malibo57 Posted June 3, 2010 Author Posted June 3, 2010 Aneczko, nie mam pojęcia, ale trzeba próbować. Może przypiąć linkę i zostawic otwarte? I biegające psiaki? Quote
Hotel KADIF Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 malibo57 napisał(a):Aneczko, nie mam pojęcia, ale trzeba próbować. Może przypiąć linkę i zostawic otwarte? I biegające psiaki? Tak jak rozmawiałyśmy wczoraj... Kenel i pokój są otwarte cały czas. Zamknęłam jedynie pokój na noc. Efektem było poranne siku na wersalce. Na szczęście położyłam na niej folię... W ciągu dnia Awunia w ogóle nie wychodzi z klatki kenelowej. Leży zwinięta w kłebek...:-( Czasami się "przetrzepie".... Linka w takiej sytuacji nie za bardzo jest potrzebna. Psy chodzą po domu, ale Awka w ogóle nie wzbudza w nich zainteresowania. Wejdą do pokoju, powąchają i wyjdą. Wynoszenie Awy w ogóle nie wypala... W momencie jak ją usiłuję wziąć na ręce sika i robi kupę ze strachu..... Jak uda mi się ją wynieść jest szarpanina, chowanie się w każdą szparę i piski! A potem nie mogę jej wziąć na ręce, bo kłapie zębami! Próbowałam jej założyć malutki kaganiec. Udało mi się, ale zaraz Awa zaczęła go panicznie ściągać pazurkami, dyszeć i skomleć więc odpuściłam, bo to dla niej dodatkowy, bardzo duży stres! Qrczaki, nie mam pomysłu co dalej...:shake: Quote
malibo57 Posted June 4, 2010 Author Posted June 4, 2010 Difciu, daj psu czas, plissss. Tu nie ma nic na szybko. Nie wiem, co ona odstawia z tą wersalką, bo to był bardzo czysty i porządny pies - nigdy nie załatwiła się w kenelu. To pewnie wszystko wynik stresu. Ale ona musi przez to przejść, po prostu. Aniu, zapomnij ( o ile to możliwe;-), że ona siedzi w tym pokoju, zostaw ją tam, niech psy sobie wchodzą i wychodzą, jedzą z jej miski - nieważne. Udawaj, że jej nie widzisz. Podjadę, to coś zaradzimy z tą wersalką. I nie stresuj się, nie naciskaj, bo pies to wyczuwa. Pomyśl, że ona jest w najlepszym dla niej miejscu:) A my możemy tylko tyle zrobić, ile możemy. I kropka. Quote
Lionees Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Tak czytam te wieści od Ani i nawet nie wiem co napisać:shake:.U mnie na początku Awa była wystraszona,ale nigdy sie tak nie zachowywała.Nigdy nie załatwiła sie w kenelu,ani tym bardziej na łózku.raz jeden jedyny jak chciałam ja wyprowadzić na smyczy na dwór,to mało sie nie udusiła,tak sie szarpała i zrobiła pod siebie kupe i siku.Potem nigdy więcej nie próbowałam ja wyprowadzać,tylko brałam na ręce i znosiłam.Na dworku sie nie ciągnęła,tylko szybko załatwiła co trzeba i biegła na górę.Oczywiście na dworze miała wielkie oczy,ale nie zachowywała sie tak jak u Ani.U mnie od razu praktycznie na drugi dzień upatrzyła sobie Myszkę i jej sie czepnęła.Tu jest problem pewnie w tym,że Awa nie ma psa przewodnika,nie ma poczucia bezpieczeństwa.bo tylko przy psie Awa czuje sie bezpieczna i rozluźniona.Jeżeli nie znajdzie sobie takiego psiaka w Twoim stadzie Aniu,to niezbyt kolorowo widzę funkcjonowanie Awy.Chociaz musze powiedzieć,że takie przystosowywanie do nowych warunków trwało u mnie 2 tygodnie,także macie jeszcze czas.U Awy nic nie może być na siłę,to ona tak naprawdę dyktuje warunki,ona wyznacza granice,które przekroczy i te,których nie przekroczy.Była u mnie 2 miesiące i pozwalała sobie i mnie na dużo,jednak nie na wszystko.Nie wiem czy jakby pobyła jeszcze dłużej,to czy by zrobiła jeszcze jakieś postępy w sensie