Talia Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Trzymaj się kochany :) Dasz radę, jesteś małym, ale bardzo silnym psiaczkiem! Imię b. do niego pasuje :) Quote
Isadora7 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Kinia1984 napisał(a):przydaloby sie allegro cegielkowe.. Będzie.... Quote
mysza 1 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Boże.... Podajcie mi proszę adres- wyślę opatrunki żelowe na oparzenia. Kochany, niech Ci się uda. Quote
Monika z Katowic Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 MUKI, kochany szczeniaczku! Walcz z całych sił o życie! Quote
Laura1108 Posted November 22, 2009 Author Posted November 22, 2009 Allegro Cegiełkowe wczoraj już zgłoszona prośba do naszych ukochanych cioteczek od pieknych aukcji czyli Isadorka i Selenga pytanie moje jak ja Wam się odpłacę za te aukcje ?? :* A ja Wam wszystkim cioteczkom i wujaszkom powiem , że jestem dobrej myśli ponieważ 100 % pewności , że w Ambuvecie na rzęsach staną by uratowac malca i by jego życie nie było męką . Co do uniknięcia linczu na tej Pani to chyba mało możliwe bo większośc z nas ma jakąs tam wyobraźnię , która nie pozwoliłaby na pozostawienie gara z wrzątkiem przy małym dziecku i tak sobie myślę , że poparzenie szczeniaka miało być dla niej przestrogą by więcej tego nie zrobiła ... przecież w tym garze mogło skończyć dziecko !!!!!!! Więc nawet gdyby człowikek chciał to przmeilczeć to nie jest w stanie i tak tyle ile we mnie miłości do żywych istot tyle też nienawiści do bezmyślnych istot :angryy::angryy: i nikt nie przekona mnie , że każdemu to mogło się przyrafić to mogło się zdarzyć tylko bezmyślnej istocie tylko człowiek chyba należy do gatunku porawdopodobnie myślącego ... Czy mi się tylko wydaje ?? Muki Ty szybciej wrócisz do zdrowia niż myslisz z Gapciem też było tragicznie i też jego życie w pierwszych trzech dobach wisiało na włosku a jednak się udało to tobie też się uda - musi się udać bo popatrz jak tu wszyscy sie o Ciebie modlą . Mam nadzieję , że Kinia szepnęła Ci do uszka miłe słówko :) Muki trzymaj się dzieciaczku , nie daj się , walcz bo warto świat może być piękny :) Quote
emilia2280 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Kinia1984 napisał(a):Pan Janusz wczoraj kupił całą torbę opatrunkow żelowych:) a łapy mały tak stawia po poduszeczki ma cale poparzone:roll: Mysza, poczekaj, niech Kinia napisze na ile majá tych opatrunków, bo po moim poscie, ze Ciebie powiadomilam, napisala ze jest juz cala torba kupiona. Ale dziékujé ze zareagowalas, jak pisalam pw, nie wiedzialam czy te opatrunki juz mieli. Quote
Kinia1984 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 szepneła, szepneła;) wierze w malucha z całego serca:) Quote
Monika z Katowic Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 To są dane z 1 strony: Fundacja na Rzecz Zwierząt „Serce Serc” [FONT=Verdana]01-030 Warszawa ul. Pawia 55 lok. 212 [/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Konto: Bank Zachodni WBK S.A. 83 1090 1056 0000 0001 1187 7672 [/FONT] [FONT=Verdana]Z jakim dopiskiem??? Czy "na poparzonego Mukiego"? Czy "na poparzonego szczeniaczka?"[/FONT] Quote
Kinia1984 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Opatrunkow jest cała torba ale idą jak woda...Na pewno każda ilość sie przyda:) Wiec mozecie słać na adres ambuvetu albo do mnie a ja podwioze:) Pan janusz i weci ktorzy biegaja przy Mukim beda wdzieczni:) Quote
Kinia1984 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Z jakim dopiskiem??? Czy "na poparzonego Mukiego"? Czy "na poparzonego szczeniaczka?" obydwa dopiski beda poprawne:) poparzony szczeniak Muki jest jeden:) Quote
Monika z Katowic Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Faktycznie - jeszcze tego by brakowało, żeby były dwie takie umęczone biedulinki.... Quote
Agata,Sonia Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 [quote name='Agata,Sonia']Jedno jest pewne-WŁAŚCICIELKA MA ZERO UCZUĆ!!!!!!!!!!!!! Jak można zostawić psiaka w takim stanie i jeszcze oznajmić,ze sie wyjezdza.... To Ona powinna przy nim spać!!!!!!!!!!!! To jest moje zdanie.......Okrutna baba!!!!!!!!!!!! Z drugiej strony, nie nam to oceniać...........Może jakaś patologiczna rodzina..... Quote
Monika z Katowic Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Kinia pisała, że p.Janusz mówił, że ta kobieta też miała poparzone i pogryzione ręce... Skąd wiemy, co tam się NAPRAWDĘ stało??? Quote
Energy Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Monika z Katowic napisał(a):Kinia pisała, że p.Janusz mówił, że ta kobieta też miała poparzone i pogryzione ręce... Skąd wiemy, co tam się NAPRAWDĘ stało??? Tak na prawdę nie wiemy i się nie dowiemy, pewnie go ratowała i dlatego sama była poparzona. Myślę, że najważniejsze jest teraz żeby maluch przeżył i już tak nie cierpiał. Dobrze, że ta kobieta go przyniosła, bo w dzisiejszej rzeczywistości mogło być różnie niestety. A co do stawiania gara z wrzątkiem przy dziecku i psiaku oraz porzucenia psiaka-bo tak to chyba wyglądało-pozostawię bez komentarza. Quote
