Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pozwolę sobie wrócić do tematu weterynarza w Otwocku (ponieważ z Mukim już lepiej;)). Napisałam maila do 'Kuriera nadwiślańskiego' o treści:
W dniu dzisiejszym tj. 28.11.2009 r. w państwa mieście na skrzyżowaniu ulic: Poselska oraz Komandorów, przed wjazdem do gmachu Starostwa Powiatowego, miał miejsce wyadek samochodowy z udziałem psa. Osoba zgłaszająca poinformowała, że szukała pomocy u miejscowego lekarza weterynarii, który odmówił jej udzielenia. W związku z powyższym natychmiast na miejsce wypadku wysłano z Wołomina ambulans ratunkowy Ambuvetu. Gdy karetka dojeżdżała otrzymała informacje, iż pies ma drgawki i zaczyna konać. Niestety po przyjeździe stwierdzono zgon psiny.
Do czego zmierzam- gdyby wterynarz, którego proszono o pomoc(do miejsca wypadku miał 150 m.) ruszył się i i podał psu chociażby leki przeciwwstrząsowe, pies miałby szanse na przeżycie. Była to kwestia 15 minut i kosztu ok 10 zł. Uważam, że to zajście powinno być nagłośnione, gdyż moim zdaniem w kompetncjach lekarza wetrynarii jest właśnie RATOWAĆ RANNE ZWIERZĘTA, a nie odmawiać pomocy i doprowadzać do zgonu, nie zależnie od tego czy to pies bezdomny, czy też z właścicielem. Mam nadzieję, że moja wiadomość nie zostanie ot tak przeczytana i wrzucona do kosza, tylko odbije się szerszym echem w Otwocku. '

Otrzymałam odpowiedź, że ARTYKUŁ ZOSTANIE JAK NAJBARDZIEJ WYDRUKOWANY i pojawi się 1 grudnia. Co prawda jest to gazeta regionalna, ale czyta ją cały Otwock i okolica.
Dlatego uważam to za taki mały SUKCES :)

Posted

AGA35 napisał(a):
Pozwolę sobie wrócić do tematu weterynarza w Otwocku (ponieważ z Mukim już lepiej;)). Napisałam maila do 'Kuriera nadwiślańskiego' o treści:
W dniu dzisiejszym tj. 28.11.2009 r. w państwa mieście na skrzyżowaniu ulic: Poselska oraz Komandorów, przed wjazdem do gmachu Starostwa Powiatowego, miał miejsce wyadek samochodowy z udziałem psa. Osoba zgłaszająca poinformowała, że szukała pomocy u miejscowego lekarza weterynarii, który odmówił jej udzielenia. W związku z powyższym natychmiast na miejsce wypadku wysłano z Wołomina ambulans ratunkowy Ambuvetu. Gdy karetka dojeżdżała otrzymała informacje, iż pies ma drgawki i zaczyna konać. Niestety po przyjeździe stwierdzono zgon psiny.
Do czego zmierzam- gdyby wterynarz, którego proszono o pomoc(do miejsca wypadku miał 150 m.) ruszył się i i podał psu chociażby leki przeciwwstrząsowe, pies miałby szanse na przeżycie. Była to kwestia 15 minut i kosztu ok 10 zł. Uważam, że to zajście powinno być nagłośnione, gdyż moim zdaniem w kompetncjach lekarza wetrynarii jest właśnie RATOWAĆ RANNE ZWIERZĘTA, a nie odmawiać pomocy i doprowadzać do zgonu, nie zależnie od tego czy to pies bezdomny, czy też z właścicielem. Mam nadzieję, że moja wiadomość nie zostanie ot tak przeczytana i wrzucona do kosza, tylko odbije się szerszym echem w Otwocku. '

Otrzymałam odpowiedź, że ARTYKUŁ ZOSTANIE JAK NAJBARDZIEJ WYDRUKOWANY i pojawi się 1 grudnia. Co prawda jest to gazeta regionalna, ale czyta ją cały Otwock i okolica.
Dlatego uważam to za taki mały SUKCES :)


Brawo !!!!

Posted

AGA35 napisał(a):
(...) Otrzymałam odpowiedź, że ARTYKUŁ ZOSTANIE JAK NAJBARDZIEJ WYDRUKOWANY i pojawi się 1 grudnia. Co prawda jest to gazeta regionalna, ale czyta ją cały Otwock i okolica.
Dlatego uważam to za taki mały SUKCES :)


Aga, skoro to gazeta lokalna to pewnie będzie trudno znaleźć w necie link do tego artykułu, ale chociaż daj nam znać co napisali?

