Jump to content
Dogomania

Gerda & DeeDee bure suki dwie i Blue kocia panienka ;)


Recommended Posts

Posted

Gerda spędzała dzisiaj pracowicie czas na działce
Pilnowała naszych rzeczy :mad:


Ocho, chyba "obcy" za płotem :razz:


Ja tu pilnuję :diabloti:


Przepędziłam :mad:


Wracam na posterunek




Znowu na posterunku :cool3:


I tak biegała ciągle, żeby drzeć paszczę pod płotem :roll:

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Winogrona mi przemarzły :shake: Pusczają nowe pędy tylko na dole, na winko nie ma szans :angryy:


Ale są pączki :cool3:


Dojrzewają jagody kamczackie :sabber:




Borówka amerykańska też ma dużo kwiatów, jest nadzieja na owoce :cool3:


Zwłaszcza, że przyleciał Pan Trzmiel :multi:


Pan Trzmiel przy pracy :evil_lol:


I Pani Gertruda :loveu:

Posted

malawaszka napisał(a):
:lol: przynajmniej macie płot - bo ja muszę po Lune lecieć z każdym razem jak ktoś przechodzi drogą bo DROGA I CAŁA OKOLICA JEST PRZECIEŻ NASZA!!! :evil_lol:


Ja mam maleńką działkę, jak kupowaliśmy dom była już ogrodzona z 3 stron, wystarczyło tylko postawić płot od frontu. Najciekawsze, że jak jeszcze nie było tam płotu, to Gerda nie szczekała na ludzi przechodzących drogą, bo traktowała pobyt na działce jak spacer w publicznym miejscu :evil_lol: Dopiero jak rozciągnęliśmy prowizoryczną siatkę zaczęła bronić "swojego" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

beria napisał(a):
jak jeszcze nie było tam płotu, to Gerda nie szczekała na ludzi przechodzących drogą, bo traktowała pobyt na działce jak spacer w publicznym miejscu :evil_lol: Dopiero jak rozciągnęliśmy prowizoryczną siatkę zaczęła bronić "swojego" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


aaa to ekstra masz z tą Gertrudą :loveu: Luna każde miejsce, w którym jest dłużej niż 5 minut traktuje jako swoje :evil_lol:

Posted

Kara to nie są oczy przerażonego psa, ale baaardzo głodnego psa, który czeka na michę :cool3: Nigdy jej nie karmię przed spacerem :razz:

A poza tym jestem wściekła :angryy: :angryy: :angryy: Rodzice pojechali do lekarza na kontrolę z ze złamaniem mamy. (Zmienili jej gips na taki lżejszy, ale będzie go nosić jeszcze 6 tygodni :roll: ) Na zamkniętym placu została Miśka z cieczką, a jakiś pieprzony dziad przegryzł drewnianą deseczkę w płocie i dobrał się do Miśki :angryy: Szczęście w nieszczęściu, mój TZ przejeżdżał koło domu rodziców, zawrócił i wywalił gnoja. A na balkonie sąsiedniego domu stała stara, wredna sąsiadka i ze stoickim spokojem wszystko obserwowała. Mogła przynajmniej krzyknąć na gnoja :angryy: Jak stale siedzi w oknie to musiała widzieć, jak dziad żarł płot :angryy: Ale dooopy nie ruszyła, za to jak sarenka pobiegła do mojej mamy, żeby ją z uśmiechem poinformować "będziecie mieli szczeniaki" :angryy:
Nie mogę sobie darować, że zostawili Misię samą na placu :shake: Ale ona woli siedzieć na dworze niż zamknięta w domu. A Małyszek odwrotnie :roll:
Skontaktowaliśmy się z wetem, Miśka dostanie na razie zastrzyki, a ze sterylką musimy poczekać, aż mamie zdejmą gips :shake: Teraz kicha zupełna :shake: Mama nawet sama się nie ubierze :shake: Wszystko robi tata i ciężko byłoby z dodatkową opieką nad psem po operacji.
Czekam na koniec ciąży urojonej mojej suczy i ją ciachnę.

