Alka Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 Witaj Gosiu ! Super ,że mogłyście choc na chwilę wpaść do Morska :multi: Gerdzia wykonczona, ale zerka jednym okiem, a jak Twoje samopoczucie ?
beria Posted August 19, 2006 Author Posted August 19, 2006 Moje samopoczucie jest świetne, ponieważ podobnie jak Waszka robiłam za tzw. jelenia i musiałam wracać samochodem :diabloti:
Alicja Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 [quote name='beria']Moje samopoczucie jest świetne, ponieważ podobnie jak Waszka robiłam za tzw. jelenia i musiałam wracać samochodem :diabloti::razz:oj przecież miałaś sie zabrać z dworca z Dagą i Payem Cześć Gosiu:p
beria Posted August 19, 2006 Author Posted August 19, 2006 TZ zawiózł mnie z Gertrudą z rana, a wieczorem po mnie przyjechał ... z sześciopakiem piffka :roll:
Vectra Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 cześć Gosiu :multi: :multi: TZ dla siebie czy dla Ciebie to piwo przytargał :razz: :razz:
malawaszka Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 dla siebie :evil_lol: miał zbunkrowane w samochodzie :evil_lol: a potem jeszcze upił mi Pysię :evil_lol: a Gerda była bardzo grzeczna jak na sznaucera :evil_lol:
Alicja Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 [quote name='malawaszka']dla siebie :evil_lol: miał zbunkrowane w samochodzie :evil_lol: a potem jeszcze upił mi Pysię :evil_lol: a Gerda była bardzo grzeczna jak na sznaucera :evil_lol::crazyeye:ooo to TZ gosi to taki okrutnik ....upija niepijące dziewczynki:shake:
Vectra Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 Pysia kaca leczy :evil_lol: :evil_lol: a tu zciemnia że neta nie ma :evil_lol: :evil_lol: Opijała dziewictwo :evil_lol: :evil_lol: Sznaucery :hmmmm: one chyba wszystkie niegrzeczne som :eviltong: ja mam do dziś ślady po jednym mini :evil_lol: :evil_lol: kciał mnie zjeść ,a olbrzym kciał mi ręke wyrwać kółeczkiem :diabloti:
PIKA Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 malawaszka napisał(a):dla siebie :evil_lol: miał zbunkrowane w samochodzie :evil_lol: a potem jeszcze upił mi Pysię :evil_lol: ciekawe jakie mial dalsze zamary? :evil_lol:
Hanna R. Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 Gosia, okropnie piekne te Twoje foty. :loveu: A Twopja mądrość życiowa mnie poraża :p ( to na okoliczność postępowania przy zakupach ) Ja tak nie umiem. Zbyt choleryczna jestem :cool1:
Pysia Posted August 19, 2006 Posted August 19, 2006 Witajcie drakulostwo smocze rodem z pterodaktylowa :loveu:
beria Posted August 20, 2006 Author Posted August 20, 2006 Wczoraj przyjechał po mnie pan, który robi nam dach, bo Dżordżio zatęsknił niezmiernie za moim towarzystwem na budowie, a jego tęsknotę wzmagał zabrany sześciopak :p Więc tradycyjnie zostałam jeleniem :diabloti: Ale mu daruję, bo załadował sam ciężarówkę gruzu i różnych dziadów. Nasz dach (sama robiłam) :p Winogrona :cool3: Sąsiedzi :loveu: Inteligentny uśmiech a'la panna Sz. ;)
malawaszka Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 aaaleeee fajni sąsiedzi :loveu: :loveu: :loveu: jak to SAMA robiłaś dach???? :crazyeye:
beria Posted August 20, 2006 Author Posted August 20, 2006 malawaszka napisał(a): jak to SAMA robiłaś dach???? :crazyeye: SAMA robiłam fotki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: To był mój pierwszy raz, na dachu :evil_lol: Vectra, ten młody ONek, to dziewczynka :p
Vectra Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 ale chyba młody cio ?? fajny jest :loveu: :loveu: a jak Gerdzia się dogaduje z sąsiadami :razz: :razz:
beria Posted August 20, 2006 Author Posted August 20, 2006 Vectra napisał(a):ale chyba młody cio ?? fajny jest :loveu: :loveu: a jak Gerdzia się dogaduje z sąsiadami :razz: :razz: Młodziutka ;) Gertruda olewa sąsiadów :roll: Nietowarzyska taka :mad:
