Marmal Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Moje jacki i parsony mają Certyfikaty psów użytkowych więc nie mam na razie żadnego chętnego na próby czy konkursy.:shake: Quote
Marmal Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Nitencja - mam pytanie - czy aby jack russell terrier mógł być Interchampionem - musi mieć zaliczony konkurs norowania? (nie chodzi mi o próby norowania, bo one są organizowane dla młodych psów, aby sprawdzić ich przydatność w norowaniu i nie dostają w związku z tym Certyfikatu psa użytkowego). Np. we Francji jest dla nich wymagany tylko Konkurs norowania. Quote
Mener Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 pasQda napisał(a):czy ktos tu wystawia na próby norowce ? Tak :lol: tylko że nie próby, a konkursy:lol: Quote
Nitencja Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Pani Mario - Jack musi miec zaliczone konkursy do Ich. Quote
PARSONRK Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Z tego co wiem są trzy rasy terrierów, które muszą mieć konkursy do intera, są to jacki, parsony i jagdterriery.:razz: Quote
Nitencja Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Parsonrq dokladnie tak jak piszesz :-D Quote
Marmal Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 No tak, ale chodziło mi przede wszystkim o norowanie, bo z moich wiadomości wynika, że właśnie chodzi o norowanie w jackach, a w parsonach konkursy mogą być np. tropowców. Norowanie jest wymagane np. we Francji. Quote
musia Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Kasia (NITENCJA), gdzie robiłaś te fotki z pierwszej strony . Te z zagrody dziczej. Wyżej też widzę angliki springery (pewnie Witka, co?). Pytam , bo ja jeżdżę z Katowic do Poboroszowa do Janka Kierznowskiego. A fajnie by było wiedzieć o innych w bliskości. Witam menera. Chyba wiem , kto zacz :lol: Jestem nie obiektywna, popieram jego wywody na temat użytkowości, ale też można mieć i eksterierowo dobre zwierzę. Właściwie wg. mnie należałoby robić wszystko by tego nie rozdzielać. Bardzo barwne opowiadanie nikit1. Tak jak pisał mener w dzikarzach ostrzał czeka tylko psy pierwszy raz startujące w konkursie. W późniejszych tylko sędzia pyta czy był ostrzelany. Strzał z reguły też ( to osobiscie widziałam) był tuż przed "apelem" czyli... mener idzie z psem na linie pola, dostaje polecenie spuszczenia psa. Gdy pies odbiega wolny, pada strzał. Pies nie reaguje,dalej buszuje. Często na linii lasu. Następuje w połowie drogi nakaz przywołania psa ( i tu niekiedy czekasz nawet do 10 minut - tyle wolno - górę bierze pasja psa lub praktyka - bo musi obłożyć pole). Zapinasz psa i wracasz do sedziego. Niżej kilka fotek poglądowych Quote
musia Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 No, to zaczynamy Pies w czasie apelu - wypuszczony cześć 2 trop czekamy na swoją kolej (to nie mój pies) łoże - czyli dzik zostawił trochę krwi idziemy po farbie i na końcu jest- dzik znaleziony a teraz 3 cześć zagroda dzicza. Bliskie spotkanie III stopnia i koniec konkursu swojemu gończakowi fotek nie zrobiłam w zagrodzie, bo jak młodzież mówi - taki POWER mieliśmy oboje, że głowy do tego nie było. Quote
musia Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 A ponieważ i niemyśliwy może coś zacząć z psem wstawiam swoje wspomnienia z pierwszewgo konkursu. „Gdy nie polujesz” - okiem laika o Konkursie Dzikarzy Gończych i Ogarów Polskich. Komorno 23 kwietnia 2004r. Marzenie o gończym polskim zaprowadziło mnie na forum łowieckie. Tam poznałam wielu wspaniałych ludzi. Na moje pytanie: Czy nie polując mogłabym obejrzeć konkurs psów myśliwskich, usłyszałam: tak, przyjeżdżaj do Komorna na dzikarze. Dzięki wspaniałej opiece i pomocy kol. Wojtka Galwasa rankiem , w piątek pojawiłam się na miejscu zbiórki. Trochę stremowana, przejęta ale szczęśliwa przyjęciem jakie mi zgotowano. Wszystko było dla mnie nowe. Zaproszeni na tyły pałacyku w Komornie, w oprawie zespołu sygnalistów, przy widowni uczniów pobliskiej szkoły, rozpoczęto losowanie miejsc startowych. Cały konkurs miał się odbyć w pobliskim „Poboroszowie” u