Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='toyota']Wypatrzyłam na stronie Wojtyszek :(





Jeśli chodzi o tę suczkę, to ma ona nr chip: 982061600057707. Według informacji znajdujących się na stronie schroniska czy raczej "hotelu" trafiła do Wojtyszek 16 grudnia 2013 r. z gminy Sędziejowice. Oprócz tego podany jest też nr 57707 (może to jest nr schroniskowy ?)


Tu jest wątek psów wojtyszkowych, jest na wątku osoba, która pomaga wyciągać stamtąd psy: http://www.dogomania.pl/forum/threads/245324-Ratujmy-psy-z-Wojtyszek!!!?p=21964537#post21964537

Edited by toyota
Posted

Kasia77 napisał(a):
jest jakaś szansa, żeby ja wydobyć stamtąd?

Jakis czas temu , przypadkiem miałam okazję zobaczyć jamniki , które trafiły do Wojtyszek w marcu 2013,
to był wykaz z jednego tylko m-ca a tyle ich było :(



Pinezkę mi przypomina :(.

Posted

[quote name='toyota']Jeśli chodzi o tę suczkę, to ma ona nr chip: 982061600057707. Według informacji znajdujących się na stronie schroniska czy raczej "hotelu" trafiła do Wojtyszek 16 grudnia 2013 r. z gminy Sędziejowice. Oprócz tego podany jest też nr 57707 (może to jest nr schroniskowy ?)


Tu jest wątek psów wojtyszkowych, jest na wątku osoba, która pomaga wyciągać stamtąd psy: http://www.dogomania.pl/forum/threads/245324-Ratujmy-psy-z-Wojtyszek!!!?p=21964537#post21964537

Tej suczki nie ma już w schronisku.... Ona nigdy nie przebywała w Wojtyszkach tylko w Łodzi
na Kosodrzewiny. Nie mamy informacji co się z sunia stało lecz wiadomo, że miała ogromnego guza :(
Możliwe że ona już nie żyje niestety :(

Posted

Do fundacji trafił Dżem

Dzem to bardzo stary i zaniedbany jamniczek. Ma grubo ponad 10 lat. Dżem ma poważne problemy zdrowotne,
wiadać, że nikt nie dbał o niego od lat... Piesek ma dużego guza przy odbycie, zęby w stanie tragiczny, zwyrodnienia
kręgosłupa. Ma też problemy z chodzeniem, chwieje się na nóżkach. Obecnie Dżem jest w domu tymczasowym w Warszawie.
Przejdzie po antybiotykoterapii wszelkie badania. Czeka go długie leczenie...














zobacz więcej >

Posted (edited)

[quote name='Mysia_']ZABRZE! :-(


Daglas (8846) jest staruszkiem w typie jamnika, który trafił do nas 3 marca 2014 roku z ul. Andersa. Daglas to bardzo wesoły i energiczny psiak, zgadza się z innymi pieskami, uwielbia chodzić na spacery i przytulać się. Jest niestety bardzo smutny w schroniskowej rzeczywistości :-(


Kontakt:
schronisko_zabrze@wp.pl
tel. 692-581-343

[quote name='JamniczaRodzina.']Daglas to bardzo ładny jamniczy dziadzio :)

[quote name='Isadora7']Piękny jest Daglas. Może zróbcie wydarzenie w ten sposób Jasio z Palucha znalazł dom. Może i Daglas zostanie dostrzeżony.

[quote name='AngelikaK']kochane.. ja jestem zainteresowana adopcja..gdyż... dziś nadszedł ten dzień kiedy musze pożegnać sie z moim starym jamniczkiem z palucha:-( jak ktoś pamięta" Reno" obecnie- Zbirek....serce mi pęka, ale wiem ze Zbirek chciałby abym wypełniła wole testamentu psa...bo mojej miłości jest dużo dla wszystkich zwierząt...a jego kocyk nie moze leżeć pusty...tak mi powiedział;-(((((((((((((((((((((((

dzwoniłam juz do schroniska w Zabrzu... Daglas jest w kwarantannie jeszcze.. może właściciel się zgłosi.... bo jest bardzo zadbany...jeśli nie....
będzie jakoś musiał przyzwyczajać się do Warszawy jak ja :-)

w tej chwili to tyle.. nie stać mnie dziś na więcej bo serce mi pęka...

[quote name='Isadora7']Coś wiadomo o jamnisiu?

... i ja też jestem ciekawa co z Daglaskiem???
kwarantanna się skończyła... z tego co wiem Daglasek nadal w schronie:(...

