Monika z Katowic Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]Kochany MUKI i gojenie się poparzeń.... Jest dużooooo lepiej![/FONT] Quote
Monika z Katowic Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Tak! Przecudny i dzielny psi maluszek! Quote
agata51 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Matko, przez co ten bidulek musi przechodzić... Quote
nibiru Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Aktualności [FONT=Verdana]Niedziela 6 grudnia 2009 r. – godz. 10.40 [/FONT] [FONT=Verdana]Nie pozbierałem się jeszcze po wydarzeniach z dnia 4 grudnia 2009 r., kiedy to podjąłem decyzję o natychmiastowym zwolnieniu personelu medycznego Ambuvetu. Cały rok mojej pracy 7 dni w tygodniu, po 14-16 godzin dziennie legł tego dnia „w gruzach”. Wszelkie okoliczności tych wydarzeń wraz z uzasadnieniem zamieszczę na stronie „Kundelka” w przyszłym tygodniu. [/FONT] [FONT=Verdana]Zgodnie z obowiązującym prawem, tylko i wyłącznie lekarze weterynarii mogą świadczyć usługi medyczne, dlatego też będąc pozbawiony personelu medycznego, zmuszony byłem czasowo zamknąć Przychodnię Weterynaryjną Ambuvet.[/FONT] [FONT=Verdana]Ze strony „Kundelka” zniknęła historia Misia, który przez 93 dni przebywał w Szpitalu Fundacji Serce Serc. Dzięki natychmiastowej pomocy Wolontariuszy z Wołomina, Misiek znalazł nowy dom w Wołominie. W przyszłym tygodniu historię Misia zamieszczę w dziale „Interwencje – znalazły nowy dom”.[/FONT] [FONT=Verdana]Muki cały czas przebywa pod opieką Fundacji Serce Serc, jego leczenie zostanie przeprowadzone do końca, a potem znajdziemy mu nowy, wspaniały i kochający dom. O postępach w leczeniu będę informował na bieżąco.[/FONT] [FONT=Verdana]Jednocześnie informuję, że w połowie grudnia planuję zorganizować w Warszawie spotkanie tych osób, dla których idea „pogotowia ratunkowego dla zwierząt” nie jest obojętna, ponieważ wątpię, czy znajdę w sobie jeszcze tyle siły, aby samodzielnie odbudować to, co misternie „krok po kroku” budowałem, a co zostało zniszczone przez nieodpowiedzialnych ludzi.[/FONT] [FONT=Verdana]Pozostaję z poważaniem,[/FONT] [FONT=Verdana]Janusz Orzechowski[/FONT] http://www.kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=54&Itemid=73 Quote
AGA35 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 [quote name='nibiru']http://www.kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=54&Itemid=73 :shake::-( Quote
aka_nina Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Jak możemy pomóc p. Januszowi Orzechowskiemu? Quote
Monika z Katowic Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Co tam się stało, że nagle taka radykalna i nieodwołalna decycja p.Janusza?? :( :( Quote
AGA35 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 http://www.dogomania.pl/threads/175046-Zielonka-mA-oda-suczka Quote
darunia-puma Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 tak wspaniałe miejsce zostało zamknięte to niewyobrażalna strata ... bardzo mi z tym źle Quote
yennefer070 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Nie jestem w stanie tego zrozumieć - dlaczego? To przerażające, ze po roku działalności zabraknie Ambuvetu:-( Szkoda zwierząt, którym nie będzie miał kto pomóc:-(:-( Quote
anado Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Ja mam nadziej ze bedzie reaktywacja.Tego sie trzymajmy..... Quote
Ra_dunia Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Mnie jeszcze dodatkowo martwią łapki Mukiego :( Leczenie niedźwiedzich łap jest dość skomplikowane i długotrwałe... Biedulek :( Quote
Lolalola Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 jestem bardzo zmartwiona taka decyzja,ale nic nie dzieje sie bez przyczyny:(,oby nastapila reaktywacja...potwornie zal mi tez p.Janusza,jest wspanialym czlowiekiem,a Ambuvet jest POTRZEBNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Gdy czytalam info zamieszczone przez p.Janusza to serce mi mocno scisnelo......az nie wierze ,ze inni ludzie potrafia tak dac d............ Trzymaj sie malutki szczeniaczku.....zdrowiej,wielkie szczescie w nieszczesciu Cie spotkalo,ze jestes po opieka takiego czlowieka:) Quote
lilk_a Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 szkoda................. Mikusiu trzymaj się ...... Quote
Kinia1984 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 powiem tak, bylam w ambuvecie z nasza tymczasowiczka i przykro mi to mowic...lekarz ktory nas przyjal byl bardzo nieprzyjemny...na moje wskazanie ze przypuszczam ze Gabi moze byc w ciazy, bo gdy ja zabieralysmy z ulicy miala cieczke, pan doktor powiedzial ze on nie jest duchem swietym i dowiemy sie gdy pies nam powie czy jest w ciazy...nie bylo to mile...a do tego zle okreslil wiek psa...nie wiem moze sie czepiam ale jakos tak podpadl...na moje zapytanie jak sie czuje Muki powiedzial ze jest bardzo niegrzeczny , ze gryzie , ze nie chce jesc na zewnatrz poslania i nie bylo to mowione z takim zartem tylko ze zloscia......Kurcze ja nie wiem czy jakby pan doktor byl w kilkudziesieciu procentach poparzony chetnie znosilby wszystkie zabiegi i latal do miski...A do tego trzeba pamietac ze to pies, ktory nic nie powie i nie bedzie sie skarzyl, jedynie swoje cierpienie wyrazi przez delikatne klapanie zebami...pisze ze delikatne bo muki to nparawde maluszek, na zdjeciach wyglada na wiekszego..Natomiast Pan Janusz to anioł...z misja, pasją i miloscia...zawsze chetnie odpowiada na pytania, jest kulturalny i mily...Panie Januszu!Życze aby na Pana drodze stawali tylko ludzie o tak wielkim sercu jak Pan... Quote
al-ka Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Praca z ludżmi niestety do łatwych nie należy.W każdym zawodzie bywaja mili i mili inaczej,odpowiedzialni i nie odpowiedzialni,z pasją i bez pasji,dobrzy fachowcy i marni.Pacjenci też bywają bardzo różni.Każdy też może mieć akurat gorszy dzień.Wierzę,że Pan Janusz spotka takiego lekarza,który spełni wszelkie oczekiwania i tego najserdeczniej Mu życzę.Malutkiemu Mukisiowi wielkiego zdrówka na Mikołajki życzę! Quote
Monika z Katowic Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Zdróweczka dla MUKIEGO! Chociaż to jeszcze długa droga... Quote
Awit Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 O kurcze, musiało sie cos zadziać pomiędzy personelem, że tak się sytuacja odmieniła. Miejmy nadzieję, że zmieni sie na lepsze a Pan JAnusz nadal będzie pomagał zwierzakom Quote
majku33krakow Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 ciekawe czy bedzie miał uraz do wody do kompieli Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.