DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Jeśli jest wolontariuszem w schronie to tak jak każdy ma podpisaną umowę z SOS, bo SOS ten wolontariat prowadzi... . Ja jestem a umowy podpisanej nie mam. publikacja napisał(a):Nie mówiłam o zbieraniu przez nią, ale tutaj, na dogo... To trzeba naciskać bardziej. Że miała być robiona, nie została to wiem. To naciskaj i zbieraj nikt Ci tego nie zabrania, możesz już rozpocząć zbiórkę - ja i Rybka nawet Ci za to szczerze podziekujemy. Umiesz dawac dobre rady to je sama wcielaj w życie, a potem radź innym . Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 DG32 napisał(a):Ja jestem a umowy podpisanej nie mam. To naciskaj i zbieraj nikt Ci tego nie zabrania, możesz już rozpocząć zbiórkę - ja i Rybka nawet Ci za to szczerze podziekujemy. Umiesz dawac dobre rady to je sama wcielaj w życie, a potem radź innym . Dziwne. Znów osobowo, ja się do Waszych działań nie ustosunkowuję. Podsyłam linka i zaczyna się najazd na mnie... A dyskusja miała być na temat psa. Jak dla mnie EOT Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a): Jako, że jest mój to z góry go odrzucacie. Ja uważam Twój pomysł za świetny, naprawdę i pisze to szczerze i mam nadzieje, że skoro to jest Twój pomysł to z łatwością go zrealizujesz i ja będę Ci przy tym kibicować, bo ja na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie wcielić Twojego pomysłu w życie, spróbuj zebrać chętnych z deklaracjami, wystawić kilka bazarków (ja już mam kilkanaście na swoim koncie) zobaczymy mam nadzieje, ze starczy na Foksa. Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Dziwne. Znów osobowo, ja się do Waszych działań nie ustosunkowuję. Podsyłam linka i zaczyna się najazd na mnie... A dyskusja miała być na temat psa. Jak dla mnie EOT Nie rozumiem, jak rozmawiam z osobą to jak ma być bezosobowo, tak łatwo się poddajesz. I tu nie chodzi o mnie ani o żadne wycieczki osobiste (bo ja w ogóle Cię nie znam - widziałam Cie może ze 3 razy) tylko o dobro PSA, a nie o to czy my siebie lubimy czy nie (zresztą jak można kogoś lubić czy nie tak naprawdę go nie znając). Masz pomysł to wciel go w życie albo chociaż spróbuj go wcielić. Hm, tu jednak będzie przytyk osobisty, gdyż moje zamiłowanie do logicznego myślenia nie pozwala mi przejść obok tego obojętnie: publikacja napisał(a):Znów osobowo, ja się do Waszych działań nie ustosunkowuję. publikacja napisał(a):Osobiście nic do Ciebie nie mam, ale do Twoich działań mam prawo się odnieść. To w końcu jak odnosisz się do tych naszych działań czy nie - zdecyduj się. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Błąd w wyrażeniu swoich myśli. Złego słowa użyłam, wiedziałam, że będzie mi wytknięte. Ustosunkowuję się co do działań tyczących się Fundacji i tego dokładnie psa/przypadku. Do Waszych poczynań ogólnie, do Waszego charakteru, sposobu bycia i przekonań nie. Waszą jedyną odpowiedzią na moją opinie na temat tego co powinno się zrobić (o którą same prosiłyście) jest, żebym zrobiła to sama. To była moja luźna wypowiedź, a nie zobowiązanie. Jak nie widzicie różnicy pomiędzy: Moim zdaniem powinno się zbierać na pet sittera, a chociażby: To naciskaj i zbieraj nikt Ci tego nie zabrania, możesz już rozpocząć zbiórkę - ja i Rybka nawet Ci za to szczerze podziekujemy. Umiesz dawac dobre rady to je sama wcielaj w życie, a potem radź innym .Jak się tak Foksem interesujesz to nie wiesz o sytuacji z kastracja?To szukaj a może sama daj ten dt, zbieraj te pieniądze. Nawiasem mówiąc chyba przesadzasz sama piszesz że nie masz pracy a pouczasz innych co mają robić, może Rybka ma rzucić szkołę i iść do pracy żeby zapłacić za dt ze szkoleniem 600 zł miesięcznie? Po za tym nie zapominaj że Rybka pomaga też innym psom i już się dokładała nawiasem mówiąc do wolontariackich psów, a Ty do ilu się dołożyłaś?to ja już sama nie wiem... Podstawową zasada dyskusji jest dla mnie nie wdrażanie do niej osobowych docinek. I jeśli nie wiecie jak to zrobić, to moim zdaniem z dyskusji nic nie wyniknie i każdy kto to przeczyta, uzna ją za kolejną pyskówkę. A ja w pyskówki staram się nie wciągać. Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Tu nikt o rady nie prosi, chcesz pomóc psu to mu pomóż, ale nie radami, same rady nie wystarczą trzeba działać. Nie wystarczy napisać powinno się zrobić to i to, napisz co Ty możesz zrobić, bo każdy robi tyle ile może, a dodawanie obowiązków innym jest chyba lekkim przegięciem, skoro Rybka ogłasza psa i zajmuje się nim w realu, a Ty masz pomysł jak jeszcze można Foksowi pomóc to zrób coś w tym kierunku, a nie pisz zróbcie to, bo kim my niby jesteśmy wołami które będą robić co im każesz. Więc ja napisze jeszcze raz - Twój pomysł jest świetny, ale ja się go nie podejmę, bo nie mam już co wystawić na bazarek, pół domu na ten cel przeznaczyłam i nie mam znajomych którzy dołożą się do Foksa, bo sami szukają wsparcia dla innych psów w potrzebie, dt tez nie zaoferuje bo mam już 2 adoptowane psy, ale Ty możesz jesteś nowa z wielkim entuzjazmem dodatkowo masz dużą siłę przebicia i pewnie coś na bazarek wyszperasz :evil_lol:. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Rybka_39 napisał(a): A jak masz konkretne rady jak szukać domu nie przez ogłoszenia to ja chętnie posłucham, bardzo by mi zaoszczędziło to czas. No i ja potrzebuję konkretne rady, ostatnio też weszłaś ponarzekałaś i wyszłaś. To nie jest prośba o radę? Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 DG32 napisał(a): Nie wystarczy napisać powinno się zrobić to i to, napisz co Ty możesz zrobić, bo każdy robi tyle ile może, a dodawanie obowiązków innym jest chyba lekkim przegięciem, skoro Rybka ogłasza psa i zajmuje się nim w realu, a Ty masz pomysł jak jeszcze można Foksowi pomóc to zrób coś w tym kierunku, a nie pisz zróbcie to, bo kim my niby jesteśmy wołami które będą robić co im każesz. Więc ja napisze jeszcze raz - Twój pomysł jest świetny, ale ja się go nie podejmę, bo nie mam już co wystawić na bazarek, pół domu na ten cel przeznaczyłam i nie mam znajomych którzy dołożą się do Foksa, bo sami szukają wsparcia dla innych psów w potrzebie, dt tez nie zaoferuje bo mam już 2 adoptowane psy, ale Ty możesz jesteś nowa z wielkim entuzjazmem dodatkowo masz dużą siłę przebicia i pewnie coś na bazarek wyszperasz :evil_lol:. O wcześniejszych postach "przekonujących" mnie do zrobienia czegoś nie wspomnę... Jak dla mnie to nie jest dyskusja, więc kończę swoje wypowiadanie się w tym temacie... Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):To nie jest prośba o radę? Jak nie umiesz rady którą dałaś wcielić w życie to jej nie dawaj, ja też umiem radzić i pisać co to można zrobić, ale od samego radzenia sytuacja się nie poprawi. publikacja napisał(a):O wcześniejszych postach "przekonujących" mnie do zrobienia czegoś nie wspomnę... Jak dla mnie to nie jest dyskusja, więc kończę swoje wypowiadanie się w tym temacie... To raczej Ty nie umiesz dyskutować, na tych wątkach dyskusja polega na wymianie zdań, a nie na monologu jednej osoby. I ty niestety tylko tyle potrafisz - wypowiadać się w różnych tematach i nic więcej, Ty jakoś możesz przekonywać nas do zrobienia tego i tamtego, ale siebie jak widać nie potrafisz przekonać do realizacji swoich pomysłów. Ja jednak nie potrafię z tobą dyskutować, bo dla mnie to jest nielogiczne żebym to ja musiała Ciebie przekonywać abyś swój pomysł wcieliła w życie, taki dobry a zapierasz się rękami i nogami przed jego realizacją. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ja nikogo nie przekonuję, ja rzuciłam pomysł, o który zostałam poproszona. Luźna wypowiedź jak każda inna... To, że go rzuciłam w żaden sposób nie zobowiązuje mnie do jego wykonania. Jak sama pisałaś, jest dobry czyli możliwy do zrealizowania. Nie wiem o co chodzi tak naprawdę... Ja Ciebie nie zmuszam do tego, żeby go wykonać... A Ty próbujesz mnie przekonać sama nie wiem do czego. Zmuszasz mnie do deklaracji tylko i wyłącznie dlatego, że się wypowiadam. Wiem lepiej było napisać: "trzymajcie się, dacie rade, jestem z wami, kochany biedny Foksiu". Tylko takie właśnie wypowiedzi do niczego nie prowadzą. rada - «to, co się komuś proponuje, aby zrobił w danej sytuacji» muszę tłumaczyć? dyskusja - «ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś temat mająca prowadzić do wspólnych wniosków» nasza wymiana zdań do niczego nie prowadzi, bo jesteś zamknięta na tłumaczenie moich wypowiedzi, których nie rozumiesz, a bez tego żadnych wniosków nie wyciągniemy monolog - «dłuższa wypowiedź jednej osoby; w utworze literackim, zwłaszcza dramatycznym: dłuższa wypowiedź postaci kierowana do siebie albo bezpośrednio do widza lub czytelnika» skoro czytasz moje wypowiedzi, to tak jest to monolog skierowany do Ciebie, tylko co z tego? Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Ja nikogo nie przekonuję, ja rzuciłam pomysł, o który zostałam poproszona. Luźna wypowiedź jak każda inna... To, że go rzuciłam w żaden sposób nie zobowiązuje mnie do jego wykonania. Jak sama pisałaś, jest dobry czyli możliwy do zrealizowania. Nie wiem o co chodzi tak naprawdę... Ja Ciebie nie zmuszam do tego, żeby go wykonać... A Ty próbujesz mnie przekonać sama nie wiem do czego. Zmuszasz mnie do deklaracji tylko i wyłącznie dlatego, że się wypowiadam. Wiem lepiej było napisać: "trzymajcie się, dacie rade, jestem z wami, kochany biedny Foksiu". Tylko takie właśnie wypowiedzi do niczego nie prowadzą. rada - «to, co się komuś proponuje, aby zrobił w danej sytuacji» muszę tłumaczyć? dyskusja - «ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś temat mająca prowadzić do wspólnych wniosków» nasza wymiana zdań do niczego nie prowadzi, bo jesteś zamknięta na tłumaczenie moich wypowiedzi, których nie rozumiesz, a bez tego żadnych wniosków nie wyciągniemy monolog - «dłuższa wypowiedź jednej osoby; w utworze literackim, zwłaszcza dramatycznym: dłuższa wypowiedź postaci kierowana do siebie albo bezpośrednio do widza lub czytelnika» skoro czytasz moje wypowiedzi, to tak jest to monolog skierowany do Ciebie, tylko co z tego? Twoje wypowiedzi też do niczego nie prowadzą... Skoro Twoje wypowiedzi są monologiem to Ty nie dyskutujesz, nie oczekujesz odpowiedzi i dlatego się tak denerwujesz bo ja nie zamierzam być biernym czytelnikiem. A co do Twojego pomysłu to chyba jednak się pomyliłam skoro nikt go nie może, nie chce zrealizować to jednak jest beznadziejny. Quote
Rybka_39 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Na spokojnie zatem, teraz doczytałam.:) publikacja napisał(a):W moim poprzednim poście na temat szukania domu chodziło mi tylko o to, ze jeśli pies ma dom i ten dom jest niesprawdzony. w ten sposób tracimy zaufanie dwóch osób (obecnego domu i sprawdzanego domu), a pamiętaj, że reprezentujesz Fundacje. Jak widać ten problem rozwiązał się sam, bo poprzedni dom oddał Foksa, a o sprawdzanym nic nie piszesz. Osobiście nic do Ciebie nie mam, ale do Twoich działań mam prawo się odnieść. I wszelkie osobowe docinki jak widzisz moich postów nie dotyczą. Filmik wrzuciłam jako ciekawostkę, a