mru Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 [quote name='Romka']Uboczowie ,pewnie dzwonią co tam u Miśki?;)Tak to jest jak dzieci zostają z ciocią!:lol: no jasne, że dzwonią ;) ale nie nerwowo, raz dziennie co najwyżej :D dziś wracają... Misia się ucieszy ;) a mi będzie brakować tego towarzystwa: Misi, która w końcu zaczęła się cieszyć na nasz widok (mimo, że nie jakoś wylewnie haha); Łapki, która nie ważne co się dzieje śpi sobie w kuchni;); Bartusi, która ciągle się pcha do człowieka:P; Gusia, który chodził z nami na spacery :); Białki, która w końcu się przełamała i już nie uciekała na nasz widok i OCZYWIŚCIE mej miłości - Smolusia, który jest boski :D (i też wczoraj byl z nami na spacerze!!!) [quote name='becia66']A co ty mru zrobiłaś ze swoim inwentarzem ? Czyżby wszystko siedziało u UBOCZÓW ? :cool3: A co na to Gacuch mój kochany ? Uświadomiłam sobie teraz jak dawno nie zaglądałam na jego wątek.... Wstyd mi....:oops: a moje zwierzaki u mnie w domu, do UBOCZÓW by nie dało rady, moje psy ganiają koty :( ja te kilka dni kursowałam :) praca, UBOCZOWIE, dom, UBOCZOWIE, dom... itd ;) Gacuś na to: osz ty...! o nas nie pamiętas?! do jakichś innych się prowadzas! :) a serio to Gacuś strasznie przeżywa upały, wyjdzie na sekunde i już wraca, potem leży i dyszy... Quote
mru Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 nie mogłam się oprzeć, więc zrobiłam kilka fotek głównie kotom oczywiście ;) Quote
Becia66 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Misia smutna pod tym stołem. Ale dzisiaj będzie radość, mam nadzieję ze UBOCZE skrobną coś na wątku.... Moje psiaki też nie chcą z chałupy wychodzić i dyszą mimo że mam zaciągnięte rolety zewnętrzne i w domu ciemno jak w piwnicy. Jak pomyślę o tych biednych psiakach ze schronisk, zamkniętych w klatkach lub budach bez zadaszenia - to mnie ciarki przechodzą. Nigdy się nie dowiemy ile z nich skonało przez udar... Quote
mru Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 dokładnie, a psy które zamiast budy mają eternit oparty o stodołę? lub psy upalowane na polu? Misia zestresowana, bo się nią interesowałam akurat ;) generalnie nie było aż tak źle z tym jej smutkiem :) potrafiła i się rozluźnić i ogonkiem zamachać ;) a wczoraj nas wrobiła w dodatkowy spacer! :P Quote
UBOCZE Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Ufff... Już właśnie jesteśmy i się rozpakowujemy... Mru, zaraz zadzwonimy... Dziękujemy za wspaniałą opiekę i fotoreportaż...:lol::lol::lol: Quote
Becia66 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Rozpakujcie się spokojnie i piszcie tu zaraz co i jak !!! Quote
Florentynka Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Właśnie właśnie...jak tam Mickiewicz ( bo mieliście go tropić o ile pamiętam)? (przepraszam, ale nie mogłam się oprzeć. Ostatnio czytałam o chińskim uwielbieniu dla europejskiej muzyki klasycznej, na fali którego nijaki Lang-Lang słyszy od swoich rodaków pytania w stylu "a co ostatnio skomponował Chopin?", albo "to masz kontrakt w tej samej wytwórni co Mozart?) Quote
mru Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 napiszcie jak tam zwierzaki :) czy Smoluś Was powitał? ;) latałam za nim z aparatem ale nic z tego :P jutro wpadniemy! Quote
