Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 470
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziewzyny potrzebuje teraz waszej pomocy w zbiorce na miecie. byla dzis u lekarza nieststy sprawa wyglada nie ciekawie. musi miec operacje. bo ona za niedlugo nie bedzie chodzila bez bolu.......... panerke ma wcisnieta do srodka:( bez komplikacji koszt bedzie 400-500 zl musza jej obciac ta kulke nie wiem jak to sie nazywa bo z nerwow nie umiem sie skupic:( jesli sie bardzo zaroslo beda musieli naruszyc miednice:( jeszcze po swietach bedzie 1 konsultacja z tym specjalista od kosci ale to jedyny sposob:( ja jej nie oddam bo ja kocham juz ale:( ja nie zdolam tyle pienizakow nazbierac:( prosze was pomozcie mi w tej kwestii:(

Posted

Marta, spokojnie, nie panikuj. Rozmawiałam przed chwilą z kierowniczką o tym. Zdjęcia rentgenowskie oglądało kilku lekarzy niezależnie od siebie, i była ich opinia, że już nic nie trzeba robi, bo się ładnie zrasta.
Jak nazywa się lekarz, który wydał tę opinię? Napisz na forum weterynaryjnym, zobacz co o nim mówią inni psiarze. Idź koniecznie do innego weterynarza na konsultację. Niech ten wynik będzie potwierdzony, z kilku źródeł.

Tutaj masz dane weta, który leczył Miecię u nas. Zadzwoń koniecznie z nim porozmawiać. Jeśli nie będzie kojarzył jej po imieniu, powiedz że to 9-miesięczna suczka z połamaną miednicą, ze schroniska w Dąbrówce.

http://www.vetopedia.pl/weterynarz-11-561-0-0-Wejherowo.html

to ten pierwszy na górze, Tomasz Cywiński.

Posted

zrasta sie ale panewke ma wbita do srodka neststy i kosc trze o kosc. i to nie jest panikowanie bo dzis widzialo to 2- ch lekarzy. po swietach zaraz jade do katowic do brynowa na konsultacje do lekarza spesjalisty od kosci Bodajze Krzysztofa czagaly ale nie wiem czy dobrze zapamietalam nazwisko bo sie roztrzeslam. owszem zadzwonie do tego co podalas.........bo nie ukrywam mam dosc po tej wizycie

Posted

nieststy Miecia juz po konsultacji u uznanego specjalisty. wnioski sa okropne. juz cala moja rodzina od rana poplakana:( operacja miala byc zrobiona zaraz po wypadku w ciagu 5 dni zrobilo by sie rekonstrukcje panewki i doszlaby do siebie:( teraz juz za pozno mozna zrobic operacje ale ty tylko bedzie dla niej cholerny bol i niebezpieczenstwo uszkodzenia nerwow bo wszystko tam tak pozarastalo ze trzeba by rozwalac psa( miednice) a rezultat marny:(serce mi normalnie peka jak moglo do tego dojsc:(

Posted

Nie wiem co powiedzieć...bardzo mi przykro...
Powiedz mi jak ona zachowuje się na spacerach i w codziennym życiu?
Radzi sobie jakoś po lekach?
Wiesz nie możesz też traktować jej wyjątkowo i zbytnio użalać się nad nią, nie możesz jej dać odczuć, że coś się stało.
Myślę, że dopóki ona będzie radosnym psiakiem, będzie cieszyć się życiem i radzić sobie z bólem na lekach pozostaje tylko dać jej cieszyć się godnym życiem....jeśli po miesiącach..czy mam nadzieję latach stan się pogorszy do tego stopnia, że poruszanie się będzie sprawiać jej ból wtedy można pomyśleć o humanitarnym wyjściu....
Nie wiem jak Cię mam pocieszyć, nie wiem co Ci powiedzieć, zawsze możesz na mnie liczyć, uszanuję każdą twoją decyzję ....

Posted

Rybko, to chyba trochę przesadzone czarnowidztwo. W momencie opuszczania schroniska, Miecia nie była na żadnych lekach i poruszanie się nie sprawiało jej bólu, więc nie wiem dlaczego ma być mowa o eutanazji.
Po raz kolejny poproszę o nazwisko ortopedy, który wydał opinię podawaną przez Martę w poście powyżej. Na pewno porozmawiam i z nim, i z lekarzem który zajmował się Miecią u nas.

