Livka Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Martynko wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zdróweczka psinko :) Quote
Monika z Katowic Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Czy Martynka nadal przebywa w hoteliku w Niepołomicach? :) Jak się psinka czuje? Quote
irenaka Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Monika z Katowic napisał(a):Czy Martynka nadal przebywa w hoteliku w Niepołomicach? :) Jak się psinka czuje? Ponieważ nie ma Salibinki, to pozwolę sobie odpowiedzieć na część Twojego postu. Martynka jest nadal u Salibinki w domu, z całą pewnością, nie ma mowy o powrocie do kojca w Niepołomicach. Mam nadzieję, że jak ta zapracowana :shake:dziewczyna znajdzie chwilkę, to napisze jak Martynka czuje się dzisiaj. Quote
Monika z Katowic Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Zaraz, jak dostanę pensję wyślę grosik dla MARTYNKI :) Quote
salibinka Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 Dziękujemy :) Apetyt dzisiaj w miarę, spanie, krótkie wyjścia (ciągle są jeszcze pojedyncze wystrzały). Wieczorami Martysia się rozbudza troszkę bardziej. Ma zwyczaj - o tym chyba jeszcze nie pisałam - zakopywania "zapasów" w kocyk - stawiam miseczki niedaleko posłania, żeby miała łatwiej - ale Martysia próbuje zakopać nawet wodę w misce :), z lubością zajmuje się tym po nocach... więc kocyki zmieniają się jak w kalejdoskopie ;). Lubi je sobie ścielić i poburkuje, kiedy w jej mniemaniu wychodzi nie tak. W poniedziałek pobierzemy krew i zobaczymy. A na koniec ;) - dwa machnięcia w jedną i jakieś półtora w drugą - co jakiś czas mnie tym zaszczyca - no, /merdanie ogonem/ to zbyt poważne pojęcie w tym wypadku, ale... ale :) Quote
salibinka Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 irenaka napisał(a):Ponieważ nie ma Salibinki, to pozwolę sobie odpowiedzieć na część Twojego postu. Martynka jest nadal u Salibinki w domu, z całą pewnością, nie ma mowy o powrocie do kojca w Niepołomicach. Mam nadzieję, że jak ta zapracowana :shake:dziewczyna znajdzie chwilkę, to napisze jak Martynka czuje się dzisiaj. Dzięki, Irenko, że tu jesteś i trzymasz łapkę na pulsie :) i dzięki za rozmowę. Quote
__Lara Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Kochani, sorki, że się wetnę, czy może numer telefonu do Gandzi??? bardzo ważne!!! Gandzia, z Wolbromia. Quote
obraczus87 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Witam Martynke i innych :) SALIBINKO - Martynka jest bardzo delikatna, ale sposób w jaki Ja opisujesz powoduja dreszcze u mnie... czytam Twoje opisy z ogromną przyjemnościa :) Quote
Monika z Katowic Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 :) Mnie się najbardziej podobało to o MARTYNCE i kocykach: "Lubi je sobie ścielić i poburkuje, kiedy w jej mniemaniu wychodzi nie tak." :) :) :) Quote
_karolcia118_ Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 chciałabym dorzucić 5 zł/mce :) mogę dostać numer konta ? trzeba uratować tą kruszynkę :) Quote
mari23 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 obraczus87 napisał(a):Witam Martynke i innych :) SALIBINKO - Martynka jest bardzo delikatna, ale sposób w jaki Ja opisujesz powoduja dreszcze u mnie... czytam Twoje opisy z ogromną przyjemnościa :) i ja też!!!! to z kocykiem jest rzeczywiście rozczulające...i nie tylko to... Quote
salibinka Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Martynia jest cała rozczulająca. Trzymajcie, proszę, kciuki za dzisiejsze badania (będziemy w lecznicy po 19), żeby ten alat spadł na tyle, by umożliwić zabieg... Ciągle się martwię, że nie umiem jej dokładnie zbilansować posiłków. Długo też brała heparegen, (zmieniliśmy na Essentiale, bo przypadkiem przy wizycie z Perełką - inną sunią staruszką z nowotworem - dowiedziałam się, że może być wpływ na mocznik), więc czy mocznik będzie teraz ok... Karolciu118 - witaj u Martysi :). Dziękuję. Wieczorem postaram się wysłać pw. Quote
