdyby zdecydowanie się zadeklarowali ( nie zrobili tego, poza tym pod uwagę brali jeszcze drugiego psa i mówili, że to kwestia 4-5 tygodni, bo czekają na mieszkanie) podziękowałabym laikini za chęć pomocy, ale w tej sytuacji ... proszę o sprawdzenie domku dla Saby. Szefowa schroniska powiadomiona jest o próbie znalezienia Sabie domu za granicą a co najważniejsze szczerze to popiera. Mam nadzieję, że nie zniechęciłam Cię laikinia do dalszego działania i mogę obiecać, że z chwilą, gdy domek będzie sprawdzony i zdecydowany na Sabę to Saba będzie na niego czekała. Na drugi spacer zabrałam Sabę razem z jej towarzyszem z klatki - Borysem i poszliśmy na wybieg. Obawiałam się czy poradzę sobie z dwoma, spuszczonymi ze smyczy psami, czy dam radę je później złapać i ... totalny szok:evil_lol:. Psy a szczególnie Saba nie odstępowała mnie ani na krok, nie miałam nawet jak zrobić jej zdjęcia, gdy na moment przykucnęłam, żeby nie strzelać jej fotek z góry, Saba już była przy mnie a jej nos, niestety tylko nos w obiektywie. Dlatego zdjęcia byle jakie, na szybko, gdy tylko na moment się oddaliła. Tak więc miałam możliwość stwierdzić, że trzyma się człowieka, przybiega na zawołanie, że w każdej chwili najważniejszy dla niej jest człowiek. Po raz pierwszy słyszałam też jak szczeka, ale to chyba sprawka Borysa, bo ten bardzo interesował się odgłosami z głębi lasu (słychać było przejeżdżający pociąg). Bez problemu przypięłam psy do smyczek i spokojnie, przechodząc obok klatek z innymi psami wróciliśmy do kojca. Jedyne co mi dzisiaj się nie udało to dokładne zmierzenie Saby w kłębie, zapomniałam wziąć ze sobą miarki. Przymierzyłam Sabę do swoich nóg i po zmierzeniu tej wysokości w domu wychodzi na to, że Saba ma ok. 55cm :crazyeye: w kłębie. A niżej Saba na wybiegu: Quote
wykrywka Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 canis_16 napisał(a):WOW jak ona pięknie przytyła:) Jak wiesz canis_16 Saba ma taki okresy, że jest chuda, później robi się bardziej okrągła. Obecnie jest tak po środku. A może napiszesz kilka uwag od siebie dotyczących Saby, żeby jej opis nie był taki jednostronny :eviltong: . Quote
canis_16 Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Chyba wszystko co można o niej powiedzieć już tu napisałaś:) Saba jest fantastyczna suczką, która pięknie chodzi na smyczy,wykonuje podstawowe komendy takie jak siad daj łapę. Moim zdaniem ważniejszy od ruchu na spacerze jest dla niej człowiek. Nigdy nie zauważyłam żeby podczas czesania jej były jakiś problemy, wogóle nie umiem powiedzieć o niej nic złego, mogę mówić o niej same dobre rzeczy. Jest sympatyczna, spokojna, ułożona. I jest zdecydowanie za długo w schronisku ona NAPRAWDĘ zasługuje na nowy dom. Quote
canis_16 Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 :lol:wykrywka napisał(a):Dzięki canis_16 :loveu: Ależ proszę czego się nie robi w dobrze pojętym interesie:) Hmm co jeszcze mogę o niej powiedzieć. Saba nie reaguje na mijane psy czy to na spacerze czy przechodząc koło kojców. I wogóle jest kochana Quote
wykrywka Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Nie mając możliwości zrobienia zdjęć próbowałam nakręcić filmik, ale jak widać na załączonych obrazkach musiałam ciągle się cofać aby choć trochę było widać Sabę. Ciągle chciała być jak najbliżej mnie, Borys odbiegał ale niedaleko i szybko wracał i był chyba trochę zazdrosny, bo gdy była okazja nakręcić Sabę to skutecznie mi to uniemożliwiał :razz:. I wyszło to co wyszło: http://www.youtube.com/watch?v=C5ysJuURt8M http://www.youtube.com/watch?v=qzJ9qHDFx-I Quote
laikinia Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Boze, ze nikt tej cudownej suni nie zabral do domu przez 6!!! lat... :( Dziekuje Wykrywka, ze ospacerowalas niunie :loveu: Co do tej pani, no coz takie sytuacje sie zdarzaja - juz raz mialam takowa i musialam duzo lez dziewczynie wycierac... ale i tak bedzie trudno, bo mam juz tutaj "mala walke" o niunie- za duzo zakochanych juz w niej domkow ;-) Nie zapeszajmy jednak, bo domek potrzebny jest tylko jeden, ale za to ten cudowny... pare nieciekawych nic nam nie daje... miejmy nadzieje, ze srodowa wizyta w domku Marleya bedzie udana:) Tak w sumie, to moze taki mlody "chlopak" troche ta nasza spiaca krolewne by rozruszal, aby sie troche "zapomniala" i poszalala ;) Po tych 6 latach, to ona juz chyba nie wie co to wogole znaczy poszalec bez obawy... :placz: Quote