Poczytałam trochę, i jestem ciekawa opinii obu panów.
Przy złamaniach miednicy, w 75% przypadków operacja nie jest zalecana. Nie wierzę w to, że patrząc na to samo zdjęcie, jeden wet orzeka że nie trzeba kroić, a drugi - że wręcz przeciwnie. Pytanie tylko, który z nich się pomylił.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1831511/

http://orthopedics.about.com/od/brokenbones/a/acetabulum.htm

http://www.vetsurgerycentral.com/pelvis.htm

niestety po polsku nie ma w internecie dobrej literatury na ten temat.

Posted

czekam na konsultacje juz dzwonila babka z animalsu z oswiecimia. przykro mi Madzia ale Miecia czula bOl ale jak 3 miesiace go masz to powoli uczysz sie z nim zyc. narazie nie bede pisala nic po konsultacji z oswiecimiem sie okaze

Posted

Tak, właśnie przed chwilą się o tym dowiedziałam od pani inspektor, dowiedziałam się też że chcecie odwieźć Miecię z powrotem do Dąbrówki. Mam nadzieje, że tamten oddział animalsów znajdzie dla niej jakiś tymczas, bo pani bardzo się martwiła, co z nią zrobić. Nie wiem komu to Marta powiedziałas, szkoda że nie mnie, i że każdy słyszy inną wersję.

Posted

komu i co powiedzialam? byla rozmowa z p. natalia rano. i to ona zareagowala prawdopodobnie bo my do animalsu nie dzwonilismy. mamy zawiezc miecie na jeszcze 1 konsultacje i tyle. i kto nie wie co zrobic z Miecia? bo to raczej mylne informacje. bo my uslyszelismy kilka wersji ale okaze sie na miejscu

Posted

i teraz to sie raczej skupie na tym co z Miecia a nie na utarczkach slownych. bo dl amnie ona nie jest tylko psem. i mozesz tylko sobie wyobrazic jak mnie to wszystko boli. i jak mi peka serduszko zreszta nie tylko mi moj ojciec tez sie poryczal w rozmowie z p. natalia. wiec przepraszam tu slysze o kwestiach organizacyjnych a mnie obchodzi zywy piesek

Posted

dowiedziałam się też że chcecie odwieźć Miecię z powrotem do Dąbrówki.


"MY" ?

Co to znaczy chcecie?
Ja Mieci na oczy nawet nie widziałam.


Ja też bym się zdenerwowała, gdybym na wątku przeczytała co innego, a weci mi mówli co innego.

Posted

Rybko, pisząc "chcecie" absolutnie nie miałam na myśli Ciebie.

Ja też bym się zdenerwowała, gdybym na wątku przeczytała co innego, a weci mi mówli co innego.
Oczywiście, to dość naturalna reakcja. Ja tak samo, ale najpierw bym się zdenerwowała, a potem postarała się poszukać jakiegoś wyjścia - i mam na myśli lepsze wyjście, niż grożenie odwiezieniem psa do schroniska i oczekiwaniem zwrotu kosztów za podróż powrotną Mieci do Dąbrówki.

Dlatego poczekajmy do wieczora na konsultację z wetem, a jakie wtedy Marta podejmie decyzje, to już jej sprawa.

Posted

chcialam powiedziec Magda ze nie jest moim celem straszenie kogokolwiek. prawda jest taka ze trafilo na ludzi o bardzo wrazliwych sercach i patrzenie na jej cierpienie ( a tak bedzie bo z czasem bedzie coraz gorzej i to w ciagu najblizszego roku) nie jest niczym przyjemnym bo serca pekaja tym bardziej ze jest u nas 4 dzien a wszyscy juz ja pokochali bardzo. jesli chodzi o koszty hm... to akurat nie jest nasze widzimisie ze pies sie nam nie spodobal a zaniedbanie w kwesti oceny stanu zdrowia mieci i tu do was pretensji nie mam bo lekarzami nie jestescie. ja od rana jestem na walidolu bo tak mnie serce boli. i to nie jest decyzja wieziemy ja i tyle bo gdyby operacja miala szanse i moglaby sobie zyc w miare to w zyciu taka mysl ni eprzeszla by nam do glowy. ale patrzac bezczynnie na cierpienie psa tez boli nawet nie wiesz jak. jesli okaze sie ze dzis mamy jechac z miecia do oświecimia to pojedziemy. tam okaze sie co bedzie dalej.;(

Posted

prawda jest taka ze trafilo na ludzi o bardzo wrazliwych sercach i patrzenie na jej cierpienie ( a tak bedzie bo z czasem bedzie coraz gorzej i to w ciagu najblizszego roku) nie jest niczym przyjemnym bo serca pekaja tym bardziej ze jest u nas 4 dzien a wszyscy juz ja pokochali bardzo.


