gallegro Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 elmira napisał(a):(...)Faktycznie ciężka sprawa z tą małą Zołzą. Mam nadzieję, że się przełamie i będzie w spokoju żyła z innymi psiakami.(...) W przypadku psiaków podobnych naszym (nie dotyczy Kamy :razz:), nie ma większego problemu, ponieważ albo schodzą jej z drogi, albo totalnie olewają. Pisząc, że dom docelowy powinien być bez psiaków, miałem na myśli przypadek, kiedy rezydent miałby podobne usposobienie do niej. Ponieważ trudno jest to do końca przewidzieć, lepiej od razu wykluczyć taki przypadek. Inka zdobyła kolejną "sprawność", tzn. stała się rasową gospochą. Z ogromnym animuszem gania za intruzami poruszającymi się za ogrodzeniem (pieszo lub rowerem). W takim przypadku nie przeszkadza jej towarzystwo pozostałych psiaków. Kilka razy pozwoliła nawet Beni polizać się po pyszczku. Kiedy jednak ta starała się wciągnąć ją do zabawy (doskakiwanie i inne zaczepki), natychmiast otrzymywała solidną reprymendę. Wtedy odpuszczała i ponownie stawała się "cieniem" Inki. Tak, tak, śmiejemy się z TZ-ką, że Inka rzuca cień ponad naturalnych rozmiarów ;). Inka jest posłuszna. Zawołana natychmiast przybiega, wyraźnie okazując przy tym radość. Cały czas dopisuje jej apetyt. Lubi też psie ciasteczka. W domu już nie daje się jej zamknąć w osobnym pokoju, ponieważ staje na łapkach i dotąd drapie w drzwi, aż się ją wpuści. Dlatego też coraz częściej przebywa razem z pozostałymi psiakami. Jeśli one jej nie zaczepiają, wszystko jest O.K.. Teraz cała zgraja odpoczywa po dłuższym pobycie na posesji. Quote
gallegro Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Po niespełna tygodniowym pobycie u nas, możemy powiedzieć, że Inka poczuła się jak u siebie. Już wczoraj przed snem, zgodnie z nowo wypracowanym rytuałem, Inka wskoczyła do łóżka. Mało tego... była w nim przed nami :p. Kiedy weszliśmy do sypialni, wynurzyła się właśnie spod kołdry, którą uprzednio ułożyła na swój sposób (czyt. wymiętosiła). Po krótkiej chwili zwyczajowych pieszczot, wywaliła się "do góry kołami", wystawiając brzuszka. Ogon przy tym mało się nie urwał. Po solidnej porcji pieszczot sama udała się na fotel, gdzie grzecznie przespała kolejną noc. Rano sytuacja powtórzyła się, z tym, że doszedł kolejny element, który dobitnie świadczy o jej zupełnym wyluzowaniu. Oprócz brzuszka, doszło delikatne podgryzanie mojej dłoni, kiedy delikatnie tarmosiłem jej pyszczek. Inka to wspaniała sunia. Mam nadzieję, że w docelowym domu zaaklimatyzuje się przynajmniej tak szybko jak o nas. Jeszcze kilka osób prosiło mnie o przesłanie dokładnych informacji na jej temat, więc mam nadzieję, że w końcu trafimy na odpowiedniego kandydata. Jeśli do końca tygodnia nie zgłosi się TEN domek, spróbujemy uruchomić Allegro. Wolelibyśmy jednam wyadoptować ją blisko, ponieważ wtedy na sterylkę mogłaby oczekiwać już u siebie. Z każdym dniem przywiązujemy się do siebie wzajemnie, dlatego chcielibyśmy zminimalizować stres związany z kolejnym rozstaniem. Quote
gallegro Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 No cóż, wygląda to na permanentny monolog ;-). Napiszę jednak kolejnych kilka słów, bo to bardzo istotne. Po pierwsze, Inka ma negatywny stosunek do suk. Z samcami dogaduje się o wiele lepiej. Wcześniej umknął mi ten szczegół, i dopiero dziś zaobserwowałem jak śmiało sobie poczyna z Bonusem. Z suniami też jest już nieco lepiej, ale do poprawności jeszcze trochę brakuje. Nie to jest jednak największym problemem... Niedawno odwiedziła mnie Wandzia Szostek (zasłużona ciotka-dogomaniaczka ;-)), której znajomi poszukują niedużego psiaka. Byłby to wymarzony dom dla Inki, ale... Reakcja na Wandzię była baaardzo nieciekawa. Powarkiwanie, obnażanie ząbków i przeogromny stres. Śmiem twierdzić, że w stosunku do reakcji z pierwszego dnia pobytu u nas, było o wiele gorzej... Wygląda na to, że potencjalny domek musi mieć