Mysia_ Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Małe psy zazwyczaj takie są , bo ludzią poprostu nie chce się "układać" maluchów... Heh :/ Oswajanie psiaków to jest fajna sprawa :) daje ogromno satysfakcje, chociaż troszkę adrenaliny przy tym jest :p Pracownicy raczej nie mają czasu na poznawanie psów.... a wolontariusze w tych momentach są praktycznie niezawodni ;) Jedna moja kumpela wolontariuszka uwielbia brać się za agresywne psy... Z tego powodu miała przykrą sytuacje... Zabierała na spacerki takiego agresywnego Iwana - duże psisko, ale do kumpeli raczej nic nie miał... Niestety kiedyś w boksie pogryzł pracownika i został uśpiony, bo tylko wolontariuszkadawała sobie z nim radę... Inny przykład to średniej wielkości Inka... Uwielbiała tylko kobiety, dzieci... a mężczyzn nienawidziła, gryzła, atakowała... ale jej znalazłam domek :) U dwóch kobiet - matki i córki :) Quote
14ruda Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Oswajanie daje wielką satysfakcję:)Jaka to radość kiedy pies zaczyna nam ufać,daje się pogłaskać,wychodzi w końcu na spacerek i okazuje się często bardzo posłusznym piesem uwielbiającym np.aportowanie patyczków.Tak za tym tęsknię!(w listopadzie kierownik nas wywalił,bo ustawa,bo coś tam)(Bo za dużo widzimy przekrętów:) )Ale już umowa z miastem na wolontariat podpisana,więc nareszcie wracamy. Najgorsze jest to,że cała nasza praca poszła na marne.Psy zaczęły się gryźć.Oni twierdzą,że trzeba zakazać wyprowadzania,bo psy się żrą.He,he.Mało inteligentne tłumaczenie.One zaczęły się gryźć kiedy nas zaczło im brakować.Są niewybiegane,ciągle w klatkach-frustrację wyładowują na słabszych osobnikach. Ostanio kiedy byłam w schronie zobaczyłam ile się zmieniło.Z miesiąca na miesiąc coraz gorzej.Kiedy byliśmy,wchodziło się do schronu,psy szczekały,merdały ogonami,były wesołe.Teraz gdzie się nie pójdzie-psy agresywnie rzucają się na kraty,ujadają albo chowają się w budach.MASAKRA!W każdym schronisku muszą być wolontariusze.Potwierdza to psi psycholog. Quote
zielony Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Witam serdecznie.Oczywiście praca wolontarjuszy w schroniskach jest potrzebna.Do schronisk trafiają psy o różnym stanie psychicznym i stanami lękowymi. Pielęgniarz zwierząt powinien obserwować takiego psiaka o samego początku gdy trafi do schroniska.To daje wiele informacji o jego psychice reagowania na boćce zewnętrzne, jakie są relacje z innymi psami.Na podstawie tych informacji można podjąć odpowiednie kroki co do resocjalizacji.Chciałem dodać ,że nie które psy żle znoszą przebywanie w kojcu i dopiero po kilku krotnym wyprowadzeniu go na spacer pies zaczyna prawidłowo reagować na sygnały, wysyłane przez człowieka i inne psy. Na zmiany w zachowaniu psa przebywającego w schronisku składa się wiele innych czynników.Najlepiej kiedy pies nie siedzi w schronie dłużej niż 7do10 miesięcy.{to też zależy jakie ma warunki}Może zaczeły się gryść dlatego, że pracownicy nie przykładają się tak jak Wy.Zanim wolontarjusze zaczną pracować z psem pielęgniarz powinien objaśnić co nalerzy z tym psem robić, lub pokazać i nadzorwać w pierwszym etapie resocjalizacji.Oraz przypomnieć o bezpieczeństwie.To daje dużo satysfakcji kiedy widzimy jak pies się odbudowuje a potem znajduje dom .:lol: Ale wymaga to wiedzy aby czegoś nie zepsuć.Każdy nowy pies to nowe żródło informacji . http://www.schronisko.infocomp.pl Quote
zielony Posted February 16, 2006 Posted February 16, 2006 Witam. AleksandraAlicja co u Ciebie? http://www.schronisko.infocomp.pl Quote