joagra Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 TRAGEDIA!!! nie wyobrażalny ból i cierpienie istotki, która dopiero poznaje nasz ludzki świat.... taki smutny start. Wierzę, że z tego wyjdzie, bo są dobrzy i wrażliwi ludzie wokół niego. Pysiu śliczny i taki pogodny mimo ogromnego cierpienia. Nie sposób nie płakać, gdy patrzy się na ten poparzony brzuszek. Mam dwie sunie i jestem pewnie z tego gatunku przewrażliwionych, przewidujących i zawsze przezornych. Nic nie poradzę taka jestem, tym bardziej nie mogę zrozumieć takiego typu wypadków, bo pewnie 90% z nich można by uniknąć. Quote
emilia2280 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Kinia, to wyslij adres kliniki Myszy na pw, bo nie sposób nadázyc za wátkiem. I wstaw moze adres do 1go posta tez. Przy koncie, ludzie czasem pytajá i o adres. Quote
Laura1108 Posted November 22, 2009 Author Posted November 22, 2009 [quote name='emilia2280']Kinia, to wyslij adres kliniki Myszy na pw, bo nie sposób nadázyc za wátkiem. I wstaw moze adres do 1go posta tez. Przy koncie, ludzie czasem pytajá i o adres. Wszystko jest w pierwszym poście ciotki patrzcie OK ??:cool3: Ewentualnie zawsze idzie wpisac w google Ambuvet i wyskakuje na pierwszym miejscu właśnie ten bo więcej chyba w Polsce nie ma ... :pWiem , że to wszystko się dzieje prze ogrom tragedii jakie widzimy i człowiekowi odbiera to wszytskie zmysły ale spokojnie nic z nerwami bo to szkodzi :) Już wklejam w pierwszy post adres Ambuvetu ;) Dziękuję , że jesteście ! Quote
mineralna_ Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Boze... Brak wyobraźni... Może i ta kobieta nie miała złych zamiarów, ale jakoś u nas też się gotuje i też mamy psa i pies ani razu nie miał styczności z gorącą wodą.. Gdzie ta kobieta gotuje? na podłodze? bo wątpię żeby szczeniak wskoczył na kuchenkę i wpakował się do garnka z wrzątkiem... Brak mi słów po prostu Mam nadzieję że maluch da radę, postaram się przelać coś na niego..:shake: Quote
Cajus JB Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Może i się teraz narażę, ale kobieta zachowała się w sposób nieodpowiedzialny. I możecie mi wierzyć lub nie, ale każdy z nas na takie zdarzenia, ale najczęściej nic się nie dzieje. Tu się stała ogromna tragadia, która powinna być lekcją dla wszystkich. Ta kobieta nie zostawiła psa w domu aby cierpiał. Nie wyrzuciła Mukiego w reklamówce do Śmietnika. Zaniósła Go do miejsca gdzie wiedziała, że są ludzie którzy mu pomogą. Może i sama była w szoku i powiedziała co powiedziała. Może bała się konsekwencji. A może bała się o koszta leczenia. Nie wiem. Wiem jedno miała na tyle odwagi by Mukiego oddać do weta. Brak odpowiedzialności pozostanie brakiem odpowiedzialności. Ale chciałbym powtórzyć, że po wypadku postąpiła najrozsądniej jak tylko mogła. Wielkie uznanie za słowa Pana Janusza. Najważniejszy jest Muki. Trzeba się skupić na pomocy Mu. To jest nasz cel na chwilę obecną. Quote
Selenga Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 wieści z godziny 13:00 - dobre wieści :) "[FONT=Verdana][FONT=Verdana]Stan szczeniaka powoli stabilizuje się. Psiak, po raz pierwszy od wczoraj, przespał się ok. 2 godzin. Szczeniak samodzielnie oddał mocz (nerki pracują) oraz odzyskał apetyt. "[/FONT][/FONT] Quote
Monika z Katowic Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Myślę, że post Cajus JB kończy w mądry sposób dyskusję o byłej właścicielce MUKIEGO. A ja jestem pewna, że ta kobieta też dzisiaj cierpi... Choć nie tak bardzo jak skrzywdzony szczeniaczek. Teraz warto skupić się na pomocy psiemu dziecku - MUKIEMU. To jest najważniejsze! Quote
a.piurek Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Zgadzam się z Cajus JB, nie oceniajmy Pani... Czasem sobie myślę, że każdy kto bez wypadku dożyje 18-tki powinien podziekować swej Opatrzności. Mimo ogromnej miłości i staranności naszych rodziców, każdy z nas miał przysłowiowe 100 okazji żeby zrobic sobie krzywdę. Z psami jest podobnie, mam 2 psy i staram się myśleć za nie troszczyć się o nie i przewidywać to co mogło by się wydawać nieprzewidywalne. Wiem jednak że mimo wszelkich możliwych starań każdego dnia może stać się coś któremuś z moich psów i co wtedy... najłatwiej powiedzieć okrutna i nieodpowiedzialna... Proszę nie marnujemy energi na to co niepotrzebne, skupmy się na tym jak najbardziej pomóc psiakowi. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 A najważniejsze są teraz te piękne, żółte siuśki i to, żeby Muki zdrowiał. Quote
agailawa Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Muki jest teraz najważniejszy ! :) Wielkie uszanowanie dla Pana Janusza :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.