Edited by Sarunia-Niunia
Posted (edited)

Daglas w dalszym ciągu w schronisku, ma chore serduszko, dostaje Fortekor 2x dziennie , jest b. miłym i sympatycznym jamnisiem. Osoba, która chciała adoptować jamniczka nie odezwała się więcej, może wystraszyła się , że seduszko nawala, nie wiem. Harry brał Fortekor , teraz nie musi już i żyje i ma się super. Koszt Fortekoru nie jest duży , więc ?.....

Edited by yunona
Posted (edited)

yunona napisał(a):
Daglas w dalszym ciągu w schronisku, ma chore serduszko, dostaje Fortekor 2x dziennie , jest b. miłym i sympatycznym jamnisiem. Osoba, która chciała adoptować jamniczka nie odezwała się więcej, może wystraszyła się , że seduszko nawala, nie wiem. Harry brał Fortekor , teraz nie musi już i żyje i ma się super. Koszt Fortekoru nie jest duży , więc ?.....


Właśnie.... szkoda Psiaka... siedzi i czeka bidulek i "niby zarezerwowany"...
Dobrze byłoby wykonać choć telefon i dać Psu szansę na DOM...

Edited by Sarunia-Niunia
Posted

Olsztyn

Kolejne jamnikowate (nie)szczęście. Chłopak jest przecudny!
Lolek jest małym jamnikowatym panem w średnim wieku. Ma ok 8 lat. Loluś początkowo jest troszkę nieufny i nie pewny. Jednak gdy kogoś pokocha to na zabój. Pokochał Emilę, która pracuje na kwarantannie i nie odstępuje jej na krok. Jest grzeczny i przyjazny. Loluś ma stary uraz oczka na które niestety nie widzi i wybite przednie ząbki. Mimo trudnych przeżyć z przeszłości nadal kocha ludzi. Loluś jest żywym i wesołym psiakiem.








Posted

Sarunia-Niunia napisał(a):
Właśnie.... szkoda Psiaka... siedzi i czeka bidulek i "niby zarezerwowany"...
Dobrze byłoby wykonać choć telefon i dać Psu szansę na DOM...

Chyba pozbawię cię złudzeń saruniu, bo osoba która zaoferowała dom dla Daglasa chciała też adoptować Dżema / staruszka z Piły /, psa ze schroniska w Bielsku Białej - też staruszka nota bene a w końcu umówiła się na oglądanie rocznego psa w okolicach Warszawy lecz się również tam nie odezwała by odwołać swój przyjazd...

Posted

yunona napisał(a):
Koszt Fortekoru nie jest duży , więc ?.....




Jest bardzo tani, ludzki odpowiednik Fortekoru - Lisonid. Można go kupić na 100 % bez recepty. 30 tabl 10 mg to 17 zł.

Posted

[quote name='Fundacja Jamniki Niczyje']Tej suczki nie ma już w schronisku.... Ona nigdy nie przebywała w Wojtyszkach tylko w Łodzi
na Kosodrzewiny. Nie mamy informacji co się z sunia stało lecz wiadomo, że miała ogromnego guza :(
Możliwe że ona już nie żyje niestety :(... czyli już nic ... nie można zrobić:-(!.....

[quote name='Fundacja Jamniki Niczyje']Chyba pozbawię cię złudzeń saruniu, bo osoba która zaoferowała dom dla Daglasa chciała też adoptować Dżema / staruszka z Piły /, psa ze schroniska w Bielsku Białej - też staruszka nota bene a w końcu umówiła się na oglądanie rocznego psa w okolicach Warszawy lecz się również tam nie odezwała by odwołać swój przyjazd...... czemu ludzie tak robią:-(!.... dla mnie.... to zbrodnia!!! ... dawać komuś... nieprawdziwą nadzieję..........

Posted

phase napisał(a):
Olsztyn

Kolejne jamnikowate (nie)szczęście. Chłopak jest przecudny!
Lolek jest małym jamnikowatym panem w średnim wieku. Ma ok 8 lat. Loluś początkowo jest troszkę nieufny i nie pewny. Jednak gdy kogoś pokocha to na zabój. Pokochał Emilę, która pracuje na kwarantannie i nie odstępuje jej na krok. Jest grzeczny i przyjazny. Loluś ma stary uraz oczka na które niestety nie widzi i wybite przednie ząbki. Mimo trudnych przeżyć z przeszłości nadal kocha ludzi. Loluś jest żywym i wesołym psiakiem.




Ale cukiereczek śliczny

Posted

Jamnikolubni - dziewczyna poszukuje od miesięcy zaginionego jamnisia. Miejcie to na uwadze. Może być wszędzie. Założyła wątek na dogo, aby opisać swoje perypetie. Rozglądajcie się. Już kiedyś znalazła się jamniczka po półtora roku - zaginęła w Tuszynie koło Łodzi a odnalazła się w Opolu.