większego przyzwolenia na kontakt z człowiekiem.Wydaje mi się,że nie koniecznie,bo tak jak było do tej pory,to jej wystarczyło.Podchodziła do mnie,owszem,ale nigdy nie wskakiwała sama na kolana,nie wskoczyła na łóżko na którym ja siedziałam,smakołyki z ręki brała,ale zawsze stała tak,ze można było ją pogłaskać tylko po główce.Nigdy nie podeszła sama z siebie na tyle blisko,żeby wygłaskać ją całą.I zawsze jak ja brałam na rece,to najpierw drżała i była cała spięta,dopiero po chwili uspokajała sie,ale nigdy nie rozprężyła sie na tyle,żeby rozwalić sie na kolanach jak inne psy.No i udziabała mnie tylko raz,pierwszego dnia.Potem już nigdy tego nie zrobiła,nawet ząbków nie pokazała. Dziwny jest to psiak,nie wiadomo jak do niej dotrzeć,nie wiadomo jak z nią postepować,Awa najchętniej chciałaby,żeby dać jej świety spokój,żeby nic od niej nie chcieć.No ale tym sposobem ona nigdy nie znajdzie domu,bo kto bedzie chciał takiego wystraszonego psa,z którym praktycznie nie ma kontaktu?:shake: Quote
Hotel KADIF Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Renatko! Dzięki za ten wpis! :loveu: Pozwala nam weryfikować zachowanie psa pod względem warunków w jakich przebywa. Dzisiaj w nocy Awa obudziła mnie wyciem... kazała sprzątnąć wersalkę na którą zrobiła kupkę! Jeśli chodzi o "spacery"... Tak jak pisałam wcześniej Awa szarpie się na smyczy a zanim porządnie wyjdzie na zewnątrz już cała podłoga zasikana. Oczywiście próbowałam ją wynosić na rękach na dwór, ale nawet jak ją postawię na trawce jest szarpanina na smyczy i wyłażenie z szelek! Pies się strasznie stresuje każdą nową sutuacją i nowym otoczeniem. Dzisiaj był mały kroczek na przód! Awa wyszła z klatki, ziewnęła i się przeciągnęła... Przez chwilkę ją obserwowałam przez otwarte drzwi, ale jak zawołałam Awa od razu wróciła do klatki.:-( Quote
malibo57 Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 Odwiedziłam dziś stadko DIF. Awaria dostała posłanko i podkłady, żeby DIF nie uległa "zaoraniu";-) Ja powiem tak - Awaria zachowuje się inaczej, ale, jak dla mnie, to rokuje. Wyciąga nosek do tego, co się jej podsuwa, zjada z reki mielonego indyczka, patrzy na człowieka - uwierzcie mi, tego kiedyś nie było. DIFcia sama napisze, co nam się dziś przydarzyło:) W każdym razie, salon był sprzątany, hehe.. Awa dostała też długaśną, cienka taśmę (7 m), w razie gdyby zechciała wyjść do ogrodu, a moim zdaniem, wkrótce zechce. W drodze jest 10m linka - czerwona! Żeby była dobrze widoczna. Quote
Hotel KADIF Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 Niesamowita ciocia malibo nawiezła nam wczoraj mnóstwo prezentów dla psiaków! :loveu: Awka dostała posłanko, które zamieniłyśmy na dudkę dla kota, coby miała poczucie schronienia. Jak malibo majstrowała przy kocykach, podkładach itd. Awka wymknęła się z klatki, zrobiła siku w korytarzu, kupę w salonie a Elfik (wg zeznań Kingi) zasikał kuchnię! :diabloti: Było super! Potem, już jak pojechała malibo Awka jeszcze raz obleciała salon jak strzała i poleciała do siebie. Nie nasikała, po prostu obleciała! A potem chciała pożreć moją kotkę Fuszkę, która wąchała jej michy stojące w kenelu Rozkręca się dziewczyna!! :multi: Urządzona klateczka Niuni: A tu dowód, że nie kłamię ;):evil_lol: :p:p:p Quote
