AleksandraAlicja Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Już zbanowany- na całe szczęście!!! Quote
Tigraa Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Wreszcie!!!! Mam prosbe do wszystkich-jesli znajdzie sie tu nastepny oszolom psychiczny albo Mirage wroci pod innym nickiem-OLEWAJMY GO!!!!! Nie odpowiadajmy na jego posty,to najlepsza metoda,w koncu sie gówniarzowi znudzi i sobie pojdzie.przeciez widac ze on sie tu swietnie bawi-naszym kosztem.Nie dajmy mu tej satysfakcji OK????? Quote
Guciek Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Hehe, minela mnie interesujaca rozmowa. Ojj szkoda ;-) Ale jesli mnie głąbie kapuściany przeczytasz to naprawde-wisi mi to, co inni o mnie mówią. Możesz mnie zwyzywać, prosze cie bardzo, miej te przyjemnosc. Ale jak cie dorwą po IP, to bedziesz mial koles delikatnie mowiac P-R-Z-E-S-R-A-A-N-E :loveu: A sz.p. Atrox gdzie sie podziała? Bo pod ta swoją anonimowością-ma zerowy poziom zaufania i wiarygodnosci, przynajmniej z mojej strony. Zawsze broni pani wet z radomia. Hmmm kto to moze byc. Pani wet? Chłop pani Małgosi? Ciekawe :lol: Naprawde szkoda tej suni, sliczna byla, i dlatego sprawe trzeba nagłośnić i zrobić coś w kierunku takim, coby nie dochodziło do usypian ziwerzaków zdrowych. I wyadoptowac te psy, co są 'nadliczbowe'. Aaaa i pracownicy mogli by sie orientowac cokolwiek o psach, bo jak ktos sie pyta (znajomy był) to odpowiedź na pytanie czy sczzeniaki są leczone 'a nie wiem' jest naprawde swietna :razz: Quote
supergoga Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Odpowiedź - nie wiem jest i tak rewelacyjna. Ponoć zdarzają się: "a co mnie to obchodzi, ja tu tylko pracuję" Póki taki będzie dobór kadry w schronach - nie będzie lepiej. Quote
red Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 nie spodziewałem się że ludzie o tak niskim poziomie intelektualnym jak ci niemile widziani zdobywają się na tak ambitne dyskusje o zwierzakach:diabloti: Quote
sahara Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Sytuację znacie tylko i wyłącznie z relacji osób trzecich, które nawet nie były nigdy w radomskim schronisku, więc powstrzymajcie komentarze. Zamiast tracić energię na jałowe rozważania proponuje powrócic do pomocy zwierzętom. Dodam tylko, że wyjaśniamy sprawę i obiecuje napisać o efektach. Quote
Mysia_ Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Wow... ale mnie omineło... W sumie to pogubiłam się do jakich wniosków doszliście. W każdym bądź razie moja opinia na temat eutanazji jest taka: jeśli pies jest nie widomy, ma padaczkę lub jakąś ciężką nie uleczalną chorobę przez, którą cierpi eutanazja jest dopuszczalna. Pies niewidomy lub z padaczką (podczas ataku) może zostać rozszarpany przez inne psy i wtedy dopier będzie cierpieć :( Quote
ARKA Posted January 10, 2006 Author Posted January 10, 2006 [quote name='sahara']Sytuację znacie tylko i wyłącznie z relacji osób trzecich, które nawet nie były nigdy w radomskim schronisku, więc powstrzymajcie komentarze. Przepraszam ale ja znam relacje od osoby 'pierwszej' czyli takiej, ktora była zaangazowana w szukanie starego opiekuna suni i nowego. Znala suczke z autopsji a nie z opisu wiec wybacz, ze nie tylko Ty sie ta sprawa zajmiesz i bedziesz wyjasniala. Poza tym osoba ta bywa w schronisku, nie jednemu biedakowi juz z tego schroniska pomogala, wie dokladnie o czym mowi. I jak policzysz, w tym 'łancuszku', nie jestem 'trzecią ręką' a dokladnie, jesli juz, to drugą. Quote
ARKA Posted January 10, 2006 Author Posted January 10, 2006 [quote name='Mysia_Zabrze']Wow... ale mnie omineło... W sumie to pogubiłam się do jakich wniosków doszliście. W każdym bądź razie moja opinia na temat eutanazji jest taka: jeśli pies jest nie widomy, ma padaczkę lub jakąś ciężką nie uleczalną chorobę przez, którą cierpi eutanazja jest dopuszczalna. Pies niewidomy lub z padaczką (podczas ataku) może zostać rozszarpany przez inne psy i wtedy dopier będzie cierpieć :( Mysiu-nie trzeba dochodzic do wnioskow. Ustawa precyzuje kiedy jest dopuszczona eutanazja zwierzecia. Takie przypadki jak opisujesz jest DOPUSZCZALNA. -Choroba nie uleczalna, nie rokujaca nadzieji na wyleczenie, zwierze cierpi. -psy agresywne, stanowiace zagrozenie dla zdrowia i zycia czlowieka -ślepe mioty Quote