na temat szkolenia jak widać mamy trochę odmienne zdanie. Nie wiem też jak się sprawuje obecnie Foks - jak się wczytasz - to w moich postach żadnych słów krytyki na ten temat nie ma. Dla mnie w tym przypadku najlepsze jest szukanie domu tymczasowego, najlepiej zbieranie kasy, na taki u pet sittera z doświadczeniem - wiem, że to kosztuje, ale jeśli masz przez trzy miesiące zbierać na miesiąc pobytu, po którym Foks znajdzie dom, to zapewne warto. Naciskaj na kastracje i to bardzo, bo sikanie na łóżko większości z nas kojarzy się z znaczeniem terenu... Trzeba było podejść na akcji, jak miałaś wątpliwości... A więc tak, ja straciła zaufanie do tych ludzi już na starcie i wiedziałam, że będzie coś nie tak. Działam anonimowo, jeśli szukam domków dla psów, jak mam dom dla psiaka to jak szukam dla podopiecznego to nie obnoszę się z jakiej fundacji jestem, a jak chcę wcisnąć jakiegoś z SOS dla zwierząt, to przekazuję kontakty kubie123, nie martw się image fundacji zostanie zachowany.:) OK, może troszkę mylnie odniosłam wrażenie, że to jeszcze czkawka posilesiowa, zatem nic nie mamy do siebie personalnie kropka. No o metodach pracy zawsze warto dyskutować, zapewne warto dobierać metodę do psa, aczkolwiek myślę, że raczej o metodach pracy możęmy pogadać na Privie, bo w schronisku generalnie mamy narzucone zasady, których należy się trzymać. Tzn pet sistera z doświadczeniem- to gdzie mam szukać takiego? Masz może jakieś kontakty? Dom tymczasowy to wiadomo od samego początku, ze potrzebny, jak bym znała jakiś foks już by tam siedział, hotelik ze szkoleniem ewentualnie, ale to wyjdzie z 450 zł minimum chyba, że znasz tańszy? Deklaracje można zebrać, ale ja niestety nie mam czasu agitować a i też nie bardzo to lubię, sama obecnie nie bardzo finansowo mogę w tym miesiacu pomóc, nie mam stałego dochodu, a dorywczo to i tak mogę wpłacić grosze typu 20-50zł, co jest zasadniczo dużym problemem. Naciskałam i naciskam, nie było jakiegoś weta czy coś, o szczegóły amikat pytaj. [COLOR=Sienna]To działa w obie strony, nie bardzo wiem o jakich wątpliwościach mówisz, bo teraz też nie mam żadnych. Zatem dopiszę jeszcze... Jak Twoim zdaniem bez oe wyszkolić psa ślepego i głuchego? oe jest sposobem bezpiecznym, zatwierdzonym i podczas używania go z specjalistą psu krzywda się nie dzieje. Nie wiem też, co mają narzędzia przymusu do halti... Słyszałam, ze szkoli się OE, aczkolwiek ja bym nigdy się nie odważyłabym, są psy wrażliwe dla których szarpnięcie smyczą jest karą, trzeba mieć wyczucie, nie można uogólniać, ja nie pisałam, że oe jest be, ale że ja bym nie użyła takowego narzędzia, nie używam takich metod, zatem nie bardzo mogę odnieść się do filmiku, ani filmiku do Foksa nie mogę odnieść. Szkolenie psiaków głuchych i ślepych czasem podczytuję, jest dużo fajnych i pozytywnych metod, uwierz, że można obejść się bez przymusu.:) Halter jest narzędziem, takim jak kolczatka, obroża elektryczna i inne narzędzia, ale ja nigdzie nie napisałam, że jest be, tylko, że ja nie używam. :) Jeśli jest wolontariuszem w schronie to tak jak każdy ma podpisaną umowę z SOS, bo SOS ten wolontariat prowadzi... Nie mówiłam o zbieraniu przez nią, ale tutaj, na dogo... Chciałyście pomysłu to macie... Jako, że jest mój to z góry go odrzucacie. To trzeba naciskać bardziej. Że miała być robiona, nie została to wiem. Definicja definicją, a przedmiot przedmiotem. (halti) Reszta to docinki osobowe, do których się nie ustosunkowuję...Nie mam, a zakładając, że mam bo powinnam, tylko nie mialam okazji kiedy podrzucić, trzeba przyznać, że jestem też człowiekiem, przynależność do fundacji nie odbiera mi człowieczeństwa i tego, ze mogę działać incognito be