Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jogi napisał(a):
Berni jesli piesek jest mały to możesz go wsadzić do torby transportowej, ale bo takiej zwykłej sportowej.
Ja kilka razy w życiu jechałam z obcymi psami pociagiem i udalo się.
Pies to nie kot, można powiedziec że psy zachowują się bardziej racjonalnie. Ni i jeśli to jest jak już pisałam mały piesek, to dasz sobie spokojnie radę.
Trzymam kciuki.
Maluchowi trzeba pomóc


Ja bym nie radziła. To jest ryzyko. Szczeniak może by spokojnie cicho przespał, ale z dorosłym może być kłopot. Pies w podróży musi mieć świadectwo szczepienia no i zwykłe wyposażemie.
O tym psie nic nie wiadomo czy był szczepiony, a nie wiem czy teraz można go zaszczepić.
To może się skończyć mandatem, a może nie tylko.
Może ogłoszenie w wątku transportowym i okaże się, Ze ktoś na tą trasę jedzie i może go przywieźć
od koleżanki. Ile to godzin jazdy?

  • Replies 379
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania-Sonia napisał(a):
Berni - co tam słychać u Pana Psiaka.



Od wczoraj chodzę i myśle, mysle co tu zrobić...
poniedziałek Pan Psiak jedzie do fundacji, Pani Izie przekaże wszystkie pieniadze i juz w fundacji wyczyszczą mu ząbki i wykastrują

to była trudna decyzja... ale wczesniej czy później musialbym go oddać... a tak dopiero w poniedzialek moi weci zrobią mu zabieg, potem z tydzień musi byc u mnie, przeciez zaraz po zabiegu go nie oddam. Moja mama, juz sie przyzwyczaiła, i mówi że jak jeszcze bedzie sie Nim opiekować po zabiegu to juz go nie bedzie w stanie oddać...
na decyzje wpłynęła tez na pewno wiadomość od weta. wczoraj ktos przyniół czarną, masakrycznie wychudzoną 4-miesięczną koteczkę... do uspania:angryy: kotka z jeszcze jednym mieszka w altance...nieogrzewanej...maja juz koci katar...są szkielecikami :-( a tu takie mrozy idą...
trudne to wszystko, cholernie trudne...
ale wiem że Panu Psiakowi nie będzie zimno, będzie miał super opiekę no i nadal będziemy szukac mu domku

Posted

jnk napisał(a):
A jakie inwektywy padały (cytuję " :angryy: ") - ubaw po pachy!


no mnie nie było do smiechu;) tak sie przestraszyłam tych stasznych minek,:nerwy: :nerwy: moze tu jakies niepisane prawa, ze takie aukcje zgłasza sie adminowi, moze złamałam jakiś regulamin i mnie zbanują ;) no serducho mocno waliło... szkoda tylko że głowa przestała pracować :splat:

Posted

licytacja potrwa do niedzieli do godziny 19.19
i na kocich forach też juz info o aukcji jest

wiec jest szansa Aniu-Soniu że ktoś Cię przebije :):):)

Posted

[quote name='ania14p']Berni, przekaz poszedl wczoraj, więc do poniedziałku powinnaś dostać, trzymam kciuki za Pana Kociego Psa.
Ania


[SIZE="6"]Ania14p :angel: przekaz juz doszedł, bardzo bardzo dziekujemy


byłam przed chwilka u Pana Psiaka no i trochę sie zasmuciłam...
czy taki mały piesek rasy wielorasowiec może też wybrac tylko jednego właściciela i go tolerować a innych nie bardzo? wczoraj Pan Psiak troche na mnie nawarczał, ale mysle to nic, każdy moze miec zły dzień. Zato moja mama mogła z Nim zrobić wszytsko. Ale dzisiaj Pan Psiak juz hapnął mnie zębami, tak na serio i na serio warczał:-( teraz siedze w pokoju i rycze :-( przeciez nie zrobiałam mu nic złego, zawsze mówiłam do niego spokojnie, łagodnie, dał się mi wykąpać, dawał brzucho do miziania, skakał koło mnie, nosiłam go na rękach... na mamę nie... fakt, przez ostatnie kilka dni mama dawała mu jeść, ale czy az tak moze się zmienić??? boszsz tak mi smutno, i nie wiem czemu? teraz się go trochę boję, może on to wyczuwa?

Posted

Hmmm... Wiesz wiele psów jest dominantami, a to oznacza, że wszelkimi sposobami starają się podporządkować sobie pozostałych członków stada. Może Pan Psiak oswoił się już z Waszym domem i z Wami (choć to nadzwyczajnie szybko) i zaczyna wszystko ustawiać po swojemu? Niezależnie od tego, czemu tak jest powinnaś natychmiast przejąć karmienie Pana Psiaka!!! Jedzenie to szalenie ważna karta przetargowa w relacjach z psem. Pan Psiak musi jak najszybciej zrozumieć, że jego pełny brzuszek zależy wyłącznie od Ciebie i że zwyczajnie nie opłaca mu się być z Tobą w złych stosunkach. Wiem, że teraz możesz się obawiać Pana Psiaka, ale to jest najbardziej skuteczna metoda postępowania w takich sytuacjach. Powodzenia! I nie bój się, choć może nie przyjść Ci to łatwo.