Hotel KADIF Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Awunia bardzo powoli się otwiera! Kenel i pokój są cały czas otwarte... Niestety Awka buszuje tylko nocą. I tylko nocą się załatwia. Wczoraj w ciągu dnia wyszła z klatki, ale jak tylko zobaczyła Krzycha od razu się wycofała... Psy, niestety, w ogóle nie zwracają na nią uwagi a jeśli już to Awa rzuca się z zębiskami na psiaka który podejdzie za blisko.... Może jednak powinnam się zająć robótkami na drutach...:-(:-(:-( Quote
malibo57 Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 Moja kochana DIF, a skąd chcesz wziąć czas na te robótki drutowe? Ja rozumiem, że to tak dla uspokojenia nerwów, żeby paznokci nie obgryzać?;-) Nie martw się, Awa nie pozostanie przy nocnym trybie życia. Codziennie będzie coś nowego. Gdyby tutaj zależało więcej od nas, ludzi, to Awa nie siedziałaby u mnie od tylu miesięcy. Tu czas potrzebny, kochanie. Od nas zależy jakieś 10%, szacuję. Oczywiście, te proporcje będą się zmieniać. Z CZASEM:evil_lol: Quote
Hotel KADIF Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 malibo57 napisał(a):Moja kochana DIF, a skąd chcesz wziąć czas na te robótki drutowe? Ja rozumiem, że to tak dla uspokojenia nerwów, żeby paznokci nie obgryzać? W sensie zamiast prowadzenia hoteliku! Zarobkowym. W końcu potrafię robić szaliki na drutach ściegiem angielskim! Jak kcesz to Ci mogę udziergać jeden, ale na jesieni bo teraz jestem troszkę zajęta (...i chorutka :-(). malibo57 napisał(a): Nie martw się, Awa nie pozostanie przy nocnym trybie życia. Codziennie będzie coś nowego. Gdyby tutaj zależało więcej od nas, ludzi, to Awa nie siedziałaby u mnie od tylu miesięcy. Tu czas potrzebny, kochanie. Od nas zależy jakieś 10%, szacuję. Oczywiście, te proporcje będą się zmieniać. Z CZASEM Oczywiście masz rację! Wczoraj Awa wyszła z klatki i zrobiła kupkę na podkład oczywiście przy otwartych drzwiach. I wystawiłam jej z klatki wodę i jedzenie. Jak chce jeść i pić to musi ruszyć tyłeczek :evil_lol:! Quote
Hotel KADIF Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Niestety nie mogę się pochwalić żadnym sukcesem, nawet najmniejszym.... :-( Nadal w nocy buszuje po pokoju (nie wychodząc do salonu) a w dzień siedzi w klatce, w tej budce... Quote
Lionees Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 DIF napisał(a):Niestety nie mogę się pochwalić żadnym sukcesem, nawet najmniejszym.... :-( Nadal w nocy buszuje po pokoju (nie wychodząc do salonu) a w dzień siedzi w klatce, w tej budce... DIF zamykaj klatkę na noc i wystawiaj wodę i jedzenie.Nie ma bata,w dzień bedzie musiała wychodzić,bo nie będzie mogła w nocy.Przynajmniej u mnie tak było.Na noc zamykałam kenel,a w dzień miała otwarty i wtedy sobie wychodziła.Czy Awa upodobała sobie jakiegos psiaka?a byłaby możliwosc przeniesc ja do pokoju,w którym Wy jesteście,żeby miała stały kontakt z człowiekiem?Bo w tej chwili ona jest sama w tym pokoju,człowieka ma "z doskoku" i to jej baaardzo pasuje,ale niestety tym sposobem Awa nigdy się nie zsocjalizuje,o ile w ogóle sie zsocjalizuje,bo jak na razie im człowiek jest dalej tym dla niej lepiej:sad: Quote
malibo57 Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 ooo, właśnie o tym dziś rozmawiałyśmy. Żeby przenieść Awę do centrum życia rodzinnego. Tylko nie wiem, czy z tym zamykaniem na noc, to dobry pomysł, bo Awa, jak nabrudzi, to wyje i żąda sprzątania. Nie wiem, czy Ania da radę. ale próbować trzeba wszystkiego. Quote
