Jump to content
Dogomania

pies wyje zostawiony sam w domu


Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 108
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Potrzebuje rady .Mam psa rasy husky dodam kiedy byl szcenieciem do okolo roku zostawal sam w domu i nigdy nic nie demolowal. Potem moja babcia miala wypadek i musiala lezec calay czas w domu -wynik pies przestal byc sam chociaz starlismy sie go separowac od babci i zostawia c w innym pokoju.Tak bylo przez dwa lata. Teraz kiedy babcia zmarla okazalo sie ze pies nie potrafi zostawac sam. Demoluje mieszkanie, obsikuje nasze ubrania wyje i niszczy drzwi.Probowalam proponowanej tu metody doszlam do 20 min po 2 mies i teraz zwrot- pies nie pozwala nawet zamknac drzwi.-Powrot do poczatku.Mam wrazenie ze on sie nigdy nie podda.Stosowalismy sie dokladnie do pani metody sekunda po sekundzie .....
Dzis pomimo zadnego bledu pies wrocil do poczatku.
Zastanawialm sie nad drugim psem ale to nie zawsze daje gwarancje

Posted

jak takie metody nie skutkują to moze warto do psiego behawiorysty się zglosic.
Poza tym husky mają takie tendencje do wycia daltego one nie są zalecane do mieszkan.
A czy pies jest wybiegany? Husky potrzebują wyjątkowo bardzo dużo ruch.
Wlasnie nikt się ostatnio nie dzieli sukcesami czy nikt ich nie osiągnął?

Posted

Moj pies jest wybiegany nawet bym ujela bardziej niz przecietnie i to tez nie dziala .Potrafi byc bardzo zmeczony a i tak tylko zamkne dzrzwi za soba i wyglada jakby na dworze przez tydzien nie byl.Normalnie kiedy jestem w domu pies caly czas spi nigy nie widac po nim niewybiegania.
Definitywnie to rodzaj choleryka z tendencja do pobudzania niz wygaszania.
Mieszkam w blizniaku z ogrodkiem ale moj pies i tak sam na podworku dluej niz 15 min nie wytrzyma .Zreszta husky w domu to takie cielatko potrafi caly dzien spac wiec to nie przestrzen ale to kto jest obok ma dla niego zanczenie
Tragedia bo jak tu noramlnie zyc kiedy najlepszy przyjaciel cierpi a wasza przyjazn wisi na wlosku.
Powaznie rowazam udanie sie behawiorysty choc szczerze mowiac watpie ze ktos da rade to zmienic

Posted

Na pierwszej stronie masz ladnie rozpisane, co po kolei robic + atrakcje, o ktorych wspominalam, np. uczysz, ze w kartony (jeden w drugi) jest smakolyk, tylko kwestia namierzenia, co to bedzie ( moze domowo suszone miesko, ciasteczka robione z watroby, znajdziesz przepisy na zywieniu)...
A sasiadow zapros na kawe, poopowiadaj o psie, co robicie, ze sie starasz zmienic psa w ciche zwierzatko, powinno byc ok ;).

Posted

Nie kupiłam, wzięłam ze schroniska, ale nie z powodu lęku, bo aż tak naiwna nie jestem...

Pies, który kocha jeść nie zwraca uwagi na jedzenie. Z sąsiadami nie mamy o czym rozmawiać. Drzwi można zamknąć, nawet śmieci mozna iść wyrzucić, albo skrzynkę sprawdzić. Zależnie od dnia jest normalnie lub prawie jak normalnie.

Pomogły trochę feromony i serene um.

Kontaktowałam się z behawiorystą, ale jak już od rozmowy przez telefon zaczęła mi wykładać TD, to podziękowałam, bo wiem, że to nic nie daje... Głupie zasady nie naprawią tego, co jest w psiej głowie.

Posted

Wiem, że są różni.

I zapewne, jak okoliczności na to pozwolą zapukam do innych drzwi, że tak to ujmę. Tam od początku chciałam, ale nie mogłam się dodzwonić.

