beria Posted June 14, 2006 Author Posted June 14, 2006 O, kolega :cool3: Może się poznamy :razz: Trochę, się wstydzę, więc bliżej możemy się poznać tylko w obecności przyzwoitka :oops: Ja uciekam, Ty gonisz, łapiesz :cool3: Uciekam :multi: Uciekam dalej :multi: Hej, co z tobą koleś, nie chcesz się bawić, gdzie idziesz :shake:
KaRa_ Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Sama bym tez weszla do takiego strumyczka w te upaly:cool3: Co to za dziwne zaloty:lol: Gerdunia patrzy jak wysoko nozke podniesie kolega?:lol:
beria Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 Niedawno wróciliśmy z działki. Gerda od rana się działkowała, spacerowała, w domu zjadła michę i poszła spać :evil_lol: Pełnia szczęścia - tarzanie na sianie :cool3: Z wrogiem :diabloti: TZ kosił tarwę, ale szkoda mu było stokrotek i pozostawiał kwitnące placki :evil_lol: Moje własne jabłuszko :multi:
KaRa_ Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Ale fajnie miala Gerdunia na takim sianie:lol: Pewnie bylo co z niej wyciagac:lol:
beria Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 Hihihi, też mnie zaskoczył :evil_lol: Gerda wygrała z kosiarką - zachowała 4 łapy, za to urwała jedno kółko :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Tradycyjnie na posterunku :razz:
Hanna R. Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 [quote name='beria'] Tradycyjnie na posterunku :razz: Coś ten posterunkowy się obija ! :lol:
AlKil Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 posterunkowy zajął pozycję taktyczną i czeka na rozwój sytuacji!:cool3:
PIKA Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 AlKil napisał(a):posterunkowy zajął pozycję taktyczną i czeka na rozwój sytuacji!:cool3: jak się zjawi intruz to zrobi "chyc" i zlapie intruza za nogawke :razz:
Alicja Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 [quote name='PIKA']jak się zjawi intruz to zrobi "chyc" i zlapie intruza za nogawke :razz::evil_lol::evil_lol::evil_lol:i te gatki co na ławce wisza to pewno po intruzach zostały;)
anetta Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 malawaszka napisał(a):hahaha ale masz wyobraźnię :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: jak powiedzialas o Lunce skaczacej po styropianir od razu mialam ja przed oczami :lol::evil_lol: Wrog Gerdy strasznie zzolkl ze strachu przed nia :evil_lol: I brawo dla niej, 1:0 dla Gerdy :lol::lol:
beria Posted June 17, 2006 Author Posted June 17, 2006 Wróciliśmy ze spaceru i jestem wkur.....a jak cholera :angryy: Początek był tradycyjny i przyjemny - moczenie doopki w wodzie :razz: Potem poszliśmy obsychać do lasu, który widać w tle, za Gerdą A tam jakieś gnoje rozpaliły ognisko pod sosną. Próbowaliśmy zadeptać, ale wciąż tliła się ściółka :mad: W tym miejscu wielkie podziękowania dla wszystkich syfiarzy, dzięki nim bez problemu nazbieraliśmy kilka plastikowych butelek. Dobrze, że rzeczka jest niedaleko :roll: Gerda pomagała jak umiała. TZ strażakiem. Po kilku kursach z wodą, zagasiliśmy dziadostwo :angryy: :angryy: :angryy: Więcej zdjęć brak, bo ręce miałam zajęte butelkami :diabloti: Gdybym dopadła tego gnoja, któremu zachciało się rozpalić ognisko w lesie, to bym mu chyba pysk wsadziła w sam środek :mad: :mad: :mad: Totalny brak wyobraźni :shake:
Alicja Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Gosiu ja w zeszłym roku kilka razy walczyłam z gnojkami o zgaszenie ognia i nie łamanie drzew mając w 1 ręce Ozzulca na uwięzi a w drugiej komórkę i udając ze dzwonie na 997;)Chyba bardziej na nich działała ta ręka ...............................................z Ozzulkiem na końcu:angryy: A na 997 czy 998 nie ma co dzwonić w takich przypadkach bo jak raz zadzwoniłam to się matoły pytali czy ja osobiscie czuję się przez ten fakt zagrożona , więc im powiedziałam że teraz tak ale przez nich:angryy:
Hanna R. Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Popatrz, wszędzie jest tak samo... My wczoraj przerabialiśmy potłuczone butelki w ilościach hurtowych . :angryy:
beria Posted June 17, 2006 Author Posted June 17, 2006 Alu, przy tym ognisku nie było nikogo :shake: W lesie jest sucho, na ziemi leży gruba warstwa igieł i szyszek, które się tliły :shake: Może by samo zgasło, a może nie :roll: Wyżaliłam się, to teraz idę robić obiad, poodwiedzam Wasze galerie wieczorem ;)
beria Posted June 17, 2006 Author Posted June 17, 2006 Gerda nie zawsze wychodzi mi ładnie na zdjęciach :shake: Baryłka na chudych łapach :evil_lol: Brzydal :eviltong:
KaRa_ Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 Podwozie myla:lol: Biedna sosenke ktos podopalil:mad: :mad: dobrze,ze akurat tamtedy przechodziliscie i zgasiliscie, bo moglby byc duuuzy pozar;)
Alicja Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 :evil_lol:o Matyldo , ale wypłasz ....coście jej zrobili:razz:
Alka Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 beria, tylko dzięki Wam nie doszło do najgorszego. Co tu dużo gadać , bezmyślność i głupota ludzka nie zna granic.:diabloti: My często z Alicją "walczymy" w pobliskim lasku z porozbijanymi butelkami.Ludziska sobie grilla robia , ale jaki syf zostawiają to szkoda gadać ...:diabloti: a Gerdzia wcale brzydko nie wychodzina fotach , co ta Pańcia gada :mad: i wcale nie ma chudych łapek ...
beria Posted June 18, 2006 Author Posted June 18, 2006 Rano zaliczyliśmy spacerek leśny :cool3: Obowiązkowe taplanie Nikt nie odkrył naszego miejsca z poziomkami :multi: Było ich tyyyyle :crazyeye: Wprawdzie pracowaliśmy nad poziomkami w grupie ale każdy na własny rachunek :sabber: Potem pojechaliśmy na działkę domęczyć psa :diabloti: Żeby pod wieczór Gerda wyglądała tak :evil_lol:
Recommended Posts