Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

PK za nieobecnosc nie sa takie złe, bo po pierwsze mobilizuja do udziału, po drugie słyszałam spekulacje, że skoro za dis są pk to moze lepiej nie być wcale, skoro się ma juz niezły dorobek punktów PPA. Wniosek: mobilizuja do czystej sportowej walki


no chyba nie:cool3:
skoro za nieobecność jest tyle samo PK

  • Replies 273
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dla mnie puchary za PPA sa najcenniejsze, bo oddają lepiej wyszkolenie psa, zmniejszaja czynnik szczęścia.


no właśnie Magda - jak to się ma do otrzymania pucharu za JEDNĄ tylko obecność? :roll:

Posted

Własnie kiedys nie było pk za nieobecnośc. Z tego co się orientuje sa od zeszłego roku, ale może się mylę.
Puchar za jedne zawody, no miałaś szczęście i tyle. Takich sytuacji nie będzie, jeśli frekwencja sie poprawi. Tu problem nie leży w przepisach, a w małej frekwencji. Zreszta klasa M jest najmniej obsadzona w Polsce. Moze się myle?

Jasne, jak masz pomysł na zreformowanie tych zawodów, to pisz do Podkomisji. Szczególnie gdy masz pomysł na zachęcenie ludzi do udziału.

Teraz ilośc zawodów jest większa. 3 lata temu były właściwe tylko PPA. To ludzie jeżdzili na PPA. Teraz jest większa konkurencja. Jeśli na PPA będą fajni sędziowie i organizacja, to będą i chętni. Może wprowadzić zwyczaj organizowania krótkiego sem lub wykładów dla uczestników PPA? Zróbmy burze mózgów jak pomóc tej imprezie.

Posted

ja nie dostałam :lol:
i byłam na dwóch a nie na jednych :eviltong:

kiedyś był tylko Puchar, teraz jest "trochę lepiej", chociaż oprócz Bydgoszczy, Płocka i Radomia nikt nie zdecydował się na robienie zawodów oficjalnych jako takich
a jak dla mnie 7 zawodów w serii to za dużo - mówiłam to od początu, jeszcze pk karne za nieobecność

zawody pucharowe mają niską frekwencje wiesz dlaczego ? (wg mnie oczywiście)
bo ludzie przestają je traktować (przy tak dużej ilości zawodów w serii) jako zawody - sprawdzenie się na KONKRETNYCH zawodach ale kalkulują, gdzie pojechać, gdzie mogą opuścić a i tak zostaną w czołówce

seminaria i wykłady? kiedy? może w piątki kiedy większość pracuje?

seminaria można a nawet trzeba organizaować ale OPRÓCZ zawodów a ile było/będzie w tym roku? ile było w zeszłym roku?

Posted

piszesz o burzy mózgów? że JA mam napisać do podkomisji..
a czy to nie Podkomisja właśnie ma to robić? to podkomisja powinna myśleć co zrobić aby zwiększyć frekwencję na zawodach - w końcu ma propagować rozwój agility.

Posted

Z tego co wiem, to zawody oficjalne były także we Wrocławiu i Legnicy, w Białymstoku.
Podkomisja to tylko 5 mózgów. Nas jest więcej, możemy podpowiedzieć fajne pomysły, albo co nam się marzy.
Gdyby zawody pucharowe były dwudniowe, to możnaby w sobote póżnym popołudniem lub wieczorem organizowac wykłady, pokazy slajdów, omawiać nowe tendencje w agility, poparte filmami z przebiegów najlepszych. Może sędzia miałby coś ciekawego do opowiedzenia. Może zwyczajnie gawendy agilitowe. A jaka integracja.

Pewnie, że nie zastąpi to sem takich praktycznych z bieganiem.
Seminariów było za mało, a takich organizowanych przez Komisje Szkolenia wogóle, a powinny być.
Za akcje szkolenia agilitowców możemy podziękowac głównie Fortowi, bo i sem i obóz to wy. Nie ma dwóch zdań. Powini sie ini tez za to wziąść, szczególnie, że nas coraz więcej i coraz trudniej na sem się dostać.

Posted

Magda i Saga napisał(a):
Z tego co wiem, to zawody oficjalne były także we Wrocławiu i Legnicy, w Białymstoku.


:crazyeye::crazyeye:, kiedy?
ja piszę oprócz PP (no i kwalifikacji rzecz jasna)

Posted

Magda i Saga napisał(a):
Gdyby zawody pucharowe były dwudniowe, to możnaby w sobote póżnym popołudniem lub wieczorem .


