Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sierpień 2009
Remont w mieszkaniu trwa już drugi miesiąc, masakra.
Dziś odwiozłam sunię do schronu od ludzi, którzy już mieli jej dość ( po 6 latach).
Wróciłam i kładziemy panele, późno już ...
Jeszcze jedna paczka i pokój gotowy...
Wychodzę na strych , jest godzina 00.20... otwieram drzwi , a pod drzwiami psiak :crazyeye:
mały, rudy ,wystraszony...
co nim zrobić?? Do domu nie ma co brać, Tania już go wyczuła za drzwiami i ''gulgocze'' jak wściekła.
Przynoszę wodę i trochę karmy , z pudełek robię ''kącik'', gdzie pies może się ukryć. Zostawiam malucha w spokoju, do rana przetrzyma potem pomyślimy.
Rano słyszę poruszeni u sąsiadów piętro niżej, wychodzę i słucham...już wiem, pies poszedł ''poznać ''ludzi.
Schodzę i pytam, gdzie jest...śpi w pokoju gdzieś, zszedł góry władował się jednym sąsiadom do kuchni, wyjadł karmę z miski ich psa, potem poszedł do drugich połasił się i poszedł do pokoju spać...
po godzinie dowiaduję się ,że sąsiadka z mojego piętra zabrała go do domu.
Jadę do weta, biorę tabletę na odrobaczenie i do domu
Pies dostał na imię Misiu, leje ze strachu pod siebie na potęgę , przez pierwszy tydzień wychodził zjeść w nocy jak już wszyscy spali, tak się bał.Początkowo wszystko było ok. wychodzili z nim na spacery, był ciepło.
potem nastała jesień i zaczęłam psa widywać samopas.
Mąż podjął pracę, a żon wolała psa wypuścić na cały dzień niż ubrać małe dziecko i wyjść psem na smyczy.
Moje rozmowy na niewiele się zdały , więc postanowiłam zabrać psa . Zgodzili się oboje, więc wczoraj pies wylądował w moim aucie.
Miał trafić do schronu , ale Anecie zrobiło się go żal, więc wieczorem został zawieziony do kliniki na przegląd (full service) i dziś miał jechać na Maciejkowice
Żeby nie było- mały wraz z nowym etapem życia dostał nowe imię- MIKRO,nową obrożę i smycz- to tak na początek...











[SIZE="4"]TEKST DO OGŁOSZEŃ

Domu szuka Mikro - dziewięciomiesięczny pies będący pod opieką fundacji SOS Dla Zwierząt.
Jest to znajda - zaszczepiony, wykastrowany, czeka w Chorzowie na nowy dom. Łagodny do ludzi i psów.
Nadaje się do domu z małymi dziećmi.
Kontakt:
Fundacja SOS dla Zwierząt
Tel. Fundacja 0 722 394 983
Tel. Wolontariusz 512 499 552
Chorzów


I DRUGI

MIKRO- kolejna przeprowadzka
Mikro to jeszcze dziecko, psie dziecko
Przybłąkał się pod moje drzwi w sierpniu tego roku. Został zabrany do domu przez rodzinę z małym ok. rocznym dzieckiem.
Początkowo wszystko było ok. Psiak miał dom, miłość ludzi, spacery. Jednak przyszła jesień, a z nią pogoda wiadomo jaka. Deszcz, zimny wiatr, przejściowo śnieg. Pani nie chciało się ubierać dziecka , aby wyjść z psem na spacer. I tak Mikro został ''psem podwórzowym'' . Wypuszczony rano, czasem całymi dniami biegał po dworze i klatce schodowej, ''rozwlekał'' sąsiedzkie śmieci, jadł byle co i pił wodę z kałuży.Po upomnieniach kilka dni był spokój, a potem powtórka.
Zabrałam Mikro za zgodą ''właścicieli"" i przewiozłam do lecznicy. Pies został zaszczepiony , odrobaczony i wykastrowany. Obecnie przebywa w domu tymczasowym. Mikro był bardzo wystraszony- ze strach sikał pod siebie , czołgając się po ziemi. W tej chwili pies już nie sika ze strach , choć nadal zdarza mu się czołgać podchodząc do człowieka.Mikro świetnie dogaduje się z innymi psami, lubi dzieci, podchodzi do nich delikatnie. Mikro ma 9 miesięcy.