Rozumiem, niech cierpi w schronisku zamiast u was, żeby nie było wam na nią smutno patrzeć :)

Może poczekajmy na tę konsultację, zamiast wydawać na Miecię wyrok i zakładać, że jest już niemal w agonii? Ja w każdym razie następny raz napiszę tutaj dopiero po tym, kiedy dowiem się, co powiedział lekarz z Oświęcimia. Do tego czasu nie ma co panikować, zwierzęta trzeba kochać mądrze. Nie jest dobrze, kiedy emocje przesłaniają racjonalny obraz sprawy.

Posted

hm.. fakt nie ma co pisac bo widze ze sie nie rozumiemy. nie jest to moja wino to co sie stalo i okazalo wiec proba wzbudzenia poczucia winy jest nie a miejscu Magda. i nieststy emocje gory nie biora. jednak uwazam ze osoba powina miec okazje to podjecia decyzji swiadomie a nie nie znajac dokladnie stanu zdrowia. pa milego dnia - dla mnie napewno taki nie bedzie

Posted

Matahari81 niema się co załamywać! Jasne, że jest to bardzo przykre, ale przecież to jest życie! Psu a tym bardziej psu choremu potrzebna jest właśnie taka miłość i współczucie jakie Ty i Twoja rodzina jemu okazujecie. Kto lepiej zrozumie cierpiącego przyjaciela, jak nie cierpiący przyjaciel?
Zasięgnijie opinii innych lekarzy, napewno da się coś zrobić. Jeżeli będą jakieś straszliwe koszta, to przecież wymyślimy jakąś zrzutkę!
Widziałem tego psa na spacerze jak odbierałem Fredzię. Zachowywała się jak normalna wesoła psina. Wszystko się wyjaśni i wierzę, że będzie ok.
Nie żryj walidolu, lepiej sobie coś zapal (to znacznie bardziej pozytywne) i głowa do góry! Nie można się poddawać!

Całym sercem jestem z Wami!

Wesołych Świąt!

Posted

pikmon czy my piszemy na tym samym wątku?

niż grożenie odwiezieniem psa do schroniska i oczekiwaniem zwrotu kosztów za podróż powrotną Mieci do Dąbrówki


Nikt nie prosił o zwrot kosztów, jedynie o lekkie wsparcie, co u nas na śląsku jest naturalne.
Piszesz tak jak ja bym czegoś żądała, a ja tylko subtelnie zaznaczyłam, nie na widzę prosić o cokolwiek, kogokolwiek i teraz wiem, zę już nie bedę, szczególnie, że akurat w tym wątku mam dług moralny wobec matahari poprzez sprawę Hektora i jedynie starałam się jej ułatwić start na dogomanii i pokazać, że może liczyć na pomoc dogomaniaków, nie udało mi się ku mojemu zaskoczeniu, to co wydawało mi się naturalne tu nie było.
Co do groźb to już jest dla mnie kosmos...

Jest mi strasznie przykro i koszmarnie głupio, bo może gdyby nie zachciało mi się zakładać wątku na adoptuję psa, bo tak koniecznie chciałam pomóc w poszukiwaniach kolejnego psa, który miałby załagodzić rozczarowanie po przykrej sytuacji z rnieudaną rezerwacją Hektora, to nie było by tylu rozczarowan i płaczu..
Te Święta nie będą wesołe...dla wszystkich

Rozumiem, niech cierpi w schronisku zamiast u was, żeby nie było wam na nią smutno patrzeć


Cierpi?
Przecież ona nie cierpiała, jak pisałaś na wsteczu, przecież ona nie ma żadnych problemów i wszystko ładnie się zarasta.

Nie znam matahari osobiście, ale po długich rozmowach z nią przez telefon wiem co ona teraz czuje i serce mi pęka, bardzo szkoda mi Mieci...

To wszystko stało się za szybko i doszło do wielu nieporozumień...

Posted

Nikt nie prosił o zwrot kosztów, jedynie o lekkie wsparcie, co u nas na śląsku jest naturalne.


Gdyby Marta wszystko pisała na wątku, nie byłoby takich niedomówień.
Nie mam na myśli prośby o wsparcie na przyjechanie po nią. Tak samo, gdyby była konieczna zrzutka na operację, sama bym pomogła. Chodzi mi o to, że dzisiaj rano Tata Marty oznajmił nam że prawdopodobnie będą musieli odwieźć Miecię do Dąbrówki, i OTOZ ma pokryć koszt tej podróży.

