Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Widzę, że u Ciebie to prawdziwy hotel de lux*****. Wszystko pasuje, przyjeżdżam!



PS. A pozwolisz mi poodkurzać te wspaniałe, miękkie dywany ? Nawet mogę umyć Ci jedno okno

  • Replies 258
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='elinka']Widzę, że u Ciebie to prawdziwy hotel de lux*****. Wszystko pasuje, przyjeżdżam!



PS. A pozwolisz mi poodkurzać te wspaniałe, miękkie dywany ? Nawet mogę umyć Ci jedno okno
Jeśli przywieziesz odkurzacz to może się zgodzę..... Okno.....Hmmm Odkąd mi wstawili nowe to czeka na kogoś, kto je umyje......:diabloti:

I nie mam takich fajnych obrazków!!!!:mad:Tylko takie małe "kulkowe" głowy :( Bo naszego laptopa znaleziono w parku ostatnio i wszystkie "fajne ludki" uciekły.........
Ha!!!! Nie wiesz najlepszego!!! Mieszkam 10 m od kościoła :):D

Posted

magdola napisał(a):
Ja miałam taką motywację, że hej... najlepiej też sobie znajdź! Mąż Cię "goni" za fajki, to mu powiedz, że teraz zamiast papierosów będziesz np malowała... kto wie może okaże się, że będziesz "przyszłym Picasso......" Ja czekałam na psa ponad 25lat i teraz nie ma prawa mi nikt powiedzieć, że wydaję na "swoje marzenie" a to że przesadzam..... to inna bajka, ale nie palę i strasznie mi z tym dobrze (i z tymi 10 kg więcej też:P) dasz radę! Wierzę w Ciebie! Najważniejsze zainwestuj w hobby.... i odpuść TZ , bo "rzucający palenie" są straszni..........:D
EDIT: a trumnę kup w wieku 65 lat.....


No więc ja rzuciłam palenie żeby swój zwierzyniec wykarmić i nie słuchać w kółko ile to kosztuje (moje 4 koty, nasz 1 kot i 2 psy) malarka to ze mnie może być taka sama jak krawcowa. Przyszyć guzika nie umiem :oops:

ocelot napisał(a):
No dobrze a jakieś gumy, plastry wspomagające? stosowałyście?


Ja stosowałam. Nic nie pomagały :-(

magdola napisał(a):
12 stycznia minie rok jak nie palę i nie potrzebowałam "dopalaczy". Wystarczyła mi moja własna sunia :D I po swoim przykładzie a rzucałam palenie kilka razy, zresztą ja lubiłam palić (po włamaniu też zapaliłam wrrrrr) i marzenia, hobby są lepsze niż plastry i inne tego typu "dopalacze". Najważniejsze są pierwsze dni i to, że zamiast paczki fajek to przysmak dla psa w tej samej cenie, np gammolen rewelacyjny na sierść za 20 zł (dwa dni palenia).....szampon za 80, olej palmowy za 150.... ale może to tylko moje "zboczenie"...... Ale strasznie mi sprawia przyjemność......:D


Tu masz kobieto świętą rację. Kiedy chce mi się zapalić papieroska zamykam oczy i widzę moją kotkę która pojawiła się u nas z nikąd, bez sierści ale za to z pięknymi zielonymi oczami które były tak głodne że zaufały człowiekowi i pozwoliły na wyciągnięcie 25 kleszczy z samej szyi.
Nigdy tego nie zapomnę :shake:

madcat1981 napisał(a):
Ktoś już tu wspomniał o tabex. Kilka osób z mojego otoczenia zerwała na długo (na zawsze?) z nałogiem dzięĸi tym tabletkom. Chyba duży wpływ ma też to, że trzeba go regularnie i w podanych dawkach stosować, poza tym jest na receptę. I jak już się człowiek tak wysili by go zdobyć i stosować to z każdym dniem jakoś bardziej głupio zacząć od początku;)


To ja wspominałam o TABEXie. Jest stosunkowo niedrogi, bo kosztuje około 50 zł ale faktycznie...problemem jest się zebrać i iść w końcu do tego lekarza :oops: a potem...na początku z kartką w ręku, bo tabletki co dwie godz, potem coraz rzadziej.

izzie1983 napisał(a):
Jezu, ja też przechodzę kryzys jak Agmarek a mi za 2 tygodnie stukną 2 lata kiedy ani jednego nie wypaliłam :placz::placz::placz:


No to jestem pocieszona :-( Tobie? Po dwóch latach? :crazyeye: To co ja mam powiedzieć po 10 miesiącach? Ja nie chcę tak cierpieć :placz:

Posted

Agmarek napisał(a):


No to jestem pocieszona :-( Tobie? Po dwóch latach? :crazyeye: To co ja mam powiedzieć po 10 miesiącach? Ja nie chcę tak cierpieć :placz:


Oj ja też nie chcę :( a teraz będę mieszkać z TZtem. A jak mu fajka podkradnę jak zostawi na wierzchu? :placz::placz::placz:

Posted

[quote name='izzie1983']Oj ja też nie chcę :( a teraz będę mieszkać z TZtem. A jak mu fajka podkradnę jak zostawi na wierzchu? :placz::placz::placz:

Oj, coś widzę, że papierosy powoli wkradają się tu na piedestał. Oj, wkradają!

