mamanabank Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 Romka nie namawiała rodziny na pozostawienie psa, ale bardzo dojrzale wyjaśniła pewne kwestie... z resztą sama napisze. Quote
andzia69 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 ja pierniczę....niechże się zdecydują, bo jak za pół roku znowu wuślą sms, ze trzeba ją zabierać to będzie ciężej jej znaleźć nowy dom...:( Quote
mamanabank Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 na moje krótkie pytanie "czy na pewno?" Ania odpowiedziała: na pewno:)))) ja jestem bardzo szczesliwa,bo naprawde chciałam żeby została. Quote
halbina Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 jakoś nie potrafię się teraz cieszyć... Quote
mamanabank Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 to wszystko razem, cały ten kocioł i stres utrudniają "cieszenie się" andzia, a potem ja byłyśmy w domu Mokki i przez myśl nam nie przeszło, że mogą być takie problemy, mam nadzieję, że decyzja jest ostateczna! I że nie będę musiała kolejny raz zmieniac tytułu wątku... Quote
mamanabank Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 a teraz mamy takiego Mokkopodobnego psiura: DIEGO http://www.dogomania.pl/threads/1718...8#post13355338 Quote
Romka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 No to dziewczyny jestem!Miałam dzis cholerny dzień w pracy i popołudniu więc mogę dopiero teraz napisać o rozmowie z właścicielka Mokki!I pewnie dobrze sie stało bo byłam taka wsciekła,że może napisałabym cos czego teraz żałowalabym!Zadzwoniłam do mamy Ani poniewaz to w jej osobie upatrywałyśmy problemu!Pani odebrała telefon i powiedziała,ze nie rozumie dlaczego dzwonię bo problem taki nie istnieje.Ona nie ma nic przeciwko suczce a w sprawie psiaka trzeba rozmawiać z córka,której podała telefon!Zapytałam zatem Anię w czym jest problem i czy jest to problem w którym możemy pomóc.Czy jest to tak duzy problem,że musza oddawać Mokkę!Przypomnialam o tym co przeszło to szczenię ze jest to jeszcze psie dziecko ,ktore ma swoje potrzeby odpowiednie do wieku!Zapytałam czy próbowali poznac psa bo mowienie o miłości do psa nie poparte czynami nie są nić warte!Powiedziałam,że trzeba ja nauczyć wszystkieo,że może gryżć, sikać !Nie moze być na dworze z tak krótką sierścią!Zapytałam czy pomyśleli o tym co czuje pies w tej sytuacji jak wie,że go nie chcą!A już raz był przywiązany w lesie i porzucony!Zapytałam czy czytali umwowę i cz wiedzą jakie obowiązuje prawo w tym zakresie!Poprosiłam,żeby do czsu znalezienia domu przez wolontariuszki mogła być u nich w domu!Po dzisiejszej wolcie Ani i rozmowie porannej myślę,że problem był w niedogadaniu adopcji z rodziną i uzależnieniu Ani od rodziny ,która to Ania jest wprawdzie dorosła ale nie samodzielna!Myślę,ze także piękny domek rodzicow Ani uierpiał bo nikt nie pomyślał,ze taki maly psiak to jak małe dziecko!Mam nadzieję,że tak jak mi obiecała nie skrzywdzi Mokki i spróbuje ją pokochać nawet jak siusia na dywany! Quote
Romka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 halbina napisał(a):jakoś nie potrafię się teraz cieszyć...Wiesz,ja czuję to samo!Ufam tylko ,że Anka wynagrodzi Mokkce swoje zwątpienie i pokocha ją odpowiedzialnie!Będziemy sprawdzać domek to takze powiedziałam Ani!I na pewno to zrobimy!Mamanabank może możesz podesłać Ani kilka linkow z lektu ra o szczeniakach czy w ogóle psach!Nie się uczy dziewczyna i rozumie jakiego ma psa! Quote
Figafiga Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 To mieli wcześniej psa i nie wiedzą, że pies siusia??że gryzie??że pałęta się pod nogami???niby ludzie dorośli, a jednak......mam nadzieję, że będzie dobrze...Moje suczydło, aż do 6 m-ca lało gdzie popadnie!!!taka była sikawka (była w domu jak nyła malutka), apotem spała dopołudnia z Pańcią i ani rusz z miejsca na siku na dwór...Dasz radę Anka tylko czytaj czytaj i dowiedz się czym jest czworonóg!!! Quote
Romka Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 Mamanabank podrzuci jakies pouczające linki jaki czyni to zawsze! Quote
andzia69 Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 ja k z nimi rozmawiałam to pytałam, czy zdają sobie sprawę z tego, ze szczeniak będzie sikał, kupkał i gryzł - nie było problemu...więc to nie chodzi o niedogadanie adopcji, bo o wszyskim z nimi rozmawiałam... Co do Ani - ona najmniej czasu poświęca suce, bo pracuje! poza tym mowilam i prosilam, że gdyby mieli jakiekolwiek pytania czy problemy mogą śmiało do mnie dzwonić...no ale widać moje rady nie zostały wzięte do serca, skoro nikt do mnie się nie odezwał... Quote