Magda
to wiąże się z wynajmem sal, co będzie wpływało na wysokość startowego

- ja odpadam , już w tym roku zrezygnowałam ze startów

Posted

Puchar za jedne zawody, no miałaś szczęście i tyle.


Nie tylko Ola, ja tez dostałam za jedne zawody i to w largach gdzie konkurencja najwieksza :lol:
zawody pucharowe mają niską frekwencje wiesz dlaczego ? (wg mnie oczywiście)
bo ludzie przestają je traktować (przy tak dużej ilości zawodów w serii) jako zawody - sprawdzenie się na KONKRETNYCH zawodach ale kalkulują, gdzie pojechać, gdzie mogą opuścić a i tak zostaną w czołówce


Blisko, blisko.
A w dodatku o co walczyc? O pucharek, o tytuł który własciwie nie ma duzego prestizu. Pozatym PPA jest rozłozony na cały sezon, a w dodatku po całej Polsce. Kto by miał na to kase aby jezdzic. Zamiarem Komisji miało być zmuszenie ludzi aby jezdzili na każde zawody agilityz załozenia ze beda bić sie o puchar i tytuł. Moze zrobili złe załozenia, skoro ludzie nie chca jeździć na całość PPA

Posted

LALUNA napisał(a):

A w dodatku o co walczyc? O pucharek, o tytuł który własciwie nie ma duzego prestizu.

Nie bardzo rozumiem... A jaki tytuł ma prestiż?

LALULA napisał(a):
Pozatym PPA jest rozłozony na cały sezon, a w dodatku po całej Polsce.

Na tym polegają zawody pucharowe, że są rozłożone w czasie. A że w całej Polsce? Żeby było choć trochę sprawiedliwie. Skoro zawodnicy agility są w całej Polsce, to wedłu tego systemu jedni mają bliżej inni dalej, a na następnych zawodach odwrotnie. To nie jest głupie założenie.

LALUNA napisał(a):
Zamiarem Komisji miało być zmuszenie ludzi aby jezdzili na każde zawody agilityz załozenia ze beda bić sie o puchar i tytuł.

Nie wydaje mi się, aby ktoś kogoś zamierzał kiedykolwiek zmuszać do jeżdżenia na zawody. Myślę, że mniejsza frekwencja jest ceną "sukcesu" jaki osiągnęliśmy, czyli zwiększonej ilością zawodów. Jeśli w minionych latach rozgrywanych było np. 5 zawodów w roku i wszystkie miały rangę PP, to jeśli ktoś chciał startować, to jechał na wszystkie 5. Obecnie mamy tych imprez o wiele więcej, więc siłą rzeczy nie każdy zawodnik bierze udział we wszystkich. A to z różnych powodów, albo nie może sobie pozwolić czasowo na tyle wyjazdów, albo ograniczają go finanse, albo nie daje rady fizycznie człowiek lub pies, zdarzają się też wypadki losowe.
Poza tym zastanówmy się, czy tak naprawdę ta frekwencja jest aż taka słaba. To, że nie każdy jedzie na wszystkie edycje zawodów nie oznacza, że zawodników startujących jest mało. Chyba w każdych pucharowych brało udział kilkadziesiąt psów, a to chyba nie jest mało, jak na poziom naszego polskiego agility.
Co oczywiście nie oznacza, że powinniśmy spocząć na laurach i uznać, że lepiej byc nie może. Każda inicjatywa mogąca rozszerzyć zasięg bądź rozruszać środowisko, będzie cenna.

Posted

Beata ja byłam 7 :razz:

No to mnie przebiłas. Moja byław Legnicy 1 i 4 co nam dało 5 miejsce. Ale na swoja obronę mam to ze Large są mocno obsadzone i z 7 miejscem by nie wydało :diabloti:

Główna nagroda w zawodach pucharowych WKKW to Toyota o innych nie wspomne. Nie zebym od razu chciała samochód :roll:

Posted

Nie bardzo rozumiem... A jaki tytuł ma prestiż?


Oj ma. Taki naprzykład M Swiata ten tutuł ma dla wielu ludzi olbrzymie znaczenie i prestiż. Mistrz Krajowy tez ma.
W Anglii zdoycie tytułu w agility uprawnia do wystawiania w uzytkach.
Tytuły maja i prestiż i znaczenie, które takze maja przełozenie na hodowle.
A własnie zawody organizowane w FCI maja za zadanie dbac o uzytkowosc linii hodowlanych.

