Hotel KADIF Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 Ajliś! A możemy liczyć na jakieś fotki? A króciutki filmik byłby szczytem marzeń... ;) Zrób przyjemność ciotkom malibo i DIF i pokaż Awkę.... :modla: Quote
ajlii Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Malibo - ciasta z cukierni lubimy :) Ale najbardziej lubimy piec - więc jeśli masz preferencje smakowe, to proszę wcześniej o złożenie zamówienia :D Awka też lubi dobre rzeczy, ale wiadomo - Julka BARDZIEJ lubi... Mówiłam Ci że przez te kilka minut co poszłyśmy do samochodu, opędzlowała całe ciasto które stało na stole...? DIF - mój aparat nie zniesie już czegoś takiego jak nagranie filmu :( Sypie się :( Zdjęcia robię, ale często wychodzą bardzo złej jakości :( A co do Awkowych postępów... różnie bywa. Ostatnio Kazan miał złe dni (choroba), więc chodził wkurzony po domu. A Awka schodziła mu z drogi... łącznie z tym, że jak warknął przy misce, to przez kilka dni miała problem z jedzeniem - uciekała jak tylko na nią spojrzał. Odsunełam mu miskę na drugi koniec kuchni, tak że je tyłem i problem Awki się rozwiązał :) Za to dziś usłyszałam próbę.... wycia. Julia wyje w samochodzie jak słyszy sygnał karetek. Dziś spróbowała i Awka... Chyba sama się przejeła tą śmiałą próbą, bo po jednym swoim dźwięku schowała sie za fotel ;) Czasem zastanawiam sie co w Awkowej głowie siedzi... Napewno wie gdzie mieszka, że samochód jest fajny, i że w razie czego trzeba sie trzymać blisko nas. Lubi jeździć samochodem. Wskakuje chętnie do bagażnika kombi, przełazi na przednie siedzenia. Trochę jej to ograniczyliśmy, gdy miała fantazję kopać dziurę w kanapie :D Dziś wyszła sobie z sama z samochodu (teren bezpieczny). Obeszła go dwa razy wokół i... wskoczyła z powrotem. Z miną: "no dość już tej wycieczki! wracamy do domu!". Bidulka, nie wiedziała że czeka ją jeszcze blisko 400 km podróży... Teraz będzie sie działo... W domu mamy jeszcze jednego tymczasa - szczeniaka z leśnej nory. Oraz kolejnego, którego po drodze zgarneliśmy z pobocza drogi szybkiego ruchu... proszę zajrzyjcie do niego: http://www.dogomania.pl/threads/195862-szczeniak-na-poboczu...-a-obok-pÄ™dziĹ‚y-tiry...?p=15674035#post15674035 Quote
Asiaczek Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Noooo, jestem pod wrażeniem, szczególnie tej próby wycia;) Pzdr. Quote
malibo57 Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 A ja, tych dwóch szczeniaków! Matko jedyna! Jak sobie radzicie? Quote
Hotel KADIF Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Uwielbiam te opisy ajlii! A gdzie Wy ciągnęliście biednego psa ze schizą? :cool3: 400 kilosów, o matulu! Jak to Awa zniosła? Quote
ajlii Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 400 km do pikuś dla Awki :) Ślicznie jeździ w samochodzie, wygląda przez okno, wygląda do nas... wyraźnie to lubi. A najbardziej chyba skakanie po całym aucie - przełażenie nad fotelami, pod fotelami... Generalnie... nie radzimy sobie :( Od rana *******nik w domu. Julka leje, bo ona BARDZIEJ jest szczeniakiem. Kazan zagubiony strasznie. Awka twierdzi że te szczeniaki tak na nią patrzą... że ona jesć nie będzie. Szczeniory szaleją - Rysio chodzi i jączy że się nudzi (leżał już na wszystkich poduszkach przecież...), Leon twierdzi (głośno i wyraźnie) że jest psem pilnującym... Jednym słowem - sajgon... Dobrze że szczury grzecznie śpią... narazie. Nic to, wypiję kawę i ogarnę jakoś to towarzystwo. Będzie dobrze ;) Quote
