Becia66 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 dobrze że tego nie liże, grzeczna psinka... Quote
aikowo Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 ucałuj osiołka ode mnie:) przyjeżdżacie do nie w weekend? na srebrna dupkę polecam tarzanie w trawie razem z Barrym ;) Quote
Andzike Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Ajeczka, nie wiem czy łapka osiołka będzie się nadawała do takich harców ;) A to zdjęcia z wczoraj (uprzedzając Twoje pytanie - tak widzial je...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:) I ze spacerku :) Fajnie sie razem prezentują, prawda? :roll: Quote
E-S Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Bardzo do siebie pasują ... zaskakująco bardzo :) hm .... Quote
majuska Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Bożeee...jak ja zazdroszczę ludziom którzy mogą spuszczać psy ze smyczy:placz:....śliczne dziewczynki:loveu: Quote
Andzike Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 E-S napisał(a):Bardzo do siebie pasują ... zaskakująco bardzo :) hm .... Prawda? Jakas Pani na spacerze pytała się czy to małe to dziecko tego dużego ;) ale z charakteru to dwa zupełnie inne psiaki ... majuska napisał(a):Bożeee...jak ja zazdroszczę ludziom którzy mogą spuszczać psy ze smyczy:placz:....śliczne dziewczynki:loveu: Smycz Nelki ma półtora metra jak nie mniej i używana jest baardzo rzadko. Od momentu jak zaczęlam ją spuszczać od razu pilnowala się idealnie - i tak jest do tej pory, wychodząc z nią na spacer jestem calkowicie spokojna, że nigdzie mi nie zwieje :) A Szisza... w lekkim strachu, ale ją spuściłam, licząć, że będzie pilnować się Neli. I pilnuje się :) Zaczyna reagować na imię... Tak, tak już robię jej wątek...:roll: Quote
eve-w Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Oglądajcie dzisiaj TVP INFO. Cały dzień trąbią o Dyminach! Quote
E-S Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Tak, też marzę o możliwości spuszczenia Bugiego ze smyczy na spacerze bez stanu przedzawałowego i przerażenia czyje zwłoki mi przeniesie w zębach jak już łaskawie wróci o 24 w nocy albo na 2 dzień o ile w ogóle wróci ... ostatnio jak go spuściłam z linką w wąwozie, żeby pobiegał z wachtelami, z którymi się przyjaźni - znalazłam go cudem o 24 w krzakach na drugim osiedlu bo usłyszałam jak dzwonią mu blaszki identyfikacyjne na obroży - to był wielki szczur zjedzony w połowie, taki pyszny, że nie chciał mi go oddać ani dać się złapać. Quote
majuska Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 E-S napisał(a):Tak, też marzę o możliwości spuszczenia Bugiego ze smyczy na spacerze bez stanu przedzawałowego i przerażenia czyje zwłoki mi przeniesie w zębach jak już łaskawie wróci o 24 w nocy albo na 2 dzień o ile w ogóle wróci ... ostatnio jak go spuściłam z linką w wąwozie, żeby pobiegał z wachtelami, z którymi się przyjaźni - znalazłam go cudem o 24 w krzakach na drugim osiedlu bo usłyszałam jak dzwonią mu blaszki identyfikacyjne na obroży - to był wielki szczur zjedzony w połowie, taki pyszny, że nie chciał mi go oddać ani dać się złapać. :roflt::roflt::roflt: idealny kumpel dla mojej Maji Quote
Andzike Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 majuska napisał(a)::roflt::roflt::roflt: idealny kumpel dla mojej Maji Dziewczyny, bardzo Wam współczuje ;) Quote
E-S Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Andzike napisał(a):Dziewczyny, bardzo Wam współczuje ;) Wiemy. Andzike, bardzo Ci zazdrościmy. Też wiesz, nie ? :D Quote
Andzike Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 E-S napisał(a):Wiemy. Andzike, bardzo Ci zazdrościmy. Też wiesz, nie ? :D Wiem, wiem :D :D :D Zazdrościcie, ale nie zamieniłybyście tych Waszych szaleńców na najspokojniejszego osiołka :) Bo to jak z dziecmi - najbardziej kocha się swoje :) (tymczasowe też:) ) Quote
