Luczater Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 gallegro napisał(a): Lepiej kompletuj wyprawkę i przyjeżdżaj piastować maleństwo, cioteczna babuniu :eviltong:. Wnuczka śliczna. Wyprawka spakowana. Urlop zaplanowany. Będę jutro :multi::multi::multi:. Żartowałam :evil_lol:. Quote
gallegro Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 W ostatnich dniach było trochę problemów z Inką. Ponieważ jest tylko jeden "odbiorca" wyprodukowanego pokarmu, wystąpiła jego zdecydowana nadpodaż. Cysie Inki były nabrzmiałe, a ostatnia ich para dosłownie "pękała w szwach". Po konsultacji z wetem zastosowaliśmy kurację antybiotykiem. Tych nabrzmiałych Nika zupełnie nie chciała ssać. Nic dziwnego - były twarde, dlatego miała problem z ich opróżnieniem. Na domiar złego, w początkowym okresie, bez względu na ilość szczeniaków, laktacja idzie pełną parą. Dopiero po pewnym czasie organizm dostosowuje produkcję do zapotrzebowania. Efektem tego stanu rzeczy była podwyższona temperatura, a co za tym idzie, realne niebezpieczeństwo odstawienia szczeniorka. Musieliśmy działać natychmiast. Ponieważ samo masowanie nie przynosiło pożądanego rezultatu, TZ-ka wczuła się w rolę pozostałych (wirtualnych) szczeniaków. Skutek był natychmiastowy. Już na drugi dzień Nika posiłkowała się również problematycznymi cysiami, w wyniku czego wróciły do normy. Podwyższona temperatura otrzymywała się do wczorajszego wieczora, ale antybiotyk podawany będzie jeszcze przez 3 dni. Nika jest grzeczna - większość czasu przesypia. Szybko nabiera sił. Dziś rano sforsowała brzeg legowiska i znalazła się na podłodze. Wtuliła się w zwisający kocyk i spała. Inka bacznie ją obserwowała, ale nie reagowała. Ucieszyła się bardzo, kiedy położyłem córeczkę obok niej. Za kilka dni postaram się zmajstrować jakiś filmik i pstryknąć kilka fotek. Quote
Ewa Marta Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Zaglądam tu codziennie. Nic nie piszę, bo domyślam się, że macie masę pracy. Ten wpis powalil mnie na kolana.... Tylko ludzie prawdziwie kochający zwierzęta, są w stanie coś takiego dla nich zrobić. Gallegro, dla Twojej TZ wielki, ogromny ukłon, podziękowanie, że taka jest:-) Dla Was obojga zresztą;-) Quote
gallegro Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Ewa Marta napisał(a):(...)Gallegro, dla Twojej TZ wielki, ogromny ukłon, podziękowanie, że taka jest:-) (...) Nigdy przedtem nie miałem okazji odnieść się do kwestii wrażliwości mojej TZ-ki na niedolę czworonogów. Nie twierdzę, że sam bywam bezdusznym czy obojętnym, ale przy mojej TZ-ce jestem, nie przymierzając, "mały pikuś". Psiaki są jej pasją, graniczącą z obsesją. Zrobiłaby dla nich dosłownie wszystko, a już z całą pewnością dużo więcej niż dla mnie :roll:. A ja mimo to i tak bardzo ją... ekhm... lubię :loveu:. Quote
Luczater Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 gallegro napisał(a):Inka bacznie ją obserwowała, ale nie reagowała. Ucieszyła się bardzo, kiedy położyłem córeczkę obok niej. Za kilka dni postaram się zmajstrować jakiś filmik i pstryknąć kilka fotek. Cieszę się, Inka będzie, przepraszam, jest wspaniałą matką. NIe wątpię w Twój talent reżyserski :razz:. Z niecierpliwością czekam na filmik Quote
Luczater Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 gallegro napisał(a): A ja mimo to i tak bardzo ją... ekhm... lubię :loveu:. Ekhmaj ją :loveu:, lovelaj :loveu: , dbaj o nią jak najdłużej. Zasłużyła sobie na to. O Tobie "Panie Pikuś", nawet nie wspomnę :eviltong:. Quote
Ewa Marta Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 gallegro napisał(a):Nigdy przedtem nie miałem okazji odnieść się do kwestii wrażliwości mojej TZ-ki na niedolę czworonogów. Nie twierdzę, że sam bywam bezdusznym czy obojętnym, ale przy mojej TZ-ce jestem, nie przymierzając, "mały pikuś". Psiaki są jej pasją, graniczącą z obsesją. Zrobiłaby dla nich dosłownie wszystko, a już z całą pewnością dużo więcej niż dla mnie :roll:. A ja mimo to i tak bardzo ją... ekhm... lubię :loveu:. Już ją bardzo lubię, chociaż nie znam osobiście:-) Proszę, wyściskaj ja mocno ode mnie Gallegro!!! Quote
