Ingrid44 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Martynko, jedz ladnie i nabieraj sil zeby w srode wszystko dobrze poszlo. Trzymam kciuki bardzo moooooocno :) Quote
obraczus87 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Martysia jak prawdziwa ksiezniczka - wybrzydza okrutnie hihi :) Ale za to Cię kochamy Niunia!!!! Salibinko, dobrze że na razie finanse sa ok, ale jakby cos to pisz smiało :) pomożemy!!! Quote
piechcia15 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 z góry przepraszam za offa kochani zapraszam na PSIE BAZARKI z przeróżnymi nowymi akcesoriami. Zbieramy pieniążki na psiaki z Pabianic w DT. Link do bazarku jest w podpisie bo za dużo tego jest Quote
salibinka Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 Martynka jest dzisiaj w GK - p. Małgorzato, Beatko, dziękuję. Narazie był jeden telefon od starszej pani, która nie może pomóc w adopcji, ale chciała powiedzieć ciepłe słowa i dodać otuchy. Quote
obraczus87 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 ......... Martysiu pamietam o Tobie caly czas!!!!! Quote
ala Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Aniu, pozwoliłam sobie wstawić artykuł z G.Krakowskiej,może ktoś chciałby przeczytać Martynko trzymam kciuki za jutrzejszy dzień,bądź dzielna:smile: Quote
Ingrid44 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Dziekuje za wklejenie arykulu. To wspaniale ze takie artykuly ukazuja sie w gazetach, moze pomalutku zmienia serca ludzi w stosunku do zwierzat. Martynko, myslimy o Tobie i zyczymy zeby wszystko poszlo" jak z platka" :) Quote
salibinka Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Dziękuję, Alutku, za wstawienie artykułu - trochę przerobiony, ale najważniejsze, że sedno zostało. Żaden chętny dom nie zadzwonił niestety dzisiaj. Jutro (o, już dzisiaj) wyjątkowy dzień - boję się tragicznie i denerwuję a jednocześnie cieszę. Quote
Ingrid44 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 salibinka napisał(a):Dziękuję, Alutku, za wstawienie artykułu - trochę przerobiony, ale najważniejsze, że sedno zostało. Żaden chętny dom nie zadzwonił niestety dzisiaj. Jutro (o, już dzisiaj) wyjątkowy dzień - boję się tragicznie i denerwuję a jednocześnie cieszę. Jestesmy z Toba calym sercem . Bedzie dobrze :) Quote
Foksia i Dżekuś Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 salibinka napisał(a):Dziękuję, Alutku, za wstawienie artykułu - trochę przerobiony, ale najważniejsze, że sedno zostało. Żaden chętny dom nie zadzwonił niestety dzisiaj. Jutro (o, już dzisiaj) wyjątkowy dzień - boję się tragicznie i denerwuję a jednocześnie cieszę. Aniu jeszcze bardzo prosze dodaj ,ze z przerobieniem tekstu nie mialam nic wspolnego (dlatego wyslalm ci korespondencje do pani Malgosi zebys sobie nie pomysla ze to ja go przerobilam )zreszta tak tez bylo w przypadku Filipka ,ja wysylalm inny tekst ,pani Malgosia go przrobila zeby byl dramatyczniejszy ,opisala psa po swojemu ,a ludzie sie mnie czepiali ze napisane bylo to i owo ,a nie zgadzalo sie z rzeczywistoscia. (tego maila zreszta tez ci wyslalm).Pani Malgosia bardzo nam pomaga ,chce jak najlepiej i ja nie mam jej za zle , w koncu to ona jest pania redaktor ,ze czasem cos doda ,czsem cos ujmie .Ale potem rozne domysly rodza sie w glowch ludzi ,a przeciez chodzi tylko o pomoc psu . Quote
ala Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 salibinka napisał(a):Dziękuję, Alutku, za wstawienie artykułu - trochę przerobiony, ale najważniejsze, że sedno zostało. Żaden chętny dom nie zadzwonił niestety dzisiaj. Jutro (o, już dzisiaj) wyjątkowy dzień - boję się tragicznie i denerwuję a jednocześnie cieszę. Najważniejsza teraz jest Martynka i na pewno wszystko się uda.A domki to przyszłość..........kiedyś się rozdzwonią:smile: Quote