Inna sprawa, że my możemy sobie pozwolić na psa z lękiem, byliśmy na to gotowi, bo to jedna z rzeczy, o któych ostrzega się potencjalnych chętnych na wilczaka. Do pewnego etapu bardzo z tym walczyliśmy. Teraz raczej bardziej pracujemy nad drugim psem. Bo widać, że spokój drugiego coraz lepiej wpływa na Baaja, więc przez małego staramy się dotrzeć do naszego prawie wilka ;)

Posted

no wiesz rozni są behawiorysci, jak i rozni lekarze i zreszta w kazdej dziedzienie są prawdziwi i niby prawdziwi specjalisci.
Moze warto popytac o opinie i kto zna naprawdę dobrego behawiorystę godnego polecenia

Posted

Napisalas ze spokoj drugiego psa wplynal na Twojego.Mozesz cos wiecej napisac ,poniewaz husky to zwierze stadne jestem pewna ze drugi pies odciagnal by jego uwage odemnie-tak jak to sie dzieje na podworku bo on kocha byc z innymi psami.Czy probowaliscie zostawaic go samego w domuz drugim psem?

Posted

Próbowaliśmy, jest lepiej.

Nie jest dobrze, ale jest lepiej. Pies nie wpada w tak skrajną histerię.

Jednak najlepiej widać różnicę, gdy narzeczony wychodzi lub ja, a drugie zostaje w domu. Kiedyś Baaj przeżywał nawet to, a teraz jedno z nas może iść na spacer z drugim psem, a młody popiskuje, ale czeka grzecznie.

Kiedyś, gdy TŻ wychodził, Baaj był niemożliwy - czepiał się mnie jak rzep i nijak nie dało się zrobić nic z sensem, a teraz patrzy - mały śpi, to tez idzie spać. Ew. zaczepia go do zabawy.

Jak to robimy? Uczymy Celara samotności, wychodzimy z Baajem, wyuczamy mu klatkę, standard.

Posted

Witam, szukam pomocy!!!!!!!!
Mam owczarka niemieckiego, ma 1,5 roku. Niedawno z mezem kupilismy mieszkanie i od kilku dni juz mieszkamy w bloku. Wczesniej mieszkalismy w niewielkim domku i tam od malego milismy naszego pieska. Od poczatku zostawal sam w domu. Poczatkowo wszystko niszczyl i grzyl ale po okolo roku mu przeszlo, czasem skakal na drzwi i spradwdzal czy nie moze wyjsc za nami ale po chwili sie uspokajal. Jednak w bloku kiedy chcemy zostawic go samego zaczyna przerazliwie wyc i piszczec a dodatkowo strasznie skacze po drzwiach okropnie je niszczac i obgryza je od dolu (wczesniej jego zachowanie nie bylo takie straszne)
Czy ktos ma moze jakas rade jak go uspokoic. Podejrzewam ze jest to wywolane zmiana otoczenia ale musze znalesc jakis sposob aby i on sie nie meczyl i my...
Co robic??????????

Posted

ala2211 napisał(a):
Witam, szukam pomocy!!!!!!!!
Mam owczarka niemieckiego, ma 1,5 roku. Niedawno z mezem kupilismy mieszkanie i od kilku dni juz mieszkamy w bloku. Wczesniej mieszkalismy w niewielkim domku i tam od malego milismy naszego pieska. Od poczatku zostawal sam w domu. Poczatkowo wszystko niszczyl i grzyl ale po okolo roku mu przeszlo, czasem skakal na drzwi i spradwdzal czy nie moze wyjsc za nami ale po chwili sie uspokajal. Jednak w bloku kiedy chcemy zostawic go samego zaczyna przerazliwie wyc i piszczec a dodatkowo strasznie skacze po drzwiach okropnie je niszczac i obgryza je od dolu (wczesniej jego zachowanie nie bylo takie straszne)
Czy ktos ma moze jakas rade jak go uspokoic. Podejrzewam ze jest to wywolane zmiana otoczenia ale musze znalesc jakis sposob aby i on sie nie meczyl i my...
Co robic??????????


w tym temacie i całym dziale jest podanych radych rad, że skzoda pisac je od nowa. Poczytaj trochę, stosuj konsekwentnie, jeśli masz do nich pytania to pytaj ;) Ale nie każ nam tego pisać 100 raz :oops:

  • 1 month later...
Posted

Oh - dobrze wiedziec ze nie tylko moja to wyjec/szczekacz :razz:

****************8

Witam,

Rowniez mieszkam w bloku, moje futrzysko to 2.5 letnia suka "prawie" owczarek niemiecki .. glos ma wiec dosyc..hmmmm potezny.