irenaka Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 obraczus87 napisał(a):kciuki zacisniete..... ;) Ja też trzymam!!! Quote
Monika z Katowic Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Czekamy na wyniki badań kochanej MARTYNKI. Quote
Aga-33-76 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Jesteśmy (tuż obok) i ściskamy piąchy za Ciebie Martysiu ... Quote
salibinka Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Jutro rano powinny być wyniki. Martynka trzymała się dzielnie - fakt - mojej głowy prawie ;), więc pobieranie odbyło się na rękach. Żyłki ma słabe, ale tym razem udało się za pierwszym razem. Naczekałyśmy się, bo byłyśmy trzynaste w kolejce, przez co miałyśmy okazję zawrzeć bliższą znajomość z pewnym yorkiem, który siedział na kolanach obok i uparcie pałał atencją do Martyni. Martynia atencją nie pałała ;), ale była baardzo cierpliwa - do granic przyzwoitości (tego yorka) - a potem kłap półgębkiem dla fasonu ;). Ot, Martynia. Wymęczona i wygłodzona przez cały dzień, wydłubała mięsko, resztę zakopała trzy metry pod wyimaginowaną ziemią na gorsze czasy ;) i teraz śpi, maleńka. Quote
Ingrid44 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Uwielbiam czytac Twoje sprawozdania o Martynce ,sa takie slodkie . Tak zal mi Martynki ,biedna malenka. To cudownie ze trafila na taka wspaniala opiekunke. Wyslalam 50 zl ,powinno byc na koncie jutro albo pojutrze. :) Quote
obraczus87 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 czekam z niecierpliwością na wyniki badań. :) Quote
salibinka Posted January 5, 2010 Author Posted January 5, 2010 Byłam dzisiaj bez Martysi w krak - vecie, żeby skonsultowac wyniki - alat ładnie spadł do 100 (nie rewelacja, ale w tym wieku to znośny wynik), ale - tak jak się obawiałam - skoczył znowu mocznik :(. Dr Adamska twierdzi, że dłuższe branie heparegenu raczej nie miało wpływu lub bardzo niewielki. Natomiast wpływ może mieć stwierdzona u Martysi wada serca (związany z jego pracą poziom dotlenienia, ale tu nie zrozumiałam do końca zależności z nerkami a tylko fakt , że jest, więc przepraszam, że póki co nie wyjaśnię) lub/oraz dieta (jeszcze zbyt duzo białka mimo ograniczeń). Problem nerek może nawracać. Opcje są dwie - albo nadal ryż z jeszcze bardziej zminimalizowaną ilością piersi + ipakitine, albo kolejna próba z karmą wet. Zdecydowałyśmy z wet spróbować w tej chwili z Hills k/d. Zaczęłam od kilku rozmoczonych kulek w dotychczasowym menu i zobaczymy. Jeśli nie bedzie rewolucji przez dwa trzy dni - a po historiach z nietolerancją boję się tego bardzo - powinna ją jeść przez trzy tygodnie juz bez dodatków lub tylko z dodatkiem ryżu. Chociaż Martynia poskubała, ale karmę narazie ominęła. Boję się też , żeby nie straciła na wadze, bo i tak jest "szczypiorkiem", że nie będzie chciała tego jeść, Z drugiej strony proporcje piersi do ryżu w tej chwili są takie, że wychodzi prawie sam ryż, więc chodzi i o bilans i o wartość. Więc Martyniu, przekonaj się, proszę do Hillsa... A dzisiaj zadzwoniła do mnie po wcześniejszym mailu osoba :), która nas czyta, chociaż się nie loguje. Magda chciałaby włączyć się w pomoc zwierzętom - sama pomogła zagrożonej suczce i dwóm kotom :) - chciałaby bardzo poznać osobiście Martynkę i pomóc również w finansowaniu operacji. Ingrid44 - dziekujemy serdecznie :). Karolciu, już piszę pw. Quote
obraczus87 Posted January 6, 2010 Posted January 6, 2010 SALIBINKO powtórze to po raz kolejny... jak to dobrze, że Martysia ma taka opiekunke..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.