Honey Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Rauni napisał(a):Och nie, Chouchou za ocean!!! :-( To teraz taki ładny amerykański będzie? :cool3: Nio.....ech...................... Quote
Hania Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Honey napisał(a):A moge zapytac gdzie? do Niemiec ? Tak. Masz 100 pkt :p Quote
sylrwia Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 :-( A myślałam, że Chouchou w domu zostanie. Tak cudownie razem wyglądali. A co z Cachmire też wyjeżdża??:cool1: Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Hania napisał(a):Tak. Masz 100 pkt :p Ha ! Zgadlam :multi: Wysylaj im tam nasze goncze, niech zobacza jak porzadne psy wygladaja ! :lol: Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 [quote name='sylrwia']:-( A myślałam, że Chouchou w domu zostanie. Tak cudownie razem wyglądali. A co z Cachmire też wyjeżdża??:cool1: Ja tez tak myslalam. Amerykanie nie uprzedzali mnie wczesniej, ze mysla o drugim, ale Woody cala droge z hotelu do nas tylko o Chouchou wypytywal. Jak go zobaczyl (a pies naprawde jest fantastyczny i wyrozniajacy sie z calej reszty, z doskonala psychika, co widac na pierwszy rzut oka) to zadecydowal, ze bierze dwa. Dla psow - lepiej, z kumplem do zabaw beda sie lepiej rozwijac - fizycznie i psychicznie. Poza tym jestem przekonana, ze lepszych rak bym nie znalazla dla niego. Tylko wciaz mi zal, bo juz oswajalam sie z mysla, ze go sobie zostawie... A Kaszmirek zostal podarowany przyjacielowi rodziny, ktory strasznie sie napalil na takiego psa i ciezko mu to bylo wyperswadowac, a odmowic rowniez nie bylo jak... Nie pokazuje, ze juz pojechal, bo mam glebokie wewnetrzne przeczucie, ze moze wrocic niebawem, kiedy jego nowy pan z codziennym zyciem ze szczeniaczkiem sobie nie poradzi. Obym sie mylila. Quote
Jupi Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [quote name='Honey']Nie oddalam... :placz: sami zabrali...:placz: za ocean.... :placz: :placz: :placz: jak to nie oddałaś:-o jak to ZABRALI:crazyeye: trzeba ogłosić ALARM!!! - ukradli sceniacka :-xi to jakiego- ULUBIEŃCA :eek2: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ale tak serio to sie bardzo cieszę że trafił w TAKIE ręce:lol: i nie jest sam:lol: szkoda tylko że tak daleko, ale może choć fotki amerykanckie bedą przesyłali:lol: Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 [quote name='Jupi']jak to nie oddałaś:-o jak to ZABRALI:crazyeye: trzeba ogłosić ALARM!!! - ukradli sceniacka :-xi to jakiego- ULUBIEŃCA :eek2: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ale tak serio to sie bardzo cieszę że trafił w TAKIE ręce:lol: i nie jest sam:lol: szkoda tylko że tak daleko, ale może choć fotki amerykanckie bedą przesyłali:lol: Obiecali, ze beda :) Po takiej ciezkiej i z przygodami podrozy, tez przyslali dlugi list i troche zdjec. Tyle, ze ja bardzo Chouchou chce jako doroslego psa 'na zywo' zobaczyc. Trzeba bedzie chyba do hameryki na urlop poleciec... ;) A, zapomnialabym - nazywaja sie teraz : BIX (Champion) i JAX (Chouchou) :p Quote
Hania Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Honey napisał(a):Ha ! Zgadlam :multi: Wysylaj im tam nasze goncze, niech zobacza jak porzadne psy wygladaja ! :lol: No wysyłam, wysyłam. Niedawno też wysłałąm ogarzyczkę do Francji. Ale przeraża mnie to, że jak coś będzie nie tak to nie moge po prostu wsiąść w samochód i pojechać, zobaczyć itp. No i tak naprawdę to tylko z meili będę wiedziała jak wygląda życie malucha. Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Hania napisał(a):No wysyłam, wysyłam. Niedawno też wysłałąm ogarzyczkę do Francji. Ale przeraża mnie to, że jak coś będzie nie tak to nie moge po prostu wsiąść w samochód i pojechać, zobaczyć itp. No i tak naprawdę to tylko z meili będę wiedziała jak wygląda życie malucha. Haniu - to zawsze tak jest... cos kosztem czegos... Ale popatrz na to z drugiej strony - kiedy ktos jedzie kawal drogi po wymarzonego psa, mozna miec nadzieje, ze krzywdy mu nie zrobi. Ja juz sporo psow za granice wyslalam i musze przyznac, ze mam z ich wlascicielami lepszy i duzo czestszy kontakt niz z tymi, ktore w Polsce zostaly. A dokad konkretnie jedzie maluch i ktory ? Quote
