Aga_i_Papi Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Mój Papilotek(ma 1roki 8mies) jakieś dwa miesciące temu miał jak to określił weterynarz "taką psią grype żołądkową" i było z nim na prawde nieciekawie...ale kroplówki i dieta pomogły postawić go na nogi. Po miesiącu miałam tą samą sytuacje wymioty,biegunka ze śluzem i odrobiną krwi...ale stracił nawet przytomność...byłam przerażona,to wszystko działo się w tempie kosmicznym.Znowu kroplówka,leki,dieta. A dzisiaj znowu źle się czuje jak narazie nie wymiotuje ani nie ma biegunki ale nie chce stać na nogach...tak jakby mu odmawiały posłuszeństwa,jakby nie miał sił, jest taki osowiały i tylko śpi pod kocykiem i spogląda co się dzieje :( czy może mieliście kiedyć takie problemy,jakieś choroby z przewodem pokarmowym,a może wiecie czy to są obijawy jakiejś konkretnej choroby? Aga i Papi Quote
grygy Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Hmm według mnie powinnaś iść do innego weta a jak nie to zasugerować temu, ze skoro trzeci raz pies choruje to musi być coś nie tak. Bo to wygląda mi na coś poważnego, a wet leczy go doraźnie - jak coś boli to leczymy, ale wg mnie powinnaś zrobić mu komplet badań...:roll: Quote
Magdalena1 Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 moja Toya w okresie świąt złapała okropnego wirusa :angryy: wyszło na to,że odpowiednikiem jest właśnie grypa żołądkowa. objawiało się to przede wszystkim wymiotami. okazało się,że ogólnie musiała być jakaś epidemia,bo sporo psiaków i ogromnych i małych,bez różnicy na wzrost często przychodziło własnie z takimi objawami w ostatnim czasie. weterynarz zajął sie tym natychmiast...antybiotyk czyli przez trzy dni jeżdziliśmy na zastrzyki.. teraz jest zdrowa jak ryba.. wydaje mi się,że u Ciebie może byc problem takiego nie doleczenia..skoro się powtarza i ciągnie,np nie dopilnowanie..albo całkiem inny problem.. tak jak Maciek pisał,zrób badania.. nie można się sugerowac opinią jednego weta..tym bardziej,że choróbsko się powtarza. życze szybkiego powrotu do zdrowia ;) Quote
scadia Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Mój psies też ostatnio złapał jakąś grypę żołądkową. Prawdopodobnie zaraził się ode mnie (znajoma wet uświadomiła mnie, że pies równie dobrze może się zarazić ode mnie taką grypa jak i ludzie wokół mnie). Jemu przeszlo po dwóch dniach i w zasadzie obyło się bez większych sensacji. Chciałam natomiast opisać przypadek znajomej i jej foksterierka. Było osłabienie organizmu, wymiotu i biegunka - obydwa z krwią. Trafił do weterynarza w ostatnim momencie a ten zdiagnozował zatrucie. Okazało się, że na ich osiedlu do odśnieżania chodników oprócz soli używa się jakiejś substancji chemicznej, która spowodowała zatrucie. Dodam, że ta znajoma ma bzika na puncie wywąchiwania obcych zapachów i wylizywania obcych miejsc przez jej psa, dlatego solidnie zawsze pilnuje, żeby ten się zbytnio czymś podczas spacerku nie zainteresował. Były kroplówki, głodówki, antybiotyki i na chwilę obecną piesek wraca powoli do sił :) Aga, trzymamy za Was kciuki! Zmień weterynarza i niech piesio szybko zdrowieje! Quote
Bazyl Posted January 5, 2006 Posted January 5, 2006 Mój Bazyl też chory. Od dwóch dni nie chciał jeść, zaczęły się biegunki a wczoraj był b. osowiały i lał się przez ręce. Byliśmy u Veta - ma zagazowane jelita (dostał zastrzyk z Nospy) oraz kroplówkę z glukozą no i okazało się, że ma bardzo powiększone migdały (antybiotyk). Podobno w Warszawie grasuje wirus, po którym takie właśnie mogą być objawy. Bardzo dużo psów teraz choruje. Wystarczy, ze niuchają na spacerze i gotowe. No i teraz mamay przez kilka dni antybiotyk i zakaz spacerów. Tyle tylko co na siusiu i do domu. Ale widzę, ze powoli czuje sie lepiej. Quote