Posted

No i niestety, musisz mu pokazać, że to nie on jest przewodnikiem stada i staraj się nie pokazywać, że się go boisz on to świetnie łapie. Koksio też czasem nas sprawdza, ale my jesteśmy wychowani z dużymi psami i potrafimy sobie z kurduplem poradzić:mad: , a kochamy go nieprzytomnie, aż czasem nam wstyd przed Bezunią i kocurkami!

Posted

Berni - pieski często się tak zachowują. Potrzeba do nich (także do tych małych choler ;) )sporo stanowczości. Nie są tak delikatne jak kotki (tak mi si wydaje bo kota nigdy osobiście nie posiadałam :roll: ) a Ty przeciez "kociara" jesteś. Postępuj z nim zdecydowanie i nie daj poznać, ze się go boisz!

Przypominam wszystkim o licytacji :cool3: !

Posted

jedzonko od wczoraj Panu Psiakowi na miskę serwuje tylko ja, byliśmy razem również na długim spacerku (przed tymi mrozami, brrr). Było miło, sympatycznie, nawet ponosiałam Pana na rękach. Po południu, leżąc w koszyczku, wystawił mu brzucho do miziania... ale ja się bałam. Staram po sobie nie okazywać tego, ale ta Psina to mądra bestyjka i doskonale to wyczuwa. Czasami staczamy pojedynki wzrokowe, ale wymiękam... on tak patrzy jakby chciał sie zaraz rzucić. Pewnie jakies bzdury wypisuje, ale ja zupelnie nie znam sie na psach, czego mogę oczekiwać,co to ma znaczyć. Najwięcej na mnie warczy jak juz leży w koszyczku, wtedy dwa razy przejade ręka i juz ostrzegawczy warkot... to siadam przy nim i mówię do Niego. Za to Mama moze wszytsko, opatula go kocykiem, wywraca na brzuch, on na jej widok jest zupełnie inny. ogólnie mnie słucha, moge go glaskać ale jak nie jest w koszyczku...
czy jak teraz tylko ja będe go karmić to bedzie z kolei nie lubiał mamy? i co to znaczy być stanowczym? jak warczy to dalej glaskać mimo że Psia minka wyrażnie mówi uważaj, zaraz kłapne zębami?
On jest taki fajniutki jak sie bawi z mama i tak fajnie pomrukuje, wydaje śmieszne odgłosy radosnego psa... ja tez tak chce

Posted

Berni, jak pies warczy, to znaczy, że coś mu się nie podoba i nie ma sensu przeciągać takiej sytuacji. Kiedy leży w swoim koszyczku, to czuje się u siebie i warcząc daje Ci sygnał: "uważaj, jestem u siebie, a Ty z tą swoją ręką, która mnie głaszcze, jesteś u mnie. i nie życzę sobie, żebyś mi teraz przeszkadzała." W takiej sytuacji przestań go głaskać, zabierz rękę (żeby Cię nie dziabnął, gad jeden mały), ale natychmiast stanowczym tonem (czyli z bardzo wyraźną naganą i niezadowoleniem w głosie) powiedz "fe!" albo "fuj!". To dosyć powszechnie stosowane określenia i możliwe, że już kiedyś się z nimi spotkał i coś mu tam zaskoczy w jego małej łepetynie. Najlepiej chyba by było dać mu spokój w tym jego koszyku i go tam nie głaskać. Głaszcz go w takich sytuacjach, kiedy jest zadowolony, odprężony (broń Boże przy jedzeniu, bo może to potraktować jako atak na jego miskę). Skoro na spacerze nosiłaś go na rękach, to znaczy, że są sytuacje, kiedy Pan Psiak bezproblemowo daje Ci się dotykać i wtedy możesz go głaskać. Powoli przyzwyczajaj go do tego na terenie neutralnym, czyli nie w koszyku. A skoro sam wystawił brzuszek do głaskania, to mogłaś skorzystać z zaproszenia (ale rozumiem Twoje obawy). Następnym razem ostrożnie skorzystaj!:lol:

Poczekaj jeszcze trochę, niech Pan Psiak zrozumie, że kierowniczką od żarcia jesteś nieodwołalnie Ty, a wtedy prawdopodobnie skończą się pojedynki wzrokowe i warczenie. Tak przy okazji, niewiele zwierząt lubi, kiedy patrzy im się prosto w oczy. Mój pies zawsze stara się uciec gdzieś spojrzeniem. Zwierzaki nie czują się wtedy pewnie, więc nie staczaj z Panem Psiakiem takich bojów :lol:, bo dla niego to nie jest sygnał, że jesteś silniejsza, tylko że jesteś zagrożeniem. A na zagrożenie... się warczy!