ala Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Foksia i Dżekuś napisał(a):Aniu jeszcze bardzo prosze dodaj ,ze z przerobieniem tekstu nie mialam nic wspolnego (dlatego wyslalm ci korespondencje do pani Malgosi zebys sobie nie pomysla ze to ja go przerobilam )zreszta tak tez bylo w przypadku Filipka ,ja wysylalm inny tekst ,pani Malgosia go przrobila zeby byl dramatyczniejszy ,opisala psa po swojemu ,a ludzie sie mnie czepiali ze napisane bylo to i owo ,a nie zgadzalo sie z rzeczywistoscia. (tego maila zreszta tez ci wyslalm).Pani Malgosia bardzo nam pomaga ,chce jak najlepiej i ja nie mam jej za zle , w koncu to ona jest pania redaktor ,ze czasem cos doda ,czsem cos ujmie .Ale potem rozne domysly rodza sie w glowch ludzi ,a przeciez chodzi tylko o pomoc psu . Beatko nie denerwuj się.Każdy z nas ma rozum i wiemy jakie są realia.Kiedyś mój ogród był w jednym z czasopism,zdjęć się zmienić nie dało ale jak przeczytałam tekst to byłam nie mile rozczarowana,tak był podciągnięty pod potrzeby redaktora.To jet ich praca i widocznie lekko podbarwione artykuły są bardziej aprobowane przez szefów;) Moim zdaniem najważniejszą rzeczą jest to,że są takie artykuły o psach w potrzebie,bo G.Krakowska dobrze się sprzedaje,dzięki czemu wiele osób może dowiedzieć się o ich istnieniu.Najlepszym przykładem są Twoje adopcje:smile: Quote
salibinka Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Martynia już po - guz został usunięty (mastektomia), trzeba było usunąć cztery kły (były w bardzo złym stanie). Pozostałe zostały wyczyszczone. Rozmawiałam dzisiaj długo dosyć z dr Kobiałką przed zabiegiem - jednak odradził sterylizację - ze względu na zaawansowany wiek, dodatkowy stres i ból oraz poważne ryzyko, uznał, że lepiej będzie zrezygnować. Ufając mu i z pełną świadomością minusów (wiadomo - jest ryzyko ropomacicza, czy nawet jeszcze ciąży urojonej) zdecydowałam, że Martynia nie zostanie wysterylizowana. Dr Kobiałka nie potwierdził też którejś z poprzednich diagnoz dot. istnienia przepukliny dwustronnej. Dostała antybiotyk na trzy dni, jutro konieczna kontrola. Zwilżamy raz na jakiś czas pysio wodą - tyle mogę, wody mam nie podawać. Jutro może póbować jesć i pić, ale ponieważ obawiam się, że będzie ciężko, kupiłam suplement RC do miesznia z wodą - spróbujemy. Jakby było źle, kroplówka. Martynia wybudziła się, przy odbiorze stała już na własnych nóżkach. Śpinka sobie teraz w kubraczku, na kocyku i podkładzie. Dzielne cudowne kochanie. Quote
kyra Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 uff! Całe szczęście że wszystko dobrze:))) Quote
ala Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Biedactwo,tyle się musiała wycierpieć :-( Ale teraz już będzie tylko lepiej.Może po takiej głodówce jednak jutro coś zje. Quote
salibinka Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Foksia i Dżekuś napisał(a):Aniu jeszcze bardzo prosze dodaj ,ze z przerobieniem tekstu nie mialam nic wspolnego (dlatego wyslalm ci korespondencje do pani Malgosi zebys sobie nie pomysla ze to ja go przerobilam )zreszta tak tez bylo w przypadku Filipka ,ja wysylalm inny tekst ,pani Malgosia go przrobila zeby byl dramatyczniejszy ,opisala psa po swojemu ,a ludzie sie mnie czepiali ze napisane bylo to i owo ,a nie zgadzalo sie z rzeczywistoscia. (tego maila zreszta tez ci wyslalm).Pani Malgosia bardzo nam pomaga ,chce jak najlepiej i ja nie mam jej za zle , w koncu to ona jest pania redaktor ,ze czasem cos doda ,czsem cos ujmie .Ale potem rozne domysly rodza sie w glowch ludzi ,a przeciez chodzi tylko o pomoc psu . Beatka :), sens został i to jest najważniejsze - nie widzę w artykule żadnych przekłamań. Tekst mojego autorstwa jest tutaj na wątku, można więc porównać z tym co jest w GK i ocenić stopień zmian redakcyjnych. Wiem z autopsji jak to działa - redakcja ma swoje prawa i ograniczenia i tyle. I dodaję ;), że Beatka nie miała ze zmianami nic wspólnego, bo mieć nie mogła :). Dzięki takim artykułom wiele psów znajduje domy, otrzymuje pomoc i ma to też wpływ na zmianę świadomości społecznej - jak zostało tu zauważone. Quote
salibinka Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Alu, mam taką nadzieję, że jednak zje. Quote
ala Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Nasza dzielna bohaterka:smile: "" rel="external nofollow noopener"> :thumbs: Quote
Ingrid44 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Cale szczescie ze juz po wszystkim i jest OK. Zdrowiej Malutka :) Quote
salibinka Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Siedzimy sobie (dzisiaj chyba nie dam rady spać...) - tzn. ja siedzę, Martysia śpi. Pierwsze siusiu na podkład - wyszło kochanie z posłania. Usiadła i siedziała, podkłady zmienione, delikatnie przełożyłam ją na boczek, zaraz zasnęła i śpi. Na podkładzie z posłania kilka kropelek krwi - ze zszytych dziąsełek - ale to podobno normalne... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.