morisowa Posted December 4, 2009 Author Posted December 4, 2009 Dziś wreszcie zajęliśmy się psem. Za to właśnie cenię dr Czerwieckiego. Tak, pies ma guza. Prawdopodobnie nie jest to nowotwór płuc (brak typowych objawów), tylko guz między płucami, sercem a przeponą. Nieoperacyjny. Raczej bez cech złośliwości. No i tyle o guzie. Choć zapewne będzie kiedyś przyczyną odejścia Floriana, to nie jest obecnie największym problemem psa. Problem to łapy. To z ich powodu głównie Florian cierpi. Opuchnięte, gorące, bolesne. Póki co podejrzenie stanów zapalnych za czym idą zwyrodnienia. Konkretna diagnoza po rtg łapek (akurat padło im rtg, więc odesłano nas z tym na Gagarina i potem wrócić na konsultacje ze zdjęciami). Dostał dwa antybiotyki (metronidazol, doxycyclinum) oraz metacan w zastrzykach. W płucach zapalenie było, jest lepiej, a co zostało to i tak antybiotyk dalej pies dostaje (poprzedni i tak się wczoraj skończył). To by było najkrócej. Jutro (wreszcie) powstawiam wszystkie wyniki i opisy. No i koszty: 95,00 - wczorajsza wizyta, dr Saba, 2 x rtg, metacan 95,00 - dziś, usg dr Marciński 56,00 - dzis, dr Czerwiecki, metacan x 7 47,98 - antybiotyki w aptece Wpłaty 10 - Magdyska25 30 - emilak bardzo dziękujemy z Floriankiem :loveu: Quote
KWL Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Florian po Metacanie wreszcie spoojnie śpi, nawet przebiera przez sen łapkami, tak jak na jawie już nie może. Śnią mu się biegi i zabawy :-) Może uda się nam choć na tyle postawić na łapy aby znowu przebiegł po trawie i się wytarzał... Marzenia. Bardzo chcę mu dać spokojne dziadkowanie, coś takiego, jak w lecie chodziliśmy ze stadem i senior Harald spokojnie się uwalał gdzieś na ciepłym słonku i odsypiał godzinkę czy pół. O to proszę dla Florka, o doczekanie do ciepłego słońca i wylegiwanie się w jego promieniach... Quote
Dorothy Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 o złotą jesień życia, a nie o czarną i smutną. Ja tez zawsze o to prosiłam dla staruszków, to tak mało, a tak wiele zarazem... ciekawe co z tymi łapkami,rzeczywiscie na zdjeciach spuchniete mocno :-( Quote
obraczus87 Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Florianku ... biedne łapeczki Twoje... Quote
mysza 1 Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Mam nadzieję, że teraz Florek poczuje się lepiej. Gdzie przyjmuje dr Czerwiecki? Niedaleko zoo? Quote
malibo57 Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Przyjmuje na Placu Hallera i w Alei Wilanowskiej w Luxvecie. Quote
morisowa Posted December 5, 2009 Author Posted December 5, 2009 My jeździmy do Luxvetu, tam przyjmuje też dr Hohensee i usg robi dr Marciński. Ten zestaw lekarzy bardzo mi/nam/naszej trójce odpowiada :p To oni ratowali naszą Torcię. Florian od południa lepiej, jak na niego - dobrze. Na spacer wstał sam, bez pomocy. Chętnie chodził, nawet ciągnął :eviltong: No i cudowne było w mieszkaniu, gdy przyszedł do pokoju i prosił o głaski :loveu: Wg mnie po kryzysie wrócił do stanu z dwóch pierwszych dni po adopcji. Wg KWLa jest nawet lepiej. On się już nie wybiera na żadne mosty :diabloti: Dziękuję Wam za to :loveu: Quote
mysza 1 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Cudnie, oby tak dalej. Na most zawsze jest czas. Quote
obraczus87 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Dokładnie - na mosty przyjdzie czas :) a teraz przyszedł czas na korzystanie z życia :) Morisowa - dziękuję, że tak się Florkiem zajmujesz :) Quote
malibo57 Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Jak Florek? Trzymam kciuki za cudny nochal. Quote
