erka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Jest pani z Otwocka zainteresowana Taro, ale chciała go na podwórko. Chciaz mówi, że troche tu , troche tu, ale wiadomo,że jak ktos tak mówi, to psiak na pewno nie będzie kanapowcem. Jest też pan z Krakowa, ale jeszcze nie całkiem zdecydowany, zobaczymy. Clo mam nadzieję,że Taro znajdzie domek w miarę szybko, a może hotel w Kielcch będzie też trochę dłużej czynny , bo ostatnio mówili,że mają w drugiej połowie listopada jakieś zgłoszenia psów do hotelu. A dla tych , co płacą normalną kasę , to pewnie zostaną dłużej :eviltong:, bo dla bezdomniaków to się nie opłaca :cool3:. Ten hotel koło Mielca, to już by była ostatecznośc, bo to daleko od nas, koszty transportu, a jak potem dom w innej części Polski, to znowu problem, jak go stamtąd wydostac. Quote
clo Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 ok to czekamy..tylko nie dawajcie go na dwor...on tak lgnie do ludzi..musi miec dom najlepszy:)) Quote
Od-Nowa Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 szkoda takiego cuda na podwórkowego... ale chyba każdego szkoda :razz: Quote
clo Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 tylko nie na podworko...dla takiego cuda musi sie trafic dom najlepszy..on jest taki kochany... Quote
andzia69 Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 oj tak - on jest typowo domowy...siedzi z właścicielka hoteliku w domu. Jest przemiły, ciekawski i przytulaśny:p Quote
ewelinka_m Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 dzisiaj miałyśmy okazję poznać Tarusia :loveu: no cudo nie pies :cool3: straszny z niego przytulaka, ciągle przychodził mnie obcałować,a najlepiej jakby go cały czas ściskać. Ogromny pieszczoch lgnie strasznie do ludzi. :p mam trochę fotek, ale zgram zara i przejrzę czy coś się nadaje, bo ciągle mi się ładował na kolana i weź tu takiemu gagatkowi zrób zdjęcie :evil_lol: Quote
erka Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 Potwierdzam , super miły psiaczek:lol:. Niestety facet z Krakowa później sie nie odezwał:shake:. Quote
mag.da Posted November 11, 2009 Author Posted November 11, 2009 mag.da napisał(a): Wysłałam zdjęcia Tarusia na ten kontakt od Clo, ale nie mam żadnej odpowiedzi do tej pory :shake: A jednak Pani odpisała. Póki co, poprosiła tylko o więcej info o Tarusiu. Quote
clo Posted November 11, 2009 Posted November 11, 2009 o to super:)ale pani ma male dziecko..tzn chyba 5 lat z tego co pamietam i 2 16latki chyba..wiec dom trzeba w razie co bedzie sprawdzic koniecznie..zeby zabawka nie byl tylko..on mnie za serce chwycil totalnie:)) Quote
andzia69 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 z Tarusiem nie ma problemów - na pewno nie wykazuje żadnej agresji, więc do dzieci raczej nie byłoby problemów. Z psami też się dogaduje - przed tym staruszkiem - rezydentem hoteliku rozkłada się do gory brzusiem:p tyle tylko, że jest bardzo żywiołowy;) Quote
ewelinka_m Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 kilka fotek :lol: ciągle tylko na kolana i na kolana by się pakować chciał:p Quote
erka Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Dom dla Taro bardzo pilny, bo właścicielka hotelu powiedziała,zeby jak najszybciej zabrac nasze psy, bo ma zgłoszenia do hotelu. Quote
Rudzia-Bianca Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Cześć maleńki piękniachu , może 13 w piątek ktoś Cię zauważy i pokocha i do domu na zimę zabierze pod kołderkę prosto ;) Quote
mag.da Posted November 13, 2009 Author Posted November 13, 2009 Taruś odrobaczony i odpchlony. W hoteliku zachowuje się jak gospodarz posesji, wita gości, a potem odprowadza do furtki. :lol: Pani, której wysłałam zdjęcia jeszcze nie odpisała :shake: Quote
Basia1968 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 jest miejsce w hoteliku u kuna66 - Jarocin (Wielkopolskie) - wiem daleko:-( a co zrobić wyrzucić, do schronu dać :placz::placz: Quote
erka Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Prawopodobnie jutro przyjadą państwo z Warszawy po Taro. Ale poczekajmy aż przyjadą. Nawet cieszyc mi sie nie chce , bo Rudka mnie dobiła. Quote
Basia1968 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 wiem Erko - mnie Rudka, Marcel, Gucio i Kropeczka dobiła - zamojska Kropeczka, która pojechała do Chorzowa i baba ja wyrzuciła na ulicę:placz::placz: ale dzieki Bogu juz jest bezpieczna. Quote
Od-Nowa Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 oby mu się trafił dobry dom :loveu: Historia biednej Rudki to tragedia... :-( Quote
Rudzia-Bianca Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Od-Nowa napisał(a):oby mu się trafił dobry dom :loveu: Historia biednej Rudki to tragedia... :-( Taniu to nie do końca wina tych ludzi :shake: Quote
Od-Nowa Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 ale ja w ogóle nie miałam na myśli tych Państwa. tragedią jest to jak ułożyło się jej życie... że szanse na cokolwiek dostała tylko i wyłącznie przez wypadek erki. że po roku walki o nią znalazła upragniony dom i teraz uciekła :placz::placz::placz: przecież to nie wina tych ludzi. Quote
clo Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 erko a powiedz cos wiecej o przyszlych byc moze wlascicielach taro?:)fajni jacys?:) Quote
erka Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Myślę,że tak. Kilkanaście lat mieli malamutkę, bardzo przeżyli jej odejście i ciepło o niej bardzo pan mówił. Teraz chcieli mniejszego psiaka i Taro bardzo sie spodobał. Ale nie uprzedzajmy faktów, bedziemy się cieszyc, jak przyjadą. Quote
Rudzia-Bianca Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Od-Nowa napisał(a):ale ja w ogóle nie miałam na myśli tych Państwa. tragedią jest to jak ułożyło się jej życie... że szanse na cokolwiek dostała tylko i wyłącznie przez wypadek erki. że po roku walki o nią znalazła upragniony dom i teraz uciekła :placz::placz::placz: przecież to nie wina tych ludzi. ech ja chyba z nerwów już mam problemy z rozumieniem pisanego :shake: Quote
erka Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Taro pojechał do Warszawy:multi:. Trafił naprawde bardzo dobrze:lol:. Państwo mieli malamutkę od szczeniaka, która przez pierwsze dwa lata kompletnie zdemolowała im dom, ale wszystko przetrzymali i bardzo kochali sunię . Widziałam jej zdjęcia:lol:. Taro przywitał nas wylewnie, panu dał od razu buzi:eviltong:. Pan jest wczesnym emerytem, ma dużo czasu, całe lato bedą spędzali na działce. Myślę,że Taro nie mógł lepiej trafic. Mam tylko nadzieję,że nie narozrabial po drodze, bo pan jechał sam i jak wysiadłam z samochodu, bo jechałam z nimi kawałek, to Taro był dosyc wystraszony i niespokojny. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.