14ruda Posted February 16, 2006 Posted February 16, 2006 U nas niestety nie ma pielęgniarza zwierząt.Jest 2 pracowników.Jeden facet karmi psy,leje im wode i sprząta kupy.Pani jest od wypisywania pierów adopcyjnych i jest źródłem info skąd pies przyszedł,itd.Co do info-jaki jest ten pies(bo w końcu 2 tyg.kwarantanny dają jakiś obraz)-większość agresywna-nie wychodzić z nimi,nie patrzeć na nie i masakra.Pani niestety przeżyła jakiś czas temu pogryzienie przez pitt bulla czy stafforda i teraz ma uraz.Więc ani jeden przypadek nie był taki jak opisywali pracownicy.Poza tym wiemy kiedy kiedy pies nam zaufał na tyle,że możemy przejść do bezpośredniego kontktu.Nigdy nie było tak,że do nowego psa się ktoś wbijał do boksu.Zycie nam jeszcze miłe. Tak,więc sam widzisz jak to u nas jest.Ze względów bezpieczeństwa wolontariuszem nie może zostać byle kto,bo chce.Trzeba znać psy,ich zachowania,nauczyć się odbierać od nich sygnały i dawać im sygnały,a także wiedzieć,że nie zawsze są one takie oczywiste(prawidłowe reagowanie po pewnym czasie jak pisał Zielony). A co do pogryzień między psami to masz rację Zielony-pracownicy się nie przykładają.Nie mają kontaktu,nie głaskają.Teraz kiedy nie ma wolontariuszy psy walczą o każdy dotyk.Wystarczy,że podejdzie osoba obca do krat i zwróci uwagą na jednego z psów,pogłaska.Drugi z zazdrości próbuje najpierw się wepchać do głaskania aż w końcu rzuca się na kolegę z boksu.W schronisku mówią,że to nasza wina i,że najlepiej by było psów w ogóle nie wyprowadzać.Takie mają mądre myślenie.Zero jakiejkolwiek wiedzy na temat psów.Ręce opadają.Ale teraz jak wrócimy mam nadzieję,że się dogadamy i będziedobrze,przede wszystkim z korzyściom dla psiaków. Quote
Mysia_ Posted February 16, 2006 Posted February 16, 2006 W schronisku w którym ja jestem wolontariuszką pracownicy naprawdę się starają mieć kontakt ze zwierzakami, ale na to poprostu nie ma czasu :( Jednak zawsze nam zgłaszają jak gdzieś psy się nie zgadzają, gryzą się... to my kombinujemy i przekładamy psiaki.... Dzięki spacerą psiaki są zadowolone i nie wyładowują się na towarzyszach z boksu :) Quote
zielony Posted February 16, 2006 Posted February 16, 2006 Witam.A zwróciliście uwage jak zachowują się zwierzęta na 3-4dni przed pełnią księżyca? Quote
Mysia_ Posted February 16, 2006 Posted February 16, 2006 He, he :D W sumie to nie wiem kiedy jest pełnia księżyca? Quote
zielony Posted February 16, 2006 Posted February 16, 2006 Można zajrzeć do kalendarza kiedy chmury są na niebie.Pełnia była w zeszłym tygodniu. http://www.schronisko.infocomp.pl Quote
14ruda Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 U nas gdy zaczyna się ściemniać zaczynają wyć.Zaczyna jeden i zaraz wszyskie się dołączają.Dreszcze przechodzą jak się słyszy 160 psich głosów. Mysia! Tylko pozazdrościć takich pracowników.U nas czas by mieli,ale trzeba wypalić trzy faje naraz,wypić kawę,połazić.Ale niech im będzie. U was zgłaszają niezgadzające się psy i sami je przenosicie.U nas my zgłaszamy,a oni nie przenoszą,bo niby nie ma gdzie,a my znamy kilka rozwiązań,gdzie psa można przenieść.Znamy je przecież i wiemy z którymi psami będą bezpieczne.Oni je wrzucają gdzie popadnie.Przenoszą kiedy pogryzą się parę razy("bo psy muszą się pogryźć żeby się dotrzeć")Ręce opadają. np.Jakoś w grudniu(zima,mróż,śnieżyca)wpadamy do schro się rozejrzeć.Parzymy-na budzie leży skulony,zmarznięty,przestraszony nieduży piesek.Dlaczego?Bo w mu