wykrywka Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Laikinia mam jeszcze jedną uwagę: Saba jest z tych psów co chcą być blisko człowieka, w domu jest Marley, jedynak, czy nie będzie to kością niezgody między psami, czy Marley zechce dzielić się swoją panią, czy nie jest zazdrosny, gdy pani interesuje się kimś innym? Zwróć też uwagę, że Saba, przynajmniej obecnie, nie jest z tych zabawowych i jeżeli pani szuka psa do wspólnych szaleństw z Marleyem, to Saba może się nie sprawdzić Nie ukrywam, że dla mnie radosna, brykająca Saba byłaby najwspanialszym widokiem. Życzę pomyślnej wizyty i tak na prawdę nie wiem jak Ci dziękować :iloveyou: Quote
laikinia Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Nie sadze, ze ta pani szuka suni do zabawy... ona chodzi na wybiegi dla psow na spacery i pracuje z Marleyem, uklada go, a labradory, to generalnie super przyjazne psiuchy... Zreszta na tych psich wybiegach, to jest zawsze sporo psow do zabawy, wiec nie potrzeba nawet miec w domu drugiego swojego do tego celu ;-) Marley wg. jego pani, to b.kochany psiak, co uwielbia wszystko i wszystkich... spokojna sunia nie powinna go draznic, ale gdybac mozemy sobie duzo... w praniu wylazi cala prawda;-) Zapowiedzialam sie na srode na wizyte i zobacze, co to za ludzie tak bardzo pragna Saby ;-) Do domu wroce w czwartek i szybciutko wszystko opisze. :user: Tak bardzo bym chciala, aby to byli cudowni ludzie... wtedy cala nasza grupowa praca przynioslaby Sabie to tak zasluzone szczescie :loveu: Quote
wykrywka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Ciekawa jestem jak wypadła wczorajsza wizyta :hmmmm: . Quote
laikinia Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Dziewczyna jest b.fajna, taka szalona psiara... moglaby byc dogomaniaczka :-) Pracuje w przedluzone weekendy na sredniowiecznych jarmarkach :crazyeye:. W odpowiednich sukniach sprzedaje wino. Psy sa zabierane( jej szefowa tez ma psa) i maja miejsce "na zapleczu", albo zostaja w domu pod opieka przyjaciol. Pokoj stolowy to skorzana kanapa (ze spora iloscia siersci ), komoda, a na niej miseczki z jedzeniem dla kota, legowisko psa z polowa buta sportowego i komputer. ;) Zwierzeta maja prawo pchac sie do lozka. :cool3: Marie zajmuje sie troche trenowaniem psow- spedza duzo czasu na wybiegu i placu cwiczen dla psow. Wlasnie uklada swojego Marleya. Chce robic kurs trenera. Jej chlopak pracuje w Norwegii i przyjezdza do domu 4 razy w roku. Chca kupic dom w Norwegii i wtedy by z calym inwentarzem przeniesli sie za granice. Marley, to slodki psiak labrador - zabrany z interwencji jako szczeniak- Marie dostala go od mamy (tez angazuje sie przy ratowaniu zwierzat). Roczny teraz juz kot zostal malutki wylowiony z jeziora- byl z dwojgiem rodzenstwa zatopiony w worku... :shake: i przezyl niestety tylko jeden... Zwierzaki dostaja b.dobra karme- dla Marie jest to b. wazne, bo zapobiega chorobom i problemom zdrowotnym w przyszlosci. Ogolnie mysle, ze sprzataczka u niej to przez te siersciuchy nie ma nic do "smiacia" ale zwierzaki czuja sie super ;) Quote
canis_16 Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Zapowiada się fajny dom tylko troszkę niepokoi mnie ten kot. Quote
wykrywka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Wspaniały opis domu, taki pro-zwierzęcy. Najważniejsze pytanie czy p. Marie nadal chętna na Sabę? A z kotem, trudno przewidzieć. W niedzielę postaram się to jakoś sprawdzić . Quote
laikinia Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Ja w sumie nie wiedzialam tez nic o kocie... sama Marie nie planowala go zatrzymac, bo ona jest absolutna psiara... ale jakos tak zostal. Kot jest przyzwyczajony do psow. Podejrzewam, ze Marie predzej by szukala nowego domku dla kota, niz dla Saby. Ale w sumie moja schroniskowa sunia tez nie znala kotow, ale zaakceptowala je z miejsca- to chyba nie ma takiego problemu, jezeli koty juz sa na miejscu, a pies dopiero dochodzi... ale coz, wszystkie domki sprawdzaja sie dopiero "w praniu"... Tutaj wiemy, ze Saba bedzie praktycznie non stop z ludzmi-to jest w jej przypadku chyba duzy plus.Ale sa tez inne zwierzeta- tu musi Saba sie z nimi dogadac. Mysle, ze da rade- to sa wszystko mlodziaki. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.