ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 a ja nadal uważam, że Tutek może warczeć z bólu. I wskazana wizyta u lekarza, co nie przeszkadza w szukaniu dla niego szkoleniowca. obarczus nie uciekaj z wątku... nie zaśmiecasz go. Mnie też nie przekonuje tłumaczenie do końca, że się nie ma czasu. Bo mi się zdarzało padać na pysk, a zdjęcia ze spacerów w liczbie kilkudziesięciu wrzucałam na wątek tomaszowski, jednocześnie prowadząc stronę schroniska, co dla mnie już ogromne wyzwanie. Majki nikt nie kwestionuje, że masz mało czasu. Każda z nas ma dom, dzieci, pracę (akurat na urlopie sobie jestem, mój urlop pierwszy od początku roku) i coś za coś. U mnie w domu co niedziele jest mała awantura przed wyjściem do schroniska, ze robię to kosztem dzieci. Robię. Bo tak chcę. Taki wybór. I czy już może być spokój? Quote
NusiaiJa Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='Majki1510']Super ja też jestem za spokojem![/QUOTE] i ja też....... Quote
agnieszka24 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Co do warczenia maluszka. Takie zachowanie trzeba korygować w zarodku. Moja obecna tymczasowiczka (zaraz po przyjeździe do mnie ze schroniska miała wtedy 2 miesiące) również warczała, kiedy brało się ją na ręce, budziło, generalnie zawsze kiedy nie podobało jej się że ją dotykam. Teraz ten problem zniknął :) Wystarczyło głośne i ostre "fe!" ("nie") w sytuacji gdy warczała. Oczywiście nie wolno przerywać czynności w której szczenię warczy, bo psiak uzna że warczenie przyniosło skutek i będzie warczeć za każdym razem gdy mu się coś nie spodoba. Np. gdy warczy trzymany na rękach, krzyczymy NIE można powtarzać komendę kilkakrotnie i trzymamy malucha na rękach, dopóki się nie uspokoi. Gdy się wyciszy głaszczemy i chwalimy. Puszczamy psiaka dopiero kiedy jest spokojny i nie warczy. Szczeniaki boją się ostrego głosu, dlatego metoda ta powinna szybko przynieść skutek. Moja sunia w ten sposób bardzo szybko nauczyła się, że warczenie i tak nic nie daje ;-) Inny sposób to chwycenie psiaka za kark i potrząsnięcie dwa, trzy razy - dołączamy ostre i głośne NIE. Trzymamy za kark dopóki się nie uspokoi (w ten sposób suki karcą swoje szczenięta - łapią za kark i wydają ostre, krótkie warknięcie). Można również chwycić (nie za mocno) za skórę przy szyji po obu stronach głowy i potrząc twardym wzrokiem w oczy psa krzyknąć NIE. Kiedy psiak przestanie warczeć i odwróci wzrok, znaczy to że uznał naszą pozycję i podporządkował się. Najważniejszy jest ton głosu!! Komenda musi być wydana ostro, zdecydowanie i głośno. Wyszeptana, czy powiedziana łagodnym głosem, nie przyniesie skutku. Nie zalecałabym przyciągania Tutka do ziemi za kark, ze względu na to że miał chore łapki i mogą go w tej sytuacji zaboleć i zacznie warczeć ale z bólu i bezsilności. Quote
Tymonka Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Nie znam się na psiakach tej rasy , ale dużo czytałam , boję się że szarpanie za kark może w nim obudzić instynkt , w końcu te psiaki były chodowane do walk ,być może się mylę , co o tym myślicie? Quote
agnieszka24 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Mam w domu dwie amstaffki. Uwierz mi, potrząsanie za skórę na karku (niezbyt mocne, żeby psiaka nie zabolało) nie rozbudzi w psie agresji! Co prawda wywoła jego sprzeciw (warczenie), ale po pewnym czasie się uspokoi. Przytrzymując za kark i dodając do tego ostre NIE, pokazujesz psu, że to ty jesteś przewodnikiem i że ty ustalasz zasady. Oczywiście nie szarpiemy mocno i długo, tylko łapiemy i potrząsamy za skórę na karku, dając psu sygnał, że to zachowanie się nam nie podoba. Quote
andzia69 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='Anja2201'] w końcu te psiaki były chodowane do walk ,być może się mylę , co o tym myślicie?[/QUOTE] tak - ale do walk z psami, a nie z ludźmi! moja siostra bała się, że jej labka ok. 2 mies będzie agresywna, bo warczala jak jej się coś nie podobało - jakoś jej przeszło z wiekiem... Tu behawiorysta jest niepotrzeby - sprawdź czy psa nie boli brzuch, łapki też mogą i stąd też mogą być takie reakcje - dotykanie łap może mu się kojarzyc z bólem... bądź stanowcza i rób co masz zrobić - musisz go odwrażliwić na dotyk Quote