Moj problem z nia to fakt ze nie moge jej zostawic w mieszkaniu nawet na 5 minut - zaraz zaczyna sie koncert wycia, szczekania itd. Potrafi tak caly dzien (podobno).

Jako ze w tej chwili nie pracuje - jestem z nia w domu caly dzien i wiem ze to sytuacje pogorszy kiedy wroce do pracy bo w tej chwili suczysko w siodmym niebie bo "mama z domu"

Gdy pracuje - wychodze z domu okolo 7 rano i wracam okolo 5 po poludniu.

Przed wyjsciem do pracy biore siersciucha na spacer na okolo godzine. Kolo poludnia przychodzi po nia znajomy ktory zawodowo wyprowadza psy i bierze ja do lasu na jakas godzine czy poltorej. Wracam z pracy i znowu biore ja na godzine i pozniej ostatni raz kolo 11 wieczorem na szybkie siku na trawe.

Podobno szczeka caly czas z mala przerwa kiedy wychodzi z dog walker.

Zostawiam jej wlaczony telewizor zeby w mieszkaniu nie bylo zbyt cicho, zalaniam okna zeby nie widziala na zewnatrz innych psow (pierwsze pietro a w okolicy masaaaaaaaaaaaaaaaaa psow).

Zabawki ja nie interesuja - probowalam zostawiac jej konga wypchange przysmakami ale ja to nie interesuje - ona chce mnie w domu.....

Mam ja odkad miala 4 miesiace wiec okolo 2 lat juz. Przez pierwszy rok nie wiedzialam o tym problemie - zaden z poprzednich sasiadow nic nie wspominal... lubili ja bardzo. Ale jak sie wyprowadzalam to dowiedzialam sie ze w starym mieszkaniu bylo to samo tylko ze nikt nie narzekal.

Mieszkam w Londynie - nie interesuja mnie konsekwencje prawne bo nie o to chodzi.

Pies wyraznie cierpi na separation anxiety i nie wiem jak na to poradzic zeby siebie (i sasiadow) tak nie meczyla.

Nie wiem czy w Polsce leci seria Cesara MIllana - Dog Whisperer? Ogladalam wszystkie odcinki, Cesar jest naprawde cudotworca z psami ale nie widzialam nic na temat z ktorym mja mam klopoty.

Moze ktos cos poradzi?

Dzieki

PS - Dodam jeszcze ze nie zamykam jej w jednym miejscu, ma do dyspozycji cale mieszkanie z wyjatkiem jednego pokoju gdzie zamykam kota. Z kotem swietnie sie zgadzaja i kumpluja ale z powodu rozmiaru psa nie zostawiam ich razem samych w domu - pies moglby zalizac go na smierc (strasznie kocha kota heheh).

Pies nic w domu nie niszczy, nie demoluje mebli, nic nie gryzie - "tylko" szczeka i wyjeeeeeeeeeeeeee

******************


Teraz, po przeczytaniu calego watku zabiore sie za mojego futrzaka od jutra......

Posted

Co do Cesara Milana ja ogladalam wszytkie dostepne odcinki i faktycznie nie ma nic o sparaty anxiety -w telewizji.Wiem bo mam ten sam problem z moim psem.Jesli jednak wiejdziesz na jego strone mozesz wybrac trennig dla psa z roznymi problemami rowniez lekiem separacyjnym-oczywiscie platny -ja sie jeszcze nie pokusilam bo moj pies robi postepy .Nie moge wiec powiedziec jak wygladaja te filmy treningowe byc moze maja sposob na twojego psiaka. Czytalam jego ksiazke i zadnej cudownej metody nie znalazlam niestety oprocz odwrazliwiana.A probowals moze zostawaic psa w klatce a obok kota.Widzialby sie a kot nie zostalby zaglaskany?

Posted

Psa i kota tylko i wylacznie osobno jak nikogo w domu nie ma - poza tym swietnie sobie razem zyja.

Klatki wlasnie juz nie mam a szkoda - w starym mieszkaniu mialam klatke dla Zary, taka metalowa z pretow ze spodem , kolderka na dole i przykryta kocem.

To bylo Zary ulubione miejsce do obgryzania kosci, zwlekania wszystkiego co jej sie podobalo do tej jej "kryjowki".

Od przeprowadzki (rok) nie mam po prostu miejsca na klatke.

Zreszta nie zamknelabym jej w klatce na pare godzin a w klatce tez by wyla - wyje i szceka jak tylko jej z mieszkania znikne na minute.

Moge byc zamknieta w innym pokoju - to jest dla niej ok.

Ale wyjsc z mieszkania - tragedia dla psa, nawet po 2 godzinnym spacerze z pilka, plywaniem itd itp :shake:

Posted

Nie traktuj kaltki jak czegos zlego bo przeciez w naturalnych warunkach pieski czekaj na mame w norce i nic sobie z tego nie robia a nawet czuja sie bezpieczne.Druga spawa ze pies wyje z Twojego powodu.Mam podobny problem wiec jesli znajdziesz rozwiazanie chetnie wyslucham

Posted

Nie traktuj kaltki jak czegos zlego


Nie uwazam ze klatka to cos zlego - Zara lubiala swoja klatke.
Ale nie zostawilabym jej w zamknietej klatce samej na pare godzin.

bo przeciez w naturalnych warunkach pieski czekaj na mame w norce i nic sobie z tego nie robia a nawet czuja sie bezpieczne.


Ale Zara ma 2 i pol roku, to nie szczeniaczek.....:evil_lol:

Posted

Cóż mogę poradzić? Mamy podobny problem, choć nasze futro ma już prawie 6 lat. Były z nim problemy jak był młody, potem było w miarę OK, potem przeprowadzka do Anglii i na początku też wydawało się, że wszystko jest w porządku ale po moim dłuższym urlopie i pobycie w domu, okazało się, że pies wyje i szczeka prawie cały czas. Zaczęliśmy stosować rady, które znajdziesz w tym wątku i na początku nic ale powolutku, powolutku zaczęło się coś zmieniać. Zostawialiśmy mu codziennie włączoną kamerę i po powrocie mieliśmy seans pt. 'Jak długo szczekał nasz pies?':lol: ale dzięki temu zaczęliśmy zauważać zmiany i w tej chwili nasz psiak potrafi w miarę spokojnie zostać sam przez dłuższy czas w domu. Trwało to długo i dalej musimy się pilnować tzn. nawet jak nie ma takiej konieczności, bo okres świąt itp. to i tak zostawiamy go samego na godzinkę, żeby nie odwykł i nie przyzwyczaił się znów do naszej ciągłej obecności. Nie mogę powiedzieć, że lubi być sam ale nie wpada w histerię, kiedy wychodzimy i przyjmuje te nasze wyjścia spokojnie, więc jest to jakiś sukces. Konsekwencja, upór i powtarzanie ćwiczeń do znudzenia, nawet, jak się wydaje, że nie działają. Aha, my też stosowaliśmy DAP przez dwa lub trzy miesiące ale czy rzeczywiście coś nam to pomogło, to trudno ocenić.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

Posted

Osobiście wolę zostawić psa w klatce na pare godzin i wiedzieć że czuje się tam komfortowo, po prostu śpi niż że szaleje zestresowana po domu.

Ja też nie mam już 6 lat, a dalej uwielbiam maskotki. Wiem nie gra roli, to co uspokajało dziecko, zwykle dobrze wpływa na dorosłych.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...