KWL Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Florian dziś jedzie na rtg łapek (jeśli się uda z transportem), jutro rano zdjęcia jadą na konsultacje do dr. Czerwieckiego. Zaskakujące jak Florian się przystosowuje do sytuacji w jakiej się znalazł. Najdrudniejszą i najbardziej bolesne czynnośći takie jak wstawanie i wchodzenie po schodach wymagają naszej pomocy. Więc Florian teraz przed spacerem podnosi się na przednie łapki i wyczekująco patrzy - mówi "no postaw mnie na tylne". Przed schodami robi to samo - " to teraz na rączki poproszę". Potrafi szturchnąć noskiem "pogłaszcz mnie", w domu funkcjonuje całkowicie poprawnie. Przedwczoraj wieczorem w trakcie karmienia Florian został niechcący polany sosem od Animondy, w takim miejscu że wylizać się nie mógł. Postanowiła to wykorzystać Pirania-Migotka (niecałe 8kg)... tylko że jak już polizała i stwierdziła że pycha, to zapragneła sprawdzić czy to pyszne to się ugryźć nie da... wynikło z tego pewne zamieszanie :-) Quote
malibo57 Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 To znaczy, imię adekwatne do osobowości dziewczynki? A Migotka to kamuflaż?:cool3: Quote
KWL Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Migotka to dla tych którzy jej nigdy nie karmili :evil_lol: Pirania narzuca się samo po zapoznaniu się z faktami :diabloti: Quote
bico Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 ciekawe co przyniesie badanie łapek Florka..?? poproszę o konto na pw, podrzucę mały grosik dla dziadeczka;) Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Kochane Ciotki, pomóżcie, bo on zginie! http://www.dogomania.pl/threads/175316-Nie-wiem-czy-dotrwa-do-rana-KonajAE-cy-owczarek-z-ulicy Jest teraz u Lemoniady, ale nie może tam dłużej zostać. Potrzebujemy pieniążków i DT. Na już!! Quote
morisowa Posted December 10, 2009 Author Posted December 10, 2009 Wieści dobrych nie mam. Wczoraj było rtg łap. Dziś ledwo zdążyłam do dr Czerwieckiego, tzn on już wychodził i się śpieszył, ale spojrzał na zdjęcia, rzucił jakieś dziwne słowo ([B]akropachia[/B]) i kazał jechać na Gagarina na rtg klatki piersiowej, zostawić wszystko do opisu i jak tylko będę miała to wracać do niego. Na Gagarina pojechaliśmy już dzięki Apsie. Zdjęcia łap i klatki zostały, lekarz opisujący był dziś do 12tej, teraz będzie w poniedziałek. Więc musimy czekać. Dr Czerwiecki po szybkim spojrzeniu na zdjęcia łap rzucił tylko podejrzenie co to. Ale na Gagarina też im się to tak skojarzyło. Florian najprawdopodobniej cierpi na bardzo rzadki zespół płucno-kostny (tak mi powiedziała wetka od rtg). Ma akropachię, inaczej: [B]przerostowa osteoartropatia płucna. [/B]Z wyjaśnień wetki - zaczyna się od płuc (zapalenie, gruźlica, rak, cokolwiek) i z niewyjaśnionych przyczyn rzuca się na układ kostny, właśnie na łapy. Leczy się płuca - działa na łapy. A jeśli przyczyną jest nowotwór to ... No tak. W necie mało o tym, rzeczywiście popularna choroba to to nie jest. To ze strony o ludzkich chorobach: "Płucna osteoartropatia przerostowa. Jest zapaleniem kości ramion i nóg, którym towarzyszy przewlekle zapalenie płuc i serca. Nie zdarza się to często. W skład objawów wchodzą palce pałeczkowate, ból kości albo opuchnięcie stawu i mogą się one nasilać podczas zaostrzenia choroby podstawowej." To najlepszy tekst jaki znalazłam na razie: Osteoartropatia (syn. akropachia, przewlekła przerostowa osteoartropatia płucna) opisana została u różnych gatunków zwierząt domowych. Częściej występuje ona tylko u psa. Choroba ta obserwowana jest, jako objaw towarzyszący ograniczonym przestrzennie procesom w klatce piersiowej (guzy płuc, guzy podstawy serca) albo w przebiegu przewlekłych