Na tym polegają zawody pucharowe, że są rozłożone w czasie. A że w całej Polsce? Żeby było choć trochę sprawiedliwie. Skoro zawodnicy agility są w całej Polsce, to wedłu tego systemu jedni mają bliżej inni dalej, a na następnych zawodach odwrotnie. To nie jest głupie założenie.

Ale męczące i kosztowne i zawsze jest wieksza mozliwosc kolizji z zawodami o wiekszej randze zagranica, albo bardziej atrakcyjniejszymi, bądz zwykłymi prozaicznymi sprawami urlopy, brak urlopów itp.

Poza tym zastanówmy się, czy tak naprawdę ta frekwencja jest aż taka słaba.

W porówaniau do Kwalifikacjami na MSw, czy MP jest bardzo słaba. I pewnie zadne pocieszenie dla organizatora zawodów ze srednia frekwencja PPA jest w miare dobra gdy na jego zawody przyjeżdza mało psów i ciezko pokryc wszystkie koszty ze startowego.

Posted

LALUNA napisał(a):
Oj ma. Taki naprzykład M Swiata ten tutuł ma dla wielu ludzi olbrzymie znaczenie i prestiż. Mistrz Krajowy tez ma.
W Anglii zdoycie tytułu w agility uprawnia do wystawiania w uzytkach.
Tytuły maja i prestiż i znaczenie, które takze maja przełozenie na hodowle.
A własnie zawody organizowane w FCI maja za zadanie dbac o uzytkowosc linii hodowlanych.

Sorki, ale miałam na mysli nasze podwórko. Póki co, żaden z naszych zawodników o tytuł MŚ jeszcze się otarł, wystawiać w użytkach na bazie osiągnięć w agility też nie można.

LALUNA napisał(a):

Ale męczące i kosztowne i zawsze jest wieksza mozliwosc kolizji z zawodami o wiekszej randze zagranica, albo bardziej atrakcyjniejszymi, bądz zwykłymi prozaicznymi sprawami urlopy, brak urlopów itp.

Ale ja nadal nie rozumiem, o co postulujesz? Żeby zawody pucharowe odbywały się w jednym miejscu i czasie? Jeśli nawet tak się zrobi, to nie należy organizować już żadnych innych? Bo moim zdaniem nazewnictwo nie ma tu wielkiego znaczenia. Zawsze mi się wydawało, że dążymy do organizowania jak największej liczby zawodów, a jak się będą nazywały, to chyba sprawa drugorzędna. Zawsze będą jakieś inne sprawy - wystawy, inne zawody, urlopy bądź ich brak. Czy więc Twoim zdaniem jedyną drogą do zwiększenia frekwencji w zawodach ma być ograniczenie ich liczby? Mnie się to nie podoba.

Posted

Sorki, ale miałam na mysli nasze podwórko. Póki co, żaden z naszych zawodników o tytuł MŚ jeszcze się otarł, wystawiać w użytkach na bazie osiągnięć w agility też nie można.

Moze i nie otarł, ale tutuły są uzywane do prezentowania hodowli, lub linii.
Wystawiac nie mozna ale już mozna walczyć zdaje się o tytuł Chamipona Agility. Kto wie moze to tez da uprawnienia. A szukajac psa do sportu tez bedzie sie liczyło tytuły.
Ale ja nadal nie rozumiem, o co postulujesz? Żeby zawody pucharowe odbywały się w jednym miejscu i czasie? Jeśli nawet tak się zrobi, to nie należy organizować już żadnych innych?