Luczater Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Ewa Marta napisał(a):Już ją bardzo lubię, chociaż nie znam osobiście:-) Proszę, wyściskaj ja mocno ode mnie Gallegro!!! Ewcia, możesz mi pozazdrościć. Ja miałam tą niewątpliwą przyjemność. Nawet miałam okazję poznać jej talent kulinarny ............ dzięki Ania ;). Hi, hi, nawet pytałam się jak oni się razem tak dobrali :eviltong:. Pan Pikuś z Panią Pikusiową :loveu::loveu:. (jakbyście mieli wątpliwości to był komplement, oczywiście :evil_lol:). Quote
gallegro Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Luczater napisał(a):(...)Hi, hi, nawet pytałam się jak oni się razem tak dobrali :eviltong:.(...) Nie jest tajemnicą, że to właśnie dzięki wspomnianej pasji jesteśmy razem... Wracając do Inki... Wcześniej zapomniałem napisać, że hrabianka nie za bardzo chce jeść z miseczki. Z ręki wychodzi jej znacznie lepiej :razz:. Wygląda to mniej więcej tak... Stawiam przed nią miseczkę z atrakcyjną zawartością (ryż, kurczaczek itp). Inka podchodzi, bierze do pyszczka "próbkę" i stwierdza, że takie cóś to muszę jej "załadować" osobiście :roll:. Nie mając innego wyjścia, nabieram w dłoń kolejne porcyjki jedzonka, a ona bez większego problemu je zjada. Kiedy co i rusz staram się podsunąć jej pod nos miseczkę, ostentacyjnie odwraca głowę :cool3:. Nie pozostaje mi nic innego jak babrać się do końca w jej smakołykach. Mam nadzieję, że już niedługo... Pojawiła się pierwsza jaskółka zmian w tym względzie, ponieważ przed chwilą Inka sama zjadła kilka kawałków kurczaczka (bez ryżu). Czuje się już o wiele lepiej. Jest na tyle silna, że bez większego problemu chodzi po stromych schodach. Od porodu do chwili obecnej, musieliśmy nosić ją na rękach. Na parterze jest zbyt dużo psiaków, dlatego czułyby się z Niką mało komfortowo, że o bezpieczeństwie malucha nie wspomnę. Quote
elmira Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Kochana Inko, bardzo jestem zadowolona, że jesz tego kurczaczka, ba jestem również pod wrażeniem twojego poświęcenia. Kurczak jest be, ryżyk fatalny, a karmienie z rączki to konieczność ;) :D Quote
Luczater Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 gallegro napisał(a):Z ręki wychodzi jej znacznie lepiej. (.....) Nie mając innego wyjścia, nabieram w dłoń kolejne porcyjki jedzonka, a ona bez większego problemu je zjada. Nie pozostaje mi nic innego jak babrać się do końca w jej smakołykach. Mam nadzieję, że nie zapominasz o dokładnym umyciu rąk przed karmieniem :evil_lol:. Quote
Ewa Marta Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Rozpływam się........ Jaka czuła mamusia:-) A jak Benia reaguje na maleństwo? Nie jest troszkę zazdrosna, że Inka zajmuje się maleństwem? Quote
gallegro Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Zarówno Benia, jak i pozostała część sfory, nie mają styczności z Niką. Nie chcemy ryzykować. Najbardziej obawiamy się reakcji Kamy. Ona zjada dosłownie wszystko co nie zdąży uciec na drzewo. Najczęściej łupem jej padają gołębie, a ostatnio nie gardzi też bażantami. Ma na swoim koncie również koty, krety, nornice itp.. Małe psiaki również traktuje stricte kulinarnie, więc póki co nie zamierzamy sprawdzać, czy jest w stanie odróżnić Nikę od kreta :razz:. Z Dorką powinno być O.K., a za Benię dałbym sobie obciąć obie ręce ;). Myślę, że za ok. tydzień przyjdzie czas, aby się o tym przekonać. Kiedy Nika skończy miesiąc, zaczniemy ją ogłaszać. Adopcję planujemy nie wcześnie jak w ósmym tygodniu. Dziś rano Inka dostała ostatnią dawkę antybiotyku. Jest bardzo cierpliwa i bez większego problemu pozwala sobie wstrzyknąć zawiesinę do pyszczka. Jest już wesoła i coraz częściej można zobaczyć jak merda ogonkiem. Quote
