Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hm, jak go ostatnio widziałam, to raczej chudy nie był... :( Jutro postaram się podjechać do Azylu, zebrać wszystkie info o Lampo i ruszamy z ogłoszeniami. Siekowa, a nie wiesz, czy on był już u kardiologa?

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie dałam rady wczoraj podjechać do Azylu, planuję jutro, ale ja tak sobie planuję i planuję i nic z tego nie wychodzi :roll: Wobec czego proponuję na razie ogłaszać Lampuszona z tym tekstem (nieco zmieniony z pierwszego postu):


[FONT=Verdana]Lampo nie jest ani ładny, ani młody, ani rasowy... Jest starym, brzydkim kundlem bez zębów i sierści, którego życie dobiega końca. Taki pies nie ma szans na adopcję... Dlatego Lampo szuka tzw. rodziny zastępczej, przy której będzie mógł poczuć się trochę tak, jak w prawdziwym domu. Gdzie będzie mógł zaznać odrobinę ludzkiego ciepła, zanim odejdzie za Tęczowy Most...
[/FONT][FONT=Verdana]

[/FONT] [FONT=Verdana]Lampo prawdopodobnie nigdy tyle nie miał... Pewnie większość życia spędził na łańcuchu u jakiegoś chłopa, a kiedy się "zużył" - wylądował na ulicy pewnego miasta.
I pewnie nigdy nikt go nie pogłaskał, nie szepnął miłego słowa do ucha... Bo kto by się nachylał nad wiejskim kundlem?

Nikt się nad nim nie litował, gdy głodny i przerażony włóczył się po nieznanym mieście - tam nikogo nie wzruszają szczenięta błąkające się między kołami samochodów, a co dopiero brzydki, chory staruszek...

Aż w końcu Lampo został zabrany przez przedstawicieli Fundacji Azylu pod Psim Aniołem.
Został wyleczony i odkarmiony. Dostał kawałek miejsca, które może nazwać swoim - wśród kilku innych psów w małym biurze. Ma trochę kontaktu z człowiekiem, dobre słowo, czasem głaski i spacer. I to wszystko...
Lampo na spacerze jest jakby nieobecny, zmęczony... A jednak zza ogrodzenia merda ogonem. Są chwile, gdy się ożywia, przytula... Gdy zapomina o tym, że nie jest już szczeniakiem, tylko starym, zmęczonym przez życie psem. Ale do tego potrzebny jest człowiek...

Jeśli mu nie pomożemy - Lampo w schronisku dożyje swych dni. Na zawsze niczyj, nigdy nie kochany... Bo kto by chciał brzydkiego, starego, wyłysiałego kundla?

Jeżeli zechcesz odmienić życie Lampo, zapewnić mu spokojne miejsce na jego ostatnie miesiące - zadzwoń:
[/FONT]660 116 551 lub napisz: koosiek.psy@op.pl
Fundacja zapewnia rodzinie zastępczej zwrot kosztów utrzymania Lampo. Ty dajesz mu tylko miejsce w swoim domu i... swoim sercu :)
Kontakt myślę, że niech będzie na mnie, bo chciałabym uniknąć takiej sytuacji, jak z Ozim. Będę bardzo wdzięczna za każde ogłoszenie :-)

Posted

Niepokojąco to raczej nie. Lampo nie był jeszcze u kardiologa, jak będę wiedziała na kiedy jest zapisany to dam znać. Dzięki za zmieniony tekst, nie wyświetla się nr telefonu, więc jak możesz to podeślij mi go na maila siekowa@gmail.com

Posted

Nie mam w tej chwili aparatu... Mogę zrobić jedynie zdjęcia komórką. Tylko nie wiem nawet kiedy, bo od tygodnia próbuję wybrać się do Azylu i ciągle coś mi wyskakuje, przyszły tydzień mam prawie cały zajęty :(

Posted

Tak jak pisałam wcześniej Lampik upały znosi dosyć dobrze. Nie wiadomo czemu chłopak tak schudł, więc pewnie niedługo czeka go wizyta u weta. Podobno polubił kąpiele, przynoszą ulgę jego biednej skórze. Cały czas dostaje zastrzyki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...