Dlaczego nie nalezy organiozwac innych. Kazde same w sobie zawody moga byc atrakcyjne, to wszystko zalezy od Organizatora. W Bydgoszczy były takie i tyle nagrod ze ja wymiękłam. Inny zrobi zawody w hali na wykładzinie i już zmotywuje do startów. Organizator ma wiele sposobów aby przycignać i przekonac ze na jego zawody warto przyjeżdzac. Ale seria zawoów nie zalezy od jednego Organizatora ale od kilku, na to jeszcze składaja sie rózne czynniki i ostatecznie komisja bo to ona odpowiada już za ten końcowy tytuł.
Oczywsice mozemy sie wspólnie przekonywac ze liczy się wyłacznie zabawa, ze zadne tytuły nie sa potrzebne, ze mozna zrobic serie zawodów w róznych miejscach Polski i bedzie super i ludzie zawsze beda przyjezdzac bo liczy sie dobra zabawa. Te argumenty były tak samo wyciagane kiedy wspomniało się IAL i przekonywano ze ludzie zawsze beda chciec organizowac i jezdzić i kazda osoba która by smiała powiedziec ze nie była zakrzyczana. A czas i tak okazał się nieubłagalny. IAl- u nie ma ani na swiecie, ani w Europie, ani w Polsce.
Kiedys PPA był bardzo licznie obsadzony i nie składało sie tylko to ze było mało zawodów. Teraz z jakiegos powodu ludzie przestali jezdzic na niego i jest mała frekwencja. Kazdy moze wycignac swoje własne wnioski jak i komisja która własnie od tego jest aby analizowac i urzeczywistniac pomysły które sie sprawdza. A jezeli sie nie sprawdzaja to tez musza wyciagnac wnioski.

Posted

LALUNA napisał(a):
Te argumenty były tak samo wyciagane kiedy wspomniało się IAL i przekonywano ze ludzie zawsze beda chciec organizowac i jezdzić i kazda osoba która by smiała powiedziec ze nie była zakrzyczana.
LALUNA, myślę, że nie do końca dobrze pamiętasz tamte argumenty. Bo ja nie pamiętam NIKOGO, kto argumentował, że to na IAL zawsze będą chętni - pamiętam tylko ostre dyskusje na temat tego, że na zawody NIEOFICJALNE zawsze będa chętni. I to, moim zdaniem, się sprawdza - Fort w tym roku zorganizował dwa razy zawody nieoficjalne i dwa razy oficjalne i największe zawody były właśnie zawodami nieoficjalnymi. ;)

Posted

LALUNA, myślę, że nie do końca dobrze pamiętasz tamte argumenty. Bo ja nie pamiętam NIKOGO, kto argumentował, że to na IAL zawsze będą chętni - pamiętam tylko ostre dyskusje na temat tego, że na zawody NIEOFICJALNE zawsze będa chętni.

PAmiętam, jak i dokładnie pamiętam dlaczego na jedne zawody sa chętni a na inne nie. I na te co nie bedzie beda zawsze skazane na kleske, albo mała frekwencje.
To posrednio ma sie z tym czy zawody beda oficjalne czy nie oficjalne. Bardziej maja tu do rzeczy priorytety. A jedne z najwiekszych zawodów z obsada międzynarodowa jak i frekwencja którą mogłby pozazdroscic niejeden organizator to własnie zawody nieoficjlalne zorganozwane na pomorzu.
Wiec wystarczy wycignac teraz wnioski co zrobić aby zwiekszyc frekwencje. Ja dalej twierdze jak i wtedy ze to kwestia priorytetów, tylko trzeba je odnaleźć u wiekszosci i trafić w nie. No ale od tego jest podkomisja, ma wiecej możliwosci. ;)

Posted

[quote name='LALUNA']Oj ma. Taki naprzykład M Swiata ten tutuł ma dla wielu ludzi olbrzymie znaczenie i prestiż. Mistrz Krajowy tez ma.

czyli dla przecietnego zawodnika to jedne zawody w roku. A co z resztą sezonu? Nic mamy nie robić?

zawsze jest wieksza mozliwosc kolizji z zawodami o wiekszej randze zagranica, albo bardziej atrakcyjniejszymi, bądz zwykłymi prozaicznymi sprawami urlopy, brak urlopów itp.


jakoś piłka nożna to cały sezon rozgrywek i dopiero tak jest wyłaniany mistrz... podobnie wszystkie sporty drużynowe... a za granicą jakie są zawody większej rangi? Co je czyni zawodami większej rangi? Bo zawody o mistrza danego kraju to jeden weekend, a pozostałe?

A co do nagród- to jest sport amatorski, więc jakoś nie oczekuję 'samochodu' w ramach nagród:roll:

Posted

PPA dla niektórych to bardzo ważny tytuł. Tak ważny że błagał sędzinę o cofnięcie dyskwalifikacji za zrobienie po przebiegu kupy na torze przez psa oczywiście;). Tłumaczenie były dwa : "nie wiedziałam" i "przepadnie mi drugie miejsce w PPA"

Kto był to wie o czym mówię.
I na marginesie tego wątku mam apel do prowadzących zajęcia agility aby oprócz samego pokonywania toru uczyli młodych zawodników reguł panujących na torze, kultury, odpowiedniego zachowania bo później jest płacz i zgrzytanie zębów oraz obwinianie wszystkich do okoła:roll:

Posted

czyli dla przecietnego zawodnika to jedne zawody w roku. A co z resztą sezonu? Nic mamy nie robić?