Ewa Marta Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Nie myślałam, że z Kamy taki zwierzojad;-) Jak dobrze, że Ineczka ma taki wspaniały dom!!! Mam wrażenie, że Beniusia bardzo sie ucieszy z kolejnego maleństwa do opieki. Pytanie, czy Inka pozwoli jej podejść do Niki... Słodkie są obie - Mama i córcia:-) Gdyby się nie odnalazła, nie miałaby szans z maleństwem przeżyć tych mrozów:-( Quote
gallegro Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 [quote name='Ewa Marta']Nie myślałam, że z Kamy taki zwierzojad;-)(...) Gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że ta "starsza, dystyngowana pani" jest w stanie złapać jakieś żyjątko, znacząco popukałbym się w głowę . Rzeczywistość okazała się zgoła inna... Kama, pomimo swojej słusznej wagi (ok. 40kg) i podeszłego wieku (że nie wspomnę o stanie w jakim znajdowała się przed rokiem), jest niezwykle energiczną i sprytną wilczycą. Ma niesamowity refleks. Wystarczy popatrzeć jak błyskawicznie chwyta rzucane w jej stronę przysmaki. Jednym z nich jest... suchy chleb . Tak, tak... prawdopodobnie zostało jej to po poprzednim "panu" . Najwięcej ubawu mamy, kiedy to Dorka "rzuca" się na podobny przysmak. Mimo, że jest młodsza o ok. 6-8 lat, robi to tak nieporadnie, że przy Kamie wygląda na babcię z wnuczką . Jeśli chodzi o Inkę, nie boi się konfrontacji i wpycha się pomiędzy pozostałe psiaki (oprócz Kamy, której się boi), żeby przypadkiem nie ominął jej jakiś smakołyk. Co prawda teraz jest zajęta Niką, ale już dziś pierwszy raz zostawiła ją na dłużej. Przyszła do mnie i upomniała się o zaległe pieszczoty. Quote
gallegro Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Wyprodukowałem kilka dubli (czy ta dogomania zacznie w końcu normalnie funkcjonować? :cool3:), dlatego ten i trzy kolejne wpisy przeznaczę na nowe fotki, które mam nadzieję zrobić jeszcze dziś. Quote
gallegro Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Nieco później wrzucę link do filmiku. Niestety, jakość nie będzie najlepsza... http://www.youtube.com/watch?v=QmSdYWtMDQs Quote
Ewa Marta Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Co tam jakość, ważne kogo widać na filmiku:-) Urocza maleńka, któej zanim się urodziła już sie poszczęściło i nie zaznała ani chwili zimna, głodu i strachu.... Oby znalazł się dla niej taki cudny domek, jak dla Lucka:-) Quote
elmira Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Jaka piękna ta szczeniorzynka. No po prostu cudo. Ale ja Wam zazdroszczę, że macie takiego malucha. Quote
gallegro Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 [quote name='elmira'](...)Ale ja Wam zazdroszczę, że macie takiego malucha.[/QUOTE] Długo nad tym myśleliśmy, ale po głębokim zastanowieniu, zważywszy na Twój wkład w pomoc zwierzakom, tudzież wielkie serducho, nie mamy serca Ci odmówić ;-). Przywieziemy Ci Nikę jak tylko przestanie ssać mamę. Adres podaj na PW :eviltong:. A już się martwiliśmy, że trzeba będzie robić ogłoszenia... Kamień z serca :evil_lol:. Quote
elmira Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Haha (marsowa mina);) Znając mój wkład, to wiedz, że zazdraszczam, ponieważ u mnie wszytko dorosłe i brane ze schronisk, albo leciwe aż strach. I wszystko wyciachane, więc przez najbliższe kilkanaście lat nie mam co marzyc o takiej kuleczce. Ale fakt, faktem, że gdybym mogła, to bym brała :) Quote
luka1 Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 Gallegro, ty ze swoją jedyną kluską mozsz sobie poszukać domku. Ja zadbam aby elmira miała kochane maleństwo - dostarczę jej swoje 14 "kochanych maleństw" dzięki którym grozi mi eksmisja z bloku i druga z działki. (Czy szmata jest dozwolona jako środek wychowawczy - nic innego nie działa gdy sie "bawią" ) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.