Misiunia moja biedna






Spotkanie z Gerdą - Misia ma grzebień na grzbiecie


Ale za chwilę dziewczyny zgodnie współpracują

Posted

o kurcze - to spiknęli się czy nie zdażyli?? :roll: tylko pamiętajcie, że te zastrzyki się jakoś specjalnie podaje - nie wiem jak, ale wiem, że było kilka przypadków, że wet podał za mało razy czy w złych odstępach i nie podziałały :shake:

Posted

Zdążyly niestety, Grzegorz wkroczył do akcji i psy się rozłączyły. Pierwszy zastrzyk ma dostać 3 dni po, następny za 2 dni, a dalej nie wiem :shake: Dzwoniliśmy do weta. Nie wiadomo, czy na pewno będzie w ciązy, ale nie bedziemy ryzykować.
Łatwiej upilnować sukę z cieczką mieszkając w bloku, niż we własnym domu :shake:

Posted

:angryy:cholera zastrzelić sąsiadkę :angryy:
Gosiu a może jednak dałoby radę z tą sterylką , bo z tymi zastrzykami faktycznie jest różnie .Jak dziewczyny pisały to sunia niedługo potrzebuje takiej opieki .....pomyślcie :razz:

Posted

Rozmawiałam z rodzicami, teraz nie zdecydują się na sterylkę :shake:
Wiem, że rekonwalescencja nie trwa długo, ale teraz naprawdę jest problem z tym mamy złamaniem. Gotowanie, sprzątanie, pomaganie mamie - wszystko na głowie taty. Ona nie jest w stanie zrobić sobie sama kanapki. Jak mam czas, to gotuję coś bardziej skomplikowanego dla nich z czym tata nie da sobie rady, albo zwyczajnie jadę i pomagam. Ostatno mamie zachciało się placków ziemniaczanych, więc pojechałam zrobić :roll: Mama przez to złamanie jest wściekła na cały świat :roll: To naprawdę nie jest dobry moment, a ja nie dam rady pomieszkać u rodziców kilka dni, żeby zająć się Miśką. Nawet się cieszę, że Gerda ma jeszcze ciążę urojoną, bo mogłam się nią zając w weekend majowy, a teraz to ciachnę ją dopiero z końcem czerwca.

Posted

Beria a nie mozesz wziąć suczydla po zabiegu do siebie :shake: na pierwsze 2 - 3 dni , bo potem to juz luzik
Bo jak bedą szczeniaki to bedzie więcej roboty niz po sterylce :shake: chyba, ze uspicie zaraz po urodzeniu :shake:, ale i tak z jednego trzeba bedzie zostawic :shake:

Posted

Teraz kiepsko z czasem, nie dam rady wziąć Miśki. Praca, u mnie jeszcze nauka i budowa. :shake: A samej Miśki z Gerdą po operacji bałabym się zostawić w mieszkaniu, nie ufam Gertrudzie :mad:
Miśka dostanie zastrzyki :roll:

A wieczorem zaświeciło słoneczko i byliśmy tutaj :cool3:






Biegacz :evil_lol:


I wyleniałe po deszczu dmuchawce :razz:




Gerda zdobyła bramkę :cool3:




A to zdjęcie kompletnie nie wyszło, ale bardzo mi się podoba :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

A to zdjęcie kompletnie nie wyszło, ale bardzo mi się podoba :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:


moze dlatego, ze nie wyszlo :evil_lol:

Posted

[quote name='malawaszka']hahah prawdziwe oblicze Gertrudy :lol:

A ja sypiam z takim potworem :mad:

Ale na łóżku wygląda tak






Posted

Bura suka wietrzy futro na działce i wróci dopiero wieczorem, a ja muszę siedzieć w domu, to nie jest sprawiedliwe :obrazic: :mad:

Posted





włazi do łozka i jeszcze se towarzystwo sprowadza :evil_lol:

[quote name='beria']Bura suka wietrzy futro na działce i wróci dopiero wieczorem, a ja muszę siedzieć w domu, to nie jest sprawiedliwe :obrazic: :mad:

a co, masz nie wywietrzone futerko? :crazyeye:

Posted

[quote name='PIKA']włazi do łozka i jeszcze se towarzystwo sprowadza :evil_lol:



a co, masz nie wywietrzone futerko? :crazyeye::evil_lol:hi hi hi a ja myślałam ze trzeb się myć a nie wietrzyć :oops:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...