Hotel KADIF Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='ajlii']400 km do pikuś dla Awki :) Ślicznie jeździ w samochodzie, wygląda przez okno, wygląda do nas... wyraźnie to lubi. A najbardziej chyba skakanie po całym aucie - przełażenie nad fotelami, pod fotelami... Generalnie... nie radzimy sobie :( Od rana *******nik w domu. Julka leje, bo ona BARDZIEJ jest szczeniakiem. Kazan zagubiony strasznie. Awka twierdzi że te szczeniaki tak na nią patrzą... że ona jesć nie będzie. Szczeniory szaleją - Rysio chodzi i jączy że się nudzi (leżał już na wszystkich poduszkach przecież...), Leon twierdzi (głośno i wyraźnie) że jest psem pilnującym... Jednym słowem - sajgon... Dobrze że szczury grzecznie śpią... narazie. Nic to, wypiję kawę i ogarnę jakoś to towarzystwo. Będzie dobrze ;)[/QUOTE] Majuś!! Jak ja cię rozumiem!!! No ale, co? Wywalisz kogoś z próg? NIE! Oczywiście, że NIE! Ojejku... Może podjadę do Ciebie na jakąś kawinkę, co? Pogadamy chwilkę i pożalimy się na swoje zwierzaki... ;) Quote
ajlii Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Zapraszam :))) Kawa to najlepsze wyjście w takich sytuacjach! Quote
ajlii Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Awka właśnie wróciła z krótkich wakacji nad morzem :) Relacja na bieżąco szła do Malibo57. Fotki będą na dniach zapakowane w album. Narazie w ciężkim szoku jesteśmy, bo Awka w ciągu 3 dnich wakacji nauczyła się szczekać, żebrać, spać na fotelach/kanapach/w pościeli, łazić za człowiekiem, i domagać się uwagi... Quote
Ewanka Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 ajlii napisał(a):400 km do pikuś dla Awki :) Ślicznie jeździ w samochodzie, wygląda przez okno, wygląda do nas... wyraźnie to lubi. A najbardziej chyba skakanie po całym aucie - przełażenie nad fotelami, pod fotelami... Generalnie... nie radzimy sobie :( Od rana *******nik w domu. Julka leje, bo ona BARDZIEJ jest szczeniakiem. Kazan zagubiony strasznie. Awka twierdzi że te szczeniaki tak na nią patrzą... że ona jesć nie będzie. Szczeniory szaleją - Rysio chodzi i jączy że się nudzi (leżał już na wszystkich poduszkach przecież...), Leon twierdzi (głośno i wyraźnie) że jest psem pilnującym... Jednym słowem - sajgon... Dobrze że szczury grzecznie śpią... narazie. Nic to, wypiję kawę i ogarnę jakoś to towarzystwo. Będzie dobrze ;) Opis cuuuudowny ... staram się zrozumieć ;) ... a kawka i tak najlepsza na wszystko :) Quote
malibo57 Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Ajlii, ja nic nie pisałam, bo nie chciałam Ci odbierać przyjemności z przekazu. Ale czekam niecierpliwie, aby przeczytać to wszystko ponownie:) Quote
Asiaczek Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 [quote name='ajlii']Awka właśnie wróciła z krótkich wakacji nad morzem :) Relacja na bieżąco szła do Malibo57. Fotki będą na dniach zapakowane w album. Narazie w ciężkim szoku jesteśmy, bo Awka w ciągu 3 dnich wakacji nauczyła się szczekać, żebrać, spać na fotelach/kanapach/w pościeli, łazić za człowiekiem, i domagać się uwagi... Hahaha... Pzdr. Quote
ajlii Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 malibo57 napisał(a):Ajlii, ja nic nie pisałam, bo nie chciałam Ci odbierać przyjemności z przekazu. Ale czekam niecierpliwie, aby przeczytać to wszystko ponownie:) Jutro... Dziś muszę jeszcze ogarnąć tatałajstwo wszelakie ;) Quote
ajlii Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Awka zaprasza do obejrzenia albumu ze zdjęciami :) Dokumentacja wyprawy do Ustki i awkowego brykania po plaży... http://picasaweb.google.com/108875803211494440347/PsyNadMorzemListopad2010Cz1?authkey=Gv1sRgCIDdqZu16vXxWQ&feat=directlink Zdjęcia dobrze ogląda się w przeglądarce IE. Udostępniłam je do ściągnięcia. Mam jeszcze jedną taką pulę zdjęć i 3 filmiki z plaży. Idę z nimi powalczyć... Quote
Asiaczek Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Awka była nad morzem w fajnym psim towarzystwie. Trochę jej zazdroszczę tego wyjazdu;) pzdr. Quote
