ocelot Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 [SIZE=2]Informavja z dnia 27.01.10 - Tutus pojechał do nowego domu............................... do Widły:) Informacja z dnia 09.12.09 Niestety Tutek wrócił do DT, domek sobie z jego temperamentem nie radził. Inf. z 08.12.09 Krzywołapek zwany Tutkiem ma domek od piątku:) Leczenie przyniosło pożądane efekty:) Teraz czekamy na relacje i zdjęcia z nowego domu. ___________________________________________________________________________________________ Obiecałyśmy sobie, że już nie. Że już dość. Trzy psiaki na tymczasie. Na jednego brak deklaracji, szans na pieniążki zero.... Obiecałyśmy sobie... Ale... Anja jest szalona i ja do niej już nie mam siły naprawdę. Od soboty spać nie może... Ja chyba od dzisiaj. Na pewno nie będę. Powiedzcie jak go nie zabrać? Mamy go zostawić? Maleńkie psie dziecko... Okruszek. Niedożywiony, odwodniony, witamin bark... Krzywica nie do opisania... O tym, że porzucony chyba nie muszę pisać???? Właściwie... co to za różnica w tym stanie? Maleńki siedzi samiutki, w malutkiej klatce w gabinecie weterynarza. Sam przy zgaszonym świetle. Bo oszczędności w schronisku. Weterynarz zostawił witaminy, ale czy ktoś mu je da? Pogłaska? Przytuli? Uspokoi? Bo on się boi... Chyba od urodzenia. Nie wiemy czy te zmiany są odwracalne, nie wiemy, jaki postęp już zrobiła. Weterynarz nasz sugeruje wizytę u specjalisty ortopedy, ale... Nie mamy pieniążków... I znowu wszystko od tej kasy zależy..., która ponoć szczęścia nie daje? Mamy go zostawić w schronisku? Skazać na dożywocie? Pomóżcie nam odpowiedzieć na to pytanie... Pomóżcie nam pomóc. __________________ Quote
ocelot Posted November 16, 2009 Author Posted November 16, 2009 Musimy go z stamtąd zabrać. Chyba musimy. Quote
Tymonka Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Musimy i jak tylko będzie zgoda ja go zabierm , tu więcej fotek: Quote
Selenga Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Chyba? Szykowałam właśnie rzeczy na bazarek, przeglądałam komu by najbardziej był potrzebny na już... Bid w potrzebie nie brakuje, ale on to po prostu masakra. Jutro rano wystawię szybki bazarek. Quote
NusiaiJa Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 DOM STAŁY NA CITO!!!!!! DOM TYMCZASOWY NA CITO!!!! WSZYSTKO NA CITO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :help1::help1::help1::help1: Quote
ocelot Posted November 16, 2009 Author Posted November 16, 2009 Selenga napisał(a):Chyba? Szykowałam właśnie rzeczy na bazarek, przeglądałam komu by najbardziej był potrzebny na już... Bid w potrzebie nie brakuje, ale on to po prostu masakra. Jutro rano wystawię szybki bazarek. dziękujemy. Chyba padło, bo to nierozsądne, ale... przecież go tam nie zostawimy. Quote
basia0607 Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Dobrą decyzje podejełyście. Tego dzieciaka nie można zostawić. Mam na tymczasie takie psie dziecko, Boi się ciemności, samotności ,taka psia kupka nieszczęscia. Quote
ocelot Posted November 17, 2009 Author Posted November 17, 2009 Nareszcie się dostałam na dogo. Mały już w DT u Anji. Jutro wizyta u psiego ortopedy w Piotrkowie. Maluszka łapiny chyba nie bolą, bo bryka, jak na szczenię przystało;) Quote
Tymonka Posted November 17, 2009 Posted November 17, 2009 maluch bezpieczny , ale w fatalnym stanie , narazie nie chce nic pisać bo to tylko moje przypuszczenia , zobaczymy co powie ortopeda jutro . Ogromne podziękowania dla mojej szwagierki ( Majki ) za zfinansowanie jutrzejszej wizyty i badań ( mam nadzieję ,że tu zajży A tu filmiki : http://img233.imageshack.us/i/p1020440.mp4/ http://img687.imageshack.us/i/p1020441.mp4/ Quote
Energy Posted November 17, 2009 Posted November 17, 2009 Biedactwo:shake: oby dało się wyleczyć łapki. udało mi się zedytować post, w końcu:razz: Quote
ocelot Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 Miałaś Aniu rację... ślepka to on ma ludzkie.... a łapinki fatalne Quote
Tymonka Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Ale wcale mu te łapinki nie przeszkadzają w wskakiwaniu na łużko , więc dzisiaj spaliśmy razem:evil_lol: , po 20 skoku na łużko stwierdziłam ,że bez sensu jest zsadzanie go . Trzymać mocno kciuki za diagnozę , jedziemy za chwilę . Quote
NusiaiJa Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 ocelot napisał(a):Trzymamy mocno. Bardzo nie wiem czy się czyć, że jest pod Anji opieką czy płakać, że taki pokrzywdzony..... może uda mu się wyleczyć te łapki Quote
ocelot Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 Chyba cieszyć? Teraz może być tylko lepiej... Nie mogę edytować pierwszego postu. Chciałam dodać, że malca znaleźli w lesie dwaj chłopcy. I przynieśli do schroniska Quote
Tymonka Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 maluch ma duże szanse na całkowite wyleczenie, miał zrobione badania i okazało się że to wada genetyczna , w tej chwili ma obie łapki w gipsie .Biedak nie umie w tym chodzić więc cały czas go noszę na rękach , ale będzie dobrze , jest duża sznasa , że po leczeniu nie będzie nawet śladu że było coś nie tak . Chciałam prosić o wsparcie finansowe , dzisiaj koszty to 130zł ( naszczęście miał kto zapłacić ) .ale nie wiem jak dalej :( Quote
NusiaiJa Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 aniu, jak sięmały nazywa? zaraz coś wymyślimy, jakiś bazarek Quote
ocelot Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 Aniu pytałaś o tę karmę? Może by kogoś o alegro cegiełkowe poprosić? Quote
Tymonka Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Gosiu - Cudak , ja mogę Ci dać rzeczy na bazarek bo sama już nie dam rady , a mam sporo rzeczy Aniu - Royal Canin maxi junior Dzięki wielki dziewczyny za pomoc Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.