Daga_i_Oskar Posted January 5, 2006 Posted January 5, 2006 Oj to nie zazdroszczę Wam i Waszym piesioem, ze dopadły ich taki okropne choróbska :shake: Dobrze, ze macie to już za sobą i śladu po chorobie nie widać ;) Aga, ja także proponowalabym zmianę weta, a jeżeli nie masz w okolicy jakiegoś lepszego to badania sa chyba najodpowiedniejszym rozwiązaniem. Mojej kumpeli piesek jest chory na watrobę. Ciagłe tabletki i specjalna, weterynaryjna karma. Objawiami były częste wymioty, głownie żółcią, a czasem i jedzeniem. Mam nadzieje, ze u Was to nic poważnego i wszytsko szybciutko się wyjasni. Tego Wam zyczymy !! Bazylku, Tobie również szybkiego powrotu do zdrowia życzymy! Mam nadzieje, ze do nas ten wirus nie dotrze :mad: :mad: Quote
KARINA121 Posted January 5, 2006 Posted January 5, 2006 Mój yoreczek niedawno przez dwa dni nic nie jadł i nie pił a za to wymiotował żółcią i to z 10 razy na dzień i tez był osowiały i zero chęci do życia jaki i do zabawy a zatem pora była wybrac sie do lecznicy a tam werdykt -anginka-piesek juz po pierwszej seri zastrzykow tego samego dnia zaczął jesc kurczaczka-ale Twój przypadek-nie bagatelizuj tego -wybierz sie do lecznicy i przedstaw to co sie dzieje z pieskiem -w końcu pewnie nie chcemy stracić pupilka?i głowa do góry -trzymam kciuki:kciuki: Quote
Bazyl Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 W imieniu Bazylka dziękuję za ciepłe słowa. Już ma się lepiej. Jeszcze troche kaszle ale ze smakiem pożera kurczaka z ryżem. No, ale antybiotyk jeszcze przez 4 dni i mało spacerów. Dobrze, ze teraz dostaje już tabletki i nie stresuje się zastrzykiem. Życzymy zdrowia wszystkim innym yoraskom. Moja rada. Jak coś Was niepokoi zaraz do veta. Sama widziałam jak mój psiak odżył po pierwszej wizycie. A tak tylko by się meczył. A ja byłabym bezradna. Quote
Aga_i_Papi Posted January 7, 2006 Author Posted January 7, 2006 Więc Papilotek miał już robione wszelkie badania...kał,krew itp wyniki wyszły dobre. tak więc może akurat tak się złożyło że miesiąc po miesiącu miał te biegunki... A tak odbiegając od tematu to Papi miał robione EKG serca i wyszło że ma przerost mięśnia sercowego i arytmie ale jak mi wet powiedziała że małe rasy mają to częso nawet bardzo,ale i tak trzeba to leczyć, żeby ustabilizować stan. I mam pytanie z tym związane czy wasze pieski może mają arytmie, i czy np podczas excytacji tak chrząkają,tak jakby im się ciężko oddychało..??? czy jakoś to można załagodzić..? pzdr aga i papilotek Quote
Magda Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Aga_i_Papi napisał(a):Więc Papilotek miał już robione wszelkie badania...kał,krew itp wyniki wyszły dobre. tak więc może akurat tak się złożyło że miesiąc po miesiącu miał te biegunki... A tak odbiegając od tematu to Papi miał robione EKG serca i wyszło że ma przerost mięśnia sercowego i arytmie ale jak mi wet powiedziała że małe rasy mają to częso nawet bardzo,ale i tak trzeba to leczyć, żeby ustabilizować stan. I mam pytanie z tym związane czy wasze pieski może mają arytmie, i czy np podczas excytacji tak chrząkają,tak jakby im się ciężko oddychało..??? czy jakoś to można załagodzić..? pzdr aga i papilotek Jej tak czytam wszystki twoje posty i widze, ze twoj piesek dosyc choruje:roll:. My jeszcze ani razu nie mielismy zadnej choroby.... odpukac! Zadnej arytmi serca tez nie ma, bylismy na kontroli i jest zdrow jak ryba!:p Quote
Bazyl Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Potrzebuję porady. Bazyl od tygodnia choruje. Dalej ma spuchnięte gardło, pomimo, że bierze antybiotyk. Z apetytem też różnie bywa. I jest taki osowiały, dużo śpi ( jeszcze dodatkowo skaleczył w niedzielę łapkę na śniegu). Wczoraj bylismy na kontroli i wcale gardło nie wygląda lepiej. Antybiotyk kończymy dzisiaj. Co można mu podawać, żeby szybciej wyzdrowiał (może jakieś witaminy?)? I żeby go wzmocnić. No i to jedzenie. W ogóle jest niejadkiem a teraz to w ogóle problem. Potrafi jesć raz na 3 dni. Czy dajecie swoim psiakom gotowe żarełko (Cezar?) ale nie suchą karmę (on takiej w ogóle nie jada - bo nie lubi). Podobno yorki to lubią. Jeżeli tak to jakie. Może to łyknie i nabierze sił. Quote
