Veris Posted January 25, 2006 Author Posted January 25, 2006 Hyhy...jak sympatycznie...witam również!!!!:p My z Boryskiem jak najbardziej jesteśmy chętni na wspólny spacerek!!!!! Czekałam tylko na taką super propozycję:p!!! Quote
Gonia Posted January 25, 2006 Posted January 25, 2006 RYSICZKO!!!!!!!!!!!!!!!Jeśli tu jesteś to włącz GG i koniecznie kup jutro Mojego Psa:loveu: Quote
Veris Posted February 3, 2006 Author Posted February 3, 2006 Oto znowu spóźnione zdjęcia Boryska:p: To Borysek ze swoim najlepszym przyjacielem "Hefalumpem":eviltong: A to baaardzo ziewający Borys:cool3: Już jutro o godz. 14...Borysek będzie miał operację tzn. usuwany kamień, leczone dziąsła i...wyrywanego ząbka:shake: Ehhh....tylko czemu JA się tak stresuję?!?! Chyba jakiś instynkt macierzyński się we mnie obudził:p(a dzieci nie trawię:diabloti:!!). Quote
an3czka Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Śliczny, śliczny!!!:multi: :multi: :multi: Chcę więcej zdjęć!!:loveu: Quote
Gonia Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Veris,nie martw się na zapas.Wszystko bedzie dobrze!Ja raczej obawiałabym się,że teraz Borys nie opędzi się od adoratorek,jak błyśnie nowym uśmiechem:loveu: Quote
Viz Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Cóż za przystojniaka widzę na tych fotkach? :cool1: Cud :loveu: Ja tez sie stresowalam (ale to juz byla przesada), gdy moj pie sbyl operowany... Nie jadlam, ani nic. I zaczelam obgryzac paznokcie, mimo ze nie robilam, ani nie robie ;) No, ale to była juz opracja wagi panstwowej... Quote
Veris Posted February 7, 2006 Author Posted February 7, 2006 Hej! Jesteśmy już z Borysowym po ściąganiu kamienia:p Wszystko poszło gładziutko, nawet nie trzeba było usuwać mu ząbka:multi: Teraz tylko dostaje tabletki antybakteryjne i na dziąsła. Borys na "stole operacyjnym" zachowywał się baaaardzo grzecznie, spanikował lekko tylko przy pierwszym zastrzyku:lol:. Do samego wybudzenia był u weterynarza z którym byłam "na telefon". Boryskiem opiekowała się żona p .Maćka, a jednocześnie również weterynarz, więc się nie martwiłam. Kiedy Borys tak kręcił dupskiem ledwo ciepły, rozkochał w sobie dwie panie u weta:p Wieczorem był już bidul tak głodny, że dałam mu troszkę ryżu i jedzonka z puszki. Dzisiaj już go ząbki nie bolą wcale, bo suchą kamę zjada, chrupie w ilościach wręcz niesamowitych:p A za zabieg i leczenie(+ gratis spora ilość szamponu na grzybka na uszach, "zrobione" gruczoły okołoodbytowe, wyciśnięcie paskudniastego kaszaka:roll:) zapłaciłam 63 zł.:p Pozdrawiam Weronika Quote
kiwi Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Veris napisał(a): A za zabieg i leczenie(+ gratis spora ilość szamponu na grzybka na uszach, "zrobione" gruczoły okołoodbytowe, wyciśnięcie paskudniastego kaszaka:roll:) zapłaciłam 63 zł.:p :crazyeye: o rany nawet sobie nie chce przypominac ile place za kazda *******e, w tym tez wyciskanie kaszaczka teraz nauczylam sie wyciskac samodzielnie :D Quote
Gonia Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 No to Borys po generalnym remonciku:loveu: Widzisz niepotrzebnie się martwiłaś:shake: Już sobie wyobrażam jak osiedlowe panienki,trzepią do niego rzęsami:-o Miziaj go za uszkiem w moim imieniu,bo potem mogę nie mieć szans,jak któraś ukradnie mu serce:placz: Quote
Veris Posted February 7, 2006 Author Posted February 7, 2006 A dodatkowo (oprócz żetelnej relacji z operacji:p) parę zdjątek: Borys i jego hobby:p Głowa Borysa pod kocem-nie mam pojęcia gdzie znajduje się reszta ciała:eviltong: Zwis niekontrolowany:lol: W zieleni mu do futra:p Buziaki, Veris i Borys Quote