majuska Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Moja kiedyś mi się wytarzała w strasznie śmierdzącym gówienku, a w paszczy niosła ( nie widziałm że coś tam niesie bo się nie mozna było do niej zbliżyć ) zdechłego zasuszonego kreta i dopiero wypluła go w wannie do wody.....rzuca się na rowery, motory, dzieci na rolkach, na ludzi z reklamówkami w rękach, na koty, nawet nasze ( w domu nie ruszy ) na spacerze goni ( nasz Rudy jest kotem wychodzącym ). Spacer z nią to "prawdziwa przyjemność" ..a zwykle jeszcze prowadzę obok mojego dziadzia Poldusia który ledwo drepcze. Nie ma opcji spuszczenia ze smyczy bo gna przed siebie i od razu głuchnie.Ze spaceru wracam..... jak koń po łesternie. Stary sie zbiera już od dwóch lat, żeby ją odwieźć i zareklamować, że to nie tak miało wygladać.....:evil_lol: Quote
E-S Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 majuska napisał(a):Moja kiedyś mi się wytarzała w strasznie śmierdzącym gówienku, a w paszczy niosła ( nie widziałm że coś tam niesie bo się nie mozna było do niej zbliżyć ) zdechłego zasuszonego kreta i dopiero wypluła go w wannie do wody.....rzuca się na rowery, motory, dzieci na rolkach, na ludzi z reklamówkami w rękach, na koty, nawet nasze ( w domu nie ruszy ) na spacerze goni ( nasz Rudy jest kotem wychodzącym ). Spacer z nią to "prawdziwa przyjemność" ..a zwykle jeszcze prowadzę obok mojego dziadzia Poldusia który ledwo drepcze. Nie ma opcji spuszczenia ze smyczy bo gna przed siebie i od razu głuchnie.Ze spaceru wracam..... jak koń po łesternie. Stary sie zbiera już od dwóch lat, żeby ją odwieźć i zareklamować, że to nie tak miało wygladać.....:evil_lol: Ej, please, załóż jej wątek :D :D albo chodź na wątek Bugiego z nią :D Zlałam się ze śmiechu :D Quote
Andzike Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Majuska, to Twoja Majka faktycznie idealne partnerka dla Bugolca :D :D :D Poczytaj jak Bugi spędzał wakacje... ;) Generalnie cały wątek to świetna lektura. Zawsze jak go czytam to patrzę na Nelke i wzdycham ;) http://www.dogomania.pl/threads/142433-PI%C4%98KNY-BUGI-ju%C5%BC-na-wieki-w-DT-%29/page131 Quote
Florentynka Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Eee,macie problemy! Wiecie, jak wygląda mój spacer? Spuszczony ze smyczy tybetan natychmiast chce sprawdzić którędy do Tybetu. Straszy spacerowiczów, rowerzystów i grzybiarzy - samo jego pojawienie się powoduje na ogół dziki wrzask. Rowerzystów nie lubi - gonić mu się nie chce, ale wyskakuje na nich z krzaków. Łucja na spacerach nie ucieka, ale robi przystanki na tarzanie i pożeranie świństw. Matylda idzie przyklejona do nogi - trzeba uważać żeby jej nie kopnąć w pysk, co okrutnie krępuje ruchy. Florence jest hiper posłuszna, dopóki nie uzna, że coś nam grozi. A grozi nam wszystko - więc wszyscy ludzie idący z przeciwka są gryzieni po łydkach, jeśli nie zdążymy z interwencją zawczasu. Jeśli zdążymy, Florence powstrzymana od gryzienia drze się wniebogłosy, na co pojawia się Gjalpo i zaczyna ujadać na ludzi, którzy w jego mniemaniu skrzywdzili Flo nie dając się pogryźć. Nie mogę go łapać, bo trzymam Flo, która wije się jak piskorz i Łucję, która działa w myśl zasady "całym sercem z moim stadem" więc też próbuje gryźć. Na szczęście Matyldy nie trzeba trzymać, wystarczy wrzasnąć jak skacze komuś do gardła ( ona się nie bawi w skubanie po łydkach, o nie!) i wtedy mój rozjuszony "gupi bulterier" grzecznie ląduje na ziemi. Nawet jeśli wrzeszczę pełnym głosem "spokojnie, one nic nie zrobią!!!" to jakoś nikt mi z reguły nie chce wierzyć.Skądinąd zapewne nie słyszy, bo oni się wszyscy drą... Quote
majuska Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 A myśmy ostatnio poznali jedynego na naszym osiedlu mastiffa tybetańskiego, po prostu wleźliśmy na siebie, bo myśmy sobie szli chodniczkiem, a on ze swoim panem właśnie wyszedł z klatki, z wyrazu twarzy pana odczytałam, że jest "skrzywiony" psiejsko-czarodziejsko, jego mastifek od razu ogonek dziarsko zadarł, a pan tak mówi: bardzo przepraszam panią, ale on musi sie przywitać...no i tak się witali, że poldziu 2 razy został przewrócony, a Maja wyrwała mi głowe z obroży i poleciała w pobliskie pola uprawne ( dzięki Bogu nie na ulicę ) ...a pan jeszcze raz mnie przeprosił bardzo elegancko: ...on musiał się przywitać, jeszcze raz przepraszam i poszli sobie spokojnie dalej, a ja z poturbowanym Poldziem udaliśmy sie na błotne pola uprawne złapać Maję.... Mój rekord to 3 psy jednocześnie na spacerze...kosmos...nie wiem Asiu jak Ty sobie radzisz:shake: Quote
