Bila Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 O ja cię, ale piękne:crazyeye::crazyeye: Witanko, laska:loveu::loveu: Quote
ockhama Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 Bila napisał(a):A które to są e- ??? nooo na tym polega zagwozdka/zagadka :eviltong: wal śmiało ;) Quote
ockhama Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 te "zbiorowe" sę "e" a ten singlowy jest "re" ;) no a dalej...? Quote
ockhama Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 Bila napisał(a):O ja cię, ale piękne:crazyeye::crazyeye: Witanko, laska:loveu::loveu: gamoniowata jestem... no oczywiście Witanko :loveu: e-kwiatki tak piękne i pięknie mylące ;) jak wszystko w życiu :diabloti: Bila napisał(a):Biało-fioletowe? nieee... te są akurat "re"-alne :lol: Quote
Bliss Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 witam :)) fota nr 2,4 i 5 to e-kwiatki według mnie ;) zobaczcie jakie kwiaty robią z krepiny pewne znajome Kurpianki ... zaiste niepojęte :crazyeye: tu tylko ten na pierwszym planie i słonecznik nie moge innych fotek teraz znaleźć ale na prawdę powalające moim zdaniem ... tak siedzą, śpiewają i dłubią cudeńka :cool3: Quote
ockhama Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Bila napisał(a):Ja się poddaję:placz::placz::placz: nooo :mad: zła odpowiedź :razz: Bliss napisał(a):witam :)) fota nr 2,4 i 5 to e-kwiatki według mnie ;) zobaczcie jakie kwiaty robią z krepiny pewne znajome Kurpianki ... zaiste niepojęte :crazyeye: nie moge innych fotek teraz znaleźć ale na prawdę powalające moim zdaniem ... tak siedzą, śpiewają i dłubią cudeńka :cool3: jak mówisz o poście 150 to bingo! a w poście 153 e-kwiatki to tylko fot 2 no widać kurpiowskie kobity mają talent i cierpliwość. Chiny to podobno ojczyzna sztucznych kwiatów... Włosi bawili sie w to już w XII w. Pierwsze takie naturalistyczne rośliny zobaczyłam na żywo w latach 90 - to były holenderskie e-tulipany, białe... niesamowicie realne i zrobione z jedwabiu Quote
Bliss Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 nie śpisz? ze względu na porę nie odpowiem Ci który post miałam na myśli :roll: tak czy owak dla mnie to ósmy cud świata takiego coś wydłubać :p ps mam czkawkę piątą godzinę ,,,,, Quote
ockhama Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Bliss napisał(a):nie śpisz? nie spałam bo wczoraj o 21.30 pojawił się problem... Margo prawdopodobnie dostała macro-wylewu - w ciągu paru minut zaburzenia koordynacji i bezwład kończyn przednich i tylnych a finalnie również głowy. Wczorajsza wizyta o 22.10 w Arce: brak jednoznacznej diagnozy - leczenie objawowe - badanie odruchów czucia głębokiego, RTG kręgosłupa, podano tramadol, flunimeg, cocarboxylaze, vit. B, furosemid. Margo była przytomna i świadoma, temperatura normalna, spowolnione reakcje czucia głębokiego kończyn, brak oznak bólowych kręgosłupa, drgania głowy i partii szyjnej kręgosłupa, reakcje żrenic prawidłowe, zwieracz cewki moczowej kontrolowany (nie ma bezwiednego oddawania moczu). Jest cały czas na Convenii więc antybiotyku nie podano. Po nocy prawie bez zmian - lekko unosi głowę, czasami usiłuje się podnieść na prawej przedniej łapie. Dzisiejsza wizyta na klinice o 9.30: ponowne badanie odruchów kończyn, odruchów rdzeniowych kręgosłupa, badanie morfologii krwi. Temperatura ciała obniżona (37,1), lekkie odwodnienie. Dostała: kroplówkę, nootropil, cocarboxylaze, catosal, vit. B i C. Pomiar ciśnienia krwi po podaniu kroplówki (140/210, t. 135) i ponowny pomiar temperatury wykazał wzrost do 37,8. Wyniki morfologii w normie. Nadal prawie bezwładna, głównie śpi. Jutro wizyta u naszych "rodzinnych" wetów i dalsze konsultacje i pomysły "na"... trzymajcie kciuki. Quote