duże doświadczenie, sporo wolnego czasu i bezmiar cierpliwości. Stawia to pod znakiem zapytania rychłą adopcję Inki, ponieważ takich domków jest jak na lekarstwo... A Inka zaczyna już domagać się zainteresowania jej osóbką. Kiedy słyszy, że jestem na dole, daje znać, że nie ma zamiaru siedzieć ze zgrzybiałym Jurandem na górze. I nawet nie ma znaczenia fakt, że obok mnie są 3 brytany. Idzie jak czołg, kładzie się na małym posłaniu przy moich nogach, i właśnie kiedy piszę te słowa, smacznie śpi zwinięta w kłębuszek. Reszta towarzystwa również wpadła w objęcia Morfeusza, dlatego mam chwilkę czasu na skreślenie tych słów. Nieco później wrzucę link do kolejnego filmiku. Teraz zwrócę się do Dobrego Duszka Inki, który "ukradkiem" podczytuje wątek... Byłoby nam miło, gdybyś zechciała zarejestrować się na dogo. Moglibyśmy wtedy na bieżąco wymieniać uwagi i doświadczenia. Quote
elmira Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 To faktycznie komplikuje sprawę. Mała jest nerwus. Po tym, jak zaakceptowała Was, wiadomo, ze zaakceptuje swoich ludzi stałych. Tylko trudno o taki domek. Quote
gallegro Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Obiecany film: http://www.youtube.com/watch?v=P612WXkqOM8 Quote
malibo57 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Ten wątek to wspaniała lektura:) Aż szkoda dopisywać cokolwiek - czyta się wspaniale! Quote
elmira Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Świetna, ale widać, że cały czas najeżona na karku. Do Ciebie gallegro super się zachowuje. Quote
gallegro Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 elmira napisał(a):Świetna, ale widać, że cały czas najeżona na karku.(...) Jestem pod wrażeniem spostrzegawczości ;-). Istotnie, najeża się, ale odkąd puszczamy je razem (bez naszej asysty), jest lepiej. Inka jest zazdrosna o nas. Nawet kiedy pobiegły w odległy koniec posesji, nie zdarzyło się, żeby miały coś do siebie. Ale wystarczy, że w czasie powrotu zbliżają się do któregoś z nas, widać jej poddenerwowanie. Tak jak napisałaś wcześniej, ja również uważam, że tylko kwestią czasu jest akceptacja przez nią, każdego psiolubnego człeka. Quote
Chikinchan Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Fajnie się ogląda jak psinka coraz bardziej się otwiera i jaka jest radosna :) Widzę, że Benia próbuje zachęcić małą do zabawy- wyjątkowa, cudowna sunia! :p Quote
malibo57 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Przepraszam za off - nie lubię tego robić, ale nagle zamarł watek, a psy.. http://www.dogomania.pl/threads/173916-Dwa-staruszki-owczarki-niem-juA-niepotrzebne-wyrzucone-na-A-mietnik-Radom Proszę o chwilkę uwagi, bardzo:) Quote
gallegro Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Osiem dni potrzebowała Benia, żeby wylęknioną sunię zmienić w szczęśliwą i wesołą Inkę... Kolejny raz udowodniła, że ma nadprzyrodzone zdolności. Na potwierdzenie tych słów dodam tylko, że w relacjach Inka-Dorka, nie zaobserwowałem zbytniego "zbliżenia stanowisk" :roll:. Jeśli zaś chodzi o Kamę, aktualne stosunki nie pozwalają nawet na sporządzenie "protokołu rozbieżności" :razz:. Niebawem można spodziewać się dowodu w postaci kolejnego filmiku. Z góry przepraszam za jego jakość, ale nie to przecież jest najważniejsze. Dziś już wiemy, że... będzie nam baaardzo trudno rozstać się z Inką :shake:. Quote
luka1 Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 wcale nie musicie się z nią rozstawać, wystarczy mały znaczek na umowie adopcyjnej. Quote
gallegro Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 luka1 napisał(a):wcale nie musicie się z nią rozstawać, wystarczy mały znaczek na umowie adopcyjnej. Ciotki puszczam przodem ;-). A... jeszcze jedno... Inka doskonale chodzi nawet po stromych schodach (w obie trony rzecz jasna ;-)). Nie musimy jej już "dźwigać", a tylko wystarczy uchylić drzwi. Z powrotami jest różnie. Kiedy nie wybiega się do woli, nie chce wracać, ale kiedy zmęczy się gonitwami z Benię, posłusznie drepcze na górę, żeby wskoczyć na swój ulubiony fotel i podrzemać. Quote