Abrakadabra Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Zaznaczę sobie sliczną Awcię... DIF - jak będziesz w sobotę podwoziła Elfika do Mru - pogadaj o Awie z Pawłem (jej TZ). Może on coś doradzi? Kto wyrządził takiej maliźnie tyle krzywdy?! Quote
Hotel KADIF Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 malibo57 napisał(a):ooo, właśnie o tym dziś rozmawiałyśmy. Żeby przenieść Awę do centrum życia rodzinnego. Tylko nie wiem, czy z tym zamykaniem na noc, to dobry pomysł, bo Awa, jak nabrudzi, to wyje i żąda sprzątania. Nie wiem, czy Ania da radę. ale próbować trzeba wszystkiego. Ona czy jest zamknięta czy nie to wyje w nocy jak zrobi kupkę. I tylko kupkę, siku nie. Pomyślimy nad przestawieniem klatki Awy do salonu. Musimy się zastanowić, bo w tym miejscu gdzie ew. mogłaby stanąć klatka Awy stoi transporter Norki, w którym ona śpi. Musiałabym gdzieś wyeksmitować Norkę... Abrakadabra napisał(a):Zaznaczę sobie sliczną Awcię... DIF - jak będziesz w sobotę podwoziła Elfika do Mru - pogadaj o Awie z Pawłem (jej TZ). Może on coś doradzi? Kto wyrządził takiej maliźnie tyle krzywdy?! Witaj, Abruś! Zaznaczaj i zaglądaj do Awy, bo tu nie mały problemik jest :shake:! A Paweł mru to zoopsychol? Jakby co pogadam oczywiście! Quote
Abrakadabra Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Nie mam pojęcia czy zoopsycholog czy szkoleniowiec, ale wiem, że czyni cuda :) Quote
Isadora7 Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 DIF nie ma prądu (Burza, huk i po prądzie). Odezwie się jak już prąd wróci. Quote
Ziutka Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Isadora7 napisał(a):DIF nie ma prądu (Burza, huk i po prądzie). Odezwie się jak już prąd wróci. Czekamy na prąd i na Anulkę :) Quote
malibo57 Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Byłam wczoraj u Awarii i Pepcia i całego Difciowego stadka. Awaria wyszła z klatki i pomnknęła do ogrodu przez otwarte drzwi balkonowe. Już szykowałyśmy się z DIF do "łapanki" z ręczniczkami, a niunia obleciała ogród i wróciła przez otwarte drzwi do domu:) Quote
Hotel KADIF Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 malibo57 napisał(a):Byłam wczoraj u Awarii i Pepcia i całego Difciowego stadka. Awaria wyszła z klatki i pomnknęła do ogrodu przez otwarte drzwi balkonowe. Już szykowałyśmy się z DIF do "łapanki" z ręczniczkami, a niunia obleciała ogród i wróciła przez otwarte drzwi do domu A wczoraj wieczorem Awka BEZ PROBLEMU wyszła sama, nie na ręcach, na króciutki spacerek. :multi: Oczywiście miała doczepioną 100-metrową linę od malibki, ale dała z nią radę! :evil_lol: A te zdjęcia są z dzisiejszego "spacerku": Przepraszam, że tylko trzy, ale nie chcę jej stresować aparatem a poza tym nie ma tak naprawdę co fotografować! :-( Spacerek trwa góra 2 minuty i Awka natychmiast z poślizgiem leci "do siebie"... mogłabym kopiować zdjęcia już wklejone! :shake: Boszzz... Może wreszcie się "ruszyła"....:p Quote
Hotel KADIF Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Jenyyy.... Trzy a jedno nie ostre.... Przepraszam! :eviltong: Quote
malibo57 Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 A, tam, nieostre! Ale za to widać, co robi!!! Na podwórku:) Quote
Hotel KADIF Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Awka naprawdę WYCHODZI :multi:: :painting: Quote
malibo57 Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 :grins: Bosko! Rewelacyjnie! A siusia jeszcze na kanapę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.