Elitesse Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [quote name='Honey'] Wlasnie napisali, ze dotarli do domu. Po ponad 17 godzinach podrozy, w trakcie ktorej LOT zmienil im przewoznika na takiego, ktory nie wozi zwierzat (pomimo, ze rezerwowali bilety na lot z psem), alarmie bombowym na lotnisku we Frankfurcie, czterokrotnym trzepaniem bagazu, kiedy okazalo sie , ze w walizce jest okragly noz do masla, lacznie z akcja w samolocie, kiedy psy kazali zamknac osobno w przedziale bagazowym na pokladzie, z ktorego Champion sie wygryzl i w wielkiej maszynie odnalazl nogi swojego wlasciciela, co doprowadzilo do tego, ze personel pokladowy pozwolil im wziac psy na kolana :lol: . Przy tym wszystkim zagubiona przez linie lotnicze waliza z pamiatkami z podrozy i innymi cennymi akcesoriami to juz pikus... Napisali, ze najwazniejsze, ze maja dwa cudowne szczeniaki i sa wreszcie w domu... :loveu: :loveu: :loveu: co za przygody w podrozy !!! :evil_lol: ale dobrze ze maluchy juz w nowym domku :loveu: Quote
Elitesse Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Honey napisał(a):Haniu - to zawsze tak jest... cos kosztem czegos... Ale popatrz na to z drugiej strony - kiedy ktos jedzie kawal drogi po wymarzonego psa, mozna miec nadzieje, ze krzywdy mu nie zrobi. Ja juz sporo psow za granice wyslalam i musze przyznac, ze mam z ich wlascicielami lepszy i duzo czestszy kontakt niz z tymi, ktore w Polsce zostaly. A dokad konkretnie jedzie maluch i ktory ? ja mam kontakt z moimi dziecmi w Szkocji, we Francji i w Niemczech (x2) :multi: :multi: w sumie tylkoz dwoma niemieckimi sie urwal ale ludzie net nie maja :( za to z "polskich" dzieci bardzo niewiele ludzi daje znaki zycia ... :roll: Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 co za przygody w podrozy !!! :evil_lol: ale dobrze ze maluchy juz w nowym domku :loveu: Oj dobrze, sporego stresa mialam zanim sie wreszcie odezwali. Tak czulam, ze bez przygod sie nie obejdzie... [quote name='Elitesse']ja mam kontakt z moimi dziecmi w Szkocji, we Francji i w Niemczech (x2) :multi: :multi: w sumie tylkoz dwoma niemieckimi sie urwal ale ludzie net nie maja :( za to z "polskich" dzieci bardzo niewiele ludzi daje znaki zycia ... :roll: Dokladnie o tym mowie. Dziwne zjawisko... Quote
aga1215 Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Honey napisał(a):Oj dobrze, sporego stresa mialam zanim sie wreszcie odezwali. Tak czulam, ze bez przygod sie nie obejdzie... Dokladnie o tym mowie. Dziwne zjawisko... Witaj Kasiu! szczerze zazdroszczę maluszków :oops: - ale NIE :shake: ZAZDROSZCZĘ rozstań........ Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 aga1215 napisał(a):Witaj Kasiu! szczerze zazdroszczę maluszków :oops: - ale NIE :shake: ZAZDROSZCZĘ rozstań........ Witaj ! :) Chyba nie ma czego zazdroscic... Czlowiek sie cieszy, ze jada do nowych domkow, ale i po sto razy analizuje, czy aby im tam napewno dobrze bedzie. A jak jakis maluch baaardzo przypadnie do serca, to juz zupelnie zal... Quote
aga1215 Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Honey napisał(a):Witaj ! :) Chyba nie ma czego zazdroscic... Czlowiek sie cieszy, ze jada do nowych domkow, ale i po sto razy analizuje, czy aby im tam napewno dobrze bedzie. A jak jakis maluch baaardzo przypadnie do serca, to juz zupelnie zal... żeby chociaż "za płotem" zostały - podziwiam Cię :p Quote