E-S Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Florentynka napisał(a):Eee,macie problemy! Wiecie, jak wygląda mój spacer? Spuszczony ze smyczy tybetan natychmiast chce sprawdzić którędy do Tybetu. Straszy spacerowiczów, rowerzystów i grzybiarzy - samo jego pojawienie się powoduje na ogół dziki wrzask. Rowerzystów nie lubi - gonić mu się nie chce, ale wyskakuje na nich z krzaków. Łucja na spacerach nie ucieka, ale robi przystanki na tarzanie i pożeranie świństw. Matylda idzie przyklejona do nogi - trzeba uważać żeby jej nie kopnąć w pysk, co okrutnie krępuje ruchy. Florence jest hiper posłuszna, dopóki nie uzna, że coś nam grozi. A grozi nam wszystko - więc wszyscy ludzie idący z przeciwka są gryzieni po łydkach, jeśli nie zdążymy z interwencją zawczasu. Jeśli zdążymy, Florence powstrzymana od gryzienia drze się wniebogłosy, na co pojawia się Gjalpo i zaczyna ujadać na ludzi, którzy w jego mniemaniu skrzywdzili Flo nie dając się pogryźć. Nie mogę go łapać, bo trzymam Flo, która wije się jak piskorz i Łucję, która działa w myśl zasady "całym sercem z moim stadem" więc też próbuje gryźć. Na szczęście Matyldy nie trzeba trzymać, wystarczy wrzasnąć jak skacze komuś do gardła ( ona się nie bawi w skubanie po łydkach, o nie!) i wtedy mój rozjuszony "gupi bulterier" grzecznie ląduje na ziemi. Nawet jeśli wrzeszczę pełnym głosem "spokojnie, one nic nie zrobią!!!" to jakoś nikt mi z reguły nie chce wierzyć.Skądinąd zapewne nie słyszy, bo oni się wszyscy drą... Nie, no znowu się zlałam :D muszę przekleić na Bugiego ten post, żeby se co poniektórzy nie myśleli, że on taki jedyny :D Quote
E-S Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Aaa, no i moja tymczsowiczka, dopiero co po kąpieli .... jakiś wysyp Zdrapek i Nelek ... Uploaded with ImageShack.us Quote
majuska Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Jakie nóżki patyczki:turn-l: ..No dobra, sliczotka :) Quote
mamanabank Posted September 25, 2010 Author Posted September 25, 2010 Brzydka, za chuda, za mała, nogi jak patyki, a twarz jak małpka kapucynka. Co to w ogóle jest??? Andzike wywal ją! :-) Quote
mamanabank Posted September 25, 2010 Author Posted September 25, 2010 DO schroniska to nie, nie będzie na koszt miasta żyła, trzeba tego brzydala wywalić do DS :-) Quote
Andzike Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 No proszę, ale tu się wesoło zrobiło :) Czapi ma dzisiaj urodziny (rok temu Magda wyciągnęła go ze schroniska w Brodnicy) i wyprawia imprezę na działce :) Zaprosił dziewczyny, więc z konieczności w roli przyzwoitki ja też musze jechać ;) Musze w końcu porobić Sziszy ladne zdjęcia do ogłoszeń i zacząc ją wywalać zanim mi serce pęknie na samą myśl :( Póki co przemogłam się i zrobiłam wątek. Bez weny, polotu i zaangażowania :( http://www.dogomania.pl/threads/193367-Szisza-kud%C5%82ate-cude%C5%84ko-szuka-swojego-cz%C5%82owieka Zapraszam... Quote
majuska Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 O Matko "mój " Czaputek:loveu: ma urodzinki, wyściskaj go tam Andzike ode mnie porządnie. Czaputku wszystkiego najlepszego dla Ciebie!!! Aniu te babeczki co po Muszkę przyjechały to po prostu "pełen odjazd", jesteśmy z Becią przeszczęśliwe, że trafiła do takiego domu, najpierw pokazywały cały bagażnik "wyprawki" dla Muszki - budkę, poduszeczki, szeleczki, jedzonko ( ful wypas ) nawet podkładziki i pieluszki miały, a jak p. Bożenka Muszkę na ręce wzięła to tak jak się noworodka bierze i główkę podtrzymuje :lol:, wycałowała, wytuliła...no po prostu miód. Odwaliłyśmy kawał dobrej roboty :):calus: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.