schorzeń płucnych (rozstrzeń oskrzeli, ropień płucny i gruźlica). Rzadziej osteoartropatia jest schorzeniem towarzyszącym przewlekłej niewydolności serca albo nowotworom wątroby. Zmiany w osteoartropatii rozpoczynają się w obwodowych odcinkach obydwu kończyn przednich oraz (albo) tylnych i rozszerzają się na odcinki bliższe. Obok mniej wyraźnego powiększenia tkanki łącznej w obrzękniętej tkance podskórnej uwagę zwraca przede wszystkim włókniste zgrubienie okostnej, w którym w stadiach bardzo zaawansowanych powstają liczne wyrosła kostne obejmujące kość w formie płaszcza. Wyrosła kostne powstają na ogół najpierw w odcinku śródręcza lub śródstopia i rozszerzają się w kierunku do tułowia, obejmując nadgarstek albo stęp, następnie kości promieniową, łokciową, piszczelową i strzałkową. Rzadziej wykazać można wyrosła kostne na innych kościach kończyn i na żebrach. Powierzchnie stawowe pozostają niezmienione. Wyrosła kostne rozprzestrzeniać się mogą w zgrubiałej warstwie włóknistej torebki stawowej. Patogeneza zmian szkieletowych jest niewyjaśniona. Przy powstawaniu zmian znaczenie mają niewątpliwie zaburzenia krążeniowe w kończynach, które dzięki powstawaniu obrzęku w okostnej pobudzają tworzenie się wyrośli kostnych. Odpowiedzialnymi za nawarstwienia okostnowe czyni się również wpływy niedostatecznego utlenowania krwi, które spowodowane jest zmniejszonym ciśnieniem parcjalnym tlenu we krwi, będącego następstwem zmian Quote
morisowa Posted December 10, 2009 Author Posted December 10, 2009 jeśli u niego przyczyną pierwotną jest nieoperacyjny guz... mam nadzieję, że przynajmniej można te łapki jakoś objawowo leczyć, mimo wszystko poprawić komfort życia psa, żeby go nie bolało, żeby dał rady chodzić... Florek ma lepsze i gorsze dni. Czasem sam przychodzi do pokoju, zaczepia o głaskanie, śpi odprężony. Czasem nie chce chodzić, postawiony na łapy idzie z trudem, dyszy, męczy się. W zasadzie zawsze sprawia mu przyjemność drapanie za uszami :) Spodziewałam się choroby, czegoś poważnego, raka ale nie czegoś tak dziwnego i okropnego :( Quote
mysza 1 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Brzmi naprawdę nieciekawie... A leki na poprawę rytmu serca i krążenia nie są konieczne przy tym? Żeby lżej mu było :( Quote
migdalena Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Oj Florek,trudno mi to wszystko zrozumieć.Mam nadzieję,że jakoś się to ułoży... Quote
KWL Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Na pocieszenie. Wieczorem było właśnie lepiej - wracając ze spaceru Florian samodzielnie sforsował schodki, z jednym tylko niewielkim potknięciem. A potem już w domu było mizianie i pieszczoty. Quote
morisowa Posted December 10, 2009 Author Posted December 10, 2009 Było mizianie na cztery ręce siedmiopsa na terenie kuchnia-korytarz :eviltong: A imprezę rozpoczął ... Florian swym zaczepianiem mnie :p Fotek niestety nie miał kto zrobić. Za to kontaktowy Florian z soboty: [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7568/kopiaimg4801.jpg[/IMG] wpatrzony w pańcię [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7926/kopiaimg4802.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/9277/kopiaimg4803x.jpg[/IMG] przy moim krześle [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/8241/kopiaimg4805.jpg[/IMG] Quote
bico Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 [quote name='morisowa'] Spodziewałam się choroby, czegoś poważnego, raka ale nie czegoś tak dziwnego i okropnego :([/QUOTE] to samo sobie pomyślałam:( pytałam na poprzedniej stronie o numer konta... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.