nalepki "wolontariusz tej, a tej fundacji' Nie, nie odrzucam bo jest Twoj, w ogole nie odrzucam, tylko jak już pisałam, brakuje mi sił i czasu na agitowanie ludzi, gdybym miała środki i stałe deklaracje już dawno bym wyrwała Foksa. Bardziej tzn jak? Nie mam wpływu na obecność czy nieobecność danego weta, nie potrafię zmaterializować osób mi potrzebnych. W szkleniowych podziałach na te bodźce r+ i tak dalej blablabla, halter się wrzuca do jednego worka z innymi narzędziami, wszystkimi można wyrządzić krzywde i wszystkei mogę być pomocne. Dziwne. Znów osobowo, ja się do Waszych działań nie ustosunkowuję. Podsyłam linka i zaczyna się najazd na mnie... A dyskusja miała być na temat psa. Jak dla mnie EOTPodsyłasz linka bez komentarza, sam link mogę odebrać za trolowanie, niekoniecznie dotyczące psa, ja obserwuję Foksa od listopada i obserwuję jak zmieniał się na gorsze, zatem nie dziw się, żę mnei zirytowało jak mi wysyłasz link z sztuczkami i elementami OB, jak mi tu potrzebny egzorcysta, albo przynajmniej skzoleniowiec. Najazd na Ciebie? No cóż, ja bym tak tego nie odbierała, ja tam nikomu nie ubliżam, ze ma coś z ego czy coś. Ustosunkowuję się co do działań tyczących się Fundacji i tego dokładnie psa/przypadku. Do Waszych poczynań ogólnie, do Waszego charakteru, sposobu bycia i przekonań nie. Waszą jedyną odpowiedzią na moją opinie na temat tego co powinno się zrobić (o którą same prosiłyście) jest, żebym zrobiła to sama. To była moja luźna wypowiedź, a nie zobowiązanie. Jak nie widzicie różnicy pomiędzy: Moim zdaniem powinno się zbierać na pet sittera, a chociażby: A co moja praca czy też jej brak z Foksem ma do fundacji? Działam pod jej patronatem, jestem jej wolontariuszem, ale pracując z psem, jestem przede wszystkim wolontariuszem schroniska, Foks nie jest pod opieką fundacji. Odnosisz się do naszych działań, a my do czego? Moje wypowiedzi wszystkie też są luźne, widzisz ja taki w ogóle luzak jestem, martwię się jakimiś ogłoszeniami, jakimiś pierdołami, zamiast kase zbierać no:cool3: Ja nie wiem jaki masz charakter itp. Więc pisanie o Twojej pracy z Foksem to nie prywatne zagrywki. My/Wy, nie uogolniaj, wy znaczy ja i dg? Proszę uszanuj indywidualność naszych wypowiedzi.:diabloti: Choć ja się z dg w większosci zgadzam, bo mam co nieco bardziej zbliżony obraz schroniska. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 DG32 napisał(a):Twoje wypowiedzi też do niczego nie prowadzą... Skoro Twoje wypowiedzi są monologiem to Ty nie dyskutujesz, nie oczekujesz odpowiedzi i dlatego się tak denerwujesz bo ja nie zamierzam być biernym czytelnikiem. A co do Twojego pomysłu to chyba jednak się pomyliłam skoro nikt go nie może, nie chce zrealizować to jednak jest beznadziejny. Napisałam nasza wymiana zdań do niczego nie prowadzi, czyli mam świadomość, że moje wypowiedzi do niczego nie prowadzą - staram się jak mogę, ale efektu nie widać. To nie jest powiedziane. Nie denerwuję się. Cały czas ulegle tłumaczę to co napisałam począwszy od pierwszego postu. Jak grochem o ścianę... Czyli mamy wniosek - albo znajdziemy dom, który chce psa srającego na łóżko albo Foksa czeka smutny koniec w schronisku - chyba, że masz jakiś inny, lepszy pomysł...? Mój był do rozważenia, przemyślenia, może do odczekania i ewentualnie zrealizowania. Czekam na Twój. Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Napisałam nasza wymiana zdań do niczego nie prowadzi, czyli mam świadomość, że moje wypowiedzi do niczego nie prowadzą - staram się jak mogę, ale efektu nie widać. To nie jest powiedziane. Nie denerwuję się. Cały czas ulegle tłumaczę to co napisałam począwszy od pierwszego postu. Jak grochem o ścianę... Czyli mamy wniosek - albo znajdziemy dom, który chce psa srającego na łóżko albo Foksa czeka smutny koniec w schronisku - chyba, że masz jakiś inny, lepszy pomysł...? Mój był do rozważenia, przemyślenia, może do odczekania i ewentualnie zrealizowania. Czekam na Twój. Chciałabym zakończyć tą dyskusje, ale jednego nie rozumiem, ja i Rybka napisałyśmy dlaczego twój pomysł przez nas nie zostanie zrealizowany, napisz dlaczego Ty nie możesz się podjąć jego realizacji. Ja na dzień dzisiejszy nie widzę innego wyjścia jak dalsza praca z psem i o ile znajdzie się właściciel z psem i właścicielem. I niestety bardzo możliwe że tego psa czeka smutny koniec w schronisku, tak jak tysiące innych psów i nie ma się co rozczulać takie jest życie. Quote
Rybka_39 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 To nie jest prośba o radę? A jak masz konkretne rady jak szukać domu nie przez ogłoszenia to ja chętnie posłucham, bardzo by mi zaoszczędziło to czas. Jest, proszenie, dałaś pomysł, żeby zbierać kasę i napisałaś, żeby nie robić słodkich ogłoszeń, bo nam pies znowu wróci. Więc zamiast ogłoszeń DT- ok przyjęłam. Ale idźmy dalej, więc skąd wziąć kasę? Quote
Rybka_39 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 To nie jest prośba o radę?A jak masz konkretne rady jak szukać domu nie przez ogłoszenia to ja chętnie posłucham, bardzo by mi zaoszczędziło to czas. Jest, proszenie, dałaś pomysł, żeby zbierać kasę i napisałaś, żeby nie robić słodkich ogłoszeń, bo nam pies znowu wróci. Więc zamiast ogłoszeń DT- ok przyjęłam. Ale idźmy dalej, więc skąd wziąć kasę? Jak dla mnie to nie jest dyskusja, więc kończę swoje wypowiadanie się w tym temacie... Szkoda, tak fajnie się dyskutowało. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Tutaj widzę rozumienie tekstu czytanego, co mnie bardzo cieszy, bo dyskusja może się rozwinąć. Kolory mi się w łbie mieszają, ale postaram się nadążyć... Rozumiem. Jednak wierz mi, że czasami zdarzają się sytuacje, że jakaś osoba czytając ogłoszenia ukocha sobie psa i jest jej przykro - o co ma pretensje do osób adopcje organizujących - nie trudno dowiedzieć się, że to akurat nasza. Na szczęście tutaj taki problem nie zaistniał. Jestem wyczulona na punkcie zaufania ludzi, bo rozmawiam z nimi chociażby na akcji i wiem, jak ich zraża, to, że pies koleżanki był chory, inny do niej nie dotarł, bo znaleźli jakieś luksusy dla niego itd. Wszystko jasne. Jak się nadarzy okazja to pogadamy... Przyznaje bez bicia, nie mam. Myślę jednak, że jak coś już ruszy to znajdzie się niejeden. Jeśli nie było rozumiem, myślałam, że po prostu zostałyście zbyte. Można dalej naciskać... Chodziło mi o wypowiedź na temat sprawdzania domów, myślę, że została wyjaśniona. [COLOR=Black]Odniosłam mylne wrażenie, kiedy wrzuciłaś wszystko do jednego wora... Nie wiem zajrzałaś na inne filmy sms, gdzie facet w kilkanaście minut uspokoił psa na tyle, że przestał się rzucać na rękę i zaczął siadać na przemian na podestach - nie wiem, czy to było przy użyciu oe, ale robiło wrażenie... [COLOR=RoyalBlue]Podrzucie te umowy jak najprędzej, bo wiecie, że z tego mogą być kłopoty... [COLOR=Black]Najazd - maglowanie, dysputa, która nie ma końca, bo ktoś nie rozumie tego co napisałam. Quote