NusiaiJa Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 dwa grosze ode mnie i zupełnie nie na temat......od razu mi się mój pies przypomniał, który nie tylko na dotyk warczał ale i na zapalone wieczorem światło w pokoju bo spać nie mógł przy zapalonym.... pierun jedne:diabloti:...kochany:loveu: Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 No... mój też warczeniem daje mi znaki, że czas już się położyć spać:)Ile pies może czekać?:) Quote
Tymonka Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Nie wiem dziewczyny , ja uważam ,że poradzić się behawiorysty nie zaszkodzi , nie było by problemu gdyby to miał być mały kundelek , wtedy można by próbować smaemu , ale nie w przypadku pita Quote
Asior Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='ocelot']U mnie w domu co niedziele jest mała awantura przed wyjściem do schroniska, ze robię to kosztem dzieci. Robię. Bo tak chcę. Taki wybór.[/QUOTE] kurcze.. ja myślałam, ze tylko u mnie takie "jazdy" Quote
Majki1510 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Dziś wieczorem jadę z Maluchem do weta, tak dla sprawdzenia. Chociaż przed chwilą byłam w domu i "pomordowałam" Tutusiowe łapki i nie było reakcji negatywnej - odsłonił brzuszek i taaaaaaaaak się fajnie bawimy, ale sprawdzić nie zaszkodzi.Tylko oczywiście mały leniuch nie chce wychodzić na dwór, zapiera sie łapkami o próg i ani kroku dalej. Wcześniej pomagało przywołanie i klepnięcie w nogę (na kuckach - bo na stojąco nie słucha), dziś nawet smakołyk go z domu nie wyciągnął. Dopiero musiałam wziąć Tutka na ręce i wystawić za drzwi. Ale nie było warczenia i naszła go nagła ochota na bieganie po schodach. Czy pies może być takim leniwcem i śpiochem?? A na piątek wstępnie umówiłam się z trenerem, ma nas odwiedzić w domku i zobaczyć jak psiunia reaguje. Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 [quote name='Asior']kurcze.. ja myślałam, ze tylko u mnie takie "jazdy"[/QUOTE] co Ty... ja mam tak od dwóch lat? chociaż jak przez pół roku schron był zamknięty dla wolontariatu, to mój TZ stwierdził, że woli już jak tam chodzę, bo sobie rady ze mną dać nie można.... I ile gadania, że na koniec roku do córy nie poszłam, a do schroniska pobiegłam, ech...., ale on ma siatkówkę ja schronisko:):):) Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 [quote name='Majki1510']Dziś wieczorem jadę z Maluchem do weta, tak dla sprawdzenia. Chociaż przed chwilą byłam w domu i "pomordowałam" Tutusiowe łapki i nie było reakcji negatywnej - odsłonił brzuszek i taaaaaaaaak się fajnie bawimy, ale sprawdzić nie zaszkodzi.Tylko oczywiście mały leniuch nie chce wychodzić na dwór, zapiera sie łapkami o próg i ani kroku dalej. Wcześniej pomagało przywołanie i klepnięcie w nogę (na kuckach - bo na stojąco nie słucha), dziś nawet smakołyk go z domu nie wyciągnął. Dopiero musiałam wziąć Tutka na ręce i wystawić za drzwi. Ale nie było warczenia i naszła go nagła ochota na bieganie po schodach. Czy pies może być takim leniwcem i śpiochem?? A na piątek wstępnie umówiłam się z trenerem, ma nas odwiedzić w domku i zobaczyć jak psiunia reaguje.[/QUOTE] I świetnie, że wte:) I szkoleniowiec też nie zaszkodzi..., z Tomaszowa? Quote
Majki1510 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 :evil_lol:Tak ten o ktorym rozmawiałyście z Anią. Spróbować nie zaszkodzi. Ma wpaść do nas na kawkę na razie poobserwować psiuńka. Tylko nie zapytałam ile mnie ta kawka będzie kosztować?? Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 Wiem, że owczarki szkolił... Może kup jakieś ciacho?:)odliczy?:) Quote
Majki1510 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 :cool3: sama moze upiekę :evil_lol: A tak poważnie nie orientujesz się ile moze kosztować takie spotkanko?? Quote