Jupi Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Elitesse napisał(a):ja mam kontakt z moimi dziecmi w Szkocji, we Francji i w Niemczech (x2) :multi: :multi: w sumie tylkoz dwoma niemieckimi sie urwal ale ludzie net nie maja :( za to z "polskich" dzieci bardzo niewiele ludzi daje znaki zycia ... :roll: rzeczywiście dziwne ja swego Jupka kupowałam co prawda w Polsce, ale jechaliśmy po niego 800km w jedną stronę z hodowcą mamy stały i bardzo sympatyczny kontakt:lol: nawet się wybieramy w odwiedzinki:lol: a ulubieniec zdecydowanie trafił w dobre ręce:lol: bardzo się cieszę:lol: Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Jupi, a moze to od pewnej odleglosci zaczyna sie dobry kontakt z hodowca? :evil_lol: Zartuje sobie ;) Quote
Jupi Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [quote name='Honey']Jupi, a moze to od pewnej odleglosci zaczyna sie dobry kontakt z hodowca? :evil_lol: Zartuje sobie ;) chyba nie po Bosara wogóle nie musieliśmy wyjeżdżać bo jest z hodowli z naszej miejscowości a też mamy stały kontakt:lol: myśle że jak ktoś jedzie tyle kilometrów po psa to nie może być złym ani z przypadku właścicielem, wszystko jest raczej poważnie obmyslane i spełnia się marzenia więc ma się na punkcie takiego psiaka kompletnego bzika:lol: Quote
Alicja Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 :loveu::loveu::loveu:ten bagażyk najpiękniejszy Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 aga1215 napisał(a):żeby chociaż "za płotem" zostały - podziwiam Cię :p Ech, tu nie ma co podziwiac ;) przeciez po to je wyhodowalam, zeby w swiat wypuscic. :) Quote
gochgoch Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Honey napisał(a):Haniu - to zawsze tak jest... cos kosztem czegos... Ale popatrz na to z drugiej strony - kiedy ktos jedzie kawal drogi po wymarzonego psa, mozna miec nadzieje, ze krzywdy mu nie zrobi. Ja juz sporo psow za granice wyslalam i musze przyznac, ze mam z ich wlascicielami lepszy i duzo czestszy kontakt niz z tymi, ktore w Polsce zostaly. A dokad konkretnie jedzie maluch i ktory ? Elitesse napisał(a):ja mam kontakt z moimi dziecmi w Szkocji, we Francji i w Niemczech (x2) :multi: :multi: w sumie tylkoz dwoma niemieckimi sie urwal ale ludzie net nie maja :( za to z "polskich" dzieci bardzo niewiele ludzi daje znaki zycia ... :roll: to ja muszę Wam powiedzieć, że należę do tej grupy która daje znaki życia. regularnie wysyłamy relacje i zdjęcia o tym jak się miewa ich 'dzieciak' naszym hodowcom (nawet zamieszczają je na swojej stronie www) Z resztą Wy też nalezycie do tej grupy 'przywiązanych', bo mam wrażenie, że niektórzy hodowcy aż tak się nie interesują co było potem.. my owszem trzymamy kontakt i ja nawet naawiałam ich żeby zorganizować jakiś 'zlot' rodzinny...ale jakoś nie podjęli tematu ... a ja bym baaardzo chętnie zobaczyła choć część rodzeństwa Hugola.... Quote
Honey Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 gochgoch napisał(a):to ja muszę Wam powiedzieć, że należę do tej grupy która daje znaki życia. regularnie wysyłamy relacje i zdjęcia o tym jak się miewa ich 'dzieciak' naszym hodowcom (nawet zamieszczają je na swojej stronie www) Z resztą Wy też nalezycie do tej grupy 'przywiązanych', bo mam wrażenie, że niektórzy hodowcy aż tak się nie interesują co było potem.. my owszem trzymamy kontakt i ja nawet naawiałam ich żeby zorganizować jakiś 'zlot' rodzinny...ale jakoś nie podjęli tematu ... a ja bym baaardzo chętnie zobaczyła choć część rodzeństwa Hugola.... Masz racje, wola kontaktu musi byc po dwoch stronach. A hodowcy nie zainteresowanego utrzymaniem kontaktow z nabywcami nie rozumiem. Pozbawia sie w ten sposob mozliwosci obserwowania rozwoju wyhodowanych psow i wyciagania z tego wnioskow na przyszlosc. Moim zdaniem ktos, kto tylko sprzedaje szczenieta to nie hodowca. Quote
Guest aneta_w Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Honey napisał(a): Moim zdaniem ktos, kto tylko sprzedaje szczenieta to nie hodowca. Moim zdaniem również. Powinno się utrzymywać kontakty żeby chociaż wiedzieć jak się miewają maluchy i czy są w dobrych rękach :) Quote
Guest aneta_w Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 No dobrze Honey :) wrzucaj jakieś zdjęcia piękności :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.