p. Jana Kierżkowskiego”. Chociaż dla wielu menerów i psów to nie był pierwszy konkurs, to emocje udzieliły się wszystkim. Zgłoszono 14 psów ras Gończy Polski i Ogar Polski. Po losowaniu ruszyliśmy. Na miejscu luźne rozmowy, niepokoje czy się uda. Łapię zewsząd wszystko o takich konkursach: wspomnienie z innych spotkań, jak może być teraz.. Wiem już, że cały konkurs to trzy konkurencje: Posłuszeństwo- apel??, zagroda dzicza i kończy to praca na ścieżce tropowej. Chłonę, co tylko mogę, chciałabym wszystko zobaczyć, wszystko zrozumieć. Ale jak ja , obca osoba , ogarnę to co mnie otacza. Znajomi gończarze mówią : idź , zobacz, popytaj , tylko nie przeszkadzaj. Najwyżej cię cofną. Posłuszeństwo Kilkuosobowa grupa sędziowska idzie ścieżką między pola koniczyny. Ja z daleka za nimi. Podchodzę , pytam czy mogę robić zdjęcia, czy nie będę przeszkadzać. Ale jest tam mój „dobry duch”, wspaniały człowiek p. Wojtek Galwas. Uśmiechnięty, w porozumieniu z innymi zaprasza. Toteż robię, jedno za drugim. Po raz pierwszy mam okazję zobaczyć wszystko z bliska. Nawet orła kołującego nad koniczyną (tak usłyszałam). Po kolei na nasze stanowisko przychodzą menerzy. Po pierwsze zgłaszają swoje psy i ich udział w konkurencji. Udziela mi się jakiś nastrój powagi. To nie zwykłe „jestem” , to rytuał, etykieta myśliwska. Sędzia objaśnia zasady próby. Liczy się tu porozumienie psa i menera. Szybkie reagowania na polecenie czy gwizdek. Spuszczony w połowie koniczyny pies idzie na linię lasu. Tam buszuje chwilę. Należy go odwołać do nogi. I tu jestem zaskoczona. Mając do czynienia ze szkoleniem np. PT dziwią mnie reakcje psów. Powrót gończego czy ogara nie jest natychmiastowy. To nie owczarek niemiecki. Te psy mają „pasję”. Jeszcze szukają, jeszcze węszą. Słychać ich szczekanie. Może coś znalazły??. Wg sędziów mają na powrót 10 minut. I prawie wszystkie zdają ten test. Znowu nauczyłam się czegoś nowego. Nieśmiało pytam o to czy o tamto. Na każde pytanie dostaję odpowiedź. Robi mi się ciepło na sercu. Myślę: tak można przyciągnąć nowych – do psów myśliwskich, do naszych rodzimych ras, do konkursów, a może i polowań. Po wszystkich psach schodzimy ze stanowiska. Dostaję zaproszenie do zagrody dziczej. JA W ZAGRODZIE, Z DZIKAMI!!!!!! Niemożliwe. Zagroda dzicza Pierwsze obejrzałam , bojaźliwie zza siatki ogrodzenia. Nawet mam kilka takich „siatkowych” zdjęć. Ale tu znowu pan Wojtek zaprasza: Wejdź , zrób zdjęcia z bliska. No, i weszłam . Miałam dużo szczęścia , bo przy mnie Gończa Polska KRYZA Sfora Grzymały ruszyła i pięknie podniosła z bajorka dziki. Tak powstały jedne z piękniejszych moich zdjęć. Wiem już, na czym ma polegać ta konkurencja. Dzięki komentarzom sędziego pana Andrzeja Brabletz’a, rozumiem dlaczego pies oszczekuje dzika, czy może doskakiwać zwierza. A są takie , które i jeżdżą na nich. Po tych emocjach należałoby odpocząć.Tylko , że to nie koniec. Jeszcze trzecia część Ścieżka tropowa. Czy można ją przejść?. Tu słyszę: Nie zawsze , jeżeli wszyscy zainteresowani się zgodzą. Pojęłam, że nie rozważnie mogę zakłucić ten test. Poznałam jednak cudownych właścicieli gończej ETNY Goniec Pomorski. Darek zgadza się. Ruszamy. Nie wiem z początku o co w tym chodzi. Na odcinku 400 metrów położona farba, na końcu dzik. Mener puszcza psa po sygnale trębaczy gdy poprzednik skończył. Pokazuje psu miejsce z krwią dzika. Potem na otoku??pies idzie po śladzie. Oznaczone drzewa wskazują czy nie zszedł niego, czy go nie zgubił. Panuje cisza i skupienie. Przejęta trzymam kciuki ,by się udało. Ale ETNA , to doświadczony pies. Idzie spokojnie. Mogę zrobić nawet zdjęcia. W pewnej chwili stajemy. Suka coś poczuła. Tłumaczą mi czym jest „oznajmiacz” a czym „oszczekiwacz”. Sędzia pozwala podejść , „kończymy” konkurencję. Gończa znalazła dzika. Jest przy nim. Dalej gratulacje, jeszcze ”złom”?? przy obroży i wracamy. Darek, choć nie pierwszy raz , ale przejęty, klepie psa. Czas na „biesiadę” , wymianę zdań. Zakończenie konkursu to też ”podniosłe” wydarzenie. Sygnaliści, przemowy, wręczanie dyplomów. Usłyszałam: Taki konkurs to fantastyczne spotkanie małej grupy osób. Dlatego jest taka atmosfera i wspaniała pogoda (dzisiaj była). PRAWDA. Zamiast wracać do domu jadę z nimi na nocleg przed wystawą międzynarodową i klubową gończych i ogarów polskich w Opolu. Do późna poznaję zwyczaje myśliwskie, wspomnienia z polowań, konkursów. Całe moje Ja woła: chcę jeszcze , następny konkurs i następny... Laik, a może już pasjonat. Pamiętajcie o tym właściciele psów z żyłką myśliwską. Joanna Lasek Quote