Nie bardzo rozumiem. Przeciez w sezonie jest duzo zawodów i kazdy sobie wybiera te które mu pasują. Nie koniecznie dla tytułów, ale te które mu pasuja z jakis względów. Takze z takich ze wchodza w jego plan przygotowaczy psa. I jezeli ktos szykuje sie pod M Sw to bedzie wybierac zawody które beda wplanowane w konkretny trening przygotowawczy. Czyli nie dla tytułu a takie które beda rozgrywane na hali. Wtedy priorytetem bedzie wyszukiwanie zawodów na hali i wpisanie je jako te które nie moze opuscic. Dla innego beda to inne wymagania i tak sobie bedzie dobierac zawody: albo bliskosc, albo startowe albo co innego.
jakoś piłka nożna to cały sezon rozgrywek i dopiero tak jest wyłaniany mistrz... podobnie wszystkie sporty drużynowe...

Trudno porównywac cos co jest zawodem i to dobrze płatnym do sportu amatorskiego w który trzeba inwestowac i finanse i czas. Byłoby to moim marzeniem abym nie musiała nic innego robić tylko cały dzień trenowac i we wszystkie weekendy jezdzić na zawody. Ale tak sie nie da.
Dlatego mało osób znajdzie sie któe beda mogły sobie pozwolić na jezdzenie na wszystkie zawody po całym kraju.
A co do nagród- to jest sport amatorski, więc jakoś nie oczekuję 'samochodu' w ramach nagród:roll:

No własnie i to jest ta róznica dlaczego jest taka a nie inna frekwencja i dlaczego nie mozna jej utrzymac na wysokim poziomie.

Posted

Sajko napisał(a):
Ja jakoś nie zauważyłam korelacji pomiędzy liczbą nagród a frekwencją na zawodach agility... Możesz podać konkretne przykłady?


Mogę dac Ci na przykładzie innych sportów jezeli mamy mówic o konkretnych nagrodach.
Ale u nas trudno cos mówic bo ich nie ma.
Jednak jezeli miałabym juz faktycznie cos wyszukac to zawody agility organizowane przez osrodek szkolenia Kama. Nieoficjalne zgromadziło obsade miedzynarodową.
Zawody organizowane w Bruntalu seria trzech zawodów co miesiac. ILosc zawodników około 90
Z innych juz nie koniecznie nagrody ale własnie warunki zawody w hali na wykładzinie.
Hradec Kralowa limit 180 zawodników i na półtora miesiaca przez juz wyczerpany limit. Ostrawa która robiła na wykładzinie w Hali czesto juz na ponad 2 miesiace przed nie ma miejsc.
Nie chodzi o to ze tylko nagroda.
Ale jezeli chce sie utrzymac frekwencje na kilku zawodach to jest to problem. Na pojedyncze łatwiej zachecic do przyjazdu. Ale my mówimy o serii kilku zawodów i obecnosci na wszystkich. I kiedy na ostatnich zawodach jest frekwencja około 30 osób to chyba warto sie zastanowic dlaczego. Nie chcodzi o to ze Szczecin cos źle zorganizował, chodzi o frekwencje całosci PPA

Posted

Sajko napisał(a):
Ja jakoś nie zauważyłam korelacji pomiędzy liczbą nagród a frekwencją na zawodach agility... Możesz podać konkretne przykłady?


Nie wiem czy to akurat mialo zwiazek z nagrodami, ale jednymi z pierwszych zawodow, na ktorych pojawili sie zawodnicy, ktorzy nie mieli zwyczaju startowac w zawodach nieoficjalnych, byly zawody z nagrodami rzeczowymi.....:cool3:

Ale to oczywiscie mogl byc zbieg okolicznosci...:evil_lol:

Posted

[quote name='Sajko']Ja jakoś nie zauważyłam korelacji pomiędzy liczbą nagród a frekwencją na zawodach agility... Możesz podać konkretne przykłady?Sajko, nie koniecznie musisz mieć tu rację... Aż mi goopio:roll:, ale muszę się zgodzić z Laluną:eviltong: Wspomniała ona o zawodach w Sopocie o puchar Friskies, ale myślę, że warto powiedzieć o nich więcej, bo pewnie mało kto pamięta i wie, że były one pod wieloma względami wyjątkowe.