Trzymam za Was oboje kciuki! :loveu:

Posted

jnk napisał(a):
Tak przy okazji, niewiele zwierząt lubi, kiedy patrzy im się prosto w oczy. Mój pies zawsze stara się uciec gdzieś spojrzeniem. Zwierzaki nie czują się wtedy pewnie, więc nie staczaj z Panem Psiakiem takich bojów :lol:, bo dla niego to nie jest sygnał, że jesteś silniejsza, tylko że jesteś zagrożeniem. A na zagrożenie... się warczy!

Trzymam za Was oboje kciuki! :loveu:


pewnie popełniam takie błędy w zaprzyjażnianiu sie z Panem Psiakiem że wszystkim "Psiarzom" włosy się jeżą na głowie ;) :oops: ale wiecie no ja "kociara' jestem...a z kotami jest inaczej
kiedyś gdzies wyczytałam że jak się wygra taki pojedynek to znaczy ze pies uważa Cię za przywódce i się podporządkuje, ale chyba to nie była najmądrzejsza książka :roll:


ludziki dzis ostani dzień aukcji :razz: ania-sonia po raz pierwszy :lol:

Posted

do góry aukcji dzien ostatni :cool3:
przypominam że licytowane są podstawki pod piwo przywiezione z Alaski, osobiscie przezmnie. i juz nie mam wiecej, wiec to jedyna okazja:)

Posted

Berni - dzielnie jak na "kociarę" dajesz sobie radę z Panem Psiakiem. Pamiętaj, że to starszy "pan" po przejściach i nie zawsze może odpowiadać mu głaskanie i nadmiar uwagi. Ale widać, że to psiak z charakterem! Dzielnie pilnuje swojego ciepłego posłanka:lol: .

Aukcja trwa, piękne podstawki z Alaski na razie - 40 zl. Kto da więcej!

Posted

Berni, to nie tak, że popełniasz same błędy. Po prostu każdy musi się kiedyś pewnych rzeczy nauczyć - postępowania z psem także. Oprócz psa mam też kota. Fakt, to dwa kompletnie odmienne stworzenia. Cztery łapy, ogon, głowa, tułów, ale poza tym - wszystko inne! Pies na człowieka patrzy, a kot się gapi. Żeby tylko się gapił! Kot się wytrzeszcza! A jak się tak wytrzeszczy to może w tym głupawym wytrzeszczu trwać i trwać, aż się człowiekowi zrobi dziwnie, nieciekawie i straszno trochę i odwróci od kocich gał wzrok. Albo nie odwróci i w końcu kotu się znudzi i zacznie się wgapiać w coś innego. A z psem jest inaczej. Pies co najwyżej taktownie rzuci na człowieka okiem z ukosa, żeby nie być posądzonym o natrętne przyglądanie się. No, chyba że patrzy w oczy swojemu panu, ale to nie jest zwykłe patrzenie, tylko wyznanie miłości wyrwane prosto z psiego serca.
Ty - jak na razie :evil_lol: - nie jesteś przez Pana Psiaka traktowana jak jego pani, więc nie ma mowy o takiej głębi psiego spojrzenia. A skoro Pan Psiak na Ciebie nie patrzy, to Ty na niego też nie powinnaś. To nie żaden straszliwy błąd z Twojej strony, tylko... ekhmm... drobne nieporozumienie.

Na razie Pan Psiak wybrał jako przewodnika stada chyba Twoją mamę i jedynie ona może, jak sama piszesz, zrobić z nim niemal wszystko. Poczekaj, a na Ciebie też przyjdzie pora.

Powodzenia i wytrwałości! Psy są fajne. Całkiem inne niż koty, ale równie fajne (tylko inaczej :lol:).

Posted

Wiesz, Berni, może jednak namówisz tatę na Pana Psa, bo jak w domu jest i kot i pies (u mnie w bloku, w centrum Warszawy x2) to jest dużo przyjemniej niż bez tych stworków!

Posted

tez bym chciała żeby Pan Psiak został ale stoje przed trudnym wyborem :-(
albo zostanie Pan Psiak jako ostatnie zwierzatko jakie zabrałam i juz bedę musiała przejsc obojętnie koło nastepnego albo Pan Psiak jedzie do fundacji i stamtąd szukamy mu domu a ja zabieram nastepne... tym bardziej ze wiem ze na miejsce u mnie czekaja juz 2 4-miesieczne kociaki mieszkajace w altance :-(
takie wybory są piekielnie trudne, smutne a wręcz dramatyczne...ale ja wiem jaką podjełam decyzje...

źle mi z tym że tylko tyle dla Pana Psiaka mogę zrobić, ze nie znalazlam mu prawdziwego domu ani tym bardziej takiego domu nie dałam mu u siebie... czuje się okropnie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...