Aga-33-76 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Pan Janusz jest prawnikiem i założycielem Ambuvetu, nie jest lekarzem :) Muki, śpij spokojnie... Quote
Agata,Sonia Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Przepraszam,ale na ten wątek mało kto zagląda,a psiaki potrzebują pomocy... http://www.dogomania.pl/threads/173866-Dwa-przeraA-on*****-WrzeA-nia-zbieramy-na-hotel?p=13590624 Quote
Rachel Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Biedny Muki :( Sytuacja z tym psiakiem, a z psem, który potrącił pan Janusz to dwie inne sprawy. Jeśli właścicielka Mukiego rzeczywiście nie zadbała o to, żeby zabezpieczyć wrzątek i był on w dostępie dla psa, to zasługuje na krytyke. Nie będę mówić co o takich ludziach sądzę, bo szkoda słów. A to, że piesek wpadł pod koła... Są sytuacje kiedy nie da się tego uniknąć. Jedziesz i nagle zza drzew wybiega pies i wpada prosto pod Twoje koła. Oczywiście powinno się wtedy zatrzymać i sprawdzić czy nie da się pomóc psiakowi. Mojego psa ktoś potrącił. Gdyby się zatrzymał może udałoby się ją uratować. Ale nie zatrzymał się. Przeciągną ją kilka metów. Zdechła na moich rękach. Byłam małą dziewczynką i już wtedy zaczęłam tracić wiarę w ludzi. Poryczałam się jak przeczytałam o Mukim. Jak dobrze, że są tacy ludzie jak pan Janusz Orzechowski. Szkoda tylko, że jest ich tak niewiele. Chciałam wysterylizować psinę znajomej, która rodziła co cieczkę i zabierano jej wszystkie szczenięta, topiono... Dzwoniłam do różnych weterynarzy, jeździłam.. Mówiłam jaka jest sytuacja.. Bez pieniędzy nie da rady. W końcu wysterylizowałam ją za normalną cenę. Miałam zostawić ją na godzinę, do gabinetu i tak nie mogłam wejść, więc wróciłam do domu na śniadanie. Jak przyjechałam po psinkę to myślałam, że padnę.. leżała przywiązana sznurkiem do ławki.. na betonie.. cała we krwi `bo zeskoczyła ze stołu ;O`... I jak tu wierzyć w ludzi ? :shake: Quote
aka_nina Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 widzę, że też was wkurza ten świat...niepojęte co tu się dzieje...jak się traktuje zwierzęta... niech wszystkie zoofile i te *&^% noszące futra, wszyscy co krzywdzą zwierzaki... Quote
aka_nina Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 piękną rzecz przeczytałam na stronie pani Anny Dymnej "Odkąd można sięgnąć pamięcią, obok dobra istniało zło, obok radości – smutek, obok szczęścia – nieszczęście i cierpienie, obok jasności – ciemność. Zwyczajny człowiek, odruchowo, często odwraca się od cierpienia, boi się smutku, ucieka od ciemności, manipuluje złem dla własnych korzyści… Jednak od wieków wielu wielkich myślicieli, filozofów, poetów i odkrywców zadaje sobie pytanie, jak zmienić na lepszy ten świat."' Quote
Monika z Katowic Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 A my, dogomaniacy, pomimo wszystko, staramy się zmienić ten świat! W miarę sił i możliwości zmieniamy świat. Choć zadajemy pytania, choć często mamy już dosyć, bo zwierzęcego cierpienia jest tak dużo.. za dużo! Quote
Monika z Katowic Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Leczenie MUKIEGO będzie długotrwałe... Quote
ivette3 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 [quote name='aka_nina']piękną rzecz przeczytałam na stronie pani Anny Dymnej "Odkąd można sięgnąć pamięcią, obok dobra istniało zło, obok radości – smutek, obok szczęścia – nieszczęście i cierpienie, obok jasności – ciemność. Zwyczajny człowiek, odruchowo, często odwraca się od cierpienia, boi się smutku, ucieka od ciemności, manipuluje złem dla własnych korzyści… Jednak od wieków wielu wielkich myślicieli, filozofów, poetów i odkrywców zadaje sobie pytanie, jak zmienić na lepszy ten świat."' nic dodać ,nic ująć... Quote
Energy Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 I jeszcze te łapinki:shake: Ale wierzę, że maluszek będzie zdrowy i zazna wiele szczęścia w życiu:loveu: Quote