dołączyli towarzysza niewoli-wielkie,czarne wilkowate bydle.Miłe dla ludzi,ale zdominował małego i ten bał się zejść z budy.Najgorsze jest to,że mały kilka miesięcy wcześniej był dotkliwie pogryziony przez współlokatora tej samej wielkości.Bezmyślne,nie? Drugi przykład-jedna z naszych kochanych suczek nie wychodzi od kilku miesięcy na spacer,bo mieszka z totalnym agresorem,który rzuca się na wszystko co się rusza.Nie pomogły tłumacenia,żeby przenieśli suczkę do drugiej przyjaznej,a do agresywnej drugą taką wrzucić(o ile by się zgodziły oczywiście,ale sądzę,że tak)i wtedy razem je oswajać. Quote
14ruda Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 A tłumaczyli się to tym,że ta druga agresorka też jest czarna i jak ktoś będzie chciał którąś wziąć to nie będą wiedzieli która to która:) Jedna jest wilczurowata z biłym, krawatem,druga-klapnięte uszy,szeroka kufa,skarpety trikolor. Quote
zielony Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Witam serdecznie.Wróce do moich poprzednich wypowiedzi o dominacji+partnerstwo.To jest bardzo istotne co napisałem.Podam jeden przykład. Mamy w Toruniu poligon altyrelyjski, słychać bardzo dobrze strzały.Któregoś dnia właśnie strzelali.Byłem w kuchni hukneło psy zaczeły szczekać zaniepokojone .Przez krótką chwile obserwowałm ich reakcje szczekały i wtedy bardzo powoli wyszedłem i stanołem tak abym był widoczny.Zauważyły mnie jak stałem spokojnie i po chwili uspokoiły się .Poprostu jako odpowidzialny za nie wysłałem im sygnał, że te strzały to nic grożnego. Oczywiście zdażeją się potyczki nie ma idelnych kojców.Tak bardzo ważne jest rozeznanie każdego psa indywidualnie. Te pokazanie dominacji+ partnerstwa pozwala na stworzenie komfortu psychicznego {dla psów i ludzi którzy wykonują tą czynność} w kojcach i swobodniejsze wprowadzanie psów do boksu. Zajrzyj 14ruda do poprzednich moich opisów. http://www.schronisko.infocomp.pl Quote
Mysia_ Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Heh... To straszne, że pracownicy nie zauważają jak coś jest nie tak... masakra :( U nas my przekładamy psy, bo je najlepiej zanmy i wiemy jakie rozwiązanie będzie najlepsze :) Quote
kiwi Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 zielony, nei chcialbys meiszkac w krakowie? :shake: Quote
szaraduszka Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 heh... w Szczecinie problem rozwiązują bardzo prosto... psy nie wychodzą na spacery :roll: A jeśli ktoś ogląda psa - wyciąga z kojca - i się na niego nie decyduje, pies jest wsadzany do innego kojca. Tyle się dowiedziałam gdy jakieś 2 lata temu brałam stamtąd psa. Niestety pojawianie się w schronisku jest nie na moje nerwy. :shake: Podziwiam Was za to co robicie. Quote
kinga Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Ale w dzisiejszym szczecińskim dodatku Wyborczej jest na 1. stronie duży artykuł, dlaczego w szczecinie nie ma wolontariatu. Może coś drgnie? I pod presją zorganizują wolontariat? I psy zaczną wychodzić? Quote
Mysia_ Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Życzę wam, żeby pieski w Szczecinie mogły wychodzić na spacery :) Quote
14ruda Posted February 23, 2006 Posted February 23, 2006 Niedługo w aktualnościach na stronie naszego stowarzyszenia na www.inicjatywa.zgora.pl będą opisane działania jakie podjęliśmy żeby wolontariat wrócił do schroniska(pisma,opinie,itp.) A narazie zapraszam do dyskusji http://idz.zgora.pl/forum/viewtopic.php?t=385 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.