Posted

kuba123 napisał(a):
Sierpień 2009
Dziś odwiozłam sunię do schronu od ludzi, którzy już mieli jej dość ( po 6 latach).


Czy taki czyn nie kwalifikuje się jako porzucenie - karalne z ustawy o ochronie zwierząt? Kuba123, a jak wezmą kolejnego psa i za kolejne 6 lat im się znudzi to powtórka z rozrywki?

Niech mnie ktoś mądrzejszy oświeci, bo ja nie rozumiem o co tu chodzi.

kuba123 napisał(a):

po godzinie dowiaduję się ,że sąsiadka z mojego piętra zabrała go do domu.
Jadę do weta, biorę tabletę na odrobaczenie i do domu
Pies dostał na imię Misiu, leje ze strachu pod siebie na potęgę , przez pierwszy tydzień wychodził zjeść w nocy jak już wszyscy spali, tak się bał.Początkowo wszystko było ok. wychodzili z nim na spacery, był ciepło.
potem nastała jesień i zaczęłam psa widywać samopas.
Mąż podjął pracę, a żon wolała psa wypuścić na cały dzień niż ubrać małe dziecko i wyjść psem na smyczy.
Moje rozmowy na niewiele się zdały , więc postanowiłam zabrać psa . Zgodzili się oboje, więc wczoraj pies wylądował w moim aucie.
Miał trafić do schronu , ale Anecie zrobiło się go żal, więc wieczorem został zawieziony do kliniki na przegląd (full service) i dziś miał jechać na Maciejkowice

Tutaj podobna sytuacja... A co to są Maciejkowice?

Posted

hanek napisał(a):
Czy taki czyn nie kwalifikuje się jako porzucenie - karalne z ustawy o ochronie zwierząt? Kuba123, a jak wezmą kolejnego psa i za kolejne 6 lat im się znudzi to powtórka z rozrywki?

Niech mnie ktoś mądrzejszy oświeci, bo ja nie rozumiem o co tu chodzi.


Tutaj podobna sytuacja... A co to są Maciejkowice?



Maciejkowiece to miejscowość w której ruszy hotel dla zwerząt.

Posted

Ja mogę zrobić, ale dopiero po powrocie z pracy, o ile dam rade sie wyrobic czasowo...

Jak nie dam rady to będe mogła dopiero w poniedziałek...

Posted

[quote name='publikacja']

Zrobiłam tak na szybko, jak się podoba to można użyć. Jedynie podlinkować nie potrafię :oops:

ja też nie potrafię
najlepiej jakby ktoś to zrobił
poza tym nie znam się ale czy on nie jest za duży

Posted

Mikro wczoraj przeszedł kastacje. To bardzo bardzo fajny łagodny psiak . SUPER.

Ja wiem ze czyn się kwalifikuje jako porzucenie...... wiem. Tylko ze szkoda mi energii na bezcelową sprawę sądową. Wolę się zając tym psem.

Sprawy z sądzie nawet przy żelaznych dowodach upadają. Przecież to nawet nie był "ich pies" - anie książeczki, ani sczepienia - ot przyplątał się!

Posted

Nie wiem kto to wujek Jarek i doprawdy nie wiem co to Maciejki..nieważne..
Zaglądam do Mikro i mam nadzieję, że już niedługo będzie miał swój dom z prawdziwego zdarzenia...

Posted

[quote name='Jasza']Nie wiem kto to wujek Jarek i doprawdy nie wiem co to Maciejki..nieważne..
Zaglądam do Mikro i mam nadzieję, że już niedługo będzie miał swój dom z prawdziwego zdarzenia...

Jaszo, Maciejkowice to miejsce gdzie znajduje się hotel dla zwierząt Fundacji Sos, prowadzi go Pani Prezes, a wujek Jarek to mąż Pani Prezes ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...