Alex_i_Suzi Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Ja dawalam Cesara i Animonde, moje psiaki wcinaly z wielkim apetytem. Quote
Beata-Daisy Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Jak moje dziewczyny miały problemy z jedzeniem podawałam cezara albo wołowine gotowałam wcinały aż uszy sie trzęsły. Sprubuj cezar to dobra mokra karma polecam też hills w puszkach cena może nie jest niska ale to dobra karma jeżeli psiak nie chce jesc suchego . Quote
julita104 Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 tak zgadzam sie z przedmowczyniami Cezarek jest super tylko nie kupuj z krolika bo czesto wywołuje zensacje zołądkowe najbardziej polecam serie Culinaria - ukochana moich pieskow -np kurczak z warzywami w pysznym sosie (nie zebym probowala, tak jest napisane :lol:), kurczak po prowansalsku itp Quote
nikusia Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Ramzesik też lubi Cezara... Jak się dorwie to nie może się opanować, a jak już wszystko wtranżoli to caaaały pysio brudny.... :lol: Quote
Moniś Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 A w jakiej cenie jest ten Cezar? I gdzie kupujecie w zoologicznym czy u weta? ;) Quote
nikusia Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Moniś, Cezarek kosztuje około 5 złotych. Jest do kupienia w większości sklepów, przynajmniej w Łodzi :) . Ja kupuję też czasami, jak nie ma Cezara podobne "mokre"- Borisa, ale to nie to samo... Boris kosztuje mniej, ale jakość, to eidać, też jest gorsza... Cezar jest bardzo fajny- nie za suchy, nie za mokry, taki akurat. :) "Łatwy w obsłudze" ;) bo się nie "rozwala" i Ramisiowi wyraźnie smakuje... :D Quote
Alex_i_Suzi Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Ceny sa naprwade rozne. W Koszalinie placilam za opakowanie 150 gram 4,80. A w Poznaniu kupowalam po 3,50. Byly tez puszki po 500 gram za 5 zl. Quote
nikusia Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 A propos chorób- Ramzesowi zrobił się guzek, przeraziłam się, bo poprzednia sunia umarła na nowotwór, wiecie- przewrażliwienie... :roll: Ale na szczęście okazało się że to od obicia- pewnie jak ten wariat szalał po kąpieli to po 100 przewrotkach, fikołkach i trafieniach w rogi szafek nabił sobie WIĘKSZEGO guza... :) Teraz smarujemy maścią kasztanową, tylko włosy w tym miejscu niestety się bardzo sklejają i robi się taka z nich jakby skorupa... Ja tego nie czeszę, żeby go guzek nie bolał, ale biję się pomyśleć, co będzie później... Pewnie tak jak ostetnim razem: ciach ciach... I goły placyk... ;) :lol: Quote
Moniś Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Dzięki Dziweczyny, jesteście Kochane. :buzi: Quote
scadia Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Moje Łobuziątko też lubi Cesarka. U nas kosztuje on ok. 3,50. W zoologicznych kupujemy też Animonde - lepsze składniki niż Cesarek ale cena wyższa. Ja za to postanowiłam gotować sama. Takie mikro ilości, jakie zjada york to mogłam się poświęcić ;) Każdy rodzaj gotowanego mięska z marchewą i ryżem - rozdrobnione i zmieszane ( bo potrafił wygrzebać ryż ;) ) i jakby nie wiem jaki był chory to zawsze wcina z apetytem :) Quote
nadzieja Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 ja Kupiłam Yorka Z Hodow;i I Zdechł Po Miesiącu. Bardzo To Przezyłam. Quote
nadzieja Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Ja Nie Miałam Tyle Szczęcia Moj York Odszedł..... Quote
Magda Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 nadzieja napisał(a):Ja Nie Miałam Tyle Szczęcia Moj York Odszedł..... Oo.... bardzo mi przykro, a co sie stalo jesli mozna wiedziec??:-( Miki je Animonde (jesli nie ma to Cezara), gotowany ryż z marchewka i mieskiem, Royala Canin dla yorkow (czesem posmaruje je pasztecikiem bez dodatku przypraw). I daje mu na zmiane, 3 dni gotowane, kolejne 3 suche i wcina ostro;) Quote
nadzieja Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 kupiłam suczke miala wade wsteczna serduszka:-o Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.