Friskies Cup-Sopot 2001 były zawodami nie uznanymi przez ZKwP, a więc nie były robione pod patronatem FCI (tzw. nieoficjalne), a mimo to ściągnęły do Polski największą w całej naszej historii agility liczbę zawodników, którzy przyjechali z Litwy, Łotwy, Rosji, Czech, Słowacji, a także z Węgier, Austrii, Słowenii, Belgii, Danii i Holandii! Razem z zawodnikami z Polski było nas 138 startujących! Byłoby znacznie więcej, ale organizator wprowadził limity zawodników. Impreza była 2-dniowa, zorganizowana na specjalnie w tym celu wynajętym stadionie lekkoatletycznym, na który wstęp był po zakupieniu biletu, a mimo to na trybunach zasiadło więcej kibiców, niż na niejednym meczu piłkarskim. Psy biegały po PROFESJONALNYM torze - najlepsze przeszkody na zawody na otwartym powietrzu, jakie w życiu widziałem, zakupione za ciężkie pieniądze specjalnie na tę imprezę. Czasy były mierzone specjalnie zakupioną do tego PROFESJONALNą fotokomórką skonstruowaną i przeznaczoną właśnie do mierzenia czasów psów na zawodach agility. Tak, było to w 2001 roku... Do zapewnienia bezpieczeństwa (zgodnie z wymogami o organizacji imprez masowych, bo bez wątpienia była to właśnie taka impreza) została wynajęta agencja ochrony, na koronie stadionu stały karetki pogotowia, a na ceremonii wręczenia nagród grała [SIZE=-1]Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej RP!
Na dodatek zawody zorganizował ośrodek szkolenia psów, który nie zajmował się nigdy wcześniej agility- później na dobra sprawę też nie. Jak to możliwe?
Otóż organizator pozyskał sponsora, który wyłożył na to wszystko niewyobrażalną kasę. Impreza została rozpropagowana w Polsce i praktycznie w całej Europie. No dobra, ale co ściągnęło taką masę zawodników na jakieś dziwne nieoficjalne, nikomu nie znane zawody organizowane przez jakąś dziwną organizację niezrzeszoną w FCI, gdzieś na północy Polski? Na pewno ładny stadion, zawodowe przeszkody i inne gadżety, ale przede wszystkim KASA i inne rzeczowe nagrody!!! I to jaka kasa! Za 3 miejsce w łącznej klasyfikacji zliczonej z obu dni zawodów było 500 DM (marki niemieckie... zachodnioniemieckie! tak był kiedyś taki kraj jak RFN i miał taką walutę), za 2 miejsce 1000 DM i za 1 miejsce 1500 DM. Oczywiście do tego piękne dyplomy (kolorowe, na ładnym grubym papierze z drukarni, a nie z drukarki) olbrzymie puchary i mnóstwo markowej karmy oraz inne drobniejsze nagrody.
Tak więc Sajko, uwierz mi, że związek pomiędzy nagrodami za lokatowe pozycje, a ilością i jakością zawodników, jest wprost proporcjonalny do wartości tychże nagród.
Namów wspomnianą (też przez Lalunę:eviltong:) Toyotę na ufundowanie za 1 miejsce autka w zawodach agility, a zobaczysz, że przyjadą na nie nie tylko z całej Europy (o zawodnikach z Polski nawet nie wspomnę), ale też z obu Ameryk i Japonii!

Posted

Namów wspomnianą (też przez Lalunę:eviltong:) Toyotę na ufundowanie za 1 miejsce autka w zawodach agility, a zobaczysz, że przyjadą na nie nie tylko z całej Europy (o zawodnikach z Polski nawet nie wspomnę), ale też z obu Ameryk i Japonii!

Robull Toyota jest za cały cykl Pucharu Swiata WKKW, za poszczególne miejsca na danych zawodach są nagrody w postaci kasy ale za to nagradzanych jest wiecej miejsc.
Mysle ze darujmy sobie Toyotę, zadowolimy się tańsza marką autka, tym bardziej ze mamy trzy kategorię wiec trzeba wiecej głównych nagród.
No i jakos tak mi wyszlo ze ostateczne nagrody w PPA powinna ufundować GKSzP, wiec to chyba ona a włąsciwie podkomisja ds Agility powinna poszukac tego głównego sponosora za całość PPA :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...