Ja czuję się oszukana sytuacją, że w rozmowach ze mną padają zupełnie inne oświadczenia, niż w telefonach do pani kierownik. W takiej sytuacji kiedy każdy słyszy od Marty i jej rodziny inną wersję, nie ma szans na jakieś logiczne porozumienie, żeby rozwiązać tę sytuację!

Nie znam matahari osobiście,

A czy to nie Ty przypadkiem pisałaś mi na priv, że ręczysz za nią w 100% ?

Mi też szkoda Mieci. I Marty też, bo nie jest winna tej sytuacji. Ale nie cierpię robienia z siebie ofiary i rozczulania się nad sobą, w momencie kiedy trzeba działać. Gdyby mnie spotkała ta sytuacja, stanęłabym na głowie żeby pomóc psu, a nie płakała na wątku że świat się wali. Marta pisze o tym, jak będzie jej smutno patrząc na cierpienie psa... a więc w imię tego pozbędzie się nieprzyjemnego widoku sprzed oczu?

Jeśli będą problemy finansowe, to nie zostawimy przecież ich samych, zrobi się zrzutkę, sama mogę wyszperać jakieś chociaż dwa, trzy fanty na bazarek na operację i rehabilitację. Ale chcę zobaczyć, że Marcie zależy, że daje nam jakieś konkrety, a nie że poddaje się po pierwszej diagnozie.

Posted

Dobra myślę, że już wystarczy dyskusji.
W końcu łączy nas jeden cel.
Życzę wszystkim cierpliwości w dalszym działaniu i wytrwałości.
A tymczasem czekam na wieści co z Miecią.

Posted

otorz ja jestem szczera w tym co mowie. pogadaj lepiej z kierowniczka skoro jej slepo ufasz. nie bylo straszenia a ewentualnie zapytanie czy jakos bedziecie w stanie dopomoc nas w kosztach . fajnie ona przekrecila oczywiscie zrzucajac na kogos wine. prawga jest taka ze zmiencie wet... po 4 konsultacjach z roznymi chirurgami stwierdzili 1 kto to ogladal skoro nie zrobil na poczatku nic. gdyby zrobili rekonstrukcje panewki miecia najwyzej by troszke kulala tak jak mowilyscie a tak nieststy jest kaleka. nie oddam jej bo by jej serce peklo po paru dniach tak zrzyla sie z nami ze az piszczy jak ktos wychodzi a jak przychodzimy to piszczy z radosci. wiele przed nia i przed nami. i ofiary z siebie nie robie. ale jak wspomnialam to zaniedbanie ogromne jesli chodzi o stan zdrowia psa. rybka napisala ze reczy za mnie i dobrze zrobila bo szczescie w nieszczesciu ze miecia trafila do nas... wiecej tlumaczyc sie nie bede. pani z animalsu ma przekazac to co nalezy do gdyni i to co uwaza za stosowne. byla z nami na konsultacji od poczatku do konca i wie co mowil lekarz. gdyby to bylo swierze bylo by inaczej ale to przestarzale:( dobra to ja sie czuje oszukana ale mam to w dupie bo mi zalezy na zywym zwierzaku. nikt do nikogo pretensji nie mial w rozmowach telefonicznych i slyszala to nie jedna osoba.a przeinaczac jest latwo byle sie wybielic. ja tu i przez tel mowilam to samo a raczej moj ojciec bo ja nie umialam wydusic slowa od 3 dni wylam. zycze wam wesolych swiat. pa

Posted

poddaje sie? a kto zalatwial przed swietami konsultacje u lekarza ktory mial ful? kto jezdzil do brynowa do oswiecimia? ja sie chce pozbyc problemu? gdyby tak bylo nie martwila bym sie rozumiesz? zle oceniasz ludzi Madzia i przykro mi z tego powodu. jak wspominalam kazdy ma prawo swiadomego wyboru czy jest w stanie zajac sie takim czy innym psem po 1 go nie mialam bo info byly inne. po 2 miecia to nie rzecz i skoro ty uwazasz ze ja nic nie robie to dziekuje bardzo. nie jestem wunna tego wszystkiego owszem - a jeszcze sie mnie oczernia i obwinia super. i mowie powaznie uwazaj na to co mowia inni. bo ja jestem w tej kwestii szczera do szpiku kosci...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...