Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 258
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Basia1968 napisał(a):
jestem tak po cichutkuuuuuuu - kurcze i zmykam, - nadal pale jak lokomotywaaaaaaaaaaaaaaaaa

Nie będę komentować lokomotywy :mad:

madcat1981 napisał(a):
Bez polskich krzaczkówi, ale chyba zrozumiałe:p

Do mnie dotarło. Mam 4 koty :roll:

ocelot napisał(a):
choroba.... a ja mam małe kocie na odratowaniu....

To proponuję Ci wydrukować tą "paczkę fajków" i powiesić w "palarni" :diabloti: napewno liczba wypalonych przez Ciebie fajków się zmniejszy :eviltong:

Posted

hmmm kolejnym punktem na liście do rzucenia palenia powinno być to, że palenie psom bardzo szkodzi, czytalam o tym artykuł, niestety nie pamiętam gdzie. W każdym razie zwierzęta domowe, przy których regularnie się pali, mają dużo większą szansę na nowotwory. Jak znajdę artykuł to wkleję linka :)

Ja nie palę ale rodzice owszem, już ileś razy robiłam im akcje typu skarbonka, żeby wrzucali tyle pieniędzy, ile przepalą. Wychodziły horrendalne kwoty a wtedy papierosy były sporo tańsze ;)

Wiem po swoich rodzicach, że rzucenie palenia jest baardzo ciężkie, jeśli człowiek nie ma naprawdę silnej woli.. ale jest alternatywa ;)
Jest coś takiego jak e-papieros. Nie śmierdzi, nie truje tak mocno... jest żar i jest dymek ;)
Ostatnio mama znajomego takie coś dostała i chwaliła. Paliła przy mnie a mimo to robiło mi się niedobrze albo nie kręciło w nosie (normalna moja reakcja na zapalenie papierosa ;) ) Do takiego czegoś są jakby kartridże i wkłady... i z tego co się dowiedziałam od owej mamy, to wychodzi to o wiele taniej niż standardowe papierosy... więc może ktoś da się namówić, przerzuci się na e-papierosa a to, czego nie przepalił można wrzucić wtedy psiakom do skarbonki :)

Posted

Słyszałam pozytywne opinie :bigok: A najbardziej mnie rozśmieszyła wiadomość, ze to cuś się wsadza do ładowarki i ładuje z gniazdka, jak telefon :D Wiem, gdzie u mnie można kupić to ustrojstwo, może bym na bazarek wystawiła? :p

Posted

madcat1981 napisał(a):
Słyszałam pozytywne opinie :bigok: A najbardziej mnie rozśmieszyła wiadomość, ze to cuś się wsadza do ładowarki i ładuje z gniazdka, jak telefon :D Wiem, gdzie u mnie można kupić to ustrojstwo, może bym na bazarek wystawiła? :p

a wiesz,że może bym się zdecydowała?

Posted

z tego co wiem, to e-papierosy nie są tanie. Na allegro na pewno można taniej znaleźć niż w sklepie (a przynajmniej zazwyczaj ;) Trzeba pokukać tu i tam na ceny :) )

A co do ładowania.. no trzeba, skąd by się brał dymek i żar wtedy? ;)

Posted

ale dla palaczy powiem, że na dłuższą metę ten e-papieros bardzo się opłaca. Wychodzi duuużo taniej niż standardowe papieroski a i nikotynka i smaczek jest, jaki być powinien ;D

Posted

[quote name='halgre']Ja nic nie deklaruje - bo nie mam za grosz silnej woli ! Tyle razy próbowałam, ale to takie trudne

halgre, a czy nie znasz takiego powiedzenia, że trening czyni mistrza? A może tym razem by się udało? Może spróbuj? ;)



Tu nie chodzi o silną wolę, bo szukając u człowieka uzależnionego silnej woli nikt by pewnie tego palenia nie rzucił. Nikotynizm to jest poważny nałóg i jeśli nie ma się zbyt uargumentowanej motywacji, aby przestać palić to najzwyklej trzeba sobie w tej walce z nałogiem pomóc. Pytasz jak? A chociażby poprzez kupienie tego e-papierosa. Nie chodzi tu o zastępstwo papierosa tym gadżetem, ale o to, że kupując go coś już ze sobą zrobisz. Już w jakiś sposób wypowiadasz wojnę nałogowi. A postawy są tu najistotniejsze. Natomiast działanie świetnie potrafi nakręcać.