malibo57 Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 Majeczka, libretto do tego, koniecznie! O stromych schodach, noszeniu na rekach..No, nie daj sie prosić:) Julia jest niemożliwa - czy ona walczyła z falami?:cool3: Quote
ajlii Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 malibo57 napisał(a):Majeczka, libretto do tego, koniecznie! O stromych schodach, noszeniu na rekach..No, nie daj sie prosić:) Julia jest niemożliwa - czy ona walczyła z falami?:cool3: Odkąd wróciłam to nie wiem w co ręce włożyć... :( Szczury chorują, w domu zimno, i na dodatek padł nam ogrzewacz do wody - od wtorku mamy tylko lodowatą w kranie. Julka faktycznie w morzu baraszkuje jak młoda foka :D Uwielbia wodę. Przy minusowej temperaturze nie dała się wygonić w wody - zgarnęliśmy ją siłą, kiedy w sierści pojawiły sie kryształki lodu. Była baaaardzo niepocieszona... Co do Awkowego cudu - zdażył się :) I tylko potwierdził moją teorię, że ten pies nie znosi stagnacji. Potrzebuje nowych bodźców, zdarzeń, zmian otoczenia. Ale po kolei... Wyruszyliśmy w piątek rano, ok. godz 6.30. Awka wsiadła do samochodu chętnie - lubi wycieczki i widząc że Julka i Kazan się cieszą, to ona też będzie. Ponieważ psy widziały że się pakujemy, oszalały ze szczęścia. Awka więc też ;) Jadąc przez warszawą, i potem w czasie odbierania ogonków do transportu, wyglądała do nas, stroiła minki i sprzedawała buziaczki... Głównie psom, ale ja też się załapałam na polizanie po policzku. Wszystkie psy jechały bardzo podekscytowane i jęczacą ("dojechaliśmy??? już??? to jest miejsce wycieczki???"). Zatrzymaliśmy się więc w lesie. Julka i Kazan wyskoczyli pobiegać. Awka zazwczyjaj przy takich spacerach drepatała jednak przy nas... a tego dnia postanowiła radośnie pokicać za nimi. Przepiełam ja na linkę i Awka zrobiła slalom pomiedzy drzewami i krzaczorami. Potem pojechalismy dalej... Dojechaliśmy po godz. 3. W domu czekała na nas moja Babcia. Julka i Kazan oszalały z radości jak tylko wjechaliśmy do miasta, w okolicach podwórka myślałam że nas zajęczą na amen. Wysiadły i biegiem na górę, dobijać się do drzwi. Awka z nimi też. Wpadły do mieszkania, z prędkością huraganu zwiedziły wszystkie kąty i przywitały Babcię. Awka też... Poleciała na fali dzikiej radości naszych psów... Niezmąconej obecnością Luny, która odeszła latem... Nie lubiła się z Kazanem, a nad Julką się potrafiła znęcać. Psy szalały z radości, szczególnie jak wróciła z pracy moja Mama... I wtedy zaczęły dziać się rzeczy niepojęte.... Nikt nie chciał nam uwierzyć, że Awka jest psem wycofanym, zamkniętym w sobie i zalęknionym. Chodziła, biegała po całym mieszkaniu. Ciągle podkarmiana smakołykami, doszła do wniosku że jej się to należy :) Postanowiła więc być w centrum uwagi, ciągle na widoku i blisko ludzi. Dreptała za moją Mamą i Babcią, w nadziei na coś dobrego. Do tego stopnia się już tego dnia rozbestwiła, że posadzona na kanapę i karmiona hebatnikami, na siłe rozchylała mordką rękę żeby dobrać się do smakołyków! Na wieczornym spacerze po raz pierwszy Awka ciągnęła do przodu... Pies który zawsze chodzi kawałek ode mnie, albo za mną... no nie mogłam uwierzyć po prostu... Psia radość tego dnia nie miała końca: Awka wdzieczyła się, podbiegała radośnie żeby polizać, dawała się pogłaskąć - nawet Jubu, do którego jest uprzedzona z racji jego płci. Nadszedł wieczór... Julka i Kazan podreptały za nami do pokoju, w nadziei że w nocy uda im sie wślizgnąć do łóżka. A Awka nie... wlazła na fotel i powiedziała, że tu zostaje :) Ok, spała więc w dużym pokoju. Rano przyszła pod drzwi popiskiwać do naszych psów. Ale gdy moja Mama wstała, Awka myk na jej łóżko... i zsikała się. Ot, po prostu zaznaczyła miejscówkę - skoro Julka i Kazan