Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 584
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

te dwa są jeszcze warte oglądniecia :)

[video=youtube;DQ9Te3A17LQ]http://www.youtube.com/watch?v=DQ9Te3A17LQ&feature=related[/video]

i ten:

[video=youtube;xWyz9WAIakQ]http://www.youtube.com/watch?gl=PL&feature=related&v=xWyz9WAIakQ[/video]


spokojnie, nie są straszne, z jakimiś okrutnymi zdjeciami.. po prostu łamią stereotypy ;)

Posted

Moim zdaniem bardzo dobrym posunięciem z Waszej strony jest wizyta szkoleniowca. Mam tylko nadzieję, że szkoleniowiec jest sprawdzony i poradzi sobie z problemowym szczeniakiem TTB (niestety wcale nie łatwo o takich specjalistów).

Padło tu stwierdzenie, że jest za wcześnie na szkolenie. Nic bardziej mylnego. Jak szczeniak warczy i jest to podyktowane tłem wychowawczym, a nie zdrowotnym, to od razu trzeba problem zdusić w zarodku. A jeśli sam właściciel nie wie jak to zrobić, radzi się właśnie specjalisty.

Szkolenie szczeniaka nie polega stricte na uczeniu go dokładnego wykonywania komend w długich sesjach. Takie szkolenie ma przygotować właściciela na posiadanie psa, który w przyszłości nie będzie pluszowym, grzecznym misiem stojącym na półce, zaś ma go nauczyć jak reagować na niepożądane zachowania, jak wzmacniać te dobre oraz w głównej mierze jak psa socjalizować, aby w wieku dorosłym mieć jak najmniej problemów. Czyli szkolenie szczeniąt, tyczy się bardziej samego właściciela, a psu pokazuje świat lepszym.

Co do metod szkolenia.
Na małego szczeniaka nie polecam ryczeć, mocno karcić itd. nie tędy droga do dziecięcego umysłu. O ile w aspekcie dorosłych psów to inna bajka, o tyle w szczenięciu może wyrobić nawyk strachu.

W tak młodych psach ważne jest wzmacnianie pozytywnych zachowań, a delikatne niwelowanie zachowań złych. Np. jak szczeniak warczy, czy panikuje przy wywracaniu, to właściciela zadaniem nie powinno być karcenie, krzyczenie "fe", a spokojne pokazanie psu, że to nic strasznego że właściciel go wywraca poprzez wywrócenie i spokojne przytrzymanie do czasu aż pies się uspokoi. I powtarzanie częste tego procesu w aspekcie tego akurat problemu, aby dla psa stało się to codzienną sytuacją.

Mocne prowadzenie szczeniaka, ryki, itd. mogą jedynie doprowadzić do sytuacji, że pies będzie bardziej nerwowy, wycofany bądź histeryczny.

Ania, życzę Ci powodzenia z glutkiem. Bullowate to idealne psy do szkolenia. Masz idealny materiał w rękach, teraz po Waszej stronie leży piłeczka co wypracujecie.

Posted

a ja wczoraj u weta poległam...
Tutek dostał napadu warczenia, szczekania, rzucania się i po prostu się go wystraszyłam...i nie utrzymałam go.
Wiem jak to brzmi bać się szczeniaka. Ale tak chyba to wygląda. Wczoraj skoczył na dziecko (niekoniecznie z chęcią zabawy, choć nie wiem bo mnie nie było wtedy w domu) i moja mama, która zajmuje się Kubą, nosiła go na rękach żeby odizolować od psa.

Wet stwierdził zapalenie skóry (Tutuś jest bardzo wrażliwy) najprawdopodobniej od gipsu lub karmy. Dał szamponik i trzeba się kąpać. Reszta ok.

Po wizycie, już w domku, chciałam obejrzeć mu brzuszek i pachwinki i znowu zaczął warczeć. Tyle że już nie tylko warczeć z sygnałem nie chce ale jakoś tak dziwnie zaczął się rzucać. Wiem że powinnam go utrzymać przy podłodze, ale się go bałam i dobrze że była Ania, bo ja się wycofałam. Może najlepiej jak pojawi się Ania to opisze wczorajszą sytuację bardziej zrozumiale.

Posted

[quote name='ocelot']Majki przecież to tylko szczeniak... ja myślę, ze Ty się go boisz i stąd problemy.
Chyba trzeba się zastanowić czy to odpowiednia rasa dla Was.[/QUOTE]
zgadzam się z Tobą...
wg mnie Majki może nie świadomie, ale boi się go, bo to bullowaty...
On to czuje.. I będzie tylko gorzej.... wg mnie powinniśmy mu jednak szukać innego domu, zanim dojdzie do nieszczęścia :roll:

Posted

nie wiem, też się nad tym zastanawiam... chce dla Tutka jak najlepiej, nawet przez chwilę nie pomyślałam że już od początku będzie taki problem. wstyd się przyznać, ale boję się go coraz bardziej, bo każda próba oswojenia się z jego "napadami" wypada coraz gorzej. A staram się bardzo oswoić z nim i pokazać że się nie boję... ale on chyba czuje lepiej

Posted

I ja pomyślałąm o tym wczoraj i wydałam taką opinię!

ale nie ma co się go bać, tylko myśleć, że to jest dziecko które szybciej rośnie i jak się go wychowa takie potem zbierze się tego kwiatki.

dasz mu na wszystko pozwolenia to się potem nie dziw, że rozniesi Ci cały dom, a jak mądrze podejdziesz do sprawy to będziesz miała njamądrzejszego i posłuchanego psa na świecie!

tylko zdecydowanie musisz podejść do sprawy!
jeśli ty mu na coś zabraniasz to nie może być sytuacji że podejdszie babcie i mu ta to pozwoli, bo wogóle nie będzie was słuchał.

on zresztą też Was sprawdza na co sobie może pozwolić.

weź spryskiwacz i jak będzie warczył czy szczekał to psiknij go wodą, czy to nie humanitarne? -myślę, że nie. napewno nieprzyjemne bo z zaskoczenia i bedzie mokry jedynie a przecież szkody mu żadnej nie zrobi.