PROZAK Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Wiecie co przeczytalam wszystko i tak sie zastanawiam jak mozna wydawac takie krzywdzace osady nie znajac calej sytuacji dokladnie.!!!!! Ja znam osobiscie Pania doktor z radomskiego schroniska i wiem jakim jest czlowiekiem i doslownie KREW MNIE ZALEWA kiedy czytam te oszczerstwa kieowane pod jej adresem. Nie mozna rozkrecac takiej afery na podstawie jakis niesprawdzonych informacji. Moze zanim zaczeliscie sie rozpisywac jaka to Pani doktor jest zla, trzeba bylo chociaz zadzwonic do schroniska i przynajmniej z nia porozmawiac. Zadne z Was nie widzialo tej suczki, nie poddalo jej fachowej diagnozie, a do wypisywania ze zostala uspiona niepotzrebnie to jestescie pierwsi. Pewnie nikt tez nie wie, ze Pani doktor poza godzinami swojej pracy dojezdza do schroniska aby podac w odpowiednim czasie kroplowki i zastrzyki chorym psom, pewnie nie wiecie rowniez ze takze za swoje wlasne pieniadze, a nie podatnikow, ktorzy ja wyksztalcili i placa jej za jej marna prace jezdzila kilka razy pod Kozienice do psa ktory mieszka w lesie i ma na szyji wrastajacy drut. Pewnie nie wazne jest to ze przez miesiac walczyla o zycie dla zupelnie lysej i bardzo chorej malamutki i udalo sie. Nie liczy sie tez to ze nie raz bylam swiadkiem kiedy ratowala psy z wypadkow a nie byla wtedy w pracy i nikt jej za to nie zaplacil i nawet nie podziekowal. Nie liczy sie tez to ile suczek jest juz wysterylizowanych. Dla Was wymiernikiem jej pracy jest jedna suczka, ktora niestety nie miala szans na przezycie i eutanazja byla jedynym humanitarnym rozwiazaniem. Te przyklady to tylko niewielki wycinek tego jak Pani doktor pomaga bezinteresownie potrzbujacym zwierzetom. Zastanowcie sie prosze nastepnym razem zanim kogos TAK FALSZYWIE osadzicie. Pani doktor jest WSPANIALYM lekarzem z powolania i z ogromnym sercem do zwierzat. Znam ja dobrze i mowie to z pelnym przekonaniem a moja wypowiedz oparta jest na faktach i wiadomosciach z pierwszej reki. Quote
sahara Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 ARKA napisał(a):Przepraszam ale ja znam relacje od osoby 'pierwszej' czyli takiej, ktora była zaangazowana w szukanie starego opiekuna suni i nowego. Znala suczke z autopsji a nie z opisu wiec wybacz, ze nie tylko Ty sie ta sprawa zajmiesz i bedziesz wyjasniala. Poza tym osoba ta bywa w schronisku, nie jednemu biedakowi juz z tego schroniska pomogala, wie dokladnie o czym mowi. I jak policzysz, w tym 'łancuszku', nie jestem 'trzecią ręką' a dokladnie, jesli juz, to drugą. Jeśli możesz to napisz nam w jaki sposób wyjaśniasz tą sprawę, skontaktowałaś się już ze schroniskiem? rozmawiałś z kimś oprócz "pierwszej" osoby? czy przekazujesz tylko subiektywne relacje? Bo mam wrażenie, że tak jak w sprawie Saby nie interesuje Cię co druga strona ma do powiedzenia. Wszyscy doceniamy Twoje zaangażowanie w pomoc zwierzętom, ale proszę o więcej rozwagi w stawianiu zarzutów. Quote
red Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Prozac daruj sobie te laurki, to normalne że lekarz w pracy sterylizuje, ze udziela pomocy. Nie zapominaj, ze chodzi o konkretny przypadek. Wyobraź sobie że masz starego psa własnie takiego, który nie widzi na oczka, ale ma jeszcze węch i świetnie sobie przez to radzi. Ona sobie radziła zapewniam Cie i nie była cierpiąca. A co Ty na to jeśli zgłosiłby się właściciel, nie dała jej szansy powrotu do domu, to ochydne i nie mów że jest ok. Quote
sahara Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Czyzbys red znał(a) sprawę? Może opiszesz nam co wiesz na ten temat? Widziałeś/aś ją? A co do wykonywnia obowiązków zawodowych to można robić to w różny sposób. Prozac pisała o prawdziwym zaangażowaniu, a nie o metodzie "olewczej". Quote
red Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Sahara, spójrz może bardziej obiektywnie, no cóż adwokaci też czasem muszą mówić inaczej niż myślą... Quote
sahara Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 red napisał(a):Sahara, spójrz może bardziej obiektywnie, no cóż adwokaci też czasem muszą mówić inaczej niż myślą... Jezeli prosze Cię o o fakty to pisz na temat i nie sugeruj mi braku obiektywizmu. Czy możesz napisać co wiesz o tym konkretnym przypadku czy dalej będziesz stosowac metodę uników? Quote
ARKA Posted January 11, 2006 Author Posted January 11, 2006 [quote name='PROZAK'] Nie liczy sie tez to ze nie raz bylam swiadkiem kiedy ratowala psy z wypadkow a nie byla wtedy w pracy i nikt jej za to nie zaplacil i nawet nie podziekowal. Daj spokoj, kazdy wrazliwy czlowiek bedzie niosl pomoc rannemu, choremu zwierzeciu a lekarza weterynarii jest to wrecz obowiazek, tak jak i lekarza ludzkiego, niesienie pomoc, wtedy kiedy taka sytuacja zaistnieje, nie tylko wtedy kiedy jest w pracy. Lekarz ludzki czy lekarz wterynarii wybrali zawody w sluzbie ludzkosci czy tez sluzbie zwierzetom i tyle! KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ PRZYRZECZENIE LEKARZA WETERYNARII Przyrzekam jako lekarz weterynarii, że w zgodzie z mym powołaniem, w trakcie pełnienia obowiązków zawodowych będę postępował sumiennie i zgodnie z aktualna wiedzą weterynaryjną, przestrzegał godności zawodu, przyczyniał się w miarę możliwości do postępu nauk weterynaryjnych, a także wykonywał obowiązki wynikające z przepisów prawa oraz zasad Kodeksu Etyki i Deontologii Weterynaryjnej. CZĘŚĆ OGÓLNA Art. 1 Powołaniem lekarza weterynarii jest dbałość o zdrowie zwierząt oraz weterynaryjna ochrona zdrowia publicznego i środowiska. Celem nadrzędnym wszystkich jego działań jest zawsze dobro człowieka w myśl dewizy: „Sanitas animalium pro salute homini”. Art. 2 Lekarza weterynarii, jako wykonującego zawód zaufania publicznego, obowiązuje przestrzeganie zasad etyki ogólnoludzkiej oraz zasad dobrych obyczajów. Art. 3 Lekarz weterynarii powinien dbać o godność zawodu lekarsko-weterynaryjnego. Art. 4 Wszystkich lekarzy weterynarii , jako członków jednej społeczności zawodowej , powinna cechować wiedza zawodowa, rzetelność, uczciwość, kultura osobista oraz taktowne postępowanie. Art. 5 Postępowanie lekarza weterynarii, w ramach jego czynności zawodowych, uwzględnia potrzeby zwierząt oraz etyczne i naukowo uzasadnione wykorzystanie zasobów populacji zwierzęcej. Art.121. Lekarza weterynarii powinien cechować przyjazny i racjonalny stosunek do zwierząt. 2. W przypadku chorego zwierzęcia należy ograniczyć jego cierpienia i dążyć do przywrócenia zdrowia, a w przypadkach uzasadnionych rozważyć możliwość uśmiercenia. 3. Lekarz weterynarii , w miarę możliwości , udziela doraźnie pomocy chorym wolno żyjącym i bezpańskim zwierzętom. Art. 34 1. Powinnością lekarza weterynarii jest przestrzeganie, a w miarę możliwości upowszechnianie praw zwierząt oraz respektowanie podstawowych zasad sozologii. 2. Lekarz weterynarii zobowiązany jest zwracać uwagę posiadaczy zwierząt oraz organów publicznych na nieprawidłowości w zakresie ochrony zdrowia, poszanowania praw zwierząt, a także na zagrożenia ekologiczne, szczególnie środowiska wiejskiego. 3. Lekarz weterynarii powinien wpływać na warunki zapewnienia dobrostanu zwierzętom użytkowym i doświadczalnym. Art. 35 Lekarz weterynarii przeciwstawia się niewłaściwym zachowaniom wobec zwierząt i korzysta z uprawnień przysługujących mu w tym zakresie.Art. 44 Lekarz weterynarii nie może przekraczać swoich kompetencji. W razie wątpliwości przy wykonywaniu czynności zawodowych powinien skorzystać z konsultacji innego lekarza, a także zaplecza rozpoznawczego. Opinia konsultanta ma charakter doradczy. Udzielanie konsultacji jest powinnością lekarza weterynarii. Quote