Rybka_39 Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Napisałam nasza wymiana zdań do niczego nie prowadzi, czyli mam świadomość, że moje wypowiedzi do niczego nie prowadzą - staram się jak mogę, ale efektu nie widać. To nie jest powiedziane. Nie denerwuję się. Cały czas ulegle tłumaczę to co napisałam począwszy od pierwszego postu. Jak grochem o ścianę... Czyli mamy wniosek - albo znajdziemy dom, który chce psa srającego na łóżko albo Foksa czeka smutny koniec w schronisku - chyba, że masz jakiś inny, lepszy pomysł...? Mój był do rozważenia, przemyślenia, może do odczekania i ewentualnie zrealizowania. Czekam na Twój. Dałas pomysł, ale jak go zrealizować. JAK? To jest sedno. Jak nie odpowiesz, to pomysł do bani. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Rybka_39 napisał(a):A jak masz konkretne rady jak szukać domu nie przez ogłoszenia to ja chętnie posłucham, bardzo by mi zaoszczędziło to czas. Jest, proszenie, dałaś pomysł, żeby zbierać kasę i napisałaś, żeby nie robić słodkich ogłoszeń, bo nam pies znowu wróci. Więc zamiast ogłoszeń DT- ok przyjęłam. Ale idźmy dalej, więc skąd wziąć kasę? Szkoda, tak fajnie się dyskutowało. Czytałam ogłoszenie Foksa, które prawdziwe nie było. Ogłoszenia owszem, ale prawdziwe - nie będzie problemu po szkoleniu w domu albo taką mam nadzieję. Działałyście więcej w sprawie zbierania kasy, myślę, że same wiecie najlepiej... Nie mamy sytuacji krytycznej, nie musimy mieć DT na cito. Można ją zbierać nawet pół roku - jak Foks trafi do nowego domu to będziemy mieć więcej na koncie schroniskowym. Nie mamy pewności kiedy znajdzie się dom, a branie psiaka tam i z powrotem źle się kończy, same wiemy najlepiej. Można zadziałać tuż przed wyadoptowaniem, kiedy będziemy miały jakieś większe szanse na dom. Może się to odbyć w inny sposób - wyadoptowując Foksa mając już dla niego fundusze, możemy zrobić umowę wiązaną - pokryć częściowo koszty szkolenia indywidualnego u nowego właściciela - to dobrze brzmi na ogłoszeniach, no opcji można wymyślić wiele... Odżyła... Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Czytałam ogłoszenie Foksa, które prawdziwe nie było. Ogłoszenia owszem, ale prawdziwe - nie będzie problemu po szkoleniu w domu albo taką mam nadzieję. Działałyście więcej w sprawie zbierania kasy, myślę, że same wiecie najlepiej... Odżyła... Po pierwsze Foks nie został adoptowany z ogłoszenia, za ogłoszenia innych osób np firmówki nie ręczymy, w naszych ogłoszeniach nic nie było o słodkim Foksiu. A co do kasy właśnie nie wiemy jak ją zebrać i liczyłyśmy że wszystko wiedząca Publikacja wie i nawet pokaże nam jak. Ty zajmowałaś się Foksem, pytanie dlaczego wtedy go nie wyadoptowałaś, czyżbyś umiała tylko radzić? Dziewczyno wróć do schronu i weź Foksa, tylko coś z nim rób czegoś go ucz, a nie tylko biegaj. A to będziemy to puki co możesz sobie..., bo przecież Ty nie będziesz. Wymyślać można tylko jak widać gorzej z realizacją. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 DG32 napisał(a):Chciałabym zakończyć tą dyskusje, ale jednego nie rozumiem, ja i Rybka napisałyśmy dlaczego twój pomysł przez nas nie zostanie zrealizowany, napisz dlaczego Ty nie możesz się podjąć jego realizacji. Ja na dzień dzisiejszy nie widzę innego wyjścia jak dalsza praca z psem i o ile znajdzie się właściciel z psem i właścicielem. I niestety bardzo możliwe że tego psa czeka smutny koniec w schronisku, tak jak tysiące innych psów i nie ma się co rozczulać takie jest życie. Ja nie mam doświadczenia, jedyne co uzbierałam to stosy karmy i 50 czy 80 zł na psoty, co było niewypałem nie z mojej winy - rodzinę psot wpieram sama, bo taka niekonsekwencja nie zasługuje na pomoc obcych ludzi - to moim zdaniem lekkie ich oszukiwanie. W bazarkach przerażają mnie wysyłki, fioletowego pojęcia o nich nie mam. Sterta rzeczy stoi u mnie i myślę, że by się do sprzedania nadała... Poza tym nie zamierzam podejmować decyzji pod czyimś naciskiem, nie powiedziałam nie. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 DG32 napisał(a):Po pierwsze Foks nie został adoptowany z ogłoszenia, za ogłoszenia innych osób np firmówki nie ręczymy, w naszych ogłoszeniach nic nie było o słodkim Foksiu. A co do kasy właśnie nie wiemy jak ją zebrać i liczyłyśmy że wszystko wiedząca Publikacja wie i nawet pokaże nam jak. Ty zajmowałaś się Foksem, pytanie dlaczego wtedy go nie wyadoptowałaś, czyżbyś umiała tylko radzić? Dziewczyno wróć do schronu i weź Foksa, tylko coś z nim rób czegoś go ucz, a nie tylko biegaj. A to będziemy to puki co możesz sobie..., bo przecież Ty nie będziesz. Wymyślać można tylko jak widać gorzej z realizacją. rozumiem, że mam sobie przywieźć łóżko, adoptować dzieciaka i zamieszkać w schronie razem z nim, żeby go nauczyć co trzeba. To, że nie znalazłam mu domu to sprawa dawna, miałam go pod opieką z dwa miesiące, a okres ten dla mnie łatwy nie był. Bieganie też jest dobre dla niego, jak wszystkie inne objawy zainteresowania człowieka. Póki co do schronu wrócić nie mogę, bo wtorki zostały zdjęte... To nie ja pozwoliłam Foksa wyaoptować, to nie ja nie wpłynęłam na decyzję rodziny... Phi... Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):rozumiem, że mam sobie przywieźć łóżko, adoptować dzieciaka i zamieszkać w schronie razem z nim, żeby go nauczyć co trzeba. To, że nie znalazłam mu domu to sprawa dawna, miałam go pod opieką z dwa miesiące, a okres ten dla mnie łatwy nie był. Bieganie też jest dobre dla niego, jak wszystkie inne objawy zainteresowania człowieka. Póki co do schronu wrócić nie mogę, bo wtorki zostały zdjęte... To nie ja pozwoliłam Foksa wyaoptować, to nie ja nie wpłynęłam na decyzję rodziny... Phi... To nie my decydujemy do jakiego domu idzie pies schroniskowy, on nie jest naszą własnością, jego prawnym opiekunem jest schronisko, zresztą to już napisała Maciaszek. A wtorki podobno od marca wracają. Quote
gość123456 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ale kto rozmawiał z rodziną, z kim był Foks, na spacerze, gdy rodzina się z nim zapoznała...? Przecież wszystkie rozmawiałyście z tymi ludźmi, bo każda wie, że nie chcieli o ciachaniu słyszeć i jacy to oni źli są... Trzeba było odwieść od wzięcia Foksa, polecić inną biedę i może dom byłby stałym... Quote
DG32 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 publikacja napisał(a):Ale kto rozmawiał z rodziną, z kim był Foks, na spacerze, gdy rodzina się z nim zapoznała...? Przecież wszystkie rozmawiałyście z tymi ludźmi, bo każda wie, że nie chcieli o ciachaniu słyszeć i jacy to oni źli są... Trzeba było odwieść od wzięcia Foksa, polecić inną biedę i może dom byłby stałym... Uf, mnie nie było, a tak na poważnie gdyby to Rybka decydowała o wydaniu psa to jak napisała pewnie by go nie wydała, ale tak jak napisałam to nie my o tym decydujemy czy pies pójdzie do tego czy innego domu, a przynajmniej nie w sytuacji kiedy ludzie przychodzą po psa do schronu i to chyba jest zrozumiałe, my w końcu nie jesteśmy pracownikami a wolontariuszami i jak nam się nie podoba to jak działa schron to nie musimy przychodzić. I tak naprawdę poleca lub odradza psa pracownik, bo w sumie on zna psa najlepiej. A co do ludzi, to tak naprawdę nie wiemy czy to co powiedzieli jest prawdą w końcu nikt nie chce wyjść na tego złego co to odda biedne stworzenie do schronu. Być może pies się znudził chłopcu po tygodniu, przestał się nim zajmować i wyjście jest jedno oddać psa tam skąd się go wzięło, tym bardziej że ludzie pierwotnie byli zdecydowani na 1 psa - na działkę i bądźmy szczerzy pies na działce który nie wymaga spacerów, ciągłego nadzoru a pies w domu to dwie różne sprawy. A może powiedzieli prawdę, ale jak widać zbytnio na psie im nie zależało skoro nie chcieli skorzystać ani z pomocy wolontariusza ani z kastracji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.