Romka Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 andzia69 napisał(a):ja k z nimi rozmawiałam to pytałam, czy zdają sobie sprawę z tego, ze szczeniak będzie sikał, kupkał i gryzł - nie było problemu...więc to nie chodzi o niedogadanie adopcji, bo o wszyskim z nimi rozmawiałam... Co do Ani - ona najmniej czasu poświęca suce, bo pracuje! poza tym mowilam i prosilam, że gdyby mieli jakiekolwiek pytania czy problemy mogą śmiało do mnie dzwonić...no ale widać moje rady nie zostały wzięte do serca, skoro nikt do mnie się nie odezwał... Andzia,nie złość sie juz proszę!Poprosimy Cie jeszcze o pomoc po Nowym Roku!Po lekturze Ania będzie wiedziec więcej i jej mama też!Ty sprawdzisz domek i opiekę a potem będziesz gadac ,gadac ,gadac do Ani jako doświadczona psiara! Quote
andzia69 Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 już ja im nagadam:mad::mad::mad::diabloti: Quote
halbina Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 miałam 30. lat i zwierzaki od zawsze w domu... tyle, że zwierzaki niby były moje, a opiekowała sie nimi zawsze mama, to znaczy ja niby też, ale to mama była w domu, mama karmiła... mama i tata wychodzili na wiekszość spacerków, no i to oni byli w domu... ja miałam obowiązek chodzenia na szczepienia i przykry - w sytuacji koniecznej... decyzji o eutanazji... mama nei była w stanie... potem mamy zabrakło i musiałam sama zająć się stadkiem... potem wzięłam nowe zwierzaki (poprzednie zaczadziły się w pożarze, po kompletnym remoncie mieszkania zaczęłam szukać zwierzaka)... jeden kocur, po roku drugi... i choć sobie radziłam, to nieraz nalał który w kącie lub na pościel... potem wzięłam szczeniaka ze schroniska - Platona... jak to szczeniak... sikał i srał, bo przyzwyczajony był do kojca, a i niewybiegany... nagdryzł też z nudów parę mebli (zupełnie nowych!!!), dożyca Inka adoptowana z hodowli co prawda, super wychowana i zsocjalizowana dopełniła w sumie obrazu zniszczeń i zużyć... i cóż... teraz biorę tymczasy szczenięce i kocięta... a momentami bałagan i zniszczenia dobijają... ale za każdym razem sobie mówię: "Wolę bajzel niż depresję!" i "Sama tego chciałam! Jestem na zawsze odpowiedzialna za to, co oswoiłam! To nie ich wina, tylko moja!!!" (bo niewybiegane, znudzone, stęsknione, osamotnione)... teraz kiedy jestem w domu, śpią jak aniołki i jest sie do kogo przytulić! i nikt nie będzie tak wiernie i bezwarunkowo mnie kochał jak te zwierzaki! Aniu, naucz się odwzajemniać miłość. Twoja sunia Cię tego nauczy! Tylko jej pozwól! A to doświadczenie jest absolutnie bezcenne! Trzymam za Ciebie kciuki! A nikt bardziej w Ciebie nie wierzy jak właśnie Twój pies! Pamietaj o tym! Quote
mamanabank Posted December 15, 2009 Author Posted December 15, 2009 Halbina ... dziękuję za ten tekst, nie dla Ani, dla mnie... Sprzątałam dzisiaj cały wieczór po moim kochanym peticie, który musiał zostać chwilę w domu, a przynajmniej mam porządek, bo inaczej za sprzątanie bym się nie wzięła, ale tak mi równo wszystko opsikał, że posprzątałam se na święta... Quote
halbina Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 i choć mieszkanie do remontu... uśmiechnij się, bo AMOR VINCIT OMNIA! http://www.widelec.pl/widelec/1,99759,7331102,Najmadrzejsze_psy_swiata.html Quote
Romka Posted December 15, 2009 Posted December 15, 2009 Amen!MAM NADZIEJĘ,ŻE ANIA NAS CZYTA!:lol: Quote
Romka Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Aniu,napisz nam co u Ciebie i Sary!Bardzo nas to ciekawi!Może zrobisz jakies zdjęcia!Wszyscy jesteśmy ciekawi! Quote
Romka Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Aniu czy Mokka (Sara) nadal nie jest grzeczna!Napisz coś proszę!Czy nadal mamy ja ogłaszać!Może powinnaś poświęcić jej trochę więcej czasu na naukę! Quote
Romka Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Aniu ,napisz proszę jak zachowuje się Mokka!Z ostatnich wiadomości ,które otrzymałam wynika ,ze mała nie czyni Twoim zdaniem postępow i nadal sprawia kłopoty!Napisz jak jest teraz! Quote
andzia69 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Czy sa jakieś wiesci? dzwonił ktos jeszcze teraz do nich? będę w sobotę wieczorem dopiero w domu...w niedzielę mogę tam podjechać... Quote
Romka Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 Dopiero dziś odszukałysmy dane opiekunki Mokki!Informacje wyślę na PW! Quote
Vlk Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 poczytałam trochę o psicy... taką cudną istotkę tyle zamieszania i nieszczęścia musiało spotkac? Co u dziewczynki, wiadomo cos? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.