doddy Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Najlepiej jak skopiuje cała historię: Środa 04.01.2006 r. godz. 16.45 W dniu dzisiejszym około godziny 15.00 mieszkanka Miedzeszyna powiadomiła naszą lecznicę, że na ul. Orchidei (koło ul. Przewodowej) leży na ulicy potrącony przez samochód pies. Na miejsce wypadku natychmiast wysłano karetkę ratunkową. Pies w stanie krytycznym został przewieziony do lecznicy, już w karetce podjęto czynności ratunkowe polegające na wyprowadzeniu psa ze wstrząsu. Pies rasy amstaff, w wieku ok. 3 lat, posiadał obrożę łańcuchową i obrożę przeciwpchelną formy KILTIX. Aktualnie trwa akcja ustabilizowania czynności życiowych pieska. Czwartek 05.01.2006 r. godz. 19.45W dniu dzisiejszym rozwiesiliśmy ponad 100 plakatów w miejscu wypadku i najbliższych okolicach. Od jednego z mieszkańców otrzymaliśmy informację, że piesek na imię ma KOKS i mieszka przy ul. XYZ pod numerem X. Jego właściciel przebywa w "miejscu odosobnienia". Pod wskazany adres udał się pracownik naszego pogotowia. Na terenie posesji obecnych było dwóch mężczyzn. Potwierdzili oni tożsamość pieska, a na informację o wypadku - powiedzieli, aby go uśpić. Na zadane pytanie dot. właściciela psa, odpowiedzieli, że właściciel "wyjechał" i pies ich zupełnie nie interesuje. Obecnie stan ogólny pieska jest dobry. Badaniem RTG stwierdzono złamanie kompresyjne pierwszego kręgu lędźwiowego oraz złamania w obrębie kręgów ogonowych. Z medycznego punktu widzenia rokowanie co do zdrowia jest niepomyślne. Szukamy nowego, odpowiedzialnego Opiekuna dla tego zwierzaka I wiadomość z dziś: Niestety wieści są bardzo niepomyślne. Koks najprawdopodobniej już nie będzie chodzić (na dzień dzisiejszy na pewno). Nie trzyma kału ani moczu. W gabinecie leży i z każdym dniem staje się coraz badziej apatyczny. Niestety tam codziennie personel jest inny i nikt nie ma czasu by z nim siedzieć na specjalnych warunkach. Oczywiście jest głaskany, wielbiony itd. Nie jest jednak tym jedynym, sprawnym i zabawowym czworonogiem człowieka. W tym stanie, opuszczony przez właściciela załamał się... Nastało pytanie. Czy nie lepiej go uśpić? Czy znajdzie sie dla niego dom? To jest pies, który musi mieć bardzo dużo uwagi poświęconej. Trzeba go myć, być z nim. Inaczej zaczną sie zapalenia skóry itd (już sie zaczęły). Doszlismy z lekarzami do wniosku, że zabiorę do nas Koksa na miesiąc. Wtedy będziemy intensywnie szukać mu domu! Przy okazji zobaczymy jak się sprawa jego zdrowia potoczy. Żeby chociaz zaczeły mu trzymać zwieracze. Już będzie sukces! Po miesiącu zabiorę go do Kliniki, zrobimy RTG, badania itd. zdecydujemy czy jest lepiej czy nie. Jeśli nie to wtedy niestety będziemy musieli podjąć najgorszą decyzje. Moim zdaniem jednak słuszną. Jest bardzo dużo bullowatych w potrzebie. One biedne nie mogą znaleźć domów. A co z takim psem, który nigdy nie będzie chodzić? Którego trzeba mieć na oku? Którego trzeba podmywać itd? PILNIE POTRZEBNY JEST WÓZEK INWALIDZKI NA ŚREDNIEGO PSIAKA ORAZ JAKAKOLWIEK POMOC, CZY TO FINANSOWA, CZY RZECZOWA W POSTACI KOCY,KOŁDER. MYŚLĘ TAKŻE NAD ZAKUPEM DRYBEDU. JEST TO TWORZYWO, KTÓRE NAWET JAK PIES NASIKA TO Z WIERZCHU JEST SUCHUTKIE. JEST TO JEDNAK KOSZT 150ZŁ. Oto i Koks: Quote
doddy Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 Zrobiłam maila przechodniego o Koksie.Dzieki niemu może wiecej osób sie o nim dowie. Jeśli ktoś chetny do przesyłania dalej to niech pisze tu swoje adresy mailowe. Quote
Aleksandra_B Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Widziałam w lecznicy na Schroeger'a ogłoszenie o wózku po rotku. Może by pasował i może jeszcze aktualne. Tel.: 0 607 077 134. Quote
rybon36 Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Doddy masz priva, to zdecydowanie jest zmiażdżenie kręgu a nie kompresja Quote
rybon36 Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 to jest Th 13 -L1 czucia nie powinno być od tego miejsca do tyłu, czy przedtem , zaraz po urazie nie było efektu wyprężania przednich kończyn a wiotkości tylnych czyli objawu Schiff - Scheringtona? jeśłi był, to jest gorzej a nawet żle! Quote
doddy Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 Oni z poczatku napisali kompresyjne. Teraz już wiadomo że zmiazdżone. Quote
rybon36 Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 a da rade się dowiedzieć co z tym czuciem i odruchami, będziemy wiedzieć na czym stoimy, jeśli jest tak jak napisałam, to zgadzam się z tobą, to będą dla niego męki ale żeby być pewną muszę wiedzieć nieco więcej Quote
doddy Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 Więc tak. Czucia w kręgosłupie nie ma. Drgnęła baaaardzo delikatnie jedna łapa po mocnym naciśnieciu błony. Quote