Tutaj wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/251493-jamnik-d%C5%82ugow%C5%82osy-zagin%C4%85%C5%82-w-Zamo%C5%9Bciu?p=21977519#post21977519

Posted

Jamnikolubni - dziewczyna poszukuje od miesięcy zaginionego jamnisia. Miejcie to na uwadze. Może być wszędzie. Założyła wątek na dogo, aby opisać swoje perypetie. Rozglądajcie się. Już kiedyś znalazła się jamniczka po półtora roku - zaginęła w Tuszynie koło Łodzi a odnalazła się w Opolu.

Tutaj wątek:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/251493-jamnik-długowłosy-zaginął-w-Zamościu?p=21977519#post21977519

Posted

††† RIKO - 21.03.2014 †††
[SIZE=2]JAMNIK Z KLEMBOWA


Nie mogliśmy podjąć innej decyzji, dzisiaj po konsultacji u dr Jagielskiego - Riko został poddany eutanazji. Byliśmy z nim do końca. On tak szukał mojej ręki żeby się przytulić :(. Myśleliśmy że już śpi, wyjęłam rękę spod pycholka a on się przysunął żebym go nadal tuliła...
Serdecznie dziękuje, że byliście z nami, że pomogliście dać Rikiemu wszystko co możliwe. On miał u nas w Fundacji, w hotelu DOM. Dziękuje Monice i Robertowi za ogromne serce jakie dali Rikiemu.

Już 11 marca gdy opisałam dr. Jagielskiemu to co niepokojącego widzę odpisał...
❝ Szanowni Państwo,
Jeśli “krzyczy” przy oddawaniu kału, oznacza to, że nie należy przedłużać cierpienia. Proszę to przede wszystkim mieć na uwadze. Rokowanie jest niepomyślne i należy utrzymywać go przy życiu tylko, jeśli ono sprawia mu przyjemność. To może brutalne, ale z pewnością uczciwe.
Pozdrawiam, Dariusz Jagielski ❞
Doczekaliśmy do planowanej wizyty, ale zmiany szły już lawinowo. Już męczyło go nawet jedzenie. Widać było że bardzo cierpi. Serce boli, dusza wyje ale nie mogliśmy zgodzić się na cierpienie.

❝ ...Bracie psie, bardziej ludzki niż ludzie,
Na łańcuchu więziony przy budzie
O głodzie, i o chłodzie, i w brudzie,
A podczas lata, gdy szukasz ochłody,
Często bez miski wody;
Psie, który dajesz ludziom wierności przykłady,
Odpuść ludziom, braciszku, wszystkie ludzkie zdrady!... ❞


Artur Chojecki 1880-1951
HYMN ŚWIĘTEGO FRANCISZKA Z ASYŻU


https://www.facebook.com/events/1399178763660527/

ostatnie chwile Rikiego...

Posted


[SIZE=6][FONT=comic sans ms][/FONT]


Rikuniu
  • - żegnaj Piesiuniu...


  • [FONT=georgia]
    Panie Boże, nie jestem aniołem,
    dziś niewielu jest takich na świecie,
    może ci, co na ziemskim padole
    pokochali zwierzęta i dzieci.

    Panie Boże, powiedziałeś "Proście",
    rzekłeś "Proście, a będzie wam dane"...
    Wiesz, że dzisiaj po Tęczowym Moście
    szedł do Ciebie nasz pies ukochany?

    Panie Boże, poznasz go z łatwością,
    miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
    proszę, o Panie, zawołaj go głośno,
    bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

    Panie Boże, nie proszę dla siebie,
    znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
    by głodny i smutny nie był i żeby
    przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć.

    Panie Boże, a gdy tak się stanie,
    że i nas zabrać stąd będzie trzeba,
    pozwól, by wyszedł nam na spotkanie,
    kiedy będziemy wędrować do nieba...
    [/FONT]



    [FONT=comic sans ms]

    [/FONT]

    Posted

    yunona napisał(a):
    Daglas w dalszym ciągu w schronisku, ma chore serduszko, dostaje Fortekor 2x dziennie , jest b. miłym i sympatycznym jamnisiem. Osoba, która chciała adoptować jamniczka nie odezwała się więcej, może wystraszyła się , że seduszko nawala, nie wiem. Harry brał Fortekor , teraz nie musi już i żyje i ma się super. Koszt Fortekoru nie jest duży , więc ?.....


    Dzisiaj Daglas czuł się kiepsko i nie chciał jeść :-( Zawsze cieszył się do mnie, a dzisiaj nawet nie podszedł kiedy do niego przyszłam.. Póki co wyciągnęłam go z boksu do gabinetu, żeby poobserwować co jest grane, może to był tylko słabszy dzień...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...