UBOCZE Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Przede wszystkim, Mru, bardzo dziękujemy za świetny nadzór nad tym całym naszym zwariowanym zwierzyńcem. Podziwiam Was, ze byliście w stanie tak codziennie ewidencjonować kocury, kiedy one wysiadują (przynajmniej Białka, Smoluś i Guś) teraz głównie w ogródku naszym i sąsiadów, a do domu przychodzą tylko podjadać. Misia oczywiście ucieszyła się, ale nie wyglądała na taką, która powrotu naszego się nie spodziewała... Smoluś to wariat i największy strachulec. Od paru lat boi się aparatu jak karabinu maszynowego. A wcześniej wcale się nie bał... Zaznaczył swoja obecność, rozwalając się jak basza pod półką z telewizorem, po czym znów zniknął w ogródku... Zwierzaki wyglądają i zachowują się, jakby zadnego wyjazdu nie było i nasz kolejny z nimi wieczór... A fotki są zjawiskowe...:evil_lol: Czekamy na Was (chyba w ten upał najlepiej wieczorkiem)...:lol::lol::lol: Misia pozdrawia wiernych bywalców wątku...:lol::lol::lol: Quote
AlfaLS Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Miśka jak na prawdziwą damę przystało nie będzie Wam pokazywała że czekała i tęskniła ale co czuła w serduszku jak Was zobaczyła to chyba sami wiecie?:loveu: Quote
UBOCZE Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 A teraz Smoluś jak basza w pokoju. Nie śmiem nawet wyciągać aparatu, bo zaraz da dyla do ogródka... A Guś w przedpokoju! Ten z kolei najchętniej do fotek pozowałby... Quote
UBOCZE Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 A Misia chyba troszke się jednak ucieszyła... To fotka już z dziś, z Łapką...:lol: Quote
Ellig Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Misia na pewno sie ucieszyla:)Koty w ogrodku maja raj:) Quote
mru Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Smoluś jest BOSKI :D przy nas raz do domu aż do przedpokoju wszedł ;) (i za chwilę uciekł haha) poza tym kilka razy był widziany (lub jego pupa) na parapecie wewnętrznym przy balkonie ;) oraz do góry brzuchem leżąc w ogródku kilka razy, kryjąc się w krzakach no i na spacerze z nami i Gusiem! Białka spokojnie wchodziła i w przedpokoju coś wcinała :) z nami spała Łapka, Bartusia i nieśmiało Misia kilka razy weszła na łózko (a systematycznie wnosiła na nie moje buty!) wpadniemy wieczorem, opowiecie co ten Mickiewicz tam, czy zgrabnie romantyczną wiarę krzesał? Quote
Becia66 Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Tyle foteczek z samego rana, witamy i pozdrawiamy UBOCZÓW i prosimy o aktywny udział na naszym forum.....:diabloti: Miśka tęskniła na pewno i cieszy sie dziewczyna, tylko w okazywaniu powściągliwa. A tak na marginesie - czy taką mru można gdzieś skopiować ? bo ja mam zawsze problem z psiakami kiedy wyjeżdżam.... Quote
UBOCZE Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Odpozdrawiamy Cieplutko z Ubocza...:lol::lol::lol: Fotki są trochę wcześniejsze... Z wczoraj tylko ta ostatnia z Misią i Łapką... Ja myślę, że to noszenie przez Misię butów to znak oswajania się z domownikami, bo nasze też przez parę pierwszych tygodni nosiła:evil_lol:, potem przestała... Quote
UBOCZE Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Bardzo przykro z powodu cudownego rudzielca Andzike - Rudolfa...:-(:-(:-( My naszą najukochańszą kotkę - Ducha utraciliśmy półtora roku temu. Rok temu czteroletni Kajtuś Mamy miał zator. Wcześniej odeszły też przygarnięte Ociec, Kropcio... obydwa na mocznicę. Nie ma już od dawna z nami Kropki, Kreski, Ksawera...:-( Ale zawsze, gdy je wspominamy, w duszy sobie mówimy: "można odejść na zawsze by stale być blisko..." [FONT=Arial]Bo przecież o nich pamiętamy...[/FONT] Quote
Andzike Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 UBOCZE napisał(a):Bardzo przykro z powodu cudownego rudzielca Andzike - Rudolfa...:-(:-(:-( Ubocze, dziękuję. Za wirtualne i realne wsparcie. Wiem, że to z czasem przestanie trochę boleć, ale póki co boli... Bardzo :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.