ARKA Posted January 11, 2006 Author Posted January 11, 2006 [quote name='PROZAK']Dla Was wymiernikiem jej pracy jest jedna suczka, ktora niestety nie miala szans na przezycie i eutanazja byla jedynym humanitarnym rozwiazaniem. Sekcja zwlok jest zrobiona-potwierdzone, ze nie miala szans na przezycie? Bulwersujace jest to,ze: -suczka mial dwie obroze a wiec oznaka,ze nie jest psem bezdomnym -trafila 1 stycznia a wiec duze prawdopodobienstwo, jak to jest w noc sylwetrowa,ze przestaszyla sie wystrzalow i komus poprostu wyrwala sie, uciekla. -nie minelo ustawowych 15 dni kwaranntany, co wynika z ustawy o zwalczaniu chorob zakaznych, obserwacja w kierunku wscieklizny A tak wogole, to chyba pani wet sie zagolopowala w podejmowaniu samodzielnych,nieustawowych, decyzji...... Wybacz, umierajcy pies, nie rokujacy nadziei na wyleczenie i zycie, cierpiacy, nie bedzie stal na czterech lapach, ciszyl sie kiedy czlowiek sie zblizy do krat i machal do ludzi ogonem. Naprawde, nie bierz nas za idiotow. Quote
red Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Sahara, cały czas jest dyskusja oparta na faktach. Jakie Ci jeszcze potrzebne? Jeśli już zapomniałaś sięgnij na początek strony.A swoją drogą poczytaj jednak lekturę Arki. Quote
Atrox Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Hmm...po przeczytaniu tych wywodów Arki mam moze propozycje dla niej: niech skonczy studia, zostanie lekarzem wet i wtedy zobaczymy czy tez będzie taka mądra.Najłatwiej komus z poza zawodu pouczac innych!!!!Ciekawa jestem czy jakby była lekarzem tez by dla nie wszystko było takie biało-czarne??A znawcą tematyki jak widac jest "przednim". Saharo, chyba szkoda sie nawet wypowiadac bo jak widac tu wszyscy wiedzą lepiej jaka jest sytuacja,a z takimi ludźmi to nawet szkoda rozmawiac bo w kólko piszą to samo i mają ciągle te same argumenty.To walka z wiatrakami.Ręce opadają. Quote
asher Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Atrox, ok, ale jakie są wasze kontrargumenty? :niewiem: Nie chcę czytać o tym, że lekarka jest wspaniałym człowiekiem, że schrinisko jest przepełnione... Chcę przeczytać, czemu uśpiono sukę przed upływem kwarantanny i to na dodatek sukę, która najprawdopodobniej komuś zaginęła? Dla mnie to jakiś koszmar! :crazyeye: I jeśli faktycznie było tak, jak pisze Arka, to pani weterynarz, bez względu na to, czy jest wspaniałym człowiekiem, czy nie powinna ponieść konsekwencje. Surowe. A Ty wyobraź sobie, że ginie ci stary, nienajzdrowszy, może już ślepy pies i trafia do tego schroniska... Quote
iwonamaj Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 O właśnie, Asher- to jest konkret złamanie przepisów (uśpienie przed terminem upływu kwarantanny psa z obrożą). To jest najważniejsze w całej tej mowie-trawie obrońców p.weterynarz. Quote
sahara Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 [quote name='red']Sahara, cały czas jest dyskusja oparta na faktach. Jakie Ci jeszcze potrzebne? Jeśli już zapomniałaś sięgnij na początek strony.A swoją drogą poczytaj jednak lekturę Arki. Wystarczająco dokładnie przeczytałam ten wątek. Jeżeli proszę o fakty tzn proszę aby wypowiedziała się osoba która tego psa widziała. Piszesz red tak obrazowo, że miałam nadzieję na relacje osoby która miała z psem kontakt. Nie mam zamiaru wdawać się w jałowe dyskusje. Po za tym ciekawa bardzo jestem co Arka zrobiła w celu wyjaśnienia tej sprawy oprócz cytowania kodeksu etyki i przekazywania wersji wydarzeń Pani A. Ja chciałabym wiedziec jakie konkretnie pdojęto działania. Bo z moich informacji wynika, że żadne........A skoro nic się nie robi to szkoda energii i czasu na udowanianie, że ktos sprytnie manipuluje osobami działającymi w dobrej wierze. Ponieważ szanuję swój czas na tym zakończę. Quote
Therion Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Widze ,że mamy kolejna kłótnię, cos ich ostatnio duzo na dogomanii, w złym kierunku to zmierza, zamiast jednoczyc siły, od pewnego czasu, duzo tu awantur... Quote
red Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Masz racje Sahara, jałowe sa te dyskusje, mysle ze jak nasz madry rozmowca zauwazyl za dobre trzeba chwalic za złe ganić. Quote
red Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Atrox,walczysz z wiatrakami nie masz argumentów, Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.