Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj maluchu, mam nadzieję, że nowy dzień przyniesie same dobre wiadomości:p



Wiadomość z wczoraj ze strony Kundel Polski - "Kryzys minął. Teraz czeka nas bardzo długie i bardzo kosztowne leczenie".
:lol:

Posted

[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Poniedziałek 23 listopada 2009 r. – godz. 10.30[/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Szczeniak Muki spędził noc spokojnie, trochę pospał. Właśnie po raz kolejny zmieniono mu opatrunki. Zrobił kupkę i siku, ale stracił apetyt. O ile nie zdarzy się „nic nieprzewidywalnego”, wieczorem opiszę dokładniej relację z pobytu Mukiego w nowym miejscu. [/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Kiedyś (trzy razy) zginęły pod kołami mojego samochodu psiaki, a ja czułem się podle. Nie dały mi żadnej szansy, kiedy nagle wtargnęły na jezdnię. Nie pomogły żadne ABS-y i inne cudeńka techniki. Innym razem zobaczyłem smutnego psa, siedzącego przy drodze. Zatrzymałem się, aby mu pomóc, aby dać mu jeść. Pies się wystraszył, kiedy powolutku do niego podchodziłem, wtargnął na jezdnię i na moich oczach został dwukrotnie potrącony. Jego skowyt z bólu słyszę do dziś. Gdybym się nie zatrzymał, aby mu pomóc, prawdopodobnie by jeszcze do dzisiaj żył.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedy już skończy się historia Mukiego, kiedy uda nam się go wyleczyć i znaleźć mu nowy dom, wtedy kupię wielki bukiet róż, odszukam byłą Opiekunkę Mukiego i ją przeproszę za swoje zachowanie. Za to, że na nią nakrzyczałem, za to, że powiedziałem, aby nigdy więcej nie przychodziła do Ambuvetu. Kierowały mną wtedy emocje i to jest jedyne moje wytłumaczenie. Bardzo się tego wstydzę.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Każdy z nas miał w swoim życiu takie wydarzenia, o których nie chcemy pamiętać. Gdybyśmy tylko mogli, to cofnęlibyśmy czas. Mam nadzieję, że moje przeprosiny zostaną przyjęte.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Pozostaję z poważaniem,[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana]
[COLOR=black][FONT=Verdana]Janusz Orzechowski[/FONT]

[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]

Pozwoliłam sobie skopiować to ze strony "Kundel Polski", ponieważ Pan Janusz w 10000000% wyraził to, co myślę czytając ten wątek, od samego początku. Do tej pory się nie wypowiadałam, bo wolałam przełknąć niektóre wypowiedzi i skupić się na rozsyłaniu wątku do wszystkich moich znajomych spoza dogo.
Właścicielka zachowała się nieodpowiedzialnie, ale czy ktoś z Was, tak z ręką na sercu, może przysiąc, że zawsze postępował z zasadami zdrowego rozsądku? Ja nie, więc nie będę oceniać i oczerniać tej kobiety.
Mogę mieć tylko nadzieje, że ten wątek pozwoli uniknąć podobnych sytuacji.

Posted

[quote name='natalijo'][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Poniedziałek 23 listopada 2009 r. – godz. 10.30[/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Szczeniak Muki spędził noc spokojnie, trochę pospał. Właśnie po raz kolejny zmieniono mu opatrunki. Zrobił kupkę i siku, ale stracił apetyt. O ile nie zdarzy się „nic nieprzewidywalnego”, wieczorem opiszę dokładniej relację z pobytu Mukiego w nowym miejscu. [/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Kiedyś (trzy razy) zginęły pod kołami mojego samochodu psiaki, a ja czułem się podle. Nie dały mi żadnej szansy, kiedy nagle wtargnęły na jezdnię. Nie pomogły żadne ABS-y i inne cudeńka techniki. Innym razem zobaczyłem smutnego psa, siedzącego przy drodze. Zatrzymałem się, aby mu pomóc, aby dać mu jeść. Pies się wystraszył, kiedy powolutku do niego podchodziłem, wtargnął na jezdnię i na moich oczach został dwukrotnie potrącony. Jego skowyt z bólu słyszę do dziś. Gdybym się nie zatrzymał, aby mu pomóc, prawdopodobnie by jeszcze do dzisiaj żył.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedy już skończy się historia Mukiego, kiedy uda nam się go wyleczyć i znaleźć mu nowy dom, wtedy kupię wielki bukiet róż, odszukam byłą Opiekunkę Mukiego i ją przeproszę za swoje zachowanie. Za to, że na nią nakrzyczałem, za to, że powiedziałem, aby nigdy więcej nie przychodziła do Ambuvetu. Kierowały mną wtedy emocje i to jest jedyne moje wytłumaczenie. Bardzo się tego wstydzę.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Każdy z nas miał w swoim życiu takie wydarzenia, o których nie chcemy pamiętać. Gdybyśmy tylko mogli, to cofnęlibyśmy czas. Mam nadzieję, że moje przeprosiny zostaną przyjęte.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]
[FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Pozostaję z poważaniem,[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana]
[COLOR=black][FONT=Verdana]Janusz Orzechowski[/FONT]

[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]
[/FONT]

Pozwoliłam sobie skopiować to ze strony "Kundel Polski", ponieważ Pan Janusz w 10000000% wyraził to, co myślę czytając ten wątek, od samego początku. Do tej pory się nie wypowiadałam, bo wolałam przełknąć niektóre wypowiedzi i skupić się na rozsyłaniu wątku do wszystkich moich znajomych spoza dogo.
Właścicielka zachowała się nieodpowiedzialnie, ale czy ktoś z Was, tak z ręką na sercu, może przysiąc, że zawsze postępował z zasadami zdrowego rozsądku? Ja nie, więc nie będę oceniać i oczerniać tej kobiety.
Mogę mieć tylko nadzieje, że ten wątek pozwoli uniknąć podobnych sytuacji.