doddy Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 Dzieki Aleksandro B. Zadzwoniłam. Wózek jest po sznaucerze średnim. Jutro Dyrektor lecznicy po wózek pojedzie i go przymiezy dla Koksa. Jak będzie dobry to mu kupie. Quote
doddy Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 W Warszawie w Psim Losie. Widzieli go już chirurdzy i tacy od kręgosłupa. Ma opiekę bardzo dobrą. Quote
doddy Posted January 9, 2006 Author Posted January 9, 2006 Jutro bedzie przymiarka wózka. Pan, który go sprzedaje jest baardzo miły i nawet sam go zawiezie :multi: Zgodził się też go sprzedać za 200zł. Wózek był używany tylko przez miesiąc więc jest prawie nowy. Quote
andzia69 Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 doddy - wysłałam Ci ten materiał plandekowy - moze on nie jest super miękki, ale łatwiej go utrzymać w czystości i nie będzie potrzeba tyle kocy czy materacyków, żeby prać na okrągło. Mam nadzieję, ze się przyda. Pisz jakby coś było jeszcze potrzeba. Moze coś jeszcze wymyślę. Quote
doddy Posted January 10, 2006 Author Posted January 10, 2006 Dziękuje cioci zndzi69 za materacyk. Właśnie dojechał i to nawet pod właściwy adres :lol: I cioci Onnie dziekuje za pół wózeczka :multi: Quote
doddy Posted January 10, 2006 Author Posted January 10, 2006 WÓZECZEK PASUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :laola: :laola: Quote
andzia69 Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 superrrrrrrrrrrrrrrr :multi::multi::multi::multi::multi::multi: ale jeszcze bardziej cieszyłabym się, gdyby mu nie był potrzebny:-(:-( Quote
doddy Posted January 11, 2006 Author Posted January 11, 2006 Koksik jedzie już do mnie :multi: Wózeczek na razie sie nie przyda bo musimy czekać aż wszytko tam wydobrzeje. Na razie Koksik ma leżeć i wypoczywać. Quote
andzia69 Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 doddy - wytarmoś i ucałuj go ode mnie!!!!! Quote
doddy Posted January 11, 2006 Author Posted January 11, 2006 Koksik jest już u nas. Jest przepięknym czarnym jak smoła psiakiem. Z początku myślałam po zdjeciach, że jest czekoladką. Całą drogę przejechał bardzo grzecznie śpiąc na tylnim siedzeniu nowiutkiego samochodu mamy gaguci. Ponieważ ma krwiomocz i troszku ubrudził tapicerkę, otworzyłyśmy przydomową pralnie tapicerki. Oj śmiesznie musiałyśmy wyglądać we 3 użalajac się: jedna nad latarką, druga bijąc piane w Vaniszu a trzecia szalejąca w gąbką ;) Mam nadzieję, że mama nic zauważy :diabloti: Koksik dostał swoje własne M2 i teraz zasnął. Do ludzi jest przekochany. Z wyglądu wygląda wprawdzie jak kiler ale ma minę mówiącą "Dlaczego nie mogę chodzić normalnie?". Ewidentnie cała ta sytuacja jest dla niego niekomfortowa. Do zwierząt jaki jest tego nie wiem i na razie testów robić nie będę. Na razie siusia moczem z krwią. Powinno to po lekach ustąpić. Bidulek jest troszku poturbowany. Samochodzik odbił piętno na jego ciele. Wszędzie ma małe ranki. Przed wypadkiem musiał być przepięknym psem. Jest czyściutki, bardzo zadbany, sierść mu się błyszczy. A oto i niuniuś: Quote
MałGośka Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 O mamusiu - przepiękny jest... Koksik - trzymaj się i walcz.... :roll: Quote
doddy Posted January 12, 2006 Author Posted January 12, 2006 Witamy z rańca. My już się wyspaliśmy, wysikaliśmy, zjediśmy i posprzątalismy. Noc minęła bardzo spokojnie. Ponieważ mój niecny plan kocyków spalił na panewce, bo Koksik zsuwa kocyk jak się na niego wczołguje, postanowiłam zbudować mu budowlę pt. kojec. Pójdę to tartaka by mi sprzedali 3 ciężkie deski i zbije je. Ciężarem one przygniotą kocyk w jednym miejscu. Od spodu przykleje materac taśmą dwustronna do podłogi. Posłanko wyglądać będzie tak: 1) od spodu przy podłodze będzie podusia z kocykami 2) później materac plakatowy, by siki nie przesiąkały 3) na wierzchu kocyk do sikania non stop Później wstawię Wam zdjęcie Koksikowego rajdowozu :) Dziś jadę do Płocka do schroniska to po drodzę kupię też jakąś dobrą karmę. Niech sobie chłopak pochrupie skoro i tak może tylko w małej ilości. Quote
Aleksandra_B Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 doddy czy Koks nie ma żadnych przepisanych leków na mięśnie, ja mam po Nerulu Polstigminum(zużyłam tylko parę tabletek z 20), może Ci się przyda? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20399 Quote
andzia69 Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Śliczny niuniek, a jak mu dobrze z pysia patrzy i taki dostojny!!!! Może zdarzy sie cud i ... stanie? Tak mi go szkoda :-(:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.