Posted

izzie1983 napisał(a):
Oj ja też nie chcę :( a teraz będę mieszkać z TZtem. A jak mu fajka podkradnę jak zostawi na wierzchu? :placz::placz::placz:


Mój brat kiedyś zostawił. Też mnie kusiły. W końcu nie wytrzymałam...wylądowały w piecu :lol: a potem w brodę sobie plułam :oops:

izzie1983 napisał(a):
Damy radę! Ja sobie tylko narzekam, ale nie złamię się, za dużo mam do stracenia :)


To tak jak ja, tylko boję się że kiedyś nadejdzie dzień że czyny wyprzedzą myśli :oops:

Posted

[quote name='Agmarek'](...)To tak jak ja, tylko boję się że kiedyś nadejdzie dzień że czyny wyprzedzą myśli :oops:


O to, to! Bardzo często dzieje się tak na spotkaniach towarzyskich z alkoholem.
Pod wpływem alkoholu wydaje nam się, że jesteśmy na tyle silni iż możemy bez obawy poczęstować się papieroskiem od kolegi. Ile to "niepalaczy" mówi sobie wtedy:" Co tam! Niby to "Ja" nie mam dać sobie rady z takim papierosem?! Przecież to tylko jeden papieros. Chcę tylko zobaczyć czy jeszcze mi smakuje? Już nie gorsze próby w życiu przechodziłem!" :diabloti:
Niestety, niejedna osoba właśnie w taki sposób wróciła do nikotynowego nałogu. Dlatego w kryzysie nałogowca* polecam omijać takie spotkania szerokim łukiem. Alkohol potrafi złamać wiele postanowień.




* kryzys zostaje z nami do końca ;) post#152

Posted

[quote name='elinka']O to, to! Bardzo często dzieje się tak na spotkaniach towarzyskich z alkoholem.
Pod wpływem alkoholu wydaje nam się, że jesteśmy na tyle silni iż możemy bez obawy poczęstować się papieroskiem od kolegi. Ile to "niepalaczy" mówi sobie wtedy:" Co tam! Niby to "Ja" nie mam dać sobie rady z takim papierosem?! Przecież to tylko jeden papieros. Chcę tylko zobaczyć czy jeszcze mi smakuje? Już nie gorsze próby w życiu przechodziłem!" :diabloti:
Niestety, niejedna osoba właśnie w taki sposób wróciła do nikotynowego nałogu. Dlatego w kryzysie nałogowca* polecam omijać takie spotkania szerokim łukiem. Alkohol potrafi złamać wiele postanowień.
* kryzys zostaje z nami do końca ;) post#152

No...na imprezach to mi się wydaje czasami że jestem królową balu :evil_lol: a tak poważnie to masz rację z tymi imprezami. Jak piwko z "niepalącymi" to ok, ale jak się ktoś taki trafi w towarzystwie :angryy: to kopci jak smok i smaka robi :mad: wtedy myślę sobie właśnie że "tylko ten jeden raz" na szczęście nigdzie nie chodzę bez TZ-a, a on cięty na fajki jest :diabloti:
No i najbardziej martwi mnie to że ten kryzys będzie ze mną do końca :-(

Posted

Agmarek, nie martw się! Z tym kryzysem to nie jest tak źle. Im dalej, tym cieńszy z niego facet. Mój ma już 15 lat, w zeszłym roku przypomniał o sobie chyba tylko jeden raz. Gdzieś w necie zobaczyłam reklamę pięknych cygaretek. Ale ja, starsza już niepaląca, nie dam się przecież nabrać! :nono: Dobrze wiem jak taka cygaretka wygląda po użyciu.

Posted

[quote name='elinka']A co tu taka cisza? Czy wszystkich zasypało? Przynajmniej trudno będzie skoczyć do kiosku po papieroski. :evil_lol::evil_lol:
Fakt. Ja bym tam stała pierwsza w kolejce :oops:

[quote name='madcat1981']A może terapia wstrząsowa pomoże?:cool3:


Napewno komuś pomoże :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...