Veris Posted February 7, 2006 Author Posted February 7, 2006 Oj Goniuś Goniuś, przecież wiesz, że my z Boryną zawsze będziemy Cię kochać:eviltong: Boję sie tylko, że nie starczy mi czasu a Borysowi futra za uchami:lol: na to całodzienne mizianie:p Kiwi...ten mój wet to Złotko niesamowite:p Quote
Gonia Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 VERIS on jest niesamowity!A w zieleni mu rzeczywiście do futra:lol: Co do weta to masz ogromne szczęście.To bardzo ważne,bo czujemy się pewniej.Ja tez mam takich i Bogu dziękuję że są! Jak nie uszy to brzusio miziaj:loveu: Quote
Veris Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 Heh...wiecie co?? Tak sobie siedzę przed komputerkiem, Boryna świeżo wykąpany, nie odstępuje mnie na krok....a teraz sobie słodko śpi.:loveu: Zastanawiam się czy jest coś bardziej niesamowitego od psa?? Każdego dnia, zaraz po przebudzeniu Borys wskakuje do mnie do lóżka, przytula się, liże mnie po twarzy..a ja myślę, że chyba nie mogę go kochac już mocniej..i każdego następnego ranka widzę jak bardzo myliłam się poprzedniego:p. Ehhh...ale żem się rozczuliła:p. Chyba się starzeję:lol:!!! No dobra...już przestaję:p. PS. Czy fani jamniorków mają gdzieś i kiedyś jakieś zaplanowane spotkania??? Chciałabym móc w końcu poznac ludzi kochających "futra":p tak jak ja.:eviltong: Quote
JASMIN Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Veris napisał(a):PS. Czy fani jamniorków mają gdzieś i kiedyś jakieś zaplanowane spotkania??? Chciałabym móc w końcu poznac ludzi kochających "futra":p tak jak ja.:eviltong: Wspaniały pomysł :lol: Jak by do czegoś doszło to też się piszę na spotkanie:cool3: Mam dwie długowłose suczki miniaturową i króliczą.;) Quote
Veris Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 Hej! Oto świeżutka, jeszcze ciepła, porcja zdjątek Boryny w trakcie zabaw z ulubionym przyjacielem Hefalumpem:p. Borys w trakcie próbowania czy noga Hefalumpa jeszcze zjadliwa:p W tej bitwie wygrał Hefalump:eviltong: A tak wygląda rzut Hefalumpem z wymachu:lol: Buziaki, Veris i Borys Quote
SuperGosia Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 Veris napisał(a):Heh...wiecie co?? Tak sobie siedzę przed komputerkiem, Boryna świeżo wykąpany, nie odstępuje mnie na krok....a teraz sobie słodko śpi.:loveu: Zastanawiam się czy jest coś bardziej niesamowitego od psa?? Każdego dnia, zaraz po przebudzeniu Borys wskakuje do mnie do lóżka, przytula się, liże mnie po twarzy..a ja myślę, że chyba nie mogę go kochac już mocniej..i każdego następnego ranka widzę jak bardzo myliłam się poprzedniego:p. Nie ma :loveu: Przedwczoraj sie zatrulam jedzonkiem na wynos i czulam wprost fatalnie. Moje rozrabiaki wyczuly, ze cos mi dolega i byly grzeczne jak nigdy, pilnowaly mnie, probowaly pocieszac na swoj sposob, ale nie nachalnie, tylko delikatnie. Jestem w lekkim szoku, poniewaz mlodszy psiak jest naprawde niesfornym i ledwo wyrosnietym z wieku szczeniecego zwierzakiem :crazyeye: A prawie caly dzien byl grzeczniusi jak aniolek :loveu: Quote
keleris Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 ooo a my znamy trgo kolege :D hehhe tylko jakos znikol nam ten maly kozak razem z wlascicialka :/ Veris odezwijcie sie czasem !!! pozdrawiam Quote
Matusz Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 zgodnie z tematyką wątku - wątek przenoszę do FB Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.