gallegro Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Zapraszam na film: http://www.youtube.com/watch?v=PyLhmSogvlU Quote
Luczater Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 A ja dzięki Tobie i Twojej TZ-ce od ośmiu dni jestem szczęśliwa. Nareszcie mogę spać spokojnie, nie martwiąc się o sunię. Osobiście nie widzę powodu, dla którego mielibyście rozstawać się z Inką. Quote
luka1 Posted November 26, 2009 Author Posted November 26, 2009 [quote name='Luczater']A ja dzięki Tobie i Twojej TZ-ce od ośmiu dni jestem szczęśliwa. Nareszcie mogę spać spokojnie, nie martwiąc się o sunię. Osobiście nie widzę powodu, dla którego mielibyście rozstawać się z Inką. Oooo, widze , ze jednak mamy nową dogomaniaczkę Quote
malibo57 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Witamy, witamy! Wielu nas potrzeba:) Quote
gallegro Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 [quote name='Luczater'](...)Osobiście nie widzę powodu, dla którego mielibyście rozstawać się z Inką. Co gorsze, Inka zdaje się podzielać ten pogląd :roll:. Widzę, że w końcu Dobry Duszek zmaterializował się ;). Witaj na Dogo :lol:. Quote
Luczater Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Witam, niestety cały ten "proces zmaterializowania się" jakoś mi opornie idzie.:shake: Quote
luka1 Posted November 29, 2009 Author Posted November 29, 2009 Luczater, starzy bywalcy forum maja problemy z rozszyfrowaniem jego aktualnej wersji, więc nie poddawaj się jest dobrze. Quote
Ziutka Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 UWAGA !!!! Fundacja Nero poszukuje miejsc w płatnych i bezpłatnych Domach Tymczasowych, zarówno domowych, jak i kojcowych. Bardzo prosimy o kontakt każdego, kto może nam takie miejsce zaoferować. Najchętniej w pobliżu Warszawy, Sochaczewa, Błonia. www.nero.egonet.pl Kontakt również na PW: Ziutka, Luka1, malibo57. Quote
Luczater Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 Puk, puk. Czy są jakieś nowe wieści w sprawie Inki? Quote
gallegro Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 U Inki wszystko w najlepszym porządku. Jest wesolutka i rozrabia jak pijany zając. Dokazuje z Benią, a kilka razy bawiła się nawet z Dorką. Doskonale wie co to łóżko i kiedy kładziemy się spać, ona już w nim czeka :p. Po obowiązkowej porcji zabawy przenoszę ją ja fotel, a kiedy wracam, ona jest z powrotem. Co ciekawe, po chwili sama wraca na swoje posłanie i przesypia na nim większą część nocy. Mieliśmy bardzo dużo propozycji adopcji. Niestety, albo coś stawało na przeszkodzie, albo domek był nie do zaakceptowania. Długo by opowiadać o "pomysłowości" zainteresowanych, ale nie mogę się powstrzymać przed przytoczeniem fragmentów wczorajszej rozmowy z ładniejszą połową przybyłej rodziny. Otóż stwierdziła ona (ta połowa), że mają też dużego psiaka w kojcu i chętnie by się go pozbyli, a na to miejsce wzięliby innego (nie licząc Inki). Śladowe ilości człowieczeństwa skutkowały tym, że nie chcieli go ot tak po prostu wyrzucić, ale gdyby znalazł się chętny, to w jednej chwili by go oddali :cool3:. Teraz miało nastąpić najlepsze... Pani stwierdziła, że w zasadzie to na wsi taki duży pies jest potrzebny. Pomyślałem, że ma sporo racji, bo to i przepłoszy intruza i ostrzeże w razie czego. Jednak nie takie "zastosowanie" miała pani na myśli... Chodziło jej o to, że pies pełni rolę "wysypiska". Tak, tak... stwierdziła, że gdyby nie on, musiała by resztki jedzenia wyrzucać pod płot :crazyeye:. Jutro wyjdzie kolejny anons i pewnie znów rozdzwonią się telefony. Oby wśród nich był TEN, na który czekamy. Quote
malibo57 Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Kurcze, a to samo życie - nie literatura:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.