Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Bila']Cześć, magiczni:loveu::loveu:

prezenty, prezenty, Biszkopt sam otwierał:cool3:

W końcu otworzył:multi:



[quote name='Bila']I czeka,żeby wspólnie z Ori odgryźć misiowi to i owo


cze :loveu:

wow! jaki big biszkoptowy gwiazdkowy misio :multi:
a jakiego mam zięcia sprytnego :lol: talenty do rozpakowywania ;)

a co do wspólnego "obgryzania misiowi" :diabloti: podglądając misia... to misio zabezpieczony mini misiem a i łapki przy ciele :razz: czyli zostaje do podziału memlanie tylko "po jednej" dolnej kończynie... widzę że misiowy ogonek już poległ...

Posted

Już po ogonku:placz::placz::placz::placz:. Miota tym misiem na wszystkie strony:diabloti:. Dziś godzinę brodziliśmy w zaspach, myślałam, że padnie, jak przyjdziemy do domu, a on jeszcze szaleństwa z misiem:razz:

Posted

no wiesz... szaleństw w zaspach razem z misiem nie mógł uprawiać, z wiadomych względów, za to w domowym zaciszu... :diabloti:
Ori jest pod wrażeniem kondycji i Bilba i misia :razz:

Posted

Uważam, że misiek i tak długo przeżył. Strata ogonka to jeszcze nie dramat. Można przyszyć :lol:

Co u was krakusy? Jak minęły święta?

Wesołych!!! Spóźnione, ale szczere.

Posted

Akucha tak ogólnie i szczerze to bezczynnie i sennie. Przy dźwiękach bulwowego chrapania. Leniliśmy się na maxa :oops: robiliśmy tylko to do czego zmuszały nas siły wyższe i nagłe potrzeby chwili.
Wszyscy (poza mną) zapadli w sen zimowy :razz: bulwy zimna nie lubią, koty zreszta też - dziwię się, że domu nie roznoszą, tylko śpią zmieniając sobie miejsca, pozy, wzajemne konfiguracje i domagając sie pieszczot. Czasem nie wyrabiam z... głaskaniem.
W temacie zdrowie, dieta oraz różnorodne formy aktywności - constans i tradycja - łykamy przepisane med-specyfiki, smarujemy i pryskamy to co trzeba i komu trzeba. Apetyty na śniadania i kolacje sięgają zenitu - nawet Margo wylizuje miseczkę żwawiej niż zwykle. A co do ruchu "na świeżym" to jakoś pod koniec jesieni nasze spacery osiągnęły super czas 60-cio sekundowych "maratonów" :diabloti: wypad - parkowanie na to i owo - nawrotka... nooo bo zimno i mokro!
Czasem Margo potowarzyszy Ori przez kilka minut, kilka minut pasjonującego węszenia i... ślizgiem do domu. Małą Colette to tylko pasja szperania pod samochodami w poszukiwaniu sąsiedzkich kotów jest w stanie zatrzymać na dłużej na dworze. Greta i Szekspir stanowczo i bezapelacyjnie takich klimatów nie lubią. Ona po kilku minutach tak jakby się kurczy, a on przy dźwiękach kichania i parskania zaczyna puszczać urocze banieczki ze śliny, które nastepnie przybierają ciekawą formę wiszącego długaśnego gluta, bądź gluto-sopla w zależności od temperatury otoczenia. No to nie hartujemy się na siłę bo i po co? Widać ruchy szczęką przy memlaniu zabawek i jedzeniu oraz przewalanie sie z boku na bok to dostateczna forma sportów zimowych...

Zdecydowanie - typ polarowy a nie polarny ;)

Posted

hejka :loveu:

...no wypijam :eviltong:
ale ponieważ zawsze staram się, żeby we mnie zostawały tylko dobre wspomnienia, a nie te złe - to zapomniałam juz jakie to jest w smaku... niedobre, paskudne, wstrętne, ohydne, obżydliweeeee :mdleje:

Dam rade. Może. Jedna dziennie w ramach samoudręczania-oczyszczania-tonowania może wystarczy, co?
:hmmmm: no i pewnie dzięki melisie :multi: dojdę do perfekcji w owej mantrze jestem oazą spokoju... :fadein: *******onym *****, zajebiście wyluzowanym kwiatem lotosu na tafli jeziora :diabloti:


a na dzień dobry "przyłapana" na prawdziwym domowym wyluzowaniu Greta - foto z dzisiejszego poranka - leżakowanie po śniadanku



;)

Posted

[quote name='ockhama']hejka :loveu:

...no wypijam :eviltong:
ale ponieważ zawsze staram się, żeby we mnie zostawały tylko dobre wspomnienia, a nie te złe - to zapomniałam juz jakie to jest w smaku... niedobre, paskudne, wstrętne, ohydne, obżydliweeeee :mdleje:
Dosłodź cukrem i będzie git:diabloti:
[quote name='ockhama']
jestem oazą spokoju... :fadein: *******onym *****, zajebiście wyluzowanym kwiatem lotosu na tafli jeziora :diabloti:
I tak trzymaj:diabloti::evil_lol:
[quote name='ockhama']
a na dzień dobry "przyłapana" na prawdziwym domowym wyluzowaniu Greta - foto z dzisiejszego poranka - leżakowanie po śniadanku



;)

Nie dośc,że wyluzowana, to jeszcze coraz mniej różowa:multi::multi::multi:

Posted

[quote name='Bila']Dosłodź cukrem i będzie git:diabloti:

Nie dośc,że wyluzowana, to jeszcze coraz mniej różowa:multi::multi::multi:

ale ja nie słodzę... ani sobie ani innym :eviltong: dlatego nie jest git :diabloti:

mam nadzieję, że to Convenia skutecznie zwalcza ten wyjątkowo niepożądany róż ;)

Grety wyluzowanie wzrasta coraz bardziej :razz: jakby wprost proporcjonalnie do drastycznie malejącej przestrzeni nienadgryzionej mojego materaca :diabloti:

dzisiaj było trochę słońca, ale jak cykałam foty to ręka przymarzała mi do komórki :evil_lol:
zawodniczki bardziej odporne na okoliczności przyrody poszły powęszyć dla sportu po okolicy...









Posted

[quote name='Monika z Katowic']Ja też chciałbym być "zaj*** wyluzowanym kwiatem lotosu na tafli jeziora"...:klacz::klacz::lol::lol:
Mizianko dla kochanych bulwinek!:iloveyou:



każdy by chciał :evil_lol: w tym problem że dla niewielu szczęśliwców, ten błogi stan, nie pozostaje li tylko w sferze marzeń i chęci :razz:

bulwy wymiziane - podziękowały ;) a Greta przesyła Ci mega buziaka!

Posted

Pewnie znowu posypiacie i kryjecie się przed chłodem, co? Pogoda taka paskudna, brrr.
Imponuje mi ten wielki apetyt przy sypialnianym trybie życia. Leżakująca Greta wygląda super! A jak jej uszy, wydzielina jeszcze jest?

Okhamo, dlaczego pijesz melisę, czyżby drób zasiedlił magiczne miasto?

Pytanie: czym mam nawilżać okolice oczu Zu, te okularki nużycowe? Suche jakieś się zrobiły.

Posted

nie, nie śpimy :lol: teraz to jest właśnie poranna faza obgryzania petstegesów, po śniadaniu to juz taka tradycja, spalają kalorie :razz:

uszy Grety już nie ciekną, ale do powiedzenia "w stanie zadawalająco dobrym" to jeszcze bardzo daleka droga.

to Bila mi kazała :razz: a co do drobiu to, jak sama wiesz, jest wszędzie :diabloti: taka smutna prawda...

to pewnie przez wiatr i mrozy - zapytam moich wetów bo to okolica oczu więc specyfik musi być mega neutralny - może odrobina maści nagietkowej posmarowana wokół oczu byłaby odpowiednia? ale lepiej się upewnie i dam Ci znać co mi polecili.

Posted

Fajnie, że już z ucholców nie cieknie. To było paskudne.

:evil_lol: Bila kazała... ciekawe, co na pamięć poleca.
Hmmm, mnie się magiczne nigdy z drobiem nie kojarzyło. Co za czasy, nawet tam dotarł...

Mam maść tranowa, myślałam, że może tym?! Bo widzisz - wiocha na dworze szaleje. Mrozy i wiatry wcale je nie zniechęcają. Do apteki to ja dziś nie dojadę, zawiało.

Posted

na pamięć ;) lecytyna albo miliony karteczek porozwieszanych po domu lub zapiski na dłoni :diabloti:

nie smaruj maścią tranową, lepiej zwykłą wazeliną, a może masz Cortineff (maść do oczu) - jednak to są okolice oczu, poczekaj, zapytam veta.

Posted

ockhama napisał(a):
a jak Ty ten przeskok/wymyk z cytowanym postem zrobiłaś? :diabloti: dogo-czary już w nowym roku...

no i nie płacz - cieszmy się że bigos się udał!

kuna, sama nie wiem:evil_lol:. Też się zdziwiłam, jak to zobaczyłam:lol:

No cieszę się,że ten bigos się udał, cieszę:roll:

:placz::placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...