To samo chodziło mi po głowie w nocy. Do tej pory udawało mi się wyhamować ale kiedyś może się nie udać i gdybym nie daj Boże to tutaj napisala, mogłabym zostać zlinczowana jako nieodpowiedzialna kierowca- pirat czy co tam jeszcze...A czy osoby, które tak łatwo osądziły tę kobietę, pomyślały przez chwilę, że skoro ona wodę w garze gotuje, żeby dziecko umyć, to moze za wiele pieniędzy nie ma, bo chyba jak by miała, to by ciepła woda leciała z kranu....? Sama mam dziecko i wiem, że jeszcze nie raz napije sobie guza i narobi innych rzeczy (oby tylko nie groźniejszych niż guz) a ja będąc z nim sama w domu, ma też inne sprawwy na głowie i do łazienki też muszę wyjść i też coś się może w tym czasie stać, albo jak nawet będziemy razem w łazience, mogę nie zdążyć go złapać... Myśle, że łatwo jest oceniać innych nie znając sytuacji, nie będąc w podobnej i łatwo rozgrzeszyć siebie, kogoś bliskiego a jeszcze łatwiej zlinczować obcego pod wpływem emocji...Proszę, zastanówcie się, zanim napiszecie, ze ktoś takie rzeczy robi celowo. Ktoś taki nie pędziłby z psem do lecznicy, tylko zostawił pa pastwę losu albo ugotował do końca. Wydając takie sądy, również jesteście okrutne

Posted

pare stron temu po mojej wczorajszej wizycie w ambuvecie pisalam o prosbie p. Janusza o nieskupianiu sie na ocenie tej pani...tu chodzi tylko o psa...gdyby pani miala chec zabicia Mukiego, nie probowalaby go wyciagac i nie przynioslaby go do lekarza...

Posted

Ja dopiero dziś dotarłam na wątek. Przede wszystkim wielkie podziękowania dla p. Janusza, lekarzy z Ambuvetu i opatrzoności, że Muki przeżył. W pierwszej chwili też miałam ochotę zesłać na kobietę wszystkie plagi egipskie... Ale prawdopodobnie to był po prostu bardzo nieszczęśliwy wypadek.... Kobieta na pewno zapamięta go do końca życia i będzie uważała bardziej na dziecko... Tak jak już napisało wcześniej kilka osób, skoro w garnku musi gotować wodę do kąpieli, to pewnie nie ma zbyt wesołej sytuacji życiowej i mieszkaniowej, może to była chwila zagapienia... Strasznie się stało, że Muki płaci za to taką cenę, ale ona tez ma poparzone ręce, bo wyciągała psiaka z garnka i pewnie nikt jej plastrów żelowych na ręce nie klei... Takimi obolałymi rękami musi się opiekować swoim dzieckiem i na pewno walczyć z wyrzutami sumienia. Kto z Was nigdy nie zrobił nic głupiego, z bezmyślności, zmęczenia, chwili zagapienia? Tylko może mieliście więcej szczęścia. Ułamek sekundy mojego wahania zaważył o losie mojej ukochanej suni, na moich oczach wbiegła wprost pod samochód, zginęła na miejscu. Jestem mordercą? Nie, ułamek sekundy za późno zobaczyłam, że wybiega... Dziś jej nie ma a ja płacę za to najwyższą cenę, bo straciłam najlepszego przyjaciela.
Malutki Muki trzymaj się, będzie dobrze, a ja się modlę i za Mukiego i za jego opiekunkę, musiała kochać psiaka, skoro rzuciła wszystko i zaniosła go w miejsce, gdzie mu pomogą. Ciekawe, czy jej ktoś pomógł na poparzone ręce...

Posted

Biedny maluszek, niech szybko wraca do zdrowia. BTW nieszczęśliwych wypadków, każdemu może się coś przytrafić, tylko inaczej odbierany jest wypadek typu spadłem z drabiny i SOBIE coś zrobiłem, a inaczej spadłem z drabiny komuś na głowę. Ja jestem strasznie porywczy i wiem z autopsji jak można zranić kogoś zbyt pochopnym sądem.

Posted

Wiem co to znaczy być poparzonym wrzątkiem- brat wujeczny wylał na mnie całą szklankę herbaty, która była sekundę wcześniej zalana wrzątkiem. Lekarze mówili, że każdy stopień T wody się liczy i że już poparzenie 95% się różni od 100%. To taki pulsujący nasilający się ból- niewyobrażalne cierpienie. Najgorzej piesek miał w momencie zalania i potem w czasie przewożenia. Mam nadzieję, że pani od razu na niego lała zimną wodę- to b. ważne.

Dobrze, że ma młodą skórę-duża zdolność regeneracji. Ale pisaliście, że będzie trzeba ją nacinać jak będzie rósł. Może to głupie ale już jak się goiło, już pod koniec to kładłam na rany rumianek- pomogło.

Jest już cegiełka na Allegro?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...