zaanektowali kanapę w małym pokoju, to ona sobie zajęła w dużym ;) Zanim się obudziliśmy, moja Mama wyszła z Awką na spacer. Ponieważ to II piętro, a Awka jest wg mojej Mamy taka mała, to została zniesiona na rękach. Nie robiła żadnych problemów z wzięciem na ręce, szczególnie przez osobą którą znała niecałą dobę! Wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie (przy Awce żebrzącej głośno i wyraźnie - upominała się o smakołyki donośnymi ziewnięciami i udawała że komenda "wyjdź" jej akurat nie dotyczy...). I pojechaliśmy nad morze... Julka i Kazan oszaleli z radości jak tylko wysiadły z samochodu. Biegiem przez las, do zejścia na plażę. I dalej gonitwy, zabawy, kąpiele... Awka też! Przepięta na linkę dziarsko dotrzymywała im kroku, ledwie nadążajac na tych krótkich łapeczkach. Wróciliśmy gdy psy zaczęły marznąć. Nakarmione suchą karma zalaną ciepłym mlekiem, wspólnie i w porozumieniu uwaliły się na kołdrze rozłożonej pod piecem... i zasnęły ;) Wieczorem wszystkie trzy przywędrowały spać z nami, tyle że Awka spała na przeniesionej tam kołdrze, a pozostałe usilnie próbowały wpakować się do łóżka :) Trzeci dzień pobytu zaczął się od przyłapania Awka na gorącym uczynku. W pokoju pełnym ludzi i psów, to małe beszczelne stworzenie wlazło na fotel, potem hyc przednimi łapkami na stół i złapała za kawałek pieczonego mięsa. Wygoniłam ją ze stołu, ale Awka nie wiele się tym przejęła. Za to była baaaardzo z siebie zadowolona ;) Chodziła wokół stołu, marszczyła nosek, "kichała" i "ziewała". Tego dnia bawiła się też z Kazanem w odgryzanie sobie wzajemne mordek i ogólnie zachowywała się bardzo rozkosznie. Wieczorem zabawy stały bardziej dynamiczne, łącznie ze skakaniem po meblach - w czym Awka uczestniczyła z ochotą. Zdarzył jej się owszem spać z kanapy albo nie dolecieć z rozpędu, ale i tak pełnia szcześcia psiego... Dzień czwarty - kolejna wycieczka nad morze. Najpierw spacer przez las, obok nieczynnego o tej porze roku, ośrodka wypoczynkowego. Julka i Kazan luzem, Awka na lince. Nagle z ośrodka wychodzi pies stróżujący - duży, silny wilkowaty kundel. Bardzo ucieszony towarzystwem - podobnie jak Julka na jego widok :) Kazan oczywiście już nastroszony, gotowy się bić w obronie swojego stada. A Awka... zjeżyła dupsko i...OSZCZEKAŁA psa. Głośno, wyraźnie, i z wściekłością właściwą małym psom. W szoku byliśmy....... Kundel wrócił w końcu do swojej siedziby, a my poszliśmy dalej. Julka jak zobaczyła morze, to biegiem po stromej skarpie. Wróciła i znów, tyle że tym razem z Kazanem, zbiegła na dół po metalowych schodach. Bardzo nie fajnym dla psich łap lub gołych stop ludzkich, bo zrobionych z metalowej siatki. Awka po zejści kilku schodków, usiadła i powiedziała że dalej nie idzie... Wziełam ją na ręce, Awka z zadowoleniem wtuliła się we mnie i tym sposobem dotarła na plazę. A tam znów szaleństwo: bieganie, zabawa, uciekanie przed falami, buszowanie. Psia radość biła od nich wszyskich! Powrót do domu, ciepłe jedzonko i spanie do wieczora :) Potem błąkanie się pod nogami, rozpieszcznie Awki przez moją Mamę... Awka nauczyła się dość szybko, że na hasło: "Awka, chodź dostaniesz coś dobrego" trzeba pędzić co sił w łapach do kuchni. Pod wieczór wyszliśmy na chwilę z Jubu, zostawiając psy pod opieką Mamy i Babci. Gdy wracaliśmy, i zadzwoniliśmy dzwonkiem, Julka i Kazan jako psy pilnujące podniosły tradycyjny raban. Babcia mówi, że Awka z nimi też zaczęła szczekać... Dzień wyjazdu - psy znów spały z nami w pokoju. Rano obudził mnie telefon (wakacje, taaaa). Rozmawiałam siedząc jeszcze na łóżku, tyłem do drzwi. I nagle coś mi zaczęło szeleścić za plecami. Odwracam się... a tu Awka łazi mi po łóżku. Trochę się speszyła, ale nie na długo... Kolejne