bulterierka Posted October 11, 2003 Posted October 11, 2003 Dzisiaj stała się przypadłość dziwna, ktora mnie zdenerwowała... Co tydzień jezdzę na szkolenie z moja psiną, autobusem lub pociągiem, dzis chcialam jechac autobusem (niestety), ale jednak nie pojechalam poniewaz pan kierowca wyprosil mnie z autobusu. Zaządał ode mnie szczepień mojej suczki (bulterierki), niestety nie mialam ich przy sobie. Fakt, faktem szczepienia powinnam miec przy sobie , ale jezdze juz tyle lat z moim psiakiem, pociagami, tramwajami,autobusami i pierwszy raz zdazylo mi sie zeby ktos zaządał ode mnie karty szczepień. Mysle ze to z powodu tego ze jechalam wlasnie z bulterierem, gdybym miala innego pieska to bylo by pewnie inaczej. Ludzie mają takie uprzedzenie do tych psow ze glowa boli, jak z nia ide ulica to tak na mnie patrzą jak bym szla z jakims potworem. A to tylko ich niewiedza to powoduje ze tak sie ich boją i opinia. Przeciez one tak naprawde sa bardzo przyjazne do ludzi, moja uwielbia towarzystwo, do domu kazdego wpusci i nigdy nie zdazylo jej sie zawarczec na czlowieka ( raz , jak byla mala, jak przyszedl do mnie moj kuzyn widziala go wtedy pierwszy raz , dosc wysoki i poteznej budowy, schowala sie pod stol i ze strachu warczala:-)), po za tym jest pupilem....dlaczego wszyscy twierdza ze to takie potwory...? :( :-? :x Quote
ZEMAT Posted October 11, 2003 Posted October 11, 2003 Co do środków lokomocji publicznej jest jedno prawo o ile nie jest ona prywatna :) Poczytaj w dziale PRAWO lub poszukaj w innych postach ;) Tak wiele razy było to posuszane że wszystkiego się dowiesz :wink: :drinking: PS Bulterier też pies a żeładniejszy od innych :lol: :wink: :drinking: Quote
Sajko Posted October 11, 2003 Posted October 11, 2003 Ja mam cane corso i kontrolerzy w autobusach czasem pytają o szczepienia, więc nie sądzę aby była to sprawa dyskryminacji bulli... Quote
ZEMAT Posted October 11, 2003 Posted October 11, 2003 to jakieś debile a może niech zaczną pytać o książeczkę zdrowia albo o ubezpieczenie lub dowód osobisty :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Pies ma być w kagańcu i na smyczy a dalsze ustalenia dopiero jak coś się stanie :wink: Oczywiście pies w/w dokumenty powinien mieć 8) Quote
Kora Posted October 11, 2003 Posted October 11, 2003 Takie sa przepisy, ze ksiazeczke szczepien musisz miec przy sobie , jak Swoj dowod osobisty i kierowca ma prawo to sprawdzic, choc nie musi, Chodzi o to, ze kierowca i jego firma odpowiada za pasazerow, dokladnie tak samo, gdybys Ty ulegl wypadkowi jadac autobusem. Quote
Marek z Gromem Posted October 11, 2003 Posted October 11, 2003 Dokladnie przepisy takie sa i nie ma co dyskutowac tylko trzeba brac ze soba papiery, a to ze "nigdy" nie sprawdzaja to juz inna sparawa. Niestety My psiarze musimy byc czysci jak lza :) Quote
ZEMAT Posted October 12, 2003 Posted October 12, 2003 Takie sa przepisy, ze ksiazeczke szczepien musisz miec przy sobie , jak Swoj dowod osobisty i kierowca ma prawo to sprawdzic, choc nie musi,Chodzi o to, ze kierowca i jego firma odpowiada za pasazerow, dokladnie tak samo, gdybys Ty ulegl wypadkowi jadac autobusem. Czy możesz mi podać podstawę prawną bo nic takiego nie wyczytałem :lol: :wink: Quote
Mami Posted October 12, 2003 Posted October 12, 2003 Czy sunia miala kaganiec? Pamietam, jak kiedys do autobusu wsiadlo dwoch kolesi z amstaffem. Pies nie mial kaganca, i kierowca powiedzial ze pies bez "namordnika" nie pojedzie. A przepisy o szczepieniach [zaswiadczenie o szczepieniu na wscieklizne] istnieja, wystarczy zajrzec do regulaminu MPK. Quote
mag Posted October 12, 2003 Posted October 12, 2003 He he he, no niby sa przepisy i staram sie miec te szczepienia ze soba, duzy ma zawsze kaganiec, a mala chyba jeszcze za mala, ale tak na marginesie to jest tam wzmianka o "ludziach budzacych odraze swoim wygladem lub zachowaniem". Ile osob budzi we mnie odraze w takim autobusie to szkoda gadac, a jakos nikt ich nie wyprasza. Quote
bulterierka Posted October 12, 2003 Author Posted October 12, 2003 Sunia oczywiscie miala kaganiec, no teraz to juz zawsze bede miala przy sobie ksiazeczkę zrowia mojej psiny. pozdrawiam Quote
Kora Posted October 12, 2003 Posted October 12, 2003 Zemat To dla Ciebie, zebys juz nie szukal: "Regulamin przewozu osob i bagazu "recznego. Rozdzial III Paragraf 18 pkt2 Pozdrawiam Quote
ZEMAT Posted October 13, 2003 Posted October 13, 2003 ok PKS S.A. ale każdy przewoźnik ma swój regulamin i jak chcesz jechać to ty się dostosujesz :) PRYWATYZACJA ;) Quote
Kora Posted October 13, 2003 Posted October 13, 2003 Obowiazuje w ZTM, o PKS-ie, nie wiem, u prywatnego przewoznika, moze byc jeszcze inaczej, bo chce byk konkurencyjny! Quote
tufi Posted October 29, 2003 Posted October 29, 2003 Jezdze czasami do domu rodzinnego z Bilbo - 4-letnia kundelka wielkosci pinczera miniaturowego - i jak to malenstwo mialo 8 miesiecy, kierowca prawie mnie nie wzial, bo nie miala kaganca. Pozniej nie chcial wziac, bo termin szczepienia uplywal 29, a ja jechalam 25... Wszystko zalezy od kierowcy. W MPK nie woze ze soba i dziewczynkami szczepien, ale zawsze mam kaganiec w pogotowiu. W PKP nigdy jeszcze nie zazadali szczepien - ani od bullterrierki, ani od malej. W PKSie co trzecia podroz chca (tak srednio). Czasami tez jak jechalam z Bilbo, kierowca kazal trzymac ja na podlodze, nie moglam jej wziac na kolana, bo straszyl, ze mnie wysadzi... Wszystko zalezy od kierowcy po prostu - niektorzy glaszcza i bawia sie z psami, a niektorzy najchetniej by mnie nie wzieli, ale ze spelniam wszystkie wymogi formalne, to musza... I nie trzeba miec ksiazeczki szczepien, tylko zaswiadczenie o szczepieniu przeciw wsciekliznie. Ale to wszystko i tak jest niczym w porownaniu do kotow - za nie nie placi sie za przejazd (za psa zawsze), one tez nie musza miec szczepien... Paskudna dyskryminacja! Quote
sylwiaskalska Posted October 29, 2003 Posted October 29, 2003 Wiecie co juz 4 lata tak jeżdże ze swoim w autobusie lub w tranwaju oczywiściew kagańcu ale nigdy mnie nie zapytano o książeczke zdrowia. :o No ale nigdy nic nie wiadomo :wink: Quote
Basia_D Posted October 29, 2003 Posted October 29, 2003 Axel przejechał tysiące kilometrów w swoim zyciu, zarówno PKP, PKS i MPK, za każdym razem ma kaganiec. Gdy jedziemy PKP i PKS zawsze mam przy sobie książeczkę szczepień, chociaż nigdy się nie zdazyła, aby kontroler chcial okazania. Owszem zdazyło się, że pożarłam się z konduktorem w pociągu, bo jechałam sama w przedziale , podróż trwała już 2 godziny i ściągnęłam Axlowi kaganiec. Owszem miał facet racje, ale mógł to powiedzieć innym tonem ,a nie krzyczeć przez drzwi (już po opuszczeniu przedziału). Quote
tunio Posted October 29, 2003 Posted October 29, 2003 ja takze zjezdzilam wiele autobusami i pociagami,tramwajami.......I pies zawsze mial kaganiec.Nawet gdy byl pusty bus.....Ks.sz tez zawsze przy sobie mam ale na ogol kontroler mowi ze nie trzeba okazywac bo widzi ze pies zadbany (ciekawe w ktorym miejscu :lol: )....... A kiedys mnie kontroler zaskoczyl......Jade kolo 21 busem i wlasnie wsiada kontrola.....Sprawdza miesieczny bilet,(ksiazeczki niechcial ),glaszcze psa i mowi ze moze bym zdjela psu kaganiec bowiem musi sie meczyc a nie ma ludzi wiec nikt sie nie przyczepi :) Quote
Kora Posted October 29, 2003 Posted October 29, 2003 Bo sa ludzie i ludziska! Ale dzisiaj w Metrze gula mi skoczyla, jak jakis "tuptus" wsiadl, z Pitem, bez kaganca i pies szczekal na kilka osob :evil: , ktore byly blade ze strachu. "Tuptus" byl mikrej postury, ale za to psa mial napakowanego! Quote
Ania-weterynarz Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 "Tuptus" byl mikrej postury, ale za to psa mial napakowanego! I dlatego wlasnie takie "Tuptusie" kupuja sobie bojowca , co poniektorzy laduja go jeszcze sterydami , zeby podniesc wlasne morale Quote
ZEMAT Posted November 1, 2003 Posted November 1, 2003 I dlatego wlasnie takie "Tuptusie" kupuja sobie bojowca , co poniektorzy laduja go jeszcze sterydami , zeby podniesc wlasne morale A może lepiej pobiegać z psem to wyjdzie mu to na zdrowie, psu i właścicielowi :evilbat: :o a sterydy nie pomagają psy co do kondycji :evilbat: Quote
Marta Chmielewska Posted November 2, 2003 Posted November 2, 2003 Właśnie wczoraj na spacerze mijał mnie taki sterydowiec, ale facet był wielki na prawdę. Prowadził Amstafkę, która nie lubi psów i nie lubi dzieci (tak powiedział). Suka byla brzydka jak diabli i do tego posikiwała przy kazdym podskoku. Ale za to miała grubą czarna obrożę z cekinami i ogromnie szeroką smycz, tez ze skóry...bajera... :wink: Quote
Ania-weterynarz Posted November 4, 2003 Posted November 4, 2003 Ale za to miała grubą czarna obrożę z cekinami i ogromnie szeroką smycz, tez ze skóry...bajera... Marta!kup swojej Penny taka obrozke!! pewnie bedzie bardzo dumna :lol: Quote
Marta Chmielewska Posted November 4, 2003 Posted November 4, 2003 no i będę prowadziła smycz z psem a nie psa na smyczy... :wink: :D Penny chodzi na dwór w szelkach, jak na ratlerka przystało 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.