anado Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 To ze zdrowieje to cud wiec mysle ze teraz czekac go moze tylko radosc i wiele milosci... Quote
taks Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Też się cieszę, że Psina przetrwała pierwsze dni, że ma najlepszą z możliwych opiekę ale pamiętajmy, że kciuki nadal baaardzo potrzebne. Zagrożenie dalej jest i to ogromne. To bardzo rozległe oparzenie - wielka pozbawiona osłony przed infekcją rana. Choćby tylko z tego powodu jest to nadal bardzo niebezpieczne.Nie wiadomo tez jak na tak wielki uraz zareagują narządy wew. Wierzę mocno, że szczęscie nie opuści Malucha ale w pełni odetchnę dopiero za parę tygodni Quote
Monika z Katowic Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Wiemy o zagrożeniu, zdajemy sobie z niego sprawę. Dlatego cały czas trzymamy mocno, mocno kciuki za MUKIEGO... Quote
darunia-puma Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Witaj kochany maluszku !!!! Jest piękny, taki okruszek..... Mam cioteczki pytanie - czy któraś z was nie wie gdzie jest wątek Icka małego pieska niewidomego 10-letniego byłam na wizycie przedadopcyjnej i chciałam napisać na jego wątku Quote
Energy Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Niewątpliwie wszyscy zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, ale jeśli tyle przetrwał to jest wielka szansa i nadzieja, że się uda. Śliczne, dzielne maleństwo:loveu: Quote
Agata,Sonia Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 [quote name='Rachel']Biedny Muki :( Sytuacja z tym psiakiem, a z psem, który potrącił pan Janusz to dwie inne sprawy. Jeśli właścicielka Mukiego rzeczywiście nie zadbała o to, żeby zabezpieczyć wrzątek i był on w dostępie dla psa, to zasługuje na krytyke. Nie będę mówić co o takich ludziach sądzę, bo szkoda słów. A to, że piesek wpadł pod koła... Są sytuacje kiedy nie da się tego uniknąć. Jedziesz i nagle zza drzew wybiega pies i wpada prosto pod Twoje koła. Oczywiście powinno się wtedy zatrzymać i sprawdzić czy nie da się pomóc psiakowi. Mojego psa ktoś potrącił. Gdyby się zatrzymał może udałoby się ją uratować. Ale nie zatrzymał się. Przeciągną ją kilka metów. Zdechła na moich rękach. Byłam małą dziewczynką i już wtedy zaczęłam tracić wiarę w ludzi. Poryczałam się jak przeczytałam o Mukim. Jak dobrze, że są tacy ludzie jak pan Janusz Orzechowski. Szkoda tylko, że jest ich tak niewiele. Chciałam wysterylizować psinę znajomej, która rodziła co cieczkę i zabierano jej wszystkie szczenięta, topiono... Dzwoniłam do różnych weterynarzy, jeździłam.. Mówiłam jaka jest sytuacja.. Bez pieniędzy nie da rady. W końcu wysterylizowałam ją za normalną cenę. Miałam zostawić ją na godzinę, do gabinetu i tak nie mogłam wejść, więc wróciłam do domu na śniadanie. Jak przyjechałam po psinkę to myślałam, że padnę.. leżała przywiązana sznurkiem do ławki.. na betonie.. cała we krwi `bo zeskoczyła ze stołu ;O`... I jak tu wierzyć w ludzi ? :shake: STRASZNE :placz::placz::placz::placz: Ale dzięki Wam-Dogomaniacy i takim osobom jak Pan Janusz wraca wiara w człowieka... Quote
marta0731 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 aka_nina napisał(a):widzę, że też was wkurza ten świat...niepojęte co tu się dzieje...jak się traktuje zwierzęta... niech wszystkie zoofile i te *&^% noszące futra, wszyscy co krzywdzą zwierzaki... Może to nie będzie fajne co napiszę, ale............. przez to wszystko co się dzieje ze zwierzętami, ich cierpienie i bezsilność............. nie wierzę w boga, jakby był to by na to nie pozwolił...........:( Zdrowiej Muki!!! Quote
Malwi Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 marta0731 napisał(a):Może to nie będzie fajne co napiszę, ale............. przez to wszystko co się dzieje ze zwierzętami, ich cierpienie i bezsilność............. nie wierzę w boga, jakby był to by na to nie pozwolił...........:( Zdrowiej Muki!!! nie jesteś sama ... Quote
