Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 379
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ania14p napisał(a):
:bigok: :thumbs: :cool2: :hand: :kciuki: , więcej kciuków nie znalazłam, ale resztę trzymamy w domu
Ania, Paweł, Beza, Koks, Wojtek i Kaktus



kciuków nidgy nie za mało :lol: :lol:

Pan Psiak od piątku w fundacji... biedaczek cała droge płakał... moja mama cały weekend płacze...

jak narazie Pan Psiak zamieszkał w kontenerku, warczy na resztę psiaków, jest najstarszy i chce rządzić... tylko że reszta jest 10 razy większa od Pana Psiaka:sad: chodzi zjezony i obsikuje wszędzie tam gdzie były inne psy

moja mama płacze cały czas jak taki maleńki starszy Psiak sobie tam poradzi...

wiecie on jest w fundacji pod opieką dziewczyna która ma takie oooooooooooooogromne serce dla zwierząt, dba o każde,troszczy się...

teraz tak sobie pomysłałam co taki Pan Psiak przeżywałby w schronisku, tyle innych psów, walka o miskę, o władze w boksie... a takich Panów Psiaków jest tysiące w polskich schroniskach... jak one muszą cierpieć :-(

Posted

No, właśnie. Nic nie chciałam mówić, żeby nie było, że najlepiej potrafię doradzać innym, ale... jak jesteście we dwie z mamą, to może by się dało tego tatę tak troszeczkę ustawić do pionu, znaczy postawić przed faktem dokonanym, czyli Panem Psiakiem, cooooooooo?

Posted

YBOT napisał(a):
no i jak nie kochac berni? JĄ sie czyta lepiej od niejednej ksiazki:):loveu:


dzieki :lol: akcja faktycznie trzyma w napięciu, najpierw była dramatycznie wręcz tragicznie teraz zrobiło sie nam melodramtycznie..

kochani cóz nowego w zawiłych sprawach psio-mamiono-kocio-fundacjowo-moich...
Pan Psiak jednak zostaje w fundacji, wiem ze to wszytsko takie zamieszane i pogmatwne, jeden dzień tak drugi dzień na opak...
Mama długo nad tym myślała, dzwoniła do Izy z fundacji, myslała,rozmyślała. Najbardziej bała sie o to jak Pan Psiak zaaklimatyzuje sie w nowym miejscu gdzie prawie wszyscy potencjalni koledzy są kilkakrotnie więksi...a wieści nie podnosiły jej na duchu... szczególnie to jak Pan Psiak wył cała drogę :sad:

ale Pan Psiak, ze swoją tylko wrodzoną przyjacielką naturą, zjednał sobie wszystkich. Dostałam dziś smsa od Izy takiej treści:"...Czuje sie dobrze. Chodzi mi przy nodze. Co chwila merda ogonkiem. Jest przymilny. Psy go lubią. W ogóle nie warczy..." :shiny:
Mama stwierdziła ,że po takich wieściach a przedewszytskim po wczorajszej rozmowie z Izą, skoro już jakoś przeżyła jego odjazd a Pan Psiak ma się dobrze w fundacji to zostaje tam...

a my szukamy mu domku oczywiscie najwspanialszego na świecie :)

i poraz kolejny prosze o mocne zaciskanie kciuków :thumbs: :thumbs: (wiem już od tygodnia trzymacie biedaki zaciśniete kciuki a ja proszę o jeszcze :jumpie: no pazerna jestem :cooldevi: ale dostałam dziś maila z zapytaniem..... :cool3:

Posted

jnk napisał(a):
Berni, napiszesz co z Panem Psiakiem czy nie?! :mad:


słonka kochane bardzo Was przepraszam że nic nie pisałam, miałam małe zamieszanie z powodu kotów :oops:

w każdym razie przechodząc do rzeczy... Pan Psiak miał mieć wczoraj zabieg, ale przesunięto go na jutro, ludzie w fundacji jechali ratować życie konia

także uprasza się aby w dniu jutrzejszym wziąść urlop i siedzieć z zaciśnietymi kciukami żeby jutrzejszy zabieg przebiegł bezproblemowo :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:
i Pan Psiak szybko wracał do formy

domek pytający jednak znalazł jednak innego psiaka... ale ale....
szykuje się inny domek, po pierwszych rozmowach jesteśmy z Mama na tak, idealny domek dla Psiaka, spokojny jako towarzystwo dla starszej Pani która nie chce rozbrykanego malucha tylko takie statecznego, bezkłopotliwego Psiaka:)
Pani zalezy na małym Psiaku zeby ją za bardzo nie ciągnął na spacerach, jutro wysle zdjęcia do Pani :cool3:

tak bym chciała żeby się udało, żeby to było to. Pani mieszka w Bielsku wiec miałabym Pana Psiaka na oku :cool3:

