julita104 Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 dzis miałam niezbyt przyjemne zdarzenie mojemu psu utknęła łapka w takiej wąskiej kratce (odpływ na wodę przy małych kostkach - na chodniku) Chodził tamtędy tysiące razy a to jest bardzo wąziutkie i nigdy nic się nie stało, dzis musiał jakos niefortunnie stąpnąc. Oczywiscie pisk, krzyk, wycie szarpanie itp. Udało mi sie w koncu łapę wyjąc, na szczescie nic sie nie stało Ale wogole nie wiedzialam co robic. Probowałam najpierw psa uspokoic bo tak sie rzucał ze bałam sie ze połamie sobie tą łapę. Zresztą nie mogłam go złapa w tym szale. I w sumie nie wiem czy to nie był błąd bo im go bardziej uspokajalam tym on w wiekszy szał wpadał. Co sie robi w takich sytuacjach? Uspokaja psa czy na siły "przebija" przez łapy i pazury ? Mam nadzieje ze wieej sie to nie zdarzy ale bo odbytej dzis bitwie wolę wiedziec na przyszosc Quote
malku Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 ta sytuacja dosc specyficzna i faktycznie trzeba najpierw unieruchomic psa tak, zeby sobie nie zrobil krzywdy. A przy wpadaniu w panike, generalna zasada jest nie pocieszac,nie kwiczec, nie uspokajac cieplo, ale zdecydowanie, jakby sie nic nie dzialo. Jedna nasza suka bardzo bala sie jezdzic samochodem jako szczenie, wprost panikowala. Wtedy po prostu bez emocji nakazywalismy jej spokoj i ignorowalismy napady histerii, rozmawiajac swobodnie. Przeszlo jej po kilku jazdach. Mala Jamila z kolei byla w ogole strachliwa i postepowalam podobnie. Czesto zdarzalo jej sie na przyklad przewrocic w pelnym biegu i wpadala w histerie, jakby sobie wszystkie nogi polamala (to samo jak sie mocno wystraszyla, albo raz spadla z lozka). Usmiechnieta mowilam 'wstawaj histeryco' i przechodzilo natychmiast. To szczegolnie wazne, bo panika konczy sie czesto niekontrolowana ucieczka, a jak wlasciciel nie okazuje strachu i jest zrownowazony, szanse na taka ucieczke sa mniejsze. Pocieszanie psa jest jakby pochwala za strach i utwierdza go w slusznosci panikowania. Quote
an3czka Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Ja też myślę, że nie uspokajać tylko unieruchomić i wyciągnąć łapę. Sama miałam taką sytuację tylko, że mój waży prawie 40 kg i trudno było go opanować bo naturalnie za wszelką cenę starał się łapę wyrwać. Quote
julita104 Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 to dobrze ze spytałam, bo cos dobrze czułam ze to opanowywanie nie najlepiej działało. U mnie tez skonczyło sie ucieczką ale drugiego psa ktory przestraszył sie paniki tego uwiezionego na szczescie udało sie złapac i opanowac cała sytuacje. z kanapy zdarzają sie u nas upadki, ale to zazwyczaj w ferworze zabawy i nawet nie zauwazają maluchy ze spadły tylko od razu bawią sie dalej. Tu akurat specyficzna sytuacja bo na spacerku. Quote
malku Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Mila spadla w czasie snu :) i stad ta panika. W owym momencie myslalam, ze rzeczywiscie cos jej sie stalo, ale pokonalam strach w pierwszych sekundach i zawolalam ja do siebie (musialam krzyknac glosem opanowanym, ale o natezeniu wyzszym niz jej wrzask:)). Jak reka odjal... I podobnie dzialam tez w sytuacjach, gdy pies sie wystraszy czegos na przyklad wieczorem (ostatnio byl to balwan) - podchodze do obiektu, dotykam go i spokojnie zapraszam psa do zrobienia tego samego. No ale to sytuacja inna, bo wywolala paniki, a jedynie niepewnosc Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.