wejścia, przejścia, przebięgnięcia się po pościeli i pies uznał że to jest to, co się psu należy. Chwilę później potrafiła wskoczyć na poduszkę, "nie zauważając" że właśnie na niej też leżę... Albo i zauważając, bo chwilę później zachęcała mnie do zabawy... W drodze powrotnej Awka nadal na fali radości i podekscytowania zachowywała się jak domowy pies. Na parkingu przy autostradzie to już wogóle - wyskoczyła z samochodu, poszła za mną do łazienki, wróciła do samochodu. No normalnie pies, który ze 300 lat juź jeździ autem na wycieczki.... Wróciliśmy do domu, padliśmy... i tym sposobem zakończyła się Awkowa wycieczka ;) Nastepnego dnia psy spały praktycznie cały czas. Nie mają klatki wystawionej, tylko kołdrę i poduszki pod biurkiem. Awka nie zamierza chować się po kątach, choć w większość czasu spędza na "posłaniu". Niestety, ta psia radość zbiorowa ulotniła się i nastapił powrót do normalnego życia. Kiedy nie można już tyle czasu i energii poświęcić na dopieszczenia psów, zabawy i przytulanki.... Awa zachowała część tego, co odkryła w sobie w czasie wyjazdu: więcej idzie do Jubu, śmielej chodzi po domu gdy On jest, ładnie i radośnie chodzi na smyczy. Zeszło z niej sporo napięcia i lęku. Pokazała na co ją stać: że może szczekać, bawić się, zaczepiać ludzi. Nie wiem jak będzie dalej. Staram się utrwalać dobre zachowania, ale mam wrażenie że będzie to iść powolutku. Podobnie było na początku - duża dawka zaufania, otwarcie się na nowych ludzi i nowe zdarzenia, niesamowite postępu... a potem próba regresu. I powolne, mozolne, nie łatwe wcale dla Awki, otwieranie się ponowne - tym razem nie na "hura" tylko z pełnią psią świadomością. Myslę że Awka z czasem będzie potrafiła tak cieszyć się życiem, jak w czasie wyjazdu - ale trochę musi to potrwać zanim świadomie zgodzi się na takie zmiany w swoim życiu i sama rozpocznie ten proces... Quote
malibo57 Posted December 3, 2010 Author Posted December 3, 2010 Majka, mówiłam Ci już, że pamiętnik powinnaś pisać- diariusz Panny Awy:grins: Wszyscy się cieszymy - miałam ten przywilej, że cieszyłam się przez kilka dni, bo dostawałam info na bieżąco - kiedy następny wyjazd?:diabloti: Quote
ajlii Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Małgosiu, poważnie myślimy nad kolejnym kilkudniowym powakacjowaniem Awy - dobrze jej to robi ;) Mieliśmy plan zabrania jej do Krakowa, ale ziiiiiimno.... Dziś kurier przywiózł Julkową karmę. Psy były zachwycone gościem z rana - dostały *******ca z radości :) W czasie odpakowywania przesyłki, przy kurierze, nawet panna Awka pofatygowała sie do przedpokoju sprawdzić co tu się fajnego odbywa... W przesyłce niestety była tylko jedna zamówiona zabawka :( Która natychmiast przechwyciła Julka. Kazan zadowolił się zwiniętą w kulkę folią, nad którą można było się pastwić. Awka przyszła też pooglądać zakupy, ale smycz przeznaczona dla niej nie zrobiła na psie większego wrażenia... A Awcia dostała nową smycz, bo stara jest za krótka na spacery. Dotychczas suka szła na odległość smyczy, więc musiała być w miarę krótka - by nie właziła pod samochody czy w okienka piwniczne. Teraz Awka ciągnie na spacerach, chce zwiedzać, oglądać zaspy i ogólnie spacerować. Dlatego dostała prawie 2,7 cm smyczy spacerowej :) Quote
Asiaczek Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Nowa smyczka dla Awki to Flexie czy taśmowa? pzdr. Quote
ajlii Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Zwykła taśmowa. Przy trzech psach wyprowadzanych naraz takie sprawdzają mi się najlepiej. Quote
Asiaczek Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Jasne. Tak spytałam:) Ja wyprowadzam czasami 3 baski na Flexie... Pzdr. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.