aka_nina Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 przeczytajcie książki dr M Newtona np 'Wędrówka dusz' 'Przeznaczenie dusz' "Życie między wcieleniami" tam jest co się dzieje ze zwierzętami po śmierci i czemu ludzie tacy są i czemu Bóg nie ma wpływu na to co się dzieje na ziemi, że nie jest starym dziadkiem jak KK twierdzi i w ogóle. Można ściągnąć z neta. Muki, co u Ciebie? Quote
darunia-puma Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 jak nasz kochany chłopczyk ? martwi mnie nie tylko jego poparzenie ale ta niedźwiedzia łapka ojojojoj ale będzie dobrze musi być Quote
aka_nina Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 chociaż ja te książki czytałam to nadal się wkurzam światem, ale już więcej rozumiem Quote
AGA35 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 marta0731 napisał(a):Może to nie będzie fajne co napiszę, ale............. przez to wszystko co się dzieje ze zwierzętami, ich cierpienie i bezsilność............. nie wierzę w boga, jakby był to by na to nie pozwolił...........:( Zdrowiej Muki!!! Pozwala pozwala mało tego w dniu dzisiejszym pozwolił na to aby dwa niewinne zwierzaki umarły .Jeden na ulicy a drugi na rekach PANA JANUSZA!!!!!! Psina w Otocku miał weta 150 .m dalej ale zgłaszającej kobiecie odmówił pomocy:angryy:!Gdyby ruszyl dupę i dał psu leki przeciwwstrząsowe pan Janusz nie przywiózł by do kilinki martwego psiny tyko psiaka żywego , któremu można było pomóc. W grę wchodziła kwota w granicach dziesięciu zł,( tyle kosztuje zastrzyk z leku który by dał czas panu januszowi na dojazd do psa i przywiezienie go do wołomina. Jak zajechał na miejsce było po psie. Tak samo było w przypadku kotki - młodej kotki która moga żyć , i to ona odeszła w dzwiach ambuvetu na rekach pana Janusza!! SZO,SZOK I JESZCZE RAZ SZOK !!!! CI weterynarze powinni ponieść konsewencje swojego lenistwa. Quote
Vlk Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 to smutne ale zauważam czasem u weterynarzy pęd do kasy. Nic więcej. Można im krwawiącego psa przynieść na rękach, z rozwalonym o jakiś pręt brzuchem a lekarz właśnie wychodził na zakupy i nie chciał psa przyjąć. Powiedział, żeby przyjść po południu... dodam, że to był golden, koleżanka go na rękach przyniosła z miejsca zdarzenia, cała zakrwawiona a pies słabnący. Na nic prośby, ważniejsze zakupki. A psu nic nie będzie, najlepiej może starą skarpetą zatkać i czekać aż łaskawy pan wróci. Musiała donieść psa kilka km dalej. Na szczęście pies przeżył, sama rana nie była bardzo poważna ale upływ krwi... Ja nie wiem, co się z nimi dzieje, zawsze sądziłam, że ten zawód jest dla ludzi kochających zwierzęta i jednak w jakiś sposób wrażliwych Wiadomo, że człowiek się trochę uodparnia potem, bo bez tego by mu było ciężko. Sama miałam zostać weterynarzem. ale stwierdziłam, że jednak zbyt wrażliwa na to jestem ;) Quote
darunia-puma Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 że nie ma na to żadnego paragrafu zaniechania to tak jak z ludźmi wielkie halo jak lekarz odmówi a zwierzę? przecież samo nie zadzwoni !!!!!!!!!!!!! Do cholery jasnej dlaczego zostali weterynarzami skoro mają w poważaniu zwierzęta ? Quote
ivette3 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Vlk napisał(a):to smutne ale zauważam czasem u weterynarzy pęd do kasy. Nic więcej................. :(:(:( ........weterynarze,wolontariusze,nauczyciele................i Bóg raczy wiedzieć ,jakie jeszcze szacowne persony.........Na Dogo coraz więcej jest takich pseudo-ludzi pozujących do kamer,pouczających innych,wymieniających swoje zasługi, gdzie się tylko da..............psują opinię tym ,którzy dokładnie wiedzą jak wykonywać swoją misję-misję bycia człowiekiem . A najgorsze jest to ,że uchodzi im to bezkarnie :( Jak długo tak można? Na ile starczy sił Człowiekowi- Panu Januszowi i jemu podobnym ,aby nadrabiać zaniedbania innych,nadążać samotnie w naprawianiu niestety coraz liczniejszych krzywd ? serce pęka :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.