Posted

elinka napisał(a):
Aga, skoro to gazeta lokalna to pewnie będzie trudno znaleźć w necie link do tego artykułu, ale chociaż daj nam znać co napisali?


Jeżeli to Gazeta Otwocka i redaktor Piotr Wrona to super. To wielki przyjaciel zwierząt i pomógł w sprawie Klamczyńskiego. Bardzo rzetelny i walczy o sprawy zwierząt. Jeśli to ktos inny - dajce znac - podam namiary do redaktora Wrony.

Posted

Dobrze, że artykuł będzie, lecz tak do końca nie wiemy jak się sytuacja przedstawiała. Weterynarz był w pracy, jeśli był zupełnie sam, nie może opuszczać miejsca pracy, zamykać przychodni itd. Jeśli nie był sam mógł to zrobić. Gdy jest właścicielem lecznicy może wszystko.
Z drugiej strony, oni nie zawsze mają -tak jak w szpitalu na oddziale- wózek czy torba renimacyjna z którym rusza się do pacjenta gdy się zatrzyma. I sądze, że w tym wypadku łatwiej by było wziąźć tego psa zanieść do lecznicy niż biec do weta by on biegł do wypadku.
Może urażę niektóre osoby, może na mnie nakrzyczycie, ale nie możemy tak do końca stwierdzić że jest to zły weterynarz i zły człowiek. Być może czegoś nie doczytałam, o czymś nie wiem. Może ktoś z was zna tego weterynarza od właśnie złej strony.
Kiedyś byliśmy prawie świadkami z TZ wypadku, autobus przejechał psa, kolejne auto poprawiło:-( Żaden się nie zatrzymał, blisko lecznica, do glowy nie przyszło nam by lecieć po weta, Tz wziął psa na ręce i wpadliśmy do lecznicy, ale pies miał już ostatnie drgawki, nic by nie pomogło. Umarł sam:-(
Tak tylko chciałam podzielić się tym co mi przyszło do głowy po przeczytaniu

Posted

darunia-puma napisał(a):
no to dobrze że już jest lepiej uuuffff cofnęłam się o kilka stron do wczorajszego wieczoru i po kolei czytałam i........... zamarłam z przerażenia że stan się pogorszył .............
doczytałam do końca że już jest ok że stan ustabilizowany........... bardzo się cieszę


Oj , jak to dobrze, ze stan stabilny, przezylam to samo czytajac od tylu ale nich narazie Muki zostanie w klinice...Ursynow troch daleko.
Mikus powolutku zdrowiej!!!

Posted

Awit napisał(a):
Dobrze, że artykuł będzie, lecz tak do końca nie wiemy jak się sytuacja przedstawiała. Weterynarz był w pracy, jeśli był zupełnie sam, nie może opuszczać miejsca pracy, zamykać przychodni itd. Jeśli nie był sam mógł to zrobić. Gdy jest właścicielem lecznicy może wszystko.
Z drugiej strony, oni nie zawsze mają -tak jak w szpitalu na oddziale- wózek czy torba renimacyjna z którym rusza się do pacjenta gdy się zatrzyma. I sądze, że w tym wypadku łatwiej by było wziąźć tego psa zanieść do lecznicy niż biec do weta by on biegł do wypadku.
Może urażę niektóre osoby, może na mnie nakrzyczycie, ale nie możemy tak do końca stwierdzić że jest to zły weterynarz i zły człowiek. Być może czegoś nie doczytałam, o czymś nie wiem. Może ktoś z was zna tego weterynarza od właśnie złej strony.
Kiedyś byliśmy prawie świadkami z TZ wypadku, autobus przejechał psa, kolejne auto poprawiło:-( Żaden się nie zatrzymał, blisko lecznica, do glowy nie przyszło nam by lecieć po weta, Tz wziął psa na ręce i wpadliśmy do lecznicy, ale pies miał już ostatnie drgawki, nic by nie pomogło. Umarł sam:-(
Tak tylko chciałam podzielić się tym co mi przyszło do głowy po przeczytaniu


Osoba która mi to tak przdstawiła jak napisałam to ja jest naprawdę godna zaufania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...