Alicja Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='Anja2201']Nie znam się na psiakach tej rasy , ale dużo czytałam , boję się że szarpanie za kark może w nim obudzić instynkt , w końcu te psiaki były chodowane do walk ,być może się mylę , co o tym myślicie?[/QUOTE] to taki sam szczeniak jak każdy inny , naprawde nie ma różnicy , trzeba być stanowczym , nie rozpieszczać , nie dać wejść sobie na głowe . Stanowcze FE , NIE WOLNO ...(tak samo zresztą jak wychowuje się dzieci ... ja nie widze róznicy , no chyba że pozwalacie dziecku na wsio to i z psem mogą być jazdy ;).) Jeszcze jedno ....widzę , ze często piszesz ...to nie jest normalny szczeniak , to pitbull....czy ty aby nie obawaisz sie tego psa ?? bo jeśli tak to albo sie przekonasz do rasy juz teraz albo psu szukasz innego domu bo biorac sobie TTB nie mozesz ulegać takiej obsesji ŻE TO TTB Quote
Majki1510 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 co to TTB?? (nadal się uczę i wielu rzeczy nie wiem) Quote
Alicja Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='Majki1510']co to TTB?? (nadal się uczę i wielu rzeczy nie wiem)[/QUOTE] TTB ...teriery typu bull czyli min pitbull, amstaff, bulterier , stafik ;) Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 Asior świetne filmy wczoraj wrzuciła na wątek kudłaczy. Łamiące stereotypy. Ryczałam jak bóbr. Quote
Tymonka Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='Alicja']to taki sam szczeniak jak każdy inny , naprawde nie ma różnicy , trzeba być stanowczym , nie rozpieszczać , nie dać wejść sobie na głowe . Stanowcze FE , NIE WOLNO ...(tak samo zresztą jak wychowuje się dzieci ... ja nie widze róznicy , no chyba że pozwalacie dziecku na wsio to i z psem mogą być jazdy ;).) Jeszcze jedno ....widzę , ze często piszesz ...to nie jest normalny szczeniak , to pitbull....czy ty aby nie obawaisz sie tego psa ?? bo jeśli tak to albo sie przekonasz do rasy juz teraz albo psu szukasz innego domu bo biorac sobie TTB nie mozesz ulegać takiej obsesji ŻE TO TTB[/QUOTE] w żadnym wypadku nie chodzi mi o to że to TTB , to samo bym pisała jeśli miał by być to duży kundelek , chodzi mi tylko o to że jak z maluchem typu pinczer był by taki problem to można by pracować z nim samemu , bo nawet jeśli kogoś dziabnie to krzywdy małym pysiem nie zrobi a duży pies może zrobić , to po pierwsze , po drugie to nie ja jestem właścicielem . Może mniej bym się obawiała jak by maluch był u mnie , ja już mam jakieś doświadczenie z psami i mniej więcej wiem czego się spodziewać jak zachować , ale Tutek to pierwszy pies Majki więc chciała bym ,żeby jednak z nim popracowała , choćby dlatego ,że behawiorysta naprowadzi ją na to jak z psem pracować , ja mam doświadczenie , ale żadnej szkoły nie zkończyłam , więc mogę się mylić . Quote
Soema Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 A ja trzymam kciuki żeby to był prawdziwy szkoleniowiec i nie zaszkodził psu.... Coraz więcej jest takich co za sposób szkolenia mają "złamanie" psa.. albo kierują się idiotycznymi stereotypami. Już ostatnio doświadczyłyśmy kilku mądrości, pani z Poznania. Często szczeniaki warczą, sprawdzając swoją pozycję w stadzie.. I tylko od naszej postawy i stanowczości będzie zależało wszystko. A tu w grę może wchodzić ból, czy trauma na tym tle.. W tym wieku behawiorysta to strata pieniędzy, wg mnie. A szczeniąt w tamtym roku w domu miałam kilkanaście.. z różnych schronisk. Quote
NusiaiJa Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 [quote name='ocelot']Asior świetne filmy wczoraj wrzuciła na wątek kudłaczy. Łamiące stereotypy. Ryczałam jak bóbr.[/QUOTE] możesz tu podesłać link do tego wątku na którym są te filmiki?..... też bym chciała jak ten bóbr....... ;-) Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 a może poczekamy na Asiora i nam tu też wrzuci? Tu nawet tematycznie pasują. Oj nie wiem Nusia.... zaryczałam się strasznie. Kurcze... biedne te psiaki bull. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.