Posted

Berni, ja wiem, że ta starsza pani brzmi dobrze, ale ja już byłam obserwatorem takich adopcji - też wszyscy oszaleliśmy ze szczęścia, że starszy piesek idzie do starszych ludzi. A potem piesek biegał zapuszczony, zabiedzony po mieście albo starszy pan odnosił pieska do schronu, bo mu brzydko pachniało z pyszczka :angryy: :angryy: :angryy: . Nie zniechęcam, tylko proszę o trzymanie ręki na pulsie po adopcji (mam nadzieję, że najszczęśliwszej pod słońcem!).

Posted

jnk napisał(a):
Berni, ja wiem, że ta starsza pani brzmi dobrze, ale ja już byłam obserwatorem takich adopcji - też wszyscy oszaleliśmy ze szczęścia, że starszy piesek idzie do starszych ludzi. A potem piesek biegał zapuszczony, zabiedzony po mieście albo starszy pan odnosił pieska do schronu, bo mu brzydko pachniało z pyszczka :angryy: :angryy: :angryy: . Nie zniechęcam, tylko proszę o trzymanie ręki na pulsie po adopcji (mam nadzieję, że najszczęśliwszej pod słońcem!).


rozumiem Cie doskonale, dlatego cieszę że jeśli coś wyjdzie z tej adopcji to będzie to w Bielsku więc mogę Wam obiecać że będę odwiedzać Pana Psiaka i osobiście sprawdzać co u niego słychać.
Poza tym będzie spisana umowa adopcyjna o której informowałam już potencjalnych opiekunów w której zastrzegam że Pana Psiaka, w razie gdyby nie mogli się Nim opiekować, zabieram do siebie.

Narazie jeszcze rozmowy będą się toczyły co najmniej tydzień czasu.

Pan Psiak musi zostać conajmniej do czwratku w fundacji. Wczoraj miał zabieg i zniósł go bardzo dzielnie, nie było żadnych komplikacji, Pan Psiak wraca szybciutko do zdrowia. :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: Doktorzy ściągnęli mu kamień, dostaje leki przeciwzapalne i antybiotyk. W czwartek ma kontrole.

i już całkiem się tam zadomowił :bigcool: merda ogonkiem na sam widok Izy o mało co a pękłby z radości. Iza mówi że może to efekt leków ale Pan Psiak skacze po niej, cieszy się jakby wygrał na loterii
:grins: :grins: :thumbs: :jumpie:

najbardziej ciesze sie z tego że wynika z tego że Pan Psiak ma zdolność szybkiego akceptowania się do nowego środowiska :thumbs:

Posted

:kciuki: :kciuki: :kciuki: Cały czas trzymam kciuki za Pana Psiaka, a podstawki grzeczenie czekają na inaugurację ;)
Berni, wierzę, że będziesz trzymała rękę na pulsie i adopcja będzie udana.

Posted

berni napisał(a):
merda ogonkiem na sam widok Izy o mało co a pękłby z radości. Iza mówi że może to efekt leków ale Pan Psiak skacze po niej, cieszy się jakby wygrał na loterii


:icon_roc: :icon_roc: Trzeba się zabrać za tą fundację! Przecież oni najwyraźniej naćpali Pana Psiaka! :nerwy: :nerwy:

Posted

jnk napisał(a):
:icon_roc: :icon_roc: Trzeba się zabrać za tą fundację! Przecież oni najwyraźniej naćpali Pana Psiaka! :nerwy: :nerwy:


hehehehehhe no ale jest szczęśliwy i zadowolony z życia :lol:
ale tak na poważnie to Iza mówi że chyba to był jakiś przełom, podobnie było u mnie, w ciągu jednego dni Pan Psiak przestał na mnie warczeć, latał za nami po całym mieszkaniu i cały czas wystawiał brzucho :loveu:

a z adopcji nici...:shake: rozmawialam dużo z córką tej starszej Pani już od kilku dni, o wszystkich problemach związanych z psiakami, kosztami etc. mieli to wszystko przemysleć na wszystkie strony..
Starsza Pani dzisiaj podjeła decyzję że jednak boi się ze nie starczy jej pieniędzy na utrzymanie psiaka, nie chce go potem znowu oddawać, no cóż szukamy nadal domku

fajnie że ludzie odpowiedzialnie podeszli do tematu i dali znać wczesniej a nie jak już bym przywiozła Psiaka do nich.


domek poszukiwany, dla cud miód Psiaka :thumbs: komu, komu???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...