No to teraz nie patrz na tę silną wolę tylko idź do sklepu, czy gdzieś tam na allegro i kup sobie tego e-papierosa! Trzymaj go w domu, a on za ciebie rzuci palenie! :ylsuper::diabloti:

Czy tak? Oczywiście, że nie. Zaopatrując się w tego e- papierosa musisz wiedzieć, że tak naprawdę to dopiero stawiasz może nie pierwszy raz, ale pierwszy krok w tej walce. E-papieros za Ciebie tego palenia na pewno nie rzuci. Teraz trzeba pomyśleć co dalej? Może się udać na jakąś terapię, może poczytać jakie masz nawyki do zmienienia, może zmienić dietę i styl życia? Co zrobić, aby ułatwić sobie ten pierwszy okres niepalenia?
Nikotyna to narkotyk. Paląc papierosy nikotyna obecna jest w Twoim ciele w każdej tkance, w każdej komórce, w każdym włosie, w paznokciach. Aby organizm nie wołał o więcej może by trzeba było go teraz jak najszybciej oczyścić z tej trucizny? Czy wiesz jak to zrobić?...itd., itd.

halgre, może zdziwisz się, ale powiem Ci, że palacze z dłuższym stażem palenia łatwiej rzucają ten nałóg niż palacze młodzi. :crazyeye: Młodzi się jeszcze nie napalili, zachwycają się nałogiem. Tymczasem palacz, który pali już wiele lat coraz lepiej rozumie szkodliwość palenia. Coraz więcej szkód odczuwa w swoim organizmie. A to jest już solidna motywacja, aby walczyć z tym nałogiem. Liczą się rozsądne i uzasadnione argumenty, a nie silna wola. A gdy do tego dochodzą fundusze, albo los tych biedaczków, o których zaapelowała tutaj autorka tego wątku to może jednak warto podjąć jeszcze jedną próbę?
Ilość nieudanych prób nie świadczy o Twojej słabości tylko dowodzi jak silnym nałogiem jest to palenie papierosów. Nikotyna to potężny środek uzależniający. Choć dostarczana jest w małych dawkach, potrafi bezgranicznie zniewolić dorosłego człowieka. A palacz niestety, najczęściej nie wie co robić dalej, gdy już rzuci to palenie. Nie wie jak dalej postępować, aby po rzuceniu palenia poradzić sobie z tym uzależnieniem. Stąd te porażki, zapewne i stąd tyle nieudanych prób u Ciebie. To nie brak silnej woli, tylko niewiedza. Większość palaczy nie docenia przeciwnika, jakim jest nikotynizm.
Ja kiedyś mówiłam, że jak będę tak naprawdę chciała rzucić palenie to je rzucę. A że było mi dobrze z paleniem (chociaż mówiłam i wydawało mi się, że nie) to gdy byłam już nieco starsza wszystko spychałam na brak silnej woli.

halgre, namawiam, spróbuj jeszcze raz, ale tym razem przygotuj strategię

Posted

Witanko

Uff ... ale tu napisane :crazyeye: Przeczytałam to 2x :p A więc ty też paliłaś ... i rzuciłaś ... hmm
No ja jestem palaczką z dłuuugim stażem ! Oznaki tego już są: kaszel, zadyszki - jak biegnę lub choćby szybko idę ...
Do niedawna paliłam 2. paczki dziennie; teraz 1. (kasa ! kasa ! kasa !) Motywacja by się znalazła jak nic ! Choćby mój piesio. Mogłabym np. pooszczędzać na weta (tak w razie czego), bo przecież mój Dino jest chorym psem (trzustka) - karma wet. droga, tabletki też i nigdy nie wiadomo, co może się wogle jeszcze przytrafić (tfu!)

A więc co ? Nic tylko spróbować jeszcze raz ! Dla piesia :diabloti:

Posted

Elinko masz tutaj absolutną rację. Sama bym tego lepiej nie ujęła :roll:

Halgre
ja paliłam przez 15 lat, a w tym czasie tysiące razy próbowałam z tym skończyć. Pomogły mi powikłania po chorobie -duszący kaszel co rano- i ultimatum mojego męża. PAPIEROS ALBO KOTY :mad:
Wybrałam to drugie. Zadyszka? Bardzo mi jej brakowało jak nie paliłam, więc zaczęłam biegać :diabloti:
Nie musisz oszczędzać na zaś Kobieto. Wiesz jaka to przyjemność iść do sklepu zoologicznego i kupić swojemu zwierzakowi przysmak który on bardzo lubi? Tak bez wyrzutów sumienia że podbierasz to z domowego budżetu? Bo przecież kasa którą wydałabyś na fajki idzie na szczytny cel. Twój cel :razz:
Ja nie wierzyłam że mi się uda. Zawsze byłam oporna na tego typu zabiegi :eviltong: więc pomógł mi Tabex. Naprawdę. Ja dołożyłam tylko troszkę silnej woli, ale nikt nie powiedział że będzie łatwo.
Aha. I wspomagałam się na forum dla palaczy. To że ci ludzie we mnie wierzyli i wspierali dodawało mi skrzydeł. Dzięki nim wierzyłam że mi się uda skoro im się udało.
Nie palę 10 miesięcy i czasem sama nie potrafię w to uwierzyć. To nie do pomyślenia że taki zatwardziały palacz jak ja nie pali taki szmat czasu. W momencie zaprzestania próbowałam ograniczyć się do paczki dziennie i tylko się tym męczyłam bo w efekcie o papierosach myślałam Na okrągło :oops:
Piszesz kochana że Twój piesio ma chorą trzustkę. Nie pal więc, bo jemu to może zaszkodzić :mad:
Powodzenia Ci życzę. I nie tylko Tobie. Wszystkim którzy chcą, ale się boją również :evil_lol:

Posted

halgare i Agmarek, trzymam za Was :thumbs:!

Niestety, jeśli chodzi o mnie to nie ma czym się tu chwalić. Paliłam równo od 18-stki, z koleżankami chciałam zobaczyć jak smakują papierosy i tak już smakowałam przez kolejne piętnaście lat.:mad:

Też paliłam po dwie paczki dziennie, doszło do tego, że na papierosa budziłam się w nocy, na śniadanie zjadałam papierosa. W czasie reglamentacji koleżanki z klasy przynosiły mi nie wykorzystane przez swoich rodziców kartki na papierosy. A gdy papierosów zabrakło, były pety, a nawet skręty z herbaty. To były zakręcone czasy:diabloti:

I tak samo jak Was, dopadł mnie kaszel. Przez zadyszkę trudno mi było dogonić autobus uciekający z przystanku. Ale do tych objawów dochodził najgorszy...cuchnący kapeć z moich ust.

Kiedyś podczas spaceru z psem znalazłam na trawniku przykurczoną do ziemi kawkę. A właściwie to mój pies ją znalazł. Kawka dyszała, rozłożyła szeroko skrzydła i nie umiała wzbić się w powietrze. Pomyślałam, że pewnie to mój pies ją poturbował. Postanowiłam więc ją zabrać do domu, aby w spokoju doszła do siebie. Po kilku godzinach zorientowałam się, że kawka była chora, miała na szyi torbiel. Postanowiłam więc iść z nią do weterynarza. A że były to czasy kryzysowe, weterynarz bardzo poruszony moją postawą zaproponował leczenie kawki gratis. Jedynie miałam mu pomagać przytrzymać ptaka podczas zabiegu. No to trzymałam. Kiedy wet schylił się nad ptakiem, zauważyłam jak nagle coś go cofnęło. O zgrozo! To był mój kapeć z ust! Jak ja się wtedy zawstydziłam!

To zdarzenie było dla mnie przełomowe! To był mój jeden z najpoważniejszych powodów rzucenia palenia. No, były jeszcze inne, np. zdrowotny, religijny, ale to już inna historia. Na szczęście weterynarz nie wystraszył się i leczył moje zwierzaki jeszcze przez kilka kolejnych lat. Teraz mieszka już w Anglii, poprzez NK utrzymuję do dzisiaj z nim kontakt. Ale o tamtym moim wstydzie do dzisiaj nic nie wie. A ja do dzisiaj się wstydzę, gdy tylko o tym kapciu pomyślę. :p



a tak wyglądały kartki w tamtych czasach ( ta była na mięso)

Posted

hahaha ... pamiętam, pamiętam ! I te kartki i ten cały kryzys ... i pety, skręty z herbaty też ... i jak w zakładach pracy sprzedawali papierosy na wagę - przeróżnej długości hehe ... i jak na wczasach przewrócili kiosk RUCH (taka se budka), bo przyszła dostawa papierosów ... Jednym słowem - cuda !

Posted

A ja pamiętam, jak mój ojczym nie wiadomo skąd zwoził liście tytoniu i na maszynce papierosy produkował ryzykując okrutnie. Wtedy jeszcze nie paliłam.

A tak poważnie co lepiej Tabex czy e-papieros?
Ile ten e-papieros kosztuje?

Posted

ocelot napisał(a):
A ja pamiętam, jak mój ojczym nie wiadomo skąd zwoził liście tytoniu i na maszynce papierosy produkował ryzykując okrutnie. Wtedy jeszcze nie paliłam.

A tak poważnie co lepiej Tabex czy e-papieros?
Ile ten e-papieros kosztuje?

Ja nie próbowałam tego e-fajka :evil_lol: ale na Allegro od 120 do 200 zł kosztuje :crazyeye: Tabex tylko 50.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...