pasQda Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 no dobrze, bądźmy szczegółowi -na konkursy...:roll: ok... tyle chciałam wiedzieć. Quote
PARSONRK Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 pasQda napisał(a):no dobrze, bądźmy szczegółowi -na konkursy...:roll: ok... tyle chciałam wiedzieć. Podobno diabeł tkwi w szczegółach :diabloti: ;) Quote
Nitencja Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Musia te nasz zdjecia pochodza z Piotrkowa Trybunalskiego i Lublina........ Chcialabym zrobic konkursy z moim chlopakiem ale tak sie zabieram do tego ze jeden sezon nam przepadl :( Quote
PARSONRK Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Ale trzeba pamiętać, że W próbach mogą startować psy w wieku od 6 do 24 m-cy, w konkursach w wieku od 6 m-cy bez limitu górnej granicy wieku. Quote
pasQda Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 no właśnie, bo mój pies ma 4 miesiące.... :evil_lol: Quote
Mener Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 pasQda napisał(a):no właśnie, bo mój pies ma 4 miesiące.... :evil_lol: Tylko jest "mały" szczegół... W próbach i konkursach mogą brać tylko rodowodowe psy zarejestrowane w Związku Kynologicznym w Polsce. A twój jagdterier tego nie spełnia:shake: Quote
pasQda Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Mener napisał(a):Tylko jest "mały" szczegół... W próbach i konkursach mogą brać tylko rodowodowe psy zarejestrowane w Związku Kynologicznym w Polsce. A twój jagdterier tego nie spełnia:shake: akuat TEN nie, a nie o TEGO chodzi :diabloti: mamy w tej chwili w domu dwa jagi i posokowca - wiec się nie wtrącaj i mnie nie pouczaj ok ? Quote
PARSONRK Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Panowie i panie nie nerwowo , bo zaraz uspokoimy :mad: ;) Quote
musia Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 pasQda:shake: nieładnie.:shake: Mener zwrócił uwagę na fakt, o którym wielu nie wie. Wystarczyło odpowiedzieć tak jak powiedziałaś, ale bez ostatniego zdania. A jeszcze powiem tyle, że na łowieckim , gdzie jest dużo myśliwych i którzy faktycznie mają psy polujace też musimy uświadamiać , że w konkursach biorą udział tylko rodowodowe. I uwierz , nie reagują tak jak ty. Quote
nikit1 Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 [quote name='pasQda']akuat TEN nie, a nie o TEGO chodzi :diabloti: mamy w tej chwili w domu dwa jagi i posokowca - wiec się nie wtrącaj i mnie nie pouczaj ok ?[/quote to bylo zupelnie nie potrzebne...:roll: Quote
Ludek Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 PARSONRK napisał(a):Panowie i panie nie nerwowo , bo zaraz uspokoimy :mad: ;) I Milo spuścimy, to porządek zrobi;) . Quote
Ludek Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 A czy ktoś się orientuje czy w Warszawie lub okolicach organizowane są próby/ konkursy norowców lub tropienia. Interesuje mnie tylko bezkrwawa zabawa, bez żadnych lisów, szczurów czy kotów jako nagroda. Bardzo podobała mi się próba/konkurs (nie wie co to było) norowania w Czaplinku na zlocie russelli. Na końcu była po prostu kita lisa. Było masę zabawy, a psiaki i tak chętnie pokonywały norę. Quote
PARSONRK Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 Ludek napisał(a): Bardzo podobała mi się próba/konkurs (nie wie co to było) norowania w Czaplinku na zlocie russelli. Na końcu była po prostu kita lisa. Było masę zabawy, a psiaki i tak chętnie pokonywały norę. Dodajmy, że Milo wygrał :cool3: :evil_lol: Są konkursy psów myśliwskich małych ras w Mrokowie pod wa-wą. Ale gdzie to dokładnie nie mam pojęcia :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.