malawaszka Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 beria napisał(a):SAMA robiłam fotki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: AAAAAA UFFFF bo już myślałam że kładłaś :oops: :lol: ciesz się że Gerdy nietowarzyskość się objawia olewaniem :roll:
Vectra Posted August 20, 2006 Posted August 20, 2006 I Gerda nic ani jednego szczeknięcia :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: u mnie to by była mocna dyskusja psia :evil_lol: :evil_lol:
mila_2 Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 hehehe - ale ONkowata Koleżanka ma uszyska... btw. u mnie na działce winogrona dopiero co nabierają lekkiej barwy "fioletowej" a u Ciebie to widzę, że zaraz winobranie będzie;)
Pysia Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 Witaj beria :multi: Ja dzisiaj będę kładła z TZtem siatke ogrodzeniową....Nie ma zadnego chłopa coby mu pomógł i ja jako chłop robić będę :crazyeye:
PIKA Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 [quote name='malawaszka']AAAAAA UFFFF bo już myślałam że kładłaś :oops: :lol: nie pzrejmuj się ja tez :evil_lol: ta owczarkowata sunia jest nieziemska :lol:
Alicja Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 :pale duuuuży dach ....sąsiedzi rewelacyjni;) A jak tam grzybobrania:razz:
beria Posted August 27, 2006 Author Posted August 27, 2006 [quote name='Alicjarydzewska'] A jak tam grzybobrania:razz: Wspaniale, oboje z TZ jesteśmy przeziębieni :diabloti: Wszystko przez cholernego, brodatego pokemona :angryy: Pojechaliśmy w środę na grzyby. Oczywiście musiało padać :diabloti: Gertruda była grzeczna, do czasu. Mieliśmy iść do samochodu, a nasz sierściuch wbiegł w taki zachwaszczony ugór i zaczął biegać jak oszalały. Myślałam, że się wystraszyła, bo nas nie widzi i tak zapierdziela. Było widać gdzie jest pies, po ruszających się chwastach, od czasu do czasu wyskakiwał w górę łeb. Wołamy bydlaka, gdzie tam, głuchy jak pień. Biega w prawo, w lewo, w przód, w tył, generalnie jednak oddala się coraz bardziej. Gonimy cholerę przez chwasty i zielska, wrzeszczymy, niestety nadal ma zaburzenia słuchu. :angryy: Wreszcie doganiamy - pies radośnie tarza się w zdechłym zającu, czy króliku, albo czymś podobnym. :angryy: :angryy: :angryy: Pachnący i radosny pokemon odzyskuje słuch :diabloti: Już po drodze do samochodu czuć smród :diabloti: A w samochodzie :placz: :placz: :placz: Smród, odór, cap, nie do opisania. Jechaliśmy zmoknięci, oba okna otwarte, ja trzymałam głowę za oknem rozważając puszczenie pawia w trakcie jazdy, Dżordżio z podkoszulkiem podciągniętym na nos (kierował, to nie mógł trzymać głowy za oknem :diabloti: ) i zerwanym listkiem zapachowym pod podkoszulkiem. Zwracaliśmy uwagę innych kierowców :razz: Pod blokiem krótka modlitwa, żeby nikogo z sąsiadów nie spotkać w klatce przy wchodzeniu ze śmierdącym gnojem. W windzie tragedia, jazda na 7 piętro, trwała zbyt długo i ten brak wentylacji :razz: W domu Gertruda poszła do wanny, ale szampon psiowy nie zmył smrodu. Została potraktowana jeszcze kokosowym żelem do mycia ciała i ponownie szamponem pieskowym :diabloti: I nie obchodzi mnie czy mycie ludzkimi specyfikami jej zaszkodzi, bo śmierdziała jak nieszczęście, jak stado nieszczęść :angryy: Podczas prania obroży, schodziły z niej obrzydliwe ciągnące się gluty, co dobrze odzwierciedla stadium rozkładu źródła aromatu :angryy: A my jesteśmy przeziębieni, przez tą jazdę z otwartymi oknami :roll: Pozdrawiam wszystkich grzybiarzy :p
KaRa_ Posted August 27, 2006 Posted August 27, 2006 Cała tą sytuacje skomentuje tak "FUUUJ":diabloti: A wkleilam zdjecia Gerdy na temacie zlotu:razz:
Recommended Posts