Posted

właśnie chyba największy problem jest w jego domniemanej rasie, bo gdyby to był kundelek to podejrzewam że bym się tego nie przestraszyła, chociaż domniemać sobie można...
ja zaczynam myśleć co będzie jak dorośnie płciowo, będzie duży i silny i wtedy zacznie pokazywać nerwy i chęć dominacji.
Buczę i buczę od wczoraj i nie wiem co dla niego najlepsze.
Myślałam że dużo miłości, dobre jedzonko, ciepłe spanko i już będzie ok.

Posted

Majki, każdy szczeniak w tym wieku sprawdza na co może obie pozwolić. Jest to najlepszy czas na ustalenie reguł obowiązujących w domu i ustalenie zasad. Psiak doskonale wyczuje Twój nastrój. Jeżeli wyczuje obawę lub lęk, wykorzysta to i zacznie robić to co mu się podoba. Jeżeli teraz się go boisz, to co będzie później? Zachowanie to samo nie zaniknie. Wręcz przeciwnie będzie się nasilać, a psiak będzie robi się coraz bardziej niegrzeczny.
Rozważ czy jesteś odpowiednią opiekunką dla małego i czy będziesz potrafiła go wychować. Jeżeli nie, to należałoby zacząć szukać małemu innego domu. Jest w takim wieku, że powinien go szybko znaleść.

Posted

Majki, to zacznij traktować go jak kundelka ;-) Może wizyta szkoleniowca pomoże rozwiać twoje wątpliwości i nauczy cię jak należy pracować z psem. Szczenie TTB w niczym nie różni się od szczeniaka kundelka. Każde jest na początku niesforne i rozbrykane. Najważniejsze byś nie okazywała lęku. Błędy wychowawcze popełnione w szczenięctwie, trudno jet naprawić. Jest to możliwe, ale wymaga wiele wysiłku i pracy z psem.

Posted

Tak na dobrą sprawę przecież nie wiemy co z malucha wyrośnie?
kto dął gwarancję, że szczenię TTB? No kto?
sugerujemy się wyglądem sprzed kilkunastu dni.
Trochę krytycyzmu z tą rasą.
Nie znamy matki, nie znamy ojca...
Nawet nie mamy przypuszczeń z jakiej pseudohodowli.

Posted

dziewczyny, a ja jestem dania, że skoro Majki już się go boi to na pewno nie uda się jej na tyle opanować tego uczucia, żeby w przyszłości sobie z nim poradzić.. pamiętajcie że tam jest malutkie dziecko, i mama majki, która jak widać też się boi psa....

Posted

[quote name='Asior']dziewczyny, a ja jestem dania, że skoro Majki już się go boi to na pewno nie uda się jej na tyle opanować tego uczucia, żeby w przyszłości sobie z nim poradzić.. pamiętajcie że tam jest malutkie dziecko, i mama majki, która jak widać też się boi psa....[/QUOTE]

przychylam się od poczatku do zdania Asior ... same dobre chęci nie wystarczą

Posted

Ja już sama nie wiem , Majka się Tutka ewidentnie boji , wczoraj aż odskoczyła jak zaczął warczeć , co prawda wczoraj to była taka trochę walka moja z Tutkiem , bo jak zaczął warczeć to go złapałam za kark i przycisnęłam lekko do podłogi , ze 3 minuty warczał i kłapał dziobem , miał nadzieje że ja też się przestrasze , no ale udało się i to ja wygrałam . No ale nie o tym miałam pisać , woczoraj rozmawialyśmy z wetem długo o Tutku , wiemy ,że Tutek nie będzie pitem ,ma za długie łapy , wet sugeruje raczej doga lub mastifa , uświadomił nam też że nawet jeśli teraz wygramy i pies się podpożądkuje to w wieku około roku będzie próbował znowu swoich sił ( taka już ich natura ) , boję się o to że jeśli Majka teraz się boji to co będzie jak z Tutka wyrośnie naprawdę Mastif? Nie chce nic sugerować , widzę jak Majka przeżywa całą sytułację , bardzo cięszko podjąć jej jakąś decyzję , ale chyba jednak trzeba szukać nowego domku . Bardzo mnie korci zostawić Tutka u siebie i nie są problemem warunki mieszkaniowe , ale mam w domu psa który akceptuje tylko szczeniaki , na spacerach aż się pieni do innych psów jak go któryś zaczepi , boję się że jak Tutek dorośnie to będą walczyć o to kto tu żądzi . Jedno mogę powiedzieć Tutek napewno nie ma pokrzywionej psychiki , próbuję go na wszystkie strony i od "naszej wczorajszej walki "nie warknął ani razu , tylko że między mną a Majką jest jedna podstawowa różnica , ja się go nie boję , a Maja niestety tak . Ale się rozpisałam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...