Vectra Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Też właśnie jestem ciekawa co Koksikiem??? Jak na niego patrze to łzy mi się cisną do oczu ON jest taki piękny i jeszcze w dodatku jest niemal identyczny jak moja Lalka.Najchętniej bym go zabrała ,ale nie moge :placz: :placz: :placz: Doddy czy coś jest dla niego potrzebne??? Przepraszam , ale ja nie jestem kompletnie w temacie i tak nieśmiało zapytam: gdzie on konkretnie teraz jest??? On ma takie mądre oczy to spojrzenie jest powalające. PS ja miałąm psa który miał niedowład tylnych kończyn znaczy miał paraliż. Z tym pies naprawde może żyć i cieszyć się życiem. No niech go ktoś pokocha !!!!! Quote
lavinia Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Vectra, Koks jest w naszym hotelu w Wyszogrodzie. Kochany jest przez nas wszystkich, niestety, teraz potrzebny mu już tylko spokój i ciepło i obecność człowieka......... Koks odchodzi........... Quote
Vectra Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 lavinia napisał(a): Koks odchodzi........... Tak mi przykro :-( :-( :-( :-( dobrze że jesteście blisko niego w tych chwilach :-( :-( :-( odejdzie w poczuciu że jest ktoś obok kto go kocha. Dziewczyny strasznie wam dziękuje za to co robicie.Jestem pełna podziwu i szacunku dla tak Wspaniałych osób jak Wy. Prosze ucaujcie Koksika odemnie. Quote
lavinia Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Doddy jest przy nim cały czas, Koksik jest otulony kocykiem, w ciepłym posłanku, głaskany i przytulany............. Quote
andzia69 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Ale naprawdę on odchodzi?:placz::placz::placz: Czy to jakies powikłania powypadkowe czy on się poddał? Skąd ten płyn - nie da się go jakos usunąć? Przepraszm, ze tak pytam, ale nie mogę.... Tak bardzo bym chciała, zeby on jednak żył:-(:-(:-( Quote
Aganiok Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Andzia, tak widać być musi, dziewczyny na pewno zrobiły dla niego wszystko. Takie jest życie, czasami nic wiecej nie da się zrobić....:( Quote
andzia69 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Ja wiem, że dziewczyny zrobiły dla niego wszystko - ale i tak nie mogę się z tym pogodzic, choć to nie ja byłam przy nim. Tak bardzo bym chciała to wszystko odwrócić:-(:-(:-( Quote
Monia70 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Tak strasznie mi smutno , łzy lecą same:placz: Dziewczyny, dziekuję za wasze serca , za miłość , poświęcenie, za odwagę i to że się nie poddałyście. Życie sie kończy,Koks odchodzi, oddycha spokojnie ....... Boże , jakie to trudne , jak bardzo przypomina inne śmierci..... Dobrze, że nie jest sam..... Dobrze,że wącha wasz zapach,zapach ludzi kochających zwierzęta Przeprowadźcie GO za bramę Tęczowego Mostu Proszę choć o malutkie głaski dla niego Straszny smutek Quote
asiaf1 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 tak mi go żal dobrze, że ma obok siebie kochające go osoby:( Quote
Katcherine Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 doddy ogromnie wspolczuje, wiem ze sie bardzo zwiazalas z Koksem. Ale wbrew pozorom to wlasnie Twoja obecnosc i kochajaca reka ktora daje dotyk milosci jemu jest najbardziej potrzebna.Nie wazne ze odchodzi za TM. Wazne ze w tej drodze nie jest sam.Jego Psie serce wie o tym dobrze. Wystarczy ze spojrzysz mu w oczy... Trzymaj sie mocno- On nie bedzie juz cierpial.A dla niego rownie wazne jest ze jest to godne odejscie istoty czujacej. Quote
tanitka Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Doddy, Lavinia tak bardzo mi przykro....:placz: Quote
andzia69 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Siedzę i płaczę........................... wyrzucam sobie, ze nie mogłam mu pomóc:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Zu Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Andzia, nie możesz się winić za rzeczy na które nie masz wpływu... Quote
Blondella Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Ja myślę, że on otrzymał największą pomoc o jakiej tylko można marzyć. Czułą opiekę i kojącą dłoń, która pomoże mu przejść przez Tęczowy Most. Dziewczyny nie znajduję słów uznania za to co robicie dla Koksa i innych cierpiących zwierzaków. Quote
supergoga Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 :placz: :placz: :placz: Jestem z Wami i z Koksem w jego ostatniej drodze - drodze do krainy, gdzie nie ma zła i nic nie boli. Tam kiedys wszyscy się z nim spotkamy. Na pewno Was pozna. Quote
Monia70 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Ja też dalej płaczę:-( :-( :-( Myślami ciągle jestem z wami Doddy i Lavinia Quote
malagos Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Jestem z Wami, Doddy i Lavinio, w tych ciężkich chwilach.......... Quote
mangusta Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Blondella napisał(a): Dziewczyny nie znajduję słów uznania za to co robicie dla Koksa i innych cierpiących zwierzaków. tak smutno...:-( Quote
Fifek_Miśki Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 A ja jak osioł ciągle zaglądam na ten topic i wciąż czekam na jakieś dobre wieści o Koksie, tak bardzo nie mogę uwierzyć w to że ON odchodzi :placz::placz::placz::placz: Tak mi przykro!!:cry::cry::cry: Dziewczyny jesteście cudowne, za to co zrobiłyście dla Koksia i innych zwierzaków!!! Quote
anielica Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 dziewczyny, trzymajcie się! doddy, to piękne i dobre, że z nim jesteś... ja jestem myślami... :-( :-( :-( Quote
shirrrapeira Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Tak mi przykro, to byl taki piekny pies. Czy on juz odszedl?? Tak mi przykro, jestem z Wami wiem jak to boli jak odchodzi pies, stracilam tydzien temu. Doddy, Lavinia jestescie wyjatkowe i jestem dumna, ze moglam Was poznac Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.