ockhama Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Bila napisał(a):Trzymamy bardzo mocno wiem... i wybacz telefoniczne przynudzanie Quote
Bila Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 ockhama napisał(a):wiem... i wybacz telefoniczne przynudzanieNo ty się prosisz o łomot:mad::mad: A jak w godzinach wieczornych? Bez zmian? Quote
ockhama Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 w objawach bez zmian... ale mamy apetyt wielki - karmiłam ją z ręki i zjadła 1/2 dobowej racji, wypiła 10 strzykawek 5ml wody i... "poszłyśmy" na sio... w domu ma opory i widziała jak łośki idą na spacer... ewidentnie miała ochotę wyjść więc zniosłam ją na trawnik i zadziałało po kilku minutach leżakowania była mega kałuża! Quote
ockhama Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Dzięki baaardzo! Najważniejsze są jej chęci i ochota do wszystkiego. Kciuki i ciepłe fluidy zawsze potrzebne. Quote
Bila Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 ockhama napisał(a): ale mamy apetyt wielki - karmiłam ją z ręki i zjadła 1/2 dobowej racji, wypiła 10 strzykawek 5ml wody i... "poszłyśmy" na sio... w domu ma opory i widziała jak łośki idą na spacer... ewidentnie miała ochotę wyjść więc zniosłam ją na trawnik i zadziałało po kilku minutach leżakowania była mega kałuża! :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
ockhama Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 Wiesz Marto widać że Margo bardzo chce ale nie daje jeszcze rady... świadomość pracuje a ciało nie... mam nadzieję że powolutku dojdzimy do normy. Tylko szkoda że wypracowane przez ostatnie 5 miesięcy mięśnie, tak leżakując, szybko straci... może moi weci coś jutro doradzą w tej kwesti. Że też jeszcze TO ją w życiu spotkać musiało... Quote
Bila Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Najważniejsze, że chce walczyć i się nie poddaje. Może doktoressa coś wymyśli na odbudowę mięśni, albo jakie inne wspomagacze. Wiesz, czasami mi się wydaje, że to jest tak, że pies po takich przejściach, jak ma już dobrą opiekę, czuje się kochany i bezpieczny, to wyłażą różne świństwa, bo wie, że jest ktoś, kto zrobi, co się da, żeby postawić na nogi, że nie jest sam i nie spina tak swojego organizmu. Quote
Bila Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 I tak sobie pomyślałam, że u MArgo po tym proteusie to samo jest, co było u biszkopta:roll:, tylko w skali makro. Gdyby nie jej przeszłość, to na pewno w takiej sytuacji, o ile by w ogóle miała miejsce, rozmiary tego wylewu też byłyby mniejsze Quote
Bliss Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 no i jak tam Margo? czekam na wieści i się martwię o prosiątko :-( Quote
ockhama Posted June 21, 2010 Author Posted June 21, 2010 Dalej leżakujemy... moi weci dzisiaj postawili jednak na kręgosłup szyjny a nie na wylew - więc "zapisali" leczenie zachowawcze. Wszystkie sobotnie i niedzielne specyfiki z "ostrego dyżuru" odstawione. Przez dwa tygodnie NIC - nic nie robimy i nic nie aplikujemy - "leniuchujemy", potem rehabilitacja (magnascan, lasery i inne atrakcje). Mam Margo nawadniać, karmić 1/3 dawki standardowej, wynosić na sio i pilnować leżenia w pozycji mostkowej oraz obserwować stan skóry w delikatnych miejscach (pachwiny, podbrzusze i... inne). Zero ruchu i czekamy dwa tygodnie... :mdleje: Rokowania optymistyczne dzięki objawom: próby/ślady ruchu i zachowanie czucia głębokiego (łapki, ogonek) oraz brak porażenia zwieraczy układu moczowego (działają prawidłowo) dumanie podczas niedzielnej 90 minutowej kroplówki... i wczorajsze nocne pojenie - ale tak nam robić od dziś juz nie wolno bo po dzisiejszej diagnozie ma być 99% leżakowania w leżakowaniu... [video=youtube;SgBfqQkTnrs]http://www.youtube.com/watch?v=SgBfqQkTnrs[/video] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.