malibo57 Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 Ajlii, potrzebujemy tekst dla Awki do allegro. Nikt nie zrobi tego lepiej, niż Ty:cool3: Dasz radę? Nie musi być długi. Quote
ajlii Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Ale ja nie umiem ładnych tekstów pisać... :( Popier... Awciunie na zakończenie roku... No co dziś paskuda wyprawia to się w głowie nie mieści! Chodzi uchachana od samiutkiego rana (tzn. od ok. 12 ;) ). Bawi się, wdzięczy, zaczepia... zawołana leci w podskokach. Humor jej dopisuje sylwestrowy - choć jeszcze nic dzisiaj nie piła ;) Włazi też wszędzie gdzie psu ślicznie i psa widać - nawet do szafy z ciuchami. Posiedziała chwilę, pouśmiechała się, przyjęła łaskawie mój podziw i wyskoczyła radośnie! Nie boi się wogóle wystrzałów - po prostu ma szampański nastrój :)) I coś mnie baaaaardzo ucieszyło... Julka przywlokła mi pod nogi poduszke, co by psu się wygodnie leżało. Poduszka wiec leży bezpośrednio koło mnie, trochę dalej jest legowisko psie (z poduszkami oczywiście). I gdzie Awcia siedzi? Na poduszce! Blisko mnie! Normalnie prezent na Nowy Rok mi sprawiła... Quote
Asiaczek Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 ajlii napisał(a):Ale ja nie umiem ładnych tekstów pisać... :( Popier... Awciunie na zakończenie roku... No co dziś paskuda wyprawia to się w głowie nie mieści! Chodzi uchachana od samiutkiego rana (tzn. od ok. 12 ;) ). Bawi się, wdzięczy, zaczepia... zawołana leci w podskokach. Humor jej dopisuje sylwestrowy - choć jeszcze nic dzisiaj nie piła ;) Włazi też wszędzie gdzie psu ślicznie i psa widać - nawet do szafy z ciuchami. Posiedziała chwilę, pouśmiechała się, przyjęła łaskawie mój podziw i wyskoczyła radośnie! Nie boi się wogóle wystrzałów - po prostu ma szampański nastrój :)) I coś mnie baaaaardzo ucieszyło... Julka przywlokła mi pod nogi poduszke, co by psu się wygodnie leżało. Poduszka wiec leży bezpośrednio koło mnie, trochę dalej jest legowisko psie (z poduszkami oczywiście). I gdzie Awcia siedzi? Na poduszce! Blisko mnie! Normalnie prezent na Nowy Rok mi sprawiła... A ja myślę, żeby Awci tak się pierniczyło przez cały okraglutki ROK:) Pzdr. Quote
ajlii Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Dziękujemy za życzenia :) Ale to jeszcze nie koniec noworocznych niespodzianek... Awka szalała w Sylwestra. Żebrała, wdzieczyła się, rozrabiała (np. sprawdzała co jest na stole). W pewnym momencie podeszła do mnie, staneła na tylnich łapkach - a przednie oparła na moich kolanach... A najpiękniejszy noworoczny prezent otrzymałam zaraz po północy...... Awka stanęła koło mnie i stała. Wyciągnęłam rękę i pogłaskałałam ją łebku , a ona nie odsuneła się!! Dała się też wygłaskać po grzbiecie :) Napewno jakiś wpływ miały na to wystrzały za oknem. Możliwe że opary szampana (Awka udało sie wpakować język do kieliszka). I nasz wieczorny rytuał wydrapywania psich pleców po wieczornym spacerze. Ale i tak cieszę się strasznie - bo wiem już że pewnego dnia Awa powróci ze swojego świata całkowicie :))) Quote
Asiaczek Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 [quote name='ajlii']Dziękujemy za życzenia :) Ale to jeszcze nie koniec noworocznych niespodzianek... Awka szalała w Sylwestra. Żebrała, wdzieczyła się, rozrabiała (np. sprawdzała co jest na stole). W pewnym momencie podeszła do mnie, staneła na tylnich łapkach - a przednie oparła na moich kolanach... A najpiękniejszy noworoczny prezent otrzymałam zaraz po północy...... Awka stanęła koło mnie i stała. Wyciągnęłam rękę i pogłaskałałam ją łebku , a ona nie odsuneła się!! Dała się też wygłaskać po grzbiecie :) Napewno jakiś wpływ miały na to wystrzały za oknem. Możliwe że opary szampana (Awka udało sie wpakować język do kieliszka). I nasz wieczorny rytuał wydrapywania psich pleców po wieczornym spacerze. Ale i tak cieszę się strasznie - bo wiem już że pewnego dnia Awa powróci ze swojego świata całkowicie :))) Jeeeee, witaj nawrócona Awko:) Pzdr. Quote
malibo57 Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Świat zwariował!! Awa balująca w Sylwestra - to oznacza tylko jedno: wszystko jest możliwe:) Quote
Asiaczek Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 malibo57 - a miałas wątpliwości...? Pzdr. Quote
malibo57 Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Miałam. Nie dotyczyły one Awki, ale tego, że WSZYSTKO jest możliwe;-) Quote
Asiaczek Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Ja, im dłużej żyję, tym szybciej pozbywam się wątpliwości. W każdym temacie;) Pzdr. Quote
ajlii Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Awka dała popis swoich możliwości i narazie koniec tego dobrego. Jest taka jak ostatnie miesiące. Dziś zdenerwowała sie trochę jak jej w czasie jedzenia wrzuciłam jajko do miski - zwiała do klatki, ale zaraz dzielnie wróciła (a jesienią nie chciała nawet jeść jak się na nią patrzyło). Poza tym norma - kręci się blisko mnie, ale nie chce dać się pogłaskać. Ale wiem już do czego jest zdolna i będziemy pracować by głaskanie było tym co Awki lubią najbardziej :) Quote
Asiaczek Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Cffffaniara! Jedzonko ważniejsze;) Pzdr. Quote
alice midnight Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Awka, nie cofamy się! przydałyby się takie super foty... Quote
malibo57 Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 No, namawiamy Ankę-szklankę, żeby zrobiła wycieczkę na Pragę - może nam się uda. Quote
alice midnight Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 kurcze i jeszcze nie zachęcona? Anka, tam będziesz miała tyle niespotykanych "okazów" do focenia! w galerii Twojej jeszcze takiego zwierza nie widziałam! :razz: Quote
anka_szklanka Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 melduje się, musze zobaczyć te "obiekty" ;) Quote
ajlii Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Czyżby moje Julka i Kazan zostały uznane za obiekty szczególnego zainteresowania...? ;) A co do Awcii... to została niedawno "sterroryzowana" przez mojego męża. Dla jej własnego dobra, bo planowała wleźć w miejsce gdzie mogła pokaleczyć łapy. Niestety, jak Awka się uprze na coś, to wlezie tam chociaćby po trupach... i nie zmiłuj. A są miejsca, choć wybitnie ciekawe, to niewskazane jest ich zwiedzane. I cóż się okazało...? Że pies potrafi wykonywać wszelkie polecenia, np. przychodzić na wołanie (a nie proszenie), wychodzić z miejsca szczególnie psa interesującego, nie ruszać rzeczy której nie pozwalamy... Świetnie to Awce zrobiło! Dotychczas była proszona, zachęcana "Awciuniu, może być przyszła z łaski swojej... albo nie przyszła - wedle psiego uznania". A teraz Jubu woła i Awka migiem przylatuje do niego. Quote
malibo57 Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 I pewnie nawet jest zadowolona, że zasłużyła na pochwałę:cool3: Quote
ajlii Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 O taaaaak... Awcia jest łasa na pochwały i smakołyki :) Ostatnio mam wrażenie że się za bardzo jednak rozpuściła. Pamiętacie jak próbowałam nauczyć ją żebrać - jak na przyzwoitego psa przystało...? No to panna opanowała tą sztukę do perfekcji :D Quote
alice midnight Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 super :) Julka i Kazan oczywiscie! Miałam także i szczególnie na myśli tych "mniejszych braci" ;) z niecierpliwością czekam na efekty Quote
malibo57 Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 ajlii napisał(a):Pamiętacie jak próbowałam nauczyć ją żebrać - jak na przyzwoitego psa przystało...? No to panna opanowała tą sztukę do perfekcji :D Jesteś doskonałym nauczycielem;-) A, jak się ma tekścik do ogłoszeń? Quote
ajlii Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Awa dziś przeżyła bardzo silny stres :( Nie sądziłam że przejmie się tak Kazanem i jego niedyspozycją po kastracji... Gdy przynieśliśmy Kazana do domu, już praktycznie wybudzonego - Awka zaczęła biegać bardzo zaniepokojona. Nie cieszyła się do nas, nie reagowała na wołanie. Patrzyła jak Kazan zsiusiał się, jak mu się łapy rozjeżdżają... i wyglądała na toralnie przerażoną. Gdy przenieśliśmy posłanie psie (duża kołdra) pod kaloryfer... Awa załatwiła się pod siebie (kupa + siku). Potem trochę się uspokoiła, położyła na swojej ulubionej poduszce. Na dwór wyszła niechętnie. Lubi spacerować po okolicy, wie że załatwia sie potrzeby poza podwórkiem... ale tym razem od razu za dzwiami siku i ciągnięcie do domu. Teraz już sytuacja opanowana, posłanie wróciło na swoje miejsce, Kazan normalnie już chodzi po domu. Chociaż nadal Awka trochę poddenerwowana. Spróbujemy jutro pojechać na wycieczkę z Awą (uwielbia jazdę samochodem i bieganie z Julką i Kazanem), może zapomni o tym nie fajnym przeżyciu... Quote
Asiaczek Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Wrażliwa dziewczyna z Awki. No i widac, że zadomowiła się bardzo, jak tak przezywa... Pzdr. Quote
malibo57 Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Została złamana rutyna. Dla psów takich, jak Awka jest ona bardzo istotna. Wróci na pewno do równowagi. Sądzę, że odbierała też jak radar Wasze emocje, Ajlii. Quote
ajlii Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Nie wiem szczerze mówiąc co Awkę tak "uderzyło"... Emocje widziała nie raz - mieszka z nami od września, przez ten czas odeszło kilka ogonów z naszego stada. Pierwszy raz gdy chodziłam cały dzień zdenerwowana, Awka bardzo przeżyła... nastepne takie sytuacje już jej wogóle nie obchodziły. To że Kazan został zabrany, a ona i Julka zostały? Wczoraj znów Kazana zabraliśmy na kontrolę, ale wrócił od własnych siłach i Awka nie zareagowała na to wogóle. Cały czas ma jakieś zmiany, nowe sytuacje, nowe trasy spacerów, wycieczki, goście - ona nie ma czasu się nudzić ;) Nie wiem, naprawdę nie wiem... Awka mimo wszystko cały czas jest zagadką... Ale na pocieszenie mogę dodać, że humor już pannie dopisuje :) Dziś chciała się bawić w łapki przed spacerem, nie mogłam jej smyczy zapiąć tak się wdzięczyła :))) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.