salibinka Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Czekamy na sobotnie zdjęcie szwów. Martynka nie pojedzie jednak w tym tygodniu do "Kundla" - będzie już piesek bardzo podobny do niej (tym razem pojadę z Nemusiem) Zaczynamy ogłaszać. Jutro się za to zabiorę (niewiele potrafię w tych kwestiach :(, ale czas się nauczyć) - jeśli ktoś chciałby Martyni pomóc w ten sposób i porobić ogłoszenia - proszę serdecznie. Quote
Ingrid44 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Niestety ja tez nie umiem robic ogloszen i zawsze prosze cioteczki o pomoc. Quote
obraczus87 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 w górę...... szukamy pomocy przy ogloszeniach.......................... Quote
salibinka Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Martynka będzie w programie za dwa tygodnie, dziękuję, pani Magdo. Quote
Monika z Katowic Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Martynka będzie gwiazdą TV :) Quote
salibinka Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Wczoraj w nocy rozebrała się z kubraczka - i wyjęła jedną klamerkę... Nic się nie stało, bo wszystko jest już zrośnięte, ale Martynka ma widocznie serdecznie dość swojego stroju. Jutro będzie duży stres - przy zdjęciu szwów, ale jakoś chyba damy radę. Quote
Monika z Katowic Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Będzie dobrze... Święty Franciszek pomoże Martynce wytrzymać! Zobaczysz Salibinko! Przecież dał Martynce Ciebie - Wybawcę! :) Quote
salibinka Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Ostatnie zdjęcia w kubraczku, jutro już będę całkiem w miarę zdrowym psem ;): Quote
Monika z Katowic Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Martynka jest prześliczna! :) :) Quote
Ingrid44 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Ladnie jej w tym kubraczku :) W ogole on jest sliczna.:loveu: Quote
salibinka Posted February 20, 2010 Author Posted February 20, 2010 No, jakoś poszło - wszystko ładnie się zrosło - nie było tak źle przy usuwaniu klamerek - gorzej zdecydowanie Martynia spanikowała przy skracaniu pazurków (doszłyśmy z wet do wniosku, że przy okazji trzeba, bo wcześniej miała skracane tylko tylne (''wilcze'') wrośnięte. Już po wszystkim :). Z kroplami mamy się wstrzymać jeszcze tydzień. Temperatura normalna. Dość stresów. Martynia - jak zwykle po takich razach - obrażona na mnie, ale kolację ładnie zjadła ;). Jak ja się cieszę, że wszystko się udało i Martynia dobrze to zniosła - że mimo swojego babulinkowego eteryzmu, ma w sobie dużo siły i woli, by żyć - słońce moje cudne. Quote
obraczus87 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Martysia nie obrażaj się nie swojego Aniola :) Quote
Ingrid44 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Martysiu, no co ty-manicure ci zrobiono i sie nie spodobalo ?! Co z ciebie za dziweczynka ?:loveu: Quote
obraczus87 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Salibinko - a ja Ci po raz kolejny bardzo podziekuje za Twoja opieke nad Martysią!!!! Quote
salibinka Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Martynia pojedzie do programu jednak w tym tygodniu. I szczególnie dobrze się składa, bo będzie materiał o nowym domu Grallika i zachęta do adopcji właśnie tych najmniej "adopcyjnych". P. Magdo, Beatko - dzięki :). Dodałam też Martynię na Cafe Animal. Quote
Ingrid44 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 salibinka napisał(a):martynia pojedzie do programu jednak w tym tygodniu. I szczególnie dobrze się składa, bo będzie materiał o nowym domu grallika i zachęta do adopcji właśnie tych najmniej "adopcyjnych". P. Magdo, beatko - dzięki :). Dodałam też martynię na cafe animal. to wspaniale :) Quote
obraczus87 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 salibinka napisał(a):Martynia pojedzie do programu jednak w tym tygodniu. I szczególnie dobrze się składa, bo będzie materiał o nowym domu Grallika i zachęta do adopcji właśnie tych najmniej "adopcyjnych". P. Magdo, Beatko - dzięki :). Dodałam też Martynię na Cafe Animal. super wieści :) Quote
Ingrid44 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Bardzo przepraszam za offa ale SYTUACJA NAPRAWDE KRYTYCZNA - 20 psow i 30 kotow bez srodkow do zycia. Potrzebna jest KARMA, sloma, obroze, smycze, miski i obecnosc na watku. Prosimy o jakakolwiek pomoc ! http://www.dogomania.pl/showthread.php?t=180462&goto=newpost Quote
ala Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Trzymam kciuki za Martynkę i życzę żeby jutro trafił się jakiś cudowny domek,który podaruje naszej Księżniczce mały kącik i wiele,wiele miłości...:smile: Quote
salibinka Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Oby :). Została jeszcze kwestia kropelek - tydzień mija w sobotę. Quote
salibinka Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Był telefon po programie - jest chętny dom. Pojechałam sprawdzić. Pani Alina, syn i córka - nastoletni, możliwe , że pełnoletni. Miłe mieszkanie w bloku. Pani w domu. Mają dwa koty - po przejściach, uratowane - bardzo spokojne i przyjazne do ludzi i do Martynki (to była moja pierwsza obawa) - ciekawie, ale bardzo delikatnie i uważnie ją przywitały, Martynia dała się spokojnie powąchać - było ok. Jest też Tobiś siedmioletni maleńki - jak pół Martynki ;) - piesek, którego przejęli ponoć od człowieka, który trzymał go w ciągłym zamknięciu, kiedyś kopnął i uszkodził mu tylną nóżkę. Kiedy Tobiś trafił do nich, nie wychodził spod stołu i wszystkiego panicznie się bał. Do tej pory nie nauczył się zachowywać do końca czystości, ale jest już odważniejszy - wszedł mi nawet do torby :). Jakiś ich wet ponoć stwierdził, że z nóżką nie da się już nic zrobić, ale pani Alina wybiera się na Sanocką na rtg i chce walczyć. Podstawowy problem jest taki, że Tobiś nie jest jeszcze wykastrowany. Bez tego nie ma mowy o adopcji Martyni - Martynia nie jest i nie będzie wysterylizowana a jeszcze może cieczkować. Pani Alina obiecuje, że wykastruje Tobisia (możnaby to - myślę - jeśli wszystko będzie ok. - połączyć z rtg nóżki (?)). Czekamy więc na kontakt i wieści o Tobisiu. Nie poznałam jeszcze syna, podobno jest bardzo pro, ale sama to muszę stwierdzić. Zdają sobie sprawę z wyjątkowości Martynki - chcą jej dać szczęście na ostatni czas - to słowa pani Aliny. Agnieszka córka jest bardzo za. Martynia w nowym miejscu wysiusiała się na dywan - zero problemu. Tobisiowi się zdarza, Martyni też może. Kot asystował mi siedząc koło mnie na stole. Podobało mi się. Zobaczymy, jak się to rozwinie, bo zapał duży... Teraz się dystansuję i czekam spokojnie. Quote
ala Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Teraz się dystansuję i czekam spokojnie. To czekamy Aniu razem